Populizm nie może się obejść bez ignorancji.
Donald Trump przeszedł już siebie samego. Amerykanie doświadczają tego, czego my doznaliśmy w czasach aktywności głosicieli rzekomej zmowy okrągłostołowej, potem pisiewiczów i drogiego Wacka, który dla naszego bezpieczeństwa uwalił Caracale. Też się wtedy budziliśmy z gębą, którą przedtem widywaliśmy tylko w błazeńskich przedstawieniach, a którą sami sobie przyprawiliśmy, zaniedbując edukacji w poprzednich pokoleniach.
Teraz więc słyszą Amerykanie, że każdego dnia ubiegłego roku odnosili sukces. Należy się im więc albo Kanada, albo inny jakiś obszar lub przynajmniej kawał lodu, nazywany Grenlandią lub Islandią. Ci zaś, którzy by chcieli oponować, sprzedadzą Ameryce swoje produkty po cenach, podwyższonych o cła, nakładane przez prezydenta, który Amerykę na powrót czyni wielką. Tak bardzo, że nigdy nie potrzebowała sojuszników.
Skutek jest taki, że wolny świat się odwraca od Stanów, sięgając po własne możliwości zapewnienia sobie bezpieczeństwa. W sytuacji, kiedy USA były atakowane przez różnego rodzaju fanatyków i zbrojnie wspierane przez państwa Europy, trudno jej imputować niemożność w samodzielnym dbaniu o siebie. Zwłaszcza że Rosja, główny wróg Unii od czterech lat zmaga się bezskutecznie z jednym tylko europejskim państwem. Gdyby napadła na wszystkie, dawno by już był sprawiedliwy i trwały pokój.
Nic dziwnego, że Stany stają się twórcami tematów dla satyrycznej twórczości i długo będą odbudowywały swój wizerunek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz