Wszystkie religie są prawdziwe dla ludzi, którzy w nie wierzą, fałszywe dla tych, którzy w nie nie wierzą, a hipokrytyczne dla tych, którzy ją wyznają [Thomas Jefferson].
Sejm głosami prawicy podtrzymał prezydenckie weto dla ustawy o kontroli rynku kryptowalut. Przed tym wystąpili przedstawiciele klubów poselskich.
Donald Tusk, optując za odrzuceniem weta, ujawnił, że promocja polityków PiS i wypłaty pieniędzy na ich potrzeby, świadczone przez Zonda Crypto, są niestosowne. Ponadto jego zdaniem wiele wskazuje na to, że korzenie tej firmy tkwią w rosyjskiej mafii i kremlowskich służbach. Upór więc prezydenta, który kolejny raz kwestionuje konieczność kontroli rynku kryptowalut nie ma uzasadnienia. Obecnie firmą Zonda Crypto zajmuje się prokuratura, bo jej nadużycia mogą dotyczyć trzydziestu tysięcy ludzi.
Nie bardzo dobierając słowa Prezes zauważył, że Donald Tusk jest zaprogramowany do agresji, dowodzi formacją znajdującą się kulturowo o kilka półek niżej od PiS, a proponowana ustawa o kryptowalutach jest korzystna dla Zonda Crypto. W ogóle uważa, że kryptowaluty powinny być zakazane. Mamy więc jak zwykle czystą prawdę z ust Prezesa, atoli tylko, jeżeli odwróci się znaczenia użytych tam przymiotników. Mimo to zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Mariusz Błaszczak wstrzymali się od głosu nad odrzuceniem prezydenckiego weta.
Mamy więc typową dla ostatnich dni niestabilność merytoryczną kaczystów. Temu towarzyszy nieustająca agresja i namiętnie wypowiadane nieprawdy przez ich głosicieli. Pierwsze jest spowodowane zaskoczeniem, z powodu spadającego poparcia PiS, drugie wynika chyba z kulturowego pokrewieństwa ze Wschodem, gdzie nie tylko słowna agresja jest na porządku dziennym.
Ideologie zbyt często zawodzą, aby były traktowane poważnie.