Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 23 kwietnia 2026

Piramidalne

 Po grubej pomyłce cienko się przędzie [Internet].

Afera ZondaCrypto przybrała dla kaczyzmu obrót najgorszy z możliwych. Uderzyła w olimpijczyków. Oni mieli otrzymać premie, należne medalistom olimpijskim, ufundowane przez ZondaCrypto. Dotąd nie dostali tokenów, które by mogli wymienić na złotówki. Ostateczny termin upływa z końcem kwietnia. Jest więc jeszcze tydzień z górą. Na tym szef PKOl opiera swoje przekonanie, że na razie nie ma podstaw do wypowiedzenia rzeczonej spółce umowy sponsorskiej. 

Prokuratura wszczęła więc postępowanie, sygnalizując możliwość podobnego poszkodowania kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy ulokowali swój kapitał w ZondaCrypto. Kaczyści państwu polskiemu przypisują winę za ich straty. Obrót bowiem kryptowalutami nie jest objęty polskimi regulacjami. Inwestorzy, poszkodowani upadłością giełdy, obracającą ich kapitałem, nie mogą też liczyć na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który w wypadku plajty ratuje depozytariuszy. Wcześniej jednak zarządza i nadzoruje restrukturyzację zrzeszonej w nim instytucji, zapobiegając tak bankructwu.

Ustawy o polskich przepisach regulacyjnych dwukrotnie zawetował prezydent, uznając je za przeregulowane. Jesteśmy więc jedynym państwem w Europie, które nie kontroluje rynku kryptowalut. Wskutek tego nasi depozytariusze w nie kapitału mają podstawy do obaw, że nie mogą liczyć nie tylko na tantiemy z zysków, ale też na zwrot depozytów. 

Kiedy w takiej sytuacji by byli tylko anonimowi obywatele, ich nieszczęście by miało niewielki oddźwięk. Kiedy to jednak są sportowcy, olimpijczycy, medaliści sprawa może się skończyć ostracyzmem dla wszystkich osób, promujących lub jakoś tam profitujących z działalności ZondaCrypto. Trudno im zazdrościć sławy, jaką pozyskali w taki sposób.

Będą więc na pewno skutki polityczne. Nie przypadkiem więc kaczyści już wołają, że to nie oni glosowali przeciwko odrzuceniu prezydenckiego weto. Znowu się pogrążyli w alternatywnej rzeczywistości, ale teraz niewielu znajdą naiwnych.

środa, 22 kwietnia 2026

Rozczarowanie

 Rozczarowanie jest żalem za utraconym szczęściem [Max Scheler].

Kongres dostał wniosek o impeachment dla Donalda Trumpa. Zawiera on trzynaście artykułów. Dotyczą nielegalnej wojny w Iranie, uzurpowania sobie uprawnień budżetowych Kongresu, wykorzystania wojska do zadań policji. Najbardziej żenujący jest zawarty w nich zarzut ferowania ułaskawień w zamian za osobiste korzyści.

Procedura odsunięcia Donalda Trumpa od władzy może potrwać, ale, jeżeli działa on logicznie, na pewno od razu przyniesie skutek w poczynaniach prezydenta USA. Przede wszystkim zmaleje, jeżeli nie zaniknie wsparcie dla antyeuropejskich prądów politycznych. Wszak antagonizowanie Europy i wchodzenie w alians z Rosją na pewno nie leży w interesie Stanów.

Poza tym ustaną lub będą ograniczone interwencje wojskowe w państwach niedemokratycznych, ale jednak suwerennych. Może z wyjątkiem Iranu, gdzie jednak próbowano wytworzyć broń jądrową i wspierano Hamas oraz Hezbollah.

Najbardziej jednak chyba ucierpi nacjonalistyczna prawica w Europie. Wydaje się, że właśnie traci karty, czyli to, co u Trumpa najważniejsze. Niebawem więc kaczyści będą solennie zapewniali, że to nie oni w Sejmie skandowali Donald Trump. On zaś już wcześniej przestał ich znać. Tam się przeto niewiele zmieni. Miał ich za nic i ma.

Wszystko to nastąpi szybko, jeżeli Donald Trump działa logicznie. Jeżeli nie, zostanie odsunięty od urzędu i wyjdzie na to samo. Tylko nieco później.

wtorek, 21 kwietnia 2026

Natężenie

 Lepiej zaliczać się do niektórych niż do wszystkich [Sapkowski].

Wczoraj był Dzień Przyjaźni Polsko-Francuskiej. Prezydent Emmanuel Marcron odwiedził Gdańsk, gdzie przyjął go Donald Tusk. Będziemy z Francją współpracować w kosmosie, cywilnej energetyce jądrowej, cyberbezpieczeństwie, jak mówili obaj politycy na wspólnym briefingu. Omówili też zagadnienia związane ze wsparciem Ukrainy. 

Również wczoraj spotkał się prezes PiS ze swoim wiceprezesem. Pierwszy ma drugiemu za złe, że wbrew ostrzeżeniom organizuje stowarzyszenie Rozwój Plus. Posądzani o rozłam członkowie tej organizacji zapewniają, że nie chcą osłabiać partii, ale ją wzmocnią, tworząc podmiot, jaki przecież wielokrotnie tworzyli ziobryści. Według sondażu stowarzyszenie Morawieckiego osiągnęłoby 5,1% poparcia, gdyby wystąpiło w wyborach jako partia. Pogodzili się jednak obaj panowie przy mediacji Adama Bielana.

Członkowie rady nadzorczej ZondaCrypto zrezygnowali ze stanowisk. Twierdzą, że nie wiedzieli nic o postępowaniu swego zarządu. Tymczasem prokuratura doszukuje się kolejnych sum, obciążających konto inkryminowanej spółki. Kaczyści rozdzierają szaty, bo ich zdaniem rząd dotąd nie przedstawił ustawy, regulującej rynek kryptowalut, która by nie była przeregulowana. Dwie dotychczasowe prezydent zawetował. 

Ciekawie się tydzień rozpoczął, a dopiero wtorek. Nie wszyscy muszą się ze wszystkim zgadzać. Problemy same gromadzą osoby i podmioty prawne, zainteresowane ich rozwiązaniem. Natężenie ich aktywności i jej kierunek za lub przeciw są podstawą do oceny ich zaangażowania. My też tu mamy kompetencje. 

Jedni zajmują się panstwem, drudzy sobą. Na tym zasadza się wolność. I odpowiedzialność oczywiście.

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Ujawnienie

 Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono [Szymborska].

W ostatnim tygodniu scena polityczna zróżnicowała się inaczej. Donald Tusk ujawniał swoje przekonanie, że Zonda Crypto jest powiązana z rosyjską mafią i finansowała prawicę. Jarosław Kaczyński utyskiwał na nielojalność harcerzy i wzywał do wpłat na partię. Widać charakterystyczną różnicę. KO zwalcza zewnętrznych przeciwników, PiS wewnętrznych. Prezes ma chyba więcej powodów do obaw przed niesfornymi nagle podwładnymi, niż przed konkurentami.

Nic dziwnego, że poparcie dla kaczystów znowu spadło poniżej 20%. Winny ma być Mateusz Morawiecki, który zakłada stowarzyszenie Rozwój Plus, werbuje do niego kaczystów, preześne groźby, o odmowie udostępnienia plusowiczom list wyborczych, uznaje za element negocjacji, a w ogóle jest przybyszem z PO, obcym.

Gdyby PiS prowadził świecką politykę, która nie wzoruje się na zasadach marksizmu-leninizmu, może by miał mniej takich kłopotów. Komuniści bowiem przegrali i przeobrazili się w tradycyjną dyktaturę, a my nie jesteśmy kulturowymi krewniakami Wschodu.

niedziela, 19 kwietnia 2026

Rozdrożni

 Albośmy to jacy tacy… [Łukasz Gołębiowski].

Mateusz Morawiecki nie dostrzega niczego dziwnego w tym, że zakłada stowarzyszenie. Wszak w nazwie ma ono magiczne słowo plus. Trudno więc przypuszczać, że nie dojdzie do porozumienia z Prezesem, który przestrzegał harcerzy przed wstępowaniem do Rozwoju Plus. Atoli były premier nie zgodził się na wystąpienie przed kamerami obok Przemysława Czarnka. Prezes więc oświadczył, że przynależność do stowarzyszenia jest niezgodne ze statutem Prawa i Sprawiedliwości i dla ludzi, którzy by się w nie angażowali, nie będzie miejsca na listach wyborczych PiS.

Tymczasem poparcie Prawa i Sprawiedliwości już drugi raz spadło poniżej dwudziestu procent. Trwanie więc w rozpadającym się ugrupowaniu grozi pozostaniem na lodzie. Najwyraźniej więc problemem dla Mateusza Morawieckiego jest sposób odejścia z PiS. Nie chciałby opuszczać partii z opinią kogoś, kto rozbił obóz patriotyczny. Prowokuje więc Prezesa, aby ten go z partii wyświecił i zapewnia o swojej lojalności. Jako wyrzucony będzie mógł głosić swoją krzywdę i obronić zasługi, jakie poniósł dla zwalczania dominacji Donalda Tuska. 

Te zaś też są kontrowersyjne. Zbigniew Ziobro sugerował, że ówczesny wiceprezes PiS jest miękiszonem, kiedy jako premier godził się w Brukseli na rozwiązania, które PiS teraz ostro kontestuje. Solidarna Polska zresztą zakładała różne stowarzyszenia, które Prezesowi wtedy nie przeszkadzały. Teraz więc widać, że Mateusz Morawiecki jest w PiSie poddawany mobbingowi i niebawem się ziści jego dążenie, aby wraz ze stowarzyszeniem znaleźć się poza PiSem. 

Ma jeszcze rok, aby dostarczyć znaczącej liczby głosów wybranej przez siebie partii. Może to będzie PSL albo Polska 2050? Wszak politycy, przystępujący do Rozwoju Plus, głoszą motywacje podobne do apeli Szymona Hołowni, promującego kiedyś trzecią drogę.  

Dla formacji schodzącej ze sceny politycznej członkowie dodatniego rozwoju mają oczywisty potencjał.

sobota, 18 kwietnia 2026

Kryptoracje

 Wszystkie religie są prawdziwe dla ludzi, którzy w nie wierzą, fałszywe dla tych, którzy w nie nie wierzą, a hipokrytyczne dla tych, którzy ją wyznają [Thomas Jefferson].

Sejm głosami prawicy podtrzymał prezydenckie weto dla ustawy o kontroli rynku kryptowalut. Przed tym wystąpili przedstawiciele klubów poselskich.

Donald Tusk, optując za odrzuceniem weta, ujawnił, że promocja polityków PiS i wypłaty pieniędzy na ich potrzeby, świadczone przez Zonda Crypto, są niestosowne. Ponadto jego zdaniem wiele wskazuje na to, że korzenie tej firmy tkwią w rosyjskiej mafii i kremlowskich służbach. Upór więc prezydenta, który kolejny raz kwestionuje konieczność kontroli rynku kryptowalut nie ma uzasadnienia. Obecnie firmą Zonda Crypto zajmuje się prokuratura, bo jej nadużycia mogą dotyczyć trzydziestu tysięcy ludzi.

Nie bardzo dobierając słowa Prezes zauważył, że Donald Tusk jest zaprogramowany do agresji, dowodzi formacją znajdującą się kulturowo o kilka półek niżej od PiS, a proponowana ustawa o kryptowalutach jest korzystna dla Zonda Crypto. W ogóle uważa, że kryptowaluty powinny być zakazane. Mamy więc jak zwykle czystą prawdę z ust Prezesa, atoli tylko, jeżeli odwróci się znaczenia użytych tam przymiotników. Mimo to zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Mariusz Błaszczak wstrzymali się od głosu nad odrzuceniem prezydenckiego weta.

Mamy więc typową dla ostatnich dni niestabilność merytoryczną kaczystów. Temu towarzyszy nieustająca agresja i namiętnie wypowiadane nieprawdy przez ich głosicieli. Pierwsze jest spowodowane zaskoczeniem, z powodu spadającego poparcia PiS, drugie wynika chyba z kulturowego pokrewieństwa ze Wschodem, gdzie nie tylko słowna agresja jest na porządku dziennym.

Ideologie zbyt często zawodzą, aby były traktowane poważnie.

piątek, 17 kwietnia 2026

Bajeranci

 Komedia to tragedia, która przytrafia się innym [Angela Carter].

Prezes prosi o wpłaty na konto PiS. Na ten czas chyba zawiesił ataki na stowarzyszenie, zorganizowane przez Mateusza Morawieckiego, którego członkowie mają być pozbawieni prawa do kandydowania w najbliższych wyborach z kaczystowskich list. Na wczorajszej konferencji prasowej były premier i obecnie potencjalny banita pojawił się w niedalekim odstępie od Jarosława Kaczyńskiego. Według szyfru, stosowanego w odniesieniu do Sowietów na Placu Czerwonym, nie jest źle. Poseł Kmita w odniesieniu do harcerzy mówi atoli o normalsach w kaczyzmie. Fatalnie rzutuje to na maślarzy, uchodzących za ich przeciwieństwo.

Według wewnętrznego zobowiązania europosłowie PiS mają wpłacać na potrzeby partii pięć tysięcy złotych miesięcznie. Jeden tysiąc mają płacić posłowie do Sejmu i senatorowie. PiS bowiem w wyniku decyzji PKW stracił budżetową subwencję o wysokości 46 milionów złotych, a niebawem rozpocznie się kampania wyborcza. Zobowiązani do świadczenia wywiązują się z tego słabo. W bieżącym roku odnotowano zaledwie 13 wpłat na łączną kwotę 87,5 tys. złotych.

Jest gorzej. Podczas transmisji konferencji prasowej, na której Prezes wzywał do wpłat na PiS, TV Republika wyświetliła kod QR, prowadzący do zbiórki na jej potrzeby, nie na kaczystów. Wszystko razem lepiej od sondaży ilustruje przyszłość partii, rozrywanej  sprzecznościami. Jej zaś sytuację międzynarodową najlepiej ilustruje postawa USA. Ambasador Stanów, Thomas Rose wykluczył możliwość udzielenia azylu Zbigniewowi Ziobrze. W tej sytuacji komentatorzy twierdzą, że pozostało mu szukać schronienia a Ameryce Południowej.

Zestawienie tych informacji kiepsko rokuje na przyszłość kaczyzmu. Tak kończy populizm, bez współczucia tych, których zawiódł.