Zawsze może być różnie.
Rozłam w Polsce 2050 Szymona Hołowni był ostatnio głównym tematem rozważań komentatorów. Niezależnie od tego, co się dzieje w PiS. Partia o poparciu jednoprocentowym, ale dzięki czasom świetności obsadzająca jeszcze stanowisko wicemarszałka Sejmu i dwóch ministrów oraz co najmniej jednego wiceministra, rozpadła się na dwa odłamy. Teraz się nie daje podzielić tych stanowisk, a zmiany tam zaowocują protestami. Podobnie zresztą ich brak. Szefowa, kościółkowej części dawnej partii odebrała desygnacje odstępcom. Jej konkurentka, liberałka, nie zabiera w tej sprawie głosu. Pierwsza z pań chce być wicepremierką, ale jeśli sama odmawia swoim niegdysiejszym nominatom prawo do konsumowania efektów siły partii sprzed podziału, traci je również.
Opozycja się cieszy. Rząd bowiem zachowa dotychczasową większość, jeśli porozdziela stanowiska zgodnie z apetytami popierających go posłów. Zrobi jednak wtedy podobnie, jak kiedyś postąpił PiS, mnożąc stanowiska dla Solidarnej Polski i pożerając gowinowców. Rzecz miała premiować tylko tych, którzy deklarowali kaczyzm. Teraz istnieje podejrzenie, że rozgoryczeni kościółkowcy się odwrócą od koalicji rządzącej. Dyscyplinować by ich mogła groźba rozpisania przedterminowych wyborów. Ich bowiem wynik może równeiż zaskoczyć PiS. Najczęściej formułowana opinia mówi o wygranej PO i większości dla koalicji obu Konfederacji z PiS-em, ale bez jego przewagi. Wszak kaczystom również grozi rozpad.
Takiej więc odmianie dobrej zmiany trudniej by było zachować spójność od formacji rządzącej obecnie. Aliści Donald Trump by ją chwalił. Tak, jak sławi rządy Węgier, Słowacji i Czech. Polski też, ale na razie na wyrost. Nie wiadomo, czy jest to powód do radości. Rzecz równa się uhonorowaniu przez kaczystów mieszkańców Stalowej Woli konwencją partyjną za to, że głosując na PiS, zrezygnują z zainwestowania dwudziestu miliardów złotych w produkcję broni w ich mieście. Tyle bowiem przypadnie im z programu SAFE. Znaczna część tej sumy zasili portfele pracowników miejscowej zbrojeniówki i firm usługowych.
Nie wiadomo, czy teraz dojdzie do przedwczesnych wyborów. Postawa zwolenników nowej szefowej Polski 2050 jest stanowcza. Podobnie jak sposób zarządzania tymi posłami, którzy pozostali w partii. Rzecz przypomina sposób zarządzania klerem. Jednakowoż, jak przypomina Stefan Niesiołowski, Kościół nie wspierał demokratycznych przemian, a jego hierarchowie często zachowywali się w sposób, który był zgodny z logiką systemu niedemokratycznego.
Może więc się zdarzyć, że popadniemy w jeszcze większy chaos. Podobny do tego, w który jest wciągany wymiar sprawiedliwości. Wszak zawsze może być jeszcze gorzej.