Przepisy są po to, aby je łamać [ciemny lud].
Myśląc Polska. Tak nazwali swoją konwencję posłowie PiS. — Nawet nazwa kongresu PiS jest dzisiaj pośmiewiskiem wśród filologów polskich, bo mówią, że jest niepoprawna gramatycznie — mówił Jakub Stefaniak z PSL. I miał rację.
Najlepszym dowodem na to, że w PiS się myśli nieprawidłowo, są dywagacje kaczystów na temat SAFE. Uwarunkowanie pożyczki wykluczeniem łamania procedur i korupcji jest tam oficjalnie uznawana za powód do rezygnacji z jej przyjęcia. Przewidują bowiem, że pieniądze zostaną wstrzymane po zdobyciu przez nich władzy.
Można pomyśleć, że jednak naprawdę rządy pojmują zgodnie z tradycją swoich kulturowych krewniaków ze Wschodu. Tam, jak się rządzi, trzeba korzystać. W przeciwnym wypadku kamaryla zorganizuje spisek i odsunie naiwniaka od profitów. Wobec tego wszelkie zasady są tylko zasłoną dla samowoli. Kto tego nie rozumie, sam jest winny swojemu upadkowi.
Już raz się sparzyli. W czasie swoich rządów podpisali w Brukseli zobowiązanie, że przywrócą praworządność, którą przedtem zdewastowali. To się stało warunkiem otrzymania funduszy na KPO. Nawet wyznaczyli sobie poszczególne etapy doprowadzenia do rządów prawa. Nazwali je kamieniami milowymi. Potem kiedy nie dotrzymali własnych zobowiązań, zdziwili się, że im zablokowano fundusze na KPO.
Teraz więc w infantylny sposób próbują chyba ukarać Unię. Nie wezmą od niej pieniędzy, o które bardzo zabiega wojsko. Wygląda to tak obietnice wioskowych podrywaczy, którzy jak mówią, że się ożenią, to mówią. Oni twierdzą, że są murem za polskim mundurem. Jak zaś mówią to wystarczy. A komu to za mało, tego bez żadnego trybu zwyzywają od zdradzieckich mord.
Jeśli to prawda, to fatalnie, ale też jaki strateg, taka strategia.