Marksizm stosowany.
Harcerze przeciw maślarzom. W tle są jeszcze ziobryści i zakoniarze. Wszyscy pozostali są przeciwko harcerzom, ale na siebie też krzywo patrzą. Jak mówią ci PiS-owscy skauci, grupa nieuków chce zagrozić prymusom. PiS najwyraźniej doświadcza choroby, którą zakaził Polskę. Tu też pariasi wyrażają swą niechęć elytom. One bowiem samym swoim istnieniem podważają samoocenę tych, których się tam nazywa ciemnym ludem.
Istnieje jednak swoista metoda w tym szaleństwie. Oto elitarność jest od zawsze związana z przynależnością do inteligencji. Tę zaś zwalczała komuna, odbierając jej nie tylko majątki, ale też utrudniając kształcenie dzieci. Odmowa świadczeń socjalnych źle urodzonym studentom jest tu najlepszym przykładem. W rezultacie inteligencja w pojęciu nieuków to raczej epigoni nomenklatury, bo tylko ona mogła sobie pozwolić na wykształcenie potomstwa. Stwarzają więc wrażenie, że zwalczając inteligencję, walczą z komuną.
Wykształcenie atoli to nie wszystko. Jeżeli nie towarzyszy mu osadzenie w kulturze, edukacja kształtuje nie człowieka, a znawcę odpowiedniej liczby reguł, dotyczących wycinka życia. Jeżeli ktoś nie mógł się w młodości poddać kulturze, nie ma w sobie dostatecznej wrażliwości na to, co pozostaje poza jego zawodową domeną. Staje się wtedy najwyżej innym nieco uczestnikiem tego samego tłumu, kierującego się odruchami.
Mimo to w zamkniętej społeczności kaczystów nie ma też miejsca dla harcerzy, utożsamianymi z inteligencją, która jest tradycyjnie posądzana o spisek przeciwko ludowi pracującemu miast i wsi. Prezes nauczył swoich zwolenników, że w czasie kryzysu muszą być sobą, tylko jeszcze bardziej. Jego nauka nie poszła więc w las.
Ciekawe przeto, kto następny trafi na stos prawomyślności? Może beneficjanci programu Safe z Centralnego Okręgu Przemysłowego, kiedy ów będzie wdrożony niezależnie od prezydenckiego weta?