Ni ma jak to kolejarzom, nic nie robiom, tylko łażom [tradycyjne].
Kierowca betoniarki wywołał protest maszynistów. Oślepiły go jakoby promienie słoneczne. Przeniknęły chyba przez lokomotywę uderzonego przezeń pociągu i tak miały spowodować jego wykolejenie. Kolejowe związki chcą zatem teraz swoje spóźnienia przypisać konieczności zwalniania na skrzyżowaniach do 20 km/godz.
Dobrze, że piloci samolotów nie postępują podobnie. Wszak przeloty nad wielu miejscami narażają ich na niebezpieczeństwa. Gdyby na przykład chcieli lądować przed każdym takim, aby się w miejscowym urzędzie upewnić, że pogoda nad nim jest dobra, byłby niezły bal.
I tak po kolei, budowlańcy by się od państwa upominali o sprawdzenie wagi cegieł przed wzniesieniem kolejnego piętra, nauczyciele natężenia uwagi dzieciarni, a wszyscy ogólnie by chcieli, aby państwo pracowało za nich.
A co?