Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 26 lutego 2026

Myśliwi

 Przepisy są po to, aby je łamać [ciemny lud].

Myśląc Polska. Tak nazwali swoją konwencję posłowie PiS. — Nawet nazwa kongresu PiS jest dzisiaj pośmiewiskiem wśród filologów polskich, bo mówią, że jest niepoprawna gramatycznie — mówił Jakub Stefaniak z PSL. I miał rację.

Najlepszym dowodem na to, że w PiS się myśli nieprawidłowo, są dywagacje kaczystów na temat SAFE. Uwarunkowanie pożyczki wykluczeniem łamania procedur i korupcji jest tam oficjalnie uznawana za powód do rezygnacji z jej przyjęcia. Przewidują bowiem, że pieniądze zostaną wstrzymane po zdobyciu przez nich władzy.

Można pomyśleć, że jednak naprawdę rządy pojmują zgodnie z tradycją swoich kulturowych krewniaków ze Wschodu. Tam, jak się rządzi, trzeba korzystać. W przeciwnym wypadku kamaryla zorganizuje spisek i odsunie naiwniaka od profitów. Wobec tego wszelkie zasady są tylko zasłoną dla samowoli. Kto tego nie rozumie, sam jest winny swojemu upadkowi.

Już raz się sparzyli. W czasie swoich rządów podpisali w Brukseli zobowiązanie, że przywrócą praworządność, którą przedtem zdewastowali. To się stało warunkiem otrzymania funduszy na KPO. Nawet wyznaczyli sobie poszczególne etapy doprowadzenia do rządów prawa. Nazwali je kamieniami milowymi. Potem kiedy nie dotrzymali własnych zobowiązań, zdziwili się, że im zablokowano fundusze na KPO. 

Teraz więc w infantylny sposób próbują chyba ukarać Unię. Nie wezmą od niej pieniędzy, o które bardzo zabiega wojsko. Wygląda to tak obietnice wioskowych podrywaczy, którzy jak mówią, że się ożenią, to mówią. Oni twierdzą, że są murem za polskim mundurem. Jak zaś mówią to wystarczy. A komu to za mało, tego bez żadnego trybu zwyzywają od zdradzieckich mord.

Jeśli to prawda, to fatalnie, ale też jaki strateg, taka strategia


środa, 25 lutego 2026

Specyfika

 Trwa swoista gra. Ruscy rozwalili rurociąg Przyjaźń, dostarczający ich ropę naftową na Węgry i Słowację. Oba te kraje kupują ją tam, mimo unijnych sankcji i zaoferowanej im alternatywy. Teraz taka możliwość odpada i wydawałoby się, że nareszcie oba te państwa przyjmą ropę od dostawców zasilających Unię.

Jednak nie. Władcy Słowacji i Węgier zażądali, aby zmagająca się z rosyjską nawałą Ukraina natychmiast naprawiła zniszczenia sowieckiego jeszcze rurociągu. Do czasu zakończenia tego dzieła będą blokować unijną pomoc dla Ukrainy. Zakładnikami zaś są mieszkańcy obu rzeczonych państw Międzymorza, którym odebrano dostawy energii.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że opuszczenie Unii ma swoisty powab dla niezaspokojonych autorytarystów, rządzących w dawnych demoludach.  Alians z Moskwą gwarantuje im status Łukaszenki. Trwanie w Unii zapowiada los Andrzeja Dudy. Zapomnienie albo nawet szyderstwa po ostatniej kadencji. Putin zaś, czwarty rok prowadzący dwudniową wedle swego zamiaru wojnę, może być bardzo ustępliwy.

Może to i lepiej, że u nas się autorytarystyczne skłonności prawicowych jakoby polityków manifestują głównie w chęci kierowania rządzącą partią.


wtorek, 24 lutego 2026

Profitenci

 Oczywista oczywistość.

Według wyraziciela PiS alternatywą dla SAFE ma być wypuszczenie obligacji skarbu państwa. Są na razie obłożone sześcioprocentowym zobowiązaniem. Potem ono wzrośnie, w miarę spadku z czasem ratingu naszej gospodarki, oczekiwanego w wyniku niekorzystnego zadłużenia. Unijna pożyczka jest dwukrotnie tańsza. Proponowana alternatywa jest zatem godna patriotów, którzy mają za nic interes Polski? 

Takie stwierdzenie sugeruje trwanie jego głosiciela w  odwrotnej rzeczywistości. Musi więc również podobnie być z pojmowaniem prawdy. Wspomniane oprocentowanie pożyczki SAFE jest jakoby nieznane rzecznikowi prezydenta, mimo ogłoszenia go przez rzecznika rządu. Głosiciele PiS przekonują, że pieniądze będą kierowane do Niemiec, rząd oświadcza, że ponad 80% trafi do naszej zbrojeniówki. Wszystkich przebił Prezes, stwierdzając, że nikt, kto chce silnej i suwerennej armii, nie powinien popierać funduszu SAFE. 

Prezydent nie zgłosił żadnych poprawek do projektu ustawy o SAFE, ale jej raczej ni podpisze. Wszak  wielokrotnie dowiódł jednomyślności z Prezesem, czyli zależy mu na wojsku, uzbrojonym za fundusze, których dostępność nie będzie warunkowana tym, że się znajdziemy pod niemieckim butem. Wydaje się, że kaczyści się boją, iż unijny program zostanie wstrzymany, kiedy zdobędą władzę. Chociażby los Funduszu Sprawiedliwości pod ich rządami może rodzić taką obawę. Wszak nikt nie tai, że SAFE ma być dostępne tylko, jeśli jego środki będą rozdzielane ściśle z procedurami, wykluczającymi wszelkie formy korupcji.

I tu mamy istotę problemu. Wschodnia kultura zasadza się na oczywistości, że władza przynosi konfitury rządzącym. Potem, jak coś pozostanie, to może też jakieś skromne profity dla ciemnego ludu. Zachodni liberałowie starają się obrzydzić tę zasadę. A przecież na tym sposobem rządzenia opiera się tradycja Wschodu i jego trwanie. To kto tu jest patriotą?

Trudno się wstrętowi PiS do Zachodu dziwić. Pokrewieństwo kulturowe zobowiązuje.


poniedziałek, 23 lutego 2026

Kara

 Albo władza, albo potop.

Prezydenckie weto dla ustawy o KRS urosło do jednego z najważniejszych tematów minionego tygodnia. Rzecz podgrzał jeszcze projekt regulacji, zaproponowany w zamian przez pałac prezydencki. On pewnie będzie odrzucony przez Sejm, jako wyzywająco przeciwny konstytucji. W rezultacie nowa KRS będzie wedle starych zasad wybrana przez obecną większość. Najprawdopodobniej prezydent nie odbierze ślubowania od nowo mianowanych sędziów i starzy nie ustąpią ze stanowisk. Będziemy wtedy mieli kolejną rupę sędziów, uznawaną tylko przez część Polaków. 

Konfederacja łączy się z Nową Nadzieją i razem przystąpią do wyborów, aby w ich wyniku odsunąć obecną i poprzednią władzę od stołu. Jednakowoż nie wykluczają żadnych koalicjantów. To nowy element w rozgrywce politycznej naszej prawicy. PiS się bowiem dzieli. Kiedy maślarze obradują na konwencji w Stalowej Woli, harcerze spotykają się w Słupsku. Tam atoli pretendent do przejęcia kierownictwa w partii zgodnie ze swoim konkurentem, przemawiającym w Stalowej Woli, odrzuca SAFE. Powód podają identyczny. Warunkiem uczestnictwa w programie jest powstrzymanie ewentualnej korupcji. Kaczyści więc głoszą, że Unia zamierza tak Polskę trzymać na łańcuchu. Jeśli jednak uważają, że łańcuch to coś złego, to dlaczego aprobowali weto dla ustawy łańcuchowej?

Z całości zaś wyłania się wniosek, że kaczyści nie wierzą w swoje zwycięstwo wyborcze. Chcą więc Polskę ukarać za to bałaganem, osłabieniem, ostatecznie zaś skłóceniem ze światem. Państwo ma służyć swoim obywatelom. To oni je utrzymują. Nie służy żadnej partii i żadna nie może oczekiwać od niego posłuszeństwa. To jest podstawowy warunek suwerenności i innego nie ma. 

Warto o tym pamiętać.


niedziela, 22 lutego 2026

Możliwość

 Zawsze może być różnie.

Rozłam w Polsce 2050 Szymona Hołowni był ostatnio głównym tematem rozważań komentatorów. Niezależnie od tego, co się dzieje w PiS. Partia o poparciu jednoprocentowym, ale dzięki czasom świetności obsadzająca jeszcze stanowisko wicemarszałka Sejmu i dwóch ministrów oraz co najmniej jednego wiceministra,  rozpadła się na dwa odłamy. Teraz się nie daje podzielić tych stanowisk, a zmiany tam zaowocują protestami. Podobnie zresztą ich brak. Szefowa, kościółkowej części dawnej partii odebrała desygnacje odstępcom. Jej konkurentka, liberałka, nie zabiera w tej sprawie głosu. Pierwsza z pań chce być wicepremierką, ale jeśli sama odmawia  swoim niegdysiejszym nominatom prawo do konsumowania efektów siły partii sprzed podziału, traci je również.

Opozycja się cieszy. Rząd bowiem zachowa dotychczasową większość, jeśli porozdziela stanowiska zgodnie z apetytami popierających go posłów. Zrobi jednak wtedy podobnie, jak kiedyś postąpił PiS, mnożąc stanowiska dla Solidarnej Polski i pożerając gowinowców. Rzecz miała premiować tylko tych, którzy deklarowali kaczyzm. Teraz istnieje podejrzenie, że rozgoryczeni kościółkowcy się odwrócą od koalicji rządzącej. Dyscyplinować by ich mogła groźba rozpisania przedterminowych wyborów. Ich bowiem wynik może równeiż zaskoczyć PiS. Najczęściej formułowana opinia mówi o wygranej PO i większości dla koalicji obu Konfederacji z PiS-em, ale bez jego przewagi. Wszak kaczystom również grozi rozpad.

Takiej więc odmianie dobrej zmiany trudniej by było zachować spójność od formacji rządzącej obecnie. Aliści Donald Trump by ją chwalił. Tak, jak sławi rządy Węgier, Słowacji i Czech. Polski też, ale na razie na wyrost. Nie wiadomo, czy jest to powód do radości. Rzecz równa się uhonorowaniu przez kaczystów mieszkańców Stalowej Woli konwencją partyjną za to, że głosując na PiS, zrezygnują z zainwestowania dwudziestu miliardów złotych w produkcję broni w ich mieście. Tyle bowiem przypadnie im z programu SAFE. Znaczna część tej sumy zasili portfele pracowników miejscowej zbrojeniówki i firm usługowych.

Nie wiadomo, czy teraz dojdzie do przedwczesnych wyborów. Postawa zwolenników nowej szefowej Polski 2050 jest stanowcza.  Podobnie jak sposób zarządzania tymi posłami, którzy pozostali w partii. Rzecz przypomina sposób zarządzania klerem. Jednakowoż, jak przypomina Stefan Niesiołowski, Kościół nie wspierał demokratycznych przemian, a jego hierarchowie często zachowywali się w sposób, który był zgodny z logiką systemu niedemokratycznego. 

Może więc się zdarzyć, że popadniemy w jeszcze większy chaos. Podobny do tego, w który jest wciągany wymiar sprawiedliwości.  Wszak zawsze może być jeszcze gorzej.

sobota, 21 lutego 2026

Pomroczność

 Nadal tkwią w ostrym cieniu mgły.

Program SAFE stale budzi kontrowersje. Media podnoszą woltę Mariusza Błaszczaka, który porzuciwszy swoje pochwały sprzed kilku miesięcy, teraz krytykuje program. Ten zaś ma być niezależny od budżetu armii. Będą więc kontynuowane zakupy broni w Stanach. Osiemdziesiąt zaś procent unijnego kredytu zostanie ulokowane w polskim przemyśle, podnosząc pośrednio dochody budżetu. Polskiego, nie niemieckiego lub francuskiego. W tej sytuacji rząd się nie ugnie przed obstrukcją prezydenta. Polska więc przyjmie program, bowiem nasza armia musi być istotnym elementem NATO i bezpieczeństwa Unii.

Niezależnie od wszystkiego Antoni Macierewicz uważa, że program SAFE to początek likwidacji polskiego państwa. Postrzega w nim jakąś reminiscencję spisku niemiecko-rosyjsko-tuskowego, który miał zaowocować katastrofą smoleńską. Tak wygląda rzeczywistość alternatywna w praktyce.

Prezydent zawetował ustawę ministra Żurka o Krajowej Radzie Sądownictwa. W tej sytuacji wyboru nowego KRS dokona parlament wedle ziobrystycznych prerogatyw, wybierając atoli do Rady jedynie osoby proponowane przez samorząd sędziowski. Zaprzysiężenie zaś nowych sędziów może się odbyć bez udziału prezydenta, jeżeli jego absencja nie będzie sensownie uzasadniona. Czyli nie wchodzi w grę stwierdzenie: nie, bo nie.

Na obecnych sporach najbardziej wizerunkowo przegra opozycja, uważająca się za prawicową. I bardzo dobrze. Wszak nawet przypisywanie sobie konserwatyzmu jest w jej działaniach sprzeczne z rzeczywistością.


piątek, 20 lutego 2026

Granice

 Nie tracą rezonu.

Brat króla Karola został zatrzymany, przesłuchany przez policję i poddany jej dozorowi. Jest podejrzewany o nadużycie władzy.  Sprawa ma związek z aferą Epsteina, skazanego za organizowanie pedofilskich ekscesów na skalę światową. Rzecz niesłychana, u nas atoli również ma swój odpowiednik. Właśnie jest sądzony hierarcha za spóźnione ujawnienie zbrodni pedofilii, popełnionych w podległych mu parafiach. W przeciwieństwie do ich poprzedniego skrywania, w dzisiejszej Polsce zaczynają być głośne negatywne zjawiska obyczajowe, jeśli mają swój klerykalny wyraz. Populizm zaś w naszej polityce związał się na dobre z duchowieństwem, zdradzającym polityczne zainteresowania. Ba, z takim jego odłamem, którego liderów sam Prezes, kiedy jeszcze dostatecznie nie pogłębił swojej ideologii, posądzał o posiadanie nadajników za Uralem.

Charakterystyczne zaś, że dawne formy władzy napotykają na kłopoty niezależnie od tego, czy mają świecki, czy religijny charakter. Najwyraźniej społeczeństwa nie chcą już przyznawać im bezkrytycznie racji i żądają kontroli nad nimi. One zaś uparcie trwają przy mniemaniu, że ich przywileje są jeszcze aktualne. W rezultacie chyba cały światowy populizm przybiera infantylną raczej postać. Wczorajsze posiedzenie Rady Pokoju zdaje się potwierdzać takie mniemanie, chociaż powiadają, że pierwsze koty za płoty. Donald Trump w mowie pełnej uczniackich pochwał dla uczestników oświadczył tam, że prawie wszyscy liderzy państw przyjęli zaproszenie do jego Rady, a ci z nich, którzy tego nie zrobili, przyjmą je wkrótce. Jego bowiem zdaniem jest ona najlepszym tworem, który się pojawił w świecie. 

Udawanie dobrego samopoczucia nie opuszcza populistów, nawet jak ich napotykają kłopoty.