Oczywista oczywistość.
Według wyraziciela PiS alternatywą dla SAFE ma być wypuszczenie obligacji skarbu państwa. Są na razie obłożone sześcioprocentowym zobowiązaniem. Potem ono wzrośnie, w miarę spadku z czasem ratingu naszej gospodarki, oczekiwanego w wyniku niekorzystnego zadłużenia. Unijna pożyczka jest dwukrotnie tańsza. Proponowana alternatywa jest zatem godna patriotów, którzy mają za nic interes Polski?
Takie stwierdzenie sugeruje trwanie jego głosiciela w odwrotnej rzeczywistości. Musi więc również podobnie być z pojmowaniem prawdy. Wspomniane oprocentowanie pożyczki SAFE jest jakoby nieznane rzecznikowi prezydenta, mimo ogłoszenia go przez rzecznika rządu. Głosiciele PiS przekonują, że pieniądze będą kierowane do Niemiec, rząd oświadcza, że ponad 80% trafi do naszej zbrojeniówki. Wszystkich przebił Prezes, stwierdzając, że nikt, kto chce silnej i suwerennej armii, nie powinien popierać funduszu SAFE.
Prezydent nie zgłosił żadnych poprawek do projektu ustawy o SAFE, ale jej raczej ni podpisze. Wszak wielokrotnie dowiódł jednomyślności z Prezesem, czyli zależy mu na wojsku, uzbrojonym za fundusze, których dostępność nie będzie warunkowana tym, że się znajdziemy pod niemieckim butem. Wydaje się, że kaczyści się boją, iż unijny program zostanie wstrzymany, kiedy zdobędą władzę. Chociażby los Funduszu Sprawiedliwości pod ich rządami może rodzić taką obawę. Wszak nikt nie tai, że SAFE ma być dostępne tylko, jeśli jego środki będą rozdzielane ściśle z procedurami, wykluczającymi wszelkie formy korupcji.
I tu mamy istotę problemu. Wschodnia kultura zasadza się na oczywistości, że władza przynosi konfitury rządzącym. Potem, jak coś pozostanie, to może też jakieś skromne profity dla ciemnego ludu. Zachodni liberałowie starają się obrzydzić tę zasadę. A przecież na tym sposobem rządzenia opiera się tradycja Wschodu i jego trwanie. To kto tu jest patriotą?
Trudno się wstrętowi PiS do Zachodu dziwić. Pokrewieństwo kulturowe zobowiązuje.