Kuszenie chłopskiego rozumu.
Prezydent zażądał od Donalda Tuska, aby on natychmiast zaskarżył umowę z państwami Mercosur do TSUE. – Sytuacja polskiej wsi nie jest łatwa. Z jednej strony — ciężka praca, tradycja, odpowiedzialność za ziemię przekazywaną przecież z pokolenia na pokolenie. Z drugiej strony — umowa z państwami Mercosur, rosnące koszty produkcji, drogie paliwo i nawozy, niepewność rynków, napór taniego importu i coraz częstsze konflikty, które odbierają spokój pracy. I właśnie dlatego, w tym trudnym czasie, podjąłem dwie ważne inicjatywy dla polskiej wsi – powiedział prezydent w specjalnym oświadczeniu.
Jedną z tych inicjatyw stanowi propozycja prawnej ochrony produkcji rolnej. Jeżeli jest zgodna z prawem, nie może być uznawana za uciążliwą. Druga zaś proponowana ustawa ma notarialnie zagwarantować, że osoby kupujące nieruchomość na wsi przyjmują do wiadomości, że w ich sąsiedztwie może być prowadzona uciążliwa, ale w pełni legalna działalność rolnicza.
Umowę z państwami Mercosur bardzo usilnie wspierali polscy premierzy, Beata Szydło i Mateusz Morawiecki. Polska chce zawarcia umowy o wolnym handlu między Unią Europejską, a Wspólnym Rynkiem Południa (Mercosur). Powinno to przyczynić się do większej otwartości naszych rynków i zwiększenia wolumenu wymiany handlowej" — mówił 10 maja 2019 r. Jacek Czaputowicz podczas wizyty w Brazylii.
Kiedy atoli umowa była już gotowa do podpisu, komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski, desygnowany do KE przez PiS, zamroził jej podpisanie. Nie było w niej bowiem zawartych lustrzanych warunków produkcji rolnej, które obowiązują w Unii. Polski komisarz nie podjął jednak innych kroków, zmierzających do naprawy porozumienia. W konsekwencji umowa została podpisana. Nie jest jeszcze ratyfikowana. – My nie mamy w tej chwili mniejszości blokującej. W tej chwili Polska i Francja są krajami, które mówią twarde "nie" – mówi Donald Tusk o inkryminowanym dokumencie.
Mamy więc oczywistą konieczność naprawy błędów poprzedniej ekipy rządzącej. Tym razem po stronie rządowej stanął też Karol Nawrocki. Koniecznie bowiem trzeba podjąć kroki prawne przeciwko zagrożeniom, od których może ucierpieć każdy Polak. Co zaś do uciążliwości, wywoływanych przez zgodną z prawem produkcję rolną, to oczywiście mamy wydumany problem. Wszak prawo chroni obywatela. Prezydent utrzymuje, że między innymi dlatego blokuje nowe ustawy.
Wszystko bowiem ma poprawić wizerunek kaczyzmu w oczach wsi. Wątpliwe, czy się to uda tym razem.