Wszystko, co irytuje nas w innych, może prowadzić do zrozumienia nas samych [Jung].
Zatrzymali wroga duopolu, czyli zwolennika trzeciej drogi. Tej pisanej od małych liter, ale jakby bliskiego tej z dużych pisanej. Tyle że nie słowem zwalczał przeciwnika, a chciał czynem. Miał bowiem planować zamachy na kierownictwa najbardziej popieranych partii.
Teraz się media zastanawiają, kto go zainspirował. Jeżeli wziąć pod uwagę słowo duopol, którym się zatrzymany posłużył, wyjaśniając powody swego postępowania, możnaby się domyślać treści podejrzeń. Tak by wynikało z rozważań autorytetów psychologii.
Internet więc pewnie zahuczy. Może się zatem dziać, ale kto by się w to bawił. Przekaz dnia załatwi wszystko. Tradycyjnie.
Demokracja przecież jest równoznaczna z co najmniej duopolem.