Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 9 lipca 2026

Recepta

 Ochrona zdrowia nie powinna być prywatna. Dlaczego? Bo państwowymi placówkami zarządzają urzędnicy? 

Dla nich, jak pisał profesor Winnicki, nie jest ważne utrzymanie państwowego zakładu pracy, a posiadanie dupokrytki. Resztą zajmuje się właściciel, czyli państwo, to znaczy nikt.  Dlatego rządowe lecznice są zadłużone, jest ich za dużo i pieniądze, przyznawane im przez NFZ, są w części marnotrawione na utrzymanie także tych, które swoim istnieniem zaspokajają jedynie ambicje bonzów prowincjonalnych społeczności.

Dopóki więc lecznictwo nie będzie prywatne, a leczenie chorych nie będzie opłacane przez konkurujące ze sobą kasy chorych, będzie to, co znamy jeszcze z komuny. Jak piszą znawcy, wtedy tzw. służba zdrowia była opłacana przez państwo, ale chory, gdy chciał należytego traktowania, musiał mieć z sobą odpowiednio wypełnioną kopertę. W przeciwnym wypadku doznawał opieki proporcjonalnej do komunistycznych limitów.

Trzeba przyznać, że w państwach totalitarnych ochrona zdrowia jest bez zarzutu. Nikt nie narzeka na jej komiśny status. Każdy atoli daje medykom w łapę, uznając chorobę za oczywisty wynik tego, że się należycie nie dezynfekował.

Na pewno wierzymy, że nam teraz o to chodzi?


poniedziałek, 6 lipca 2026

Odmienność

 Szukając zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa, rezygnujemy często z wolności. Wolność bowiem zmusza do podejmowania decyzji i uniemożliwia bezpieczne trwanie w kokonie spokoju [Maria Szyszkowska].

Z Opowieści o Ojczyźnie Dmitrija Glukhovsky'ego można wywnioskować, że ideałem władzy rosyjskiej jest dyktator, ustanowiony w wyniku Rytuału. Nie ma on formalnego mandatu, ale jednoosobowo decyduje o wszystkim, co się dzieje w państwie. To zaś poprzez wszechmocny aparat ścigania i instytucjonalną korupcję. Ma to wykrzesać odpowiednią gorliwość funkcjonariuszy. 

Zostają nimi ludzie, którzy się mogą wykazać odpowiednią powolnością wobec przełożonych. Jej miernikiem ma być regularność łapówek, pozyskiwanych przez rzeczonych oficjalistów od ich podwładnych i po odliczeniu prowizji przekazywanych zwierzchnikom. Aparatczycy powinni być dobierani spośród przypadkowych szczęśliwców, którzy rokują gotowość do bezwarunkowego poddania się władzy. Taki sposób kreowania urzędników ma być dowodem na tamtejszą demokrację.

W takim kontekście kulturowe powinowactwo ze Wschodem zyskuje fatalny obraz.


piątek, 3 lipca 2026

Łapanka

 Ruszyła wojna z lekarzami. Za dużo zarabiają.

Jakiś bystrzak uciułał ponad milion złotych rocznie pracując po trzysta godzin miesięcznie. Medyków jest jeszcze mało, więc korzystają. W tle przeto rozrasta się rynek znachorów. Nie wypisują żadnych kwitów, nikt ich na niczym nie złapał. 

Teraz Sejm ma się biedzić nad poprawą ochrony zdrowia. Medycy wyjeżdżali z kraju, kiedy byli słabo opłacani. Teraz już nie emigrują, ale łączą pracę w sektorze publicznym i prywatnym. Kiedy PiS zdobędzie władzę, zarządzi, że będą mogli zarabiać ile wydolą, ale tylko w jednym sektorze.  Szarlatani zaś pracują tylko prywatnie. 

W tej sytuacji jedynie słuszna reforma ochrony zdrowia wydaje się oczywista. Jak łapiduchy wyjadą za granicę, ich rolę przejmą ci, którzy tradycyjnie ratowali lud przed złem. Posługiwać się będą najwyżej salcesonem. WOŚP nie będzie już do niczego potrzebny.

I zaoszczędzi się mnóstwo pieniędzy.


środa, 1 lipca 2026

Antyzapadnictwo

W literaturze rosyjskiej i historiografii antyokcydentalizm wyrażał koncepcję odrębności kulturowej i cywilizacyjnej Rosji, podkreślając dystans wobec typowego dla Zachodu indywidualizmu, racjonalizmu czy świeckości [Lipatow, 2016]. 

Jak zauważa Kamil Janicki, Słowianie rozwinęli cywilizację przetrwania. Nie używali skomplikowanych narzędzi, nie wznosili budowli z kamienia, trwałych świątyń. Wszystko to by ich zmuszało do pozostawania na jednym miejscu, kontaktów z obcymi i narażania się na niepotrzebne konflikty. Po kilku latach użytkowania jakiegoś obszaru na pograniczu puszczy, przenosili się na jej kolejne pogranicze, w najlepszym wypadku wykorzystując na opał materiał z porzucanych domostw. 

 Z tego może wyrosła swoista pokora. Nietrudno się domyślić, że słowiański lud znosił niedolę, nawet jak mu ją zadawali lepiej zorganizowani przybysze. Także kiedy tworzyli oni jego elity. Obyczaj cierpliwego znoszenia przeciwności, dostosowania się do warunków i obojętność na dobra materialne, które łatwo było odtworzyć, mgła się stać podstawą słowiańskiej tożsamości.

 Tę właśnie cechę podnosił Fiodor Dostojewski, przypisując Słowianom zdolność do zawładnięcia światem dzięki pokorze, praktykowanej przez prosty lud. Bunty Polaków uważał za zdradę słowiańszczyzny. Ich źródło przypisywał katolicyzmowi, który jego zdaniem stanowił istotę Zapadu, postrzeganego w Rosji jako jej wroga. 

 Łatwo z tego wywieść rzekome pokrewieństwo kulturowe ze Wschodem, przypisywane nam przez PiS-owskiego intelektualistę. Ba, można też z tego wysnuć naszą niską w Europie pozycję pod względem rozumienia czytanych tekstów, co ujawnił Krzysztof Skiba. 

Mogą nie świadczyć o niskiej inteligencji, ale o odrzuceniu przekazywanych treści, jako sprzecznych z tradycją. Podobno w ostatnich latach odsetek ludzi, którzy nie przyjmują u nas do wiadomości pisanych przekazów wzrósł z niecałej jednej trzeciej do blisko czterdziestu procent populacji. 

 Jak się zbierze poparcie wszystkich ugrupowań antydemokratycznych, to chyba wyraźnie widać, kto może być temu winny.

sobota, 27 czerwca 2026

Męka

 Nie rób sobie wrogów i nigdy nie zadawaj pytania, na które nie znasz odpowiedzi lub gdy odpowiedź na nie ci się nie podoba. [Javier Solana].

Nikita Kuznetsov nie otrzymał zaproszenia na VI Światowy Kongres Tłumaczy Literatury Polskiej w Krakowie. Podobnie zresztą jak siedmiu najbardziej zasłużonych i aktywnych tłumaczy literatury polskiej na język rosyjski. Powodem miały być rosyjskie rakiety, spadające na Ukrainę.

Rzecz koresponduje z trwającą jeszcze dyskusją o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA. Dawni prezydenci Ukrainy, wzorem obecnego, odesłali nam swoje Ordery Orła Białego, za zamiar odebrania go Wołodymyrowi Zelenskiemu. Ba, parlamentarzysta PiS-u twierdzi, że nóż mu się w kieszeni otwiera (sic!), kiedy słyszy, że mera Lwowa ciepło przyjęto w Gdańsku.

Ukraina walczy z naszym wspólnym wrogiem. Nie z jego obywatelami. Podczas wojny mobilizuje się naród także nacjonalistycznymi hasłami. Wróg zaś naszego wroga jest naszym przyjacielem. Myślenie nie jest przeto największą zaletą naszych roztropków. A przecież nie boli.


środa, 24 czerwca 2026

Zdrowie

 Pracownicy ochrony zdrowia zamierzają kontynuować stan istniejący. Tak to wynika ze słów Donalda Tuska.

Jaki zaś jest, prezentowała przychodnia zakładowa szkoły wyższej jeszcze przed laty. Wtedy właśnie rząd AWS próbował jakoś poprawić los pacjentów i przypisywano obywateli do konkretnych lekarzy w wybranych przez nich ośrodkach zdrowia. Od liczby chętnych do leczenia się w konkretnej placówce zależała wysokość sum, przyznanych jej najpierw przez kasy chorych, a później przez NFZ.  

W rejestracji chorych rzeczonej lecznicy było kilka okienek, ale przyjmowało ich tylko jedno. Przy pozostałych również siedziały panie w białych fartuchach, mozolące się atoli nad kaligrafowaniem ogłoszeń, traktujących o obowiązkach leczonych osób.

W oczekiwaniu na rejestrację tłoczył się tłumek staruszków, pragnących otrzymania numerku do wybranego wcześniej lekarza. Każdy chętny spoza osób przypisanych do przychodni był obligowany, aby się do niej zapisać. Ani czekającym ani tym bardziej personelowi nie przychodziło do głowy, że odgrywają tak oczywistą farsę.

Dopiero ktoś zdrowy, ale zobligowany do przedstawienia świadectwa o zdolności do wykonywania pracy, stanowczo odmówił wpisania się na listę stałych pacjentów rzeczonej placówki. Kiedy mu powiedziano, że w takim razie nie dostanie ewentualnego skierowania do szpitala, odpowiedział, że przynajmniej nie umrze w kolejce.  O dziwo pomogło. Otwarto zamknięte okienka i kolejka zniknęła.

Wtedy też wprowadzano system nowoczesny. Ten pewnie, o którym się i teraz tak mówi. Widać, że chorych w przychodniach jest więcej, niźli zdrowych. Ci zaś są zrezygnowani i przygotowani na wszystko.

Tradycja bowiem trzyma się mocno.


wtorek, 23 czerwca 2026

Istota

 Rządy ciemniaków [Kisielewski].

Tam, gdzie nie ma kontroli zewnętrznej i panują niskie standardy jednoosobowej decyzji, rzeczywistość musi stanąć na głowie. Zarówno atoli realsocjalizm, jak i kaczyzm nie zaznały imposybilizmu prawnego. Ich zaś krytycy tracili z woli populistów prawo do traktowania jako patriotów, ludzi godnych szacunku, czy w skrajnych wypadkach w ogóle jako ludzi. 

Stąd też ogromna pewność siebie, z jaką zwolennicy autokracji, z natury dysponujący skromnymi zasobami przyzwoitości, wyrażają pogardę odmieńcom, starającym się przestrzegać jej norm. To jest podstawowa korzyść, gwarantowana zwolennikom populizmu przez dyktaturę proletariatu.

Obskurantyzm bowiem jest nie tyle zależny od wykształcenia, co od kultury, która zawsze odtrąca duchowy prymitywizm, nawet kiedy sama jest określana jako prymitywna.