Kiedy krzyczysz na innych, twoje krzyki wracają do ciebie [Mahatma Gandhi].
Zbigniew Ziobro jest już w Stanach. Zgodę na jego przyjazd wyraził Donald Trump, podobno wbrew przeciwnemu zdaniu swoich doradców.
Teraz nasz były minister może się przez trzy miesiące cieszyć spokojem. W tym czasie się rozstrzygnie zgoda na stały tam pobyt. Chyba że polski wniosek o ekstradycję zostanie przyjęty prędzej. W USA o tym decydują sądy, które są niezawisłe od prezydenta.
Dlatego media spekulują, że naszego ministra czeka dalsza podróż. Powiadają, że do któregoś z państw Trzeciego Świata. Wszystko jest lepsze od rodzimego kryminału, który – jak to mówił nasz globtrotter – nie jest jakimś rodzajem sanatorium.
Tak czy owak, karma chyba naprawdę wraca.