Większa część Polaków, 53% chce przyjąć unijny SAFE, czyli sporny kredyt na uzbrojenie armii, 25% populacji tego nie chce, 22% pozostaje obojętna. Nie chcemy więc znowu z kosami iść na harmaty.
Karol Nawrocki narobił sobie wizerunkowych kłopotów, poszedł bowiem za opinią PiS i prawicy i nie podpisze stosownej ustawy. Donald Tusk skwitował to wczoraj stwierdzeniem, że Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd! Jutro o 9 rano odpowiedź polskiego rządu na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów.
Karol Nawrocki poważnie traktuje obietnicę Adama Glapińskiego, o wdrożeniu jego SAFE. Tymczasem już wiadomo, że osławione zyski NBP mają pochodzić ze sprzedanego drożej złota, które było tańsze w momencie jego niegdysiejszego nabycia. Kupiony kruszec ma tzw. wartość księgową, według niskiej ceny sprzed lat. Obecnie więc by w razie sprzedaży wystąpiła jej nadwyżka. Po sprzedaniu złota i natychmiastowym jego odkupieniu pojawiłaby się tylko w księgach. Ta atoli, jeżeliby miała być rzeczywistym zyskiem, powinna mieć odzwierciedlenie w banknotach. One zaś muszą mieć odzwierciedlenie w ilości produktów na rynku. W przeciwnym wypadku ich wartość pochłonie inflacja.
NBP musi realny zysk przekazać do budżetu. Ten zaś otrzymaną sumę musi wykorzystać na bieżące potrzeby. Nie może jej traktować jako przychód nadzwyczajny. Na SAFE zero procent nie pozostaje zatem nic z efektów księgowych operacji i aby go zrealizować, trzeba pożyczać pieniądze na dwukrotnie wyższy procent.
Zostalibyśmy więc bez możliwości dozbrojenia armii, gdyby nie zapowiadany plan B, do którego odrzucenia przekonuje właśnie teraz Zbigniew Bogucki.
Mamy więc oczywistą pułapkę, w którą wpadł Karol Nawrocki.