Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 9 marca 2026

Rozstrzygneł

 Prezes podjęł decyzję. Ogłosił ją też. Moskwa się cieszy, Ukraina jest zawiedziona. Ameryka na razie milczy, ale wytypowany kandydat mówi Braunem, który wizytował ambasadę Iranu, czyli ambasador Rose może z kandydatem Prezesa zerwać stosunki za trzymanie z antysemitą. Premierem ma bowiem zostać Przemysław Czarnek. Jak PiS by wygrał wybory.

Na razie, po chwilowym spadku do 18,2%, poparcie kaczystów przekroczyło 20%. Teraz jednak może znów się zmniejszyć. Sondaż cytowany w DoRzeczy wskazuje KO jako zwycięzcę przyszłych wyborów. Prezes się bowiem odwrócił od centrum swego elektoratu, będzie więc musiał nasilić ukłony w stronę Ameryki. To zaś na pewno wymaga zawetowania SAFE, czyli ustawienie partii przeciwko szybkiemu dozbrojeniu wojska polskiego i znaczącemu dofinansowaniu naszego przemysłu. O rezygnacji z premierostwa dla Czarnka nie ma co wspominać. Centryści zaś spośród dotychczasowych wyborców PiS mogą wybrać PSL. I tak się raczej skończy preześny sen o potędze.

A tak dobrze się zapowiadało. W jedynie słusznej propagandzie oczywista oczywistość. Czasem lepiej niczego nie podejmować. Bo mgliście zapowiadane przeszacowanie naszych rezerw złota, aby z nich wydobyć SAFE zero, już spowodowało ruch cen na światowych rynkach kruszców. Jesteśmy jednak światową potęgą. Tylko w PiS-owskiej wersji jakby na odwyrtkę.


niedziela, 8 marca 2026

Podział

 Adam Glapiński otworzył swoim SAFE zero drogę, do kolejnych pomysłów na pozyskanie pieniędzy.

Marek Belka przypomniał, że gdybyśmy przyjęli euro, uwolniliśmy nasze rezerwy finansowe, zdeponowane w NBP. Osiągają one obecnie wartość prawie biliona złotych. Nasz wkład do rezerw Europejskiego Banku Centralnego nie przekroczyłby kilku miliardów złotych. Byłyby pieniądze zarówno na zbrojenia, jak i na likwidację nadmiernego deficytu budżetowego. Twierdzi, że do strefy Euro przyjęto by nas teraz z otwartymi ramionami.

Adrian Zandberg proponuje europejski program SAFE uzupełnić środkami NBP na polski fundusz atomowy. W ten sposób mielibyśmy finansowanie na osiem jądrowych bloków energetycznych, co by nas uwolniło od troski o stabilność dostaw prądu.

Mamy więc coś na kształt burzy mózgów. Jego inicjacja jest niewątpliwą zasługą Adama Glapińskiego. Jak się nie ma pieniędzy, trzeba albo intensywniej pracować, albo intensywniej myśleć. Jeśli jakaś formacja nie podejmie trudu myślenia, dowiedzie, że jej liderzy nadają się głównie do kopania rowów.

Wykopy też są potrzebne. Wszak ostatnio stale nas dręczą jakieś zalewy. Może to próbowano zasugerować specyficznemu – trzeba przyznać – elektoratowi, prezentując młodego i nie opatrzonego polityka, jako przyszłego na premiera?


sobota, 7 marca 2026

Nieporozumienia

 Nawet możliwość uwolnienia rezerw finansowych w wypadku przystąpienia do strefy euro, nie powstrzymuje Prezesa od wstrętu do Unii.

To w końcu nic dziwnego. Zachód to nie tylko bogactwo, ale też prawa człowieka i laicyzm. Kaczyzm dwie ostatnie wartości wyklucza, pierwsza zaś jest konsekwencją pozostałych. Proponuje zatem upowszechnioną nędzę, zamordyzm i klerykalizm. Komuna też była ksenofobiczna i ze Wschodem tworzyła kulturową rodzinę, gdzie się dba o swoich. Chyba że są ciemnym ludem, który wszystko kupi, ale wtedy się im tłumaczy, że choć są za to wyśmiewani i tak są lepsi od elyt.

Proponuje więc kaczyzm nam komunę, odmienną od poprzedniej tylko dlatego, że jest pobożna. Europa jest ich zdaniem eurokołchozem, bo nie wymusza na nikim ubiegania się o zbawienie i jest obojętna dla orientacji seksualnej oraz pochodzenia swoich obywateli. Przede wszystkim zaś wyklucza ukłony wobec prezesa, sekretarza, czy nawet króla.

Kaczyści i to jednak odrzucają, bo są dumnym narodem.


piątek, 6 marca 2026

Sokolność

 Tu jest jednak Zachód, ale Żydzi, masoni i cykliści straszą niezmiennie.

W hali Sokoła w Krakowie Prezes niebawem ogłosi, że premierem będzie… Przemysław Czarnek, Lucjusz Nadbereżny albo jeszcze ktoś taki. Rzeczona budowla ma długą patriotyczną tradycję. Ufundowało ją, jeszcze przed uzyskaniem niepodległości, Polskie Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, które miało swoje odpowiedniki we wszystkich zaborach i które starało się wychować pokolenie, zdolne do podjęcia dzieła wyzwolenia kraju spod zaborów. W PiS myślą magicznie. Są przekonani, że dostojne symbole przelewają swój prestiż na  osoby i ich dzieła. Jeżeli by to była prawda, to by się może nikt nie ośmielił kwestionować kompetencji dygnitarzy, mianowanych w takich salach lub odziewanych w stosowne insygnia.

Ta wiara ma też swoją tradycję. Carskie władze Przywiślańskiego Kraju nie chciały zarejestrować Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów, które nie kwapiło się, aby w swoim statucie wpisać wiernopoddańcze teksty. Kiedy więc sam Imperator był łaskaw wizytować Warszawę, cykliści na jego pożegnanie wystawili swój sztandar, obok flag oficjalnie uznanych organizacji. Car, przechodząc przed pocztami, salutował każdą chorągiew. Tę wystawioną przez rowerzystów też. Kiedy więc następnego dnia ich przedstawiciel stawił się w urzędzie po stosowny patent, czynownik nie odważył się go odmówić organizacji, uhonorowanej przez samego cara. Jakoś kaczyści nie zauważyli, że to już nie czasy rozbiorów. Polacy są jednak bardziej rozgarnięci od ruskich czynowników i jedynie słuszni robią z siebie kolejne pośmiewisko.

Wschodnie pokrewieństwo kulturowe kryje w sobie ośmieszające pułapki.

czwartek, 5 marca 2026

Pech

 Wojna z Iranem się nasila a Rosja i Chiny milczą. Pekin wywiera nawet nacisk na Teheran, aby ów nie zamykał cieśniny Ormuz, bo to mu ogranicza import ropy. Blokowanie zaś tego miejsca było zawsze w konfliktach zbrojnych wykorzystywane przez ajatollahów, aby Zachodowi przysporzyć kłopotów. Wbrew prawu międzynarodowemu.

Nic to dziwnego, że reżim religijnych fundamentalistów jest wspierany przez komunistów. Także przez Rosję. Wszak jest wrogiem zachodniego imperializmu. Imamowie przejęli tam władzę pod koniec lat siedemdziesiątych w wyniku próby siłowej westernizacji kraju, podjętej przez ostatniego szacha.

Jeśli takie milczenie Moskwy, jak przypuszcza generał Drewniak, jest wynikiem tajnych ustaleń między Ameryką a Rosją o zakończeniu wojny w Ukrainie na kremlowskich warunkach, to możemy sobie pogratulować. Donald Trump by wtedy swoich polskich zwolenników postawił w paskudnej roli pionków, poświęcanych  dla interesów wielkich graczy.

To by nie była nowość. Mamy wszak za sobą porozumienia jałtańskie, poprzedzone zresztą konferencją w Teheranie. Wtedy atoli można się było pocieszać moralną przewagą naszych przodków. A teraz ci przeciwnicy SAFE i francuskiej oferty podzielenia się z nami swoim parasolem nuklearnym, z trudem się pogodzą z miejscem, w którym znowu znajdą rękę, kiedy się obudzą z kolejnego snu o potędze.

Gdyby Donald Trump im pokazał jakieś gwarancje bezpieczeństwa Polski, uzyskane od Władimira Putina, wtedy by może odzyskali wigor. Wszak wierzą w możliwość zastąpienia programu SAFE, przez wyciśnięcie z przyszłych zysków NBP bezprocentowej pożyczki w wysokości 185 miliardów złotych. Na razie Bank przynosi straty, ale zarobi. Wszak prawicowcy pewno kochają swoje babcie. Łatwo im zaręczyć.


środa, 4 marca 2026

Duma

SAFE się nie podoba, bo zapewni Polsce własną broń. Francuski parasol atomowy też nie, bo Polska będzie miała uzupełnienie amerykańskiego. Dobrze, że malkontenci czerwony dywan potrafią rozwijać sami. W przeciwnym wypadku też by to musieli wyprosić w Ameryce. Taką to bowiem proszalną suwerenność serwują nam wszystkim.  

Nie będą im bowiem tłumaczyć w obcych językach, do czego się sami zobowiązali. Wolą słuchać poleceń albo odgadywać życzenia i robić to, czego nie obiecywali, ale każdy to wie, jeżeli tylko ma duszę wasala.

I gadaj z takimi. 

wtorek, 3 marca 2026

Dreptanie

 Marsz pokaże… właśnie.

Prezes podjęł (sic!) decyzję, ale jego głosiciel czeka, aż skończy wyznaczać przyszłego premiera i dlatego jeszcze nie wie, kto to. Może dlatego kandydat ma być w wieku poniżej pięćdziesięciu lat, aby w momencie koniecznego już wtedy ujawnienia nie przerażał siwizną?  Na razie wszystkich czeka Marsz Jedności. Ten się odbędzie chyba jeszcze przed posiedzeniem partyjnej komisji dyscyplinarnej, dla ukarania najbardziej tam kłótliwych. Partia już raz miała zaledwie 18 procent poparcia z niewielkim ogonkiem. Ubieganie się zatem o premierostwo z preześnej ręki ma niewielkie szanse realizacji. Podobnie jak kara komisji dyscyplinarnej na nic się nie przyda w PiS, ale w którejś z Konferencji może pozytywnie zapunktować.

Różnica między Zachodem a Wschodem polega na tym, że na Zachodzie wszyscy mają równe prawa, na Wschodzie ideolog ma większe. Jako taki występuje sekretarz, patriarcha, dyktator, czasem ubrany w prezydencki garnitur. W konsekwencji Zachód wymusza porządek prawem, Wschód batem. Więcej, na Zachodzie panuje kadencyjność, na Wschodzie rządzi się dożywotnio. Zachodni więc nieudacznicy przy władzy kończą w niesławie, wschodni czasem w mękach po zadaniu im trucizny albo zgoła na szafocie.

Jesteśmy jednak zachodnim państwem. Batem więc można u nas smagać jedynie w przenośni i tylko nazbyt gorliwych służalców. Łudzić atoli można wszystkich, udając nawet przed sobą, że wiecznie się będzie rządzić. Jeśli się nawet jest kulturowym krewniakiem Wschodu, to u nas jednak ubogim. 

Miewa się atoli polityczne złoto, na jakie się zasłucuje. Oto kilkanaście tysięcy polskich turystów utknęło na Bliskim Wschodzie z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej po ataku na Iran. PiS ma więc radość. Coś nareszczie dzieje się.