Drwi z blizn, kto nigdy nie doświadczył rany [Shakespeare].
Spór między Harcerzami i Maślarzamii ma w PiS-ie typowy dla Polski charakter. Prezes zapewnił swojej partii poparcie niewykształconego elektoratu. Ten zaś w odniesieniu do Polaków jest w nawet w Stanach znany z zasadniczych wad.
Już w 1913 roku Henry Goddard przeprowadził tam badania ankietowe i na ich podstawie stwierdził, że 80% imigrantów z Polski – z powodu zaboru traktowanych tam jako Rosjanie – było osłabionych umysłowo. Zarzuca mu się, że podsuwał swoje formularze ludziom nieznającym angielskiego i wypełniającym je na chybił trafił. W takim atoli przypadku złe i dobre odpowiedzi by się rozkładały równo. Polish jokes też nie wzięły się z przypadku.
Teraz PiS powinien poszerzać zasięg swoich zwolenników. Maślarze z Prezesem zamykają się w swoim środowisku. W tej sytuacji Harcerze zostaną niebawem sojusznikami Konfederatów i razem z nimi zajadłymi wrogami PiS.
Chcącemu nie dzieje się krzywda, ale zaciekłość jest podstawową cechą tych, których dręczy niska samoocena. Nie należy zatem oddawać swego losu w ręce słabo wykształconych zwolenników. Dowiedli tego już komuniści, teraz dowodzi Putin, najwidoczniej Prezes nie chce pozostawać w tyle.
Jak powiadają jego zwolennicy, nigdy nie przegrał.