Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 28 stycznia 2026

Biznesman

 Może to tylko biznes, a nic osobistego.

Mark Rutte twierdzi, że Europa nie może się obronić bez Ameryki. Aby tego dokonać, musiałaby poświęcić 10% PKB na zbrojenia. Według niego USA też nie mogą porzucić Europy, która jednak uzupełnia ich potencjał obronny w konfrontacji z Chinami i Rosją. Wszak zapewnia Stanom ochronę tyłów.

Donald Trump próbuje swoje cele osiągnąć w sposób biznesowy. Pokazuje Unii, że albo się ona dozbroi, albo Ameryka się sama umocni, ale jej kosztem. Na przykład wyrwie z jej składu wschodnią część i uległością wyrwanych państw wobec Moskwy zapłaci Rosji za spokój swego zaplecza. Do tego wykorzysta prawicowców, rządzących w licznych krajach Unii.

W zastępstwie – gdyby Unia chciała przestrzegać praw, chroniących słabeuszy – sugeruje, że weźmie sobie od niej kawał lodu i tam zainstaluje, co chce. Wtedy, w przypadku samodzielnego dozbrojenia się Unii, będzie straszył Moskwę bronią, która już mu zapewniła sukces w Wenezueli. No i nie zwinie parasola nuklearnego nad Europą, wzmacniając jednak swoje bezpieczeństwo.

Wydaje się, że pokazanie Donaldowi Trumpowi możliwości ochrony jego kraju bez aneksji Grenlandii, przywróci spokój. Europa nie może jednak okazać słabości. Musi zaprezentować realną chęć tworzenia własnego bezpieczeństwa. Uruchomienie funduszu Safe jest tego elementem.

Wydaje się zatem, że ostatecznie Unia będzie zdolna do obrony konwencjonalnej własnego terytorium. Będzie też mogła korzystać z amerykańskiego parasola nuklearnego, wzmocnionego na Grenlandii amerykańskimi instalacjami.

Chyba że Donald Trump nie jest biznesmenem…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz