Deweloper o niekonwencjonalnej powierzchowności i nie tający swych skłonności do używek, został osadzony w areszcie. Kiedy się zorientował, że jego majątek nie wystarczy na pokrycie zobowiązań, przepisał posiadane nieruchomości na ważne osoby i różne firmy. Na lodzie pozostały rzesze klientów, którzy zapłacili z góry za mieszkania, pozostające teraz w różnym stanie zaawansowania.
Cała historia byłaby banalna, gdyby nie tło. Długi dziwacznie się prezentującego dewelopera są większe od tych, w których przed kilkunastu laty utknął właściciel Amber Gold. Po drugie jego obrońcą jest znany polityk PiS, który równolegle pełni funkcję adwokata.
Rzecz potwierdza teorię o cykliczności zdarzeń. Właściciel Amber Gold nie tylko spowodował ogromne straty. Posługiwał się niekonwencjonalną argumentacją, z której wynikało, ze piramida finansowa ma szansę na przetrwanie. Także go wiązano z polityką. Zlecał bowiem synowi Donalda Tuska obsługę prasową linii lotniczej, należącej do spółki matki i analizę ruchu lotniczego na gdańskim lotnisku.
A dziwimy się łatwowierności ofiar populistów. Wszak podstawowa wiedza o finansach i preferencjach ludzkich od razu musiała odstręczać ludzi od interesów, proponowanych przez takich oryginałów. A oni… .
Chcącemu nie dzieje się krzywda, będzie chyba łatwa linia obrony aresztowanego konesera używek. A że historia powtarza się jako farsa, tym może bardziej.
Przeraża łatwość z jaką dochodzi do tego typu zdarzeń. Wyrzekliśmy się już do końca uczciwości, przyzwoitości, poszanowania praw i ludzi? Prawdy. Zasad?
OdpowiedzUsuńCóż, nawet Kościół, Matka Ichnia, podobno strażnik boskich przykazań też poszedł w deweloperkę! I nie tylko...
Pozdrawiam
Bywamy przekonani, że nam się właśnie uda.
UsuńIntuicja jest przewagą ludzkiej inteligencji nad sztuczną. Jej błędy są narzędziem, które eliminuje nadużywające intuicji.
Pozdrawiam również.