USA, Wielka Brytania i Rosja w Porozumieniu Budapesztańskim z 1994 roku gwarantowały bezpieczeństwo Ukrainy w zamian za wyzbycie się przez to państwo posowieckiej broni jądrowej. Zobowiązały się do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, Białorusi i Kazachstanu oraz do powstrzymania się od gróźb użycia siły wobec nich.
Dwadzieścia lat potem Moskwa napadła Ukrainę, nazywając swoją agresję operacją specjalną. Teraz USA i Rosja podobno proponują warunki pokoju. Byłyby sprzeczne z ich Porozumieniem. O tym, że wprowadza się tam dziwne propozycje, chociażby wewnętrznie sprzeczny eufemizm inkorporacji Donbasu i Krymu przez Rosję, nie warto już mówić. Także o tym, że przy okazji praktycznie chce się zignorować niedopuszczalność agresji, zawarowanej w regulacjach ONZ.
Równolegle zaś USA ujawniły opracowywanie projektu ustawy, nakładającej pięćset procent cła na państwa, współpracujące z Rosją, aby jej uniemożliwić pozyskanie środków na prowadzenie wojny. Może na wypadek, gdyby ona nie chciała przyjąć proponowanej formy podboju Donbasu, Krymu i praktycznej kapitulacji Ukrainy.
Rzecz się kojarzy z narracją PiS. W tej chociażby części o jego rzekomej trosce o bezpieczeństwo Polaków przed …niemieckimi zakusami. Dlatego pewnie posłowie PiS przyjęli wrzawą ogłoszenie w Sejmie pięciu zasad polityki Donalda Tuska w sprawie bezpieczeństwa kraju, opartego o związek z Unią. Brak ich aprobaty dziwi atoli w sytuacji, kiedy również antyunijnych Konfederatów nie brzydzi fakt, iż AfD uważa nas za Afroamerykanów Europy. Może dlatego, że PiS-owscy głosiciele utyskują teraz głównie na zemstę, jakiej cała ich partia ma doznawać w formie oskarżania jej nominatów o malwersacje. Szczególnie ich teraz drażni zajęcie majątku Zbigniewa Z. przez prokuraturę.
Populizm wszędzie ma jednakowe oblicze. Hipokryty. Niestety.
-fere-
OdpowiedzUsuńTak właśnie wygląda prawda. Na szczęście nadal są ludzie pamiętający Memorandum Budapesztańskie i obietnice składane przez jej sygnatariuszy.
Dziś głównym globalnym celem Rosji jest skłócenie USA z UE i tym samym osłabienie NATO. Lokalnie skłócenie Polski z sąsiadami i Polaków między sobą ze szczególnym naciskiem obrzydzenia Ukrainy. Pożyteczni idioci z PIS i Konfederacji ochoczo realizują plany rosyjskie atakując sąsiadów, UE i polski rząd.
To prawda.
UsuńMoskale starają się osłabić konkurentów i przeciwników instalując tam populistów we władzach. Udaje się im to bardziej, kiedy atakują bardziej spolaryzowane środowisko społeczne.
U nas komuna pozostawiła po sobie liczną grupę roszczeniowców, przekonanych, że należą się im przywileje z racji bierności, braku kwalifikacji lub ogólnie przynależności do proletariatu. W nich celują populiści, oferując im stypendia za istnienie. Rzecz bardzo ułatwia dzieło rosyjskiej propagandzie, w skrajnych zaś wypadkach dywersji.
Z ochotą, bo na tym stole wraz z hańba leży władza i możliwość rabunku własnej Ojczyzny - dojczyzny...
UsuńNihil novi sub sole...
Właśnie. Nic dodać.
Usuń@Stary
Usuń"Dziś głównym globalnym celem Rosji jest skłócenie USA z UE i tym samym osłabienie NATO."
Przecież agent Andropowa Trumpek już za swojego pierwszego pierdzenia w stołek w Gabinecie Owalnym deklarował, że zamierza zlikwidować NATO!
Co prawda później trochę spuścił z tonu, chyba pod wpływem reprymendy z Kremla, gdzie jednak takie jego odsłonięcie się wzbudziło przerażenie, że ich najcenniejszy agent sam może doprowadzić do swojego usunięcia ze stołka w atmosferze skandalu, ale jego działania wciąż zmierzają w tym kierunku...
Myślę, że tu głupota gra większą rolę od zdrady. Teorie spiskowe raczej zawodzą.
UsuńStary
@Stary
UsuńIleż razy mam pisać, że w przypadku sowieckich "służb" próbujący używać "brzytwy Ockhama" może się nią sam brzydko pochlastać?
Albowiem funkcjonariusze tych "służb" już nieraz pokazali, że obce są im wszelkie ograniczenia działalności - od finansowych poczynając, na czasowych kończąc...