Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 7 sierpnia 2025

Hołdowanie

 Prognozy polityczne są często diabła warte. 

Kiedy na przykład ekspert kompetentnie i z całą powagą swego autorytetu zapowie upadek jakiejś partii, ta poszuka środków zaradczych. Bardzo prawdopodobna przedtem prognoza bierze więc w łeb. 

Wyjątkiem są populiści. Oni zwracają się do najliczniejszej grupy społecznej. Tej, która oczekuje poprawy swego położenia. Pomyślność bowiem rozkłada się niesymetrycznie, większość ludzi cierpi z powodu niezaspokojonych pragnień. Szczęśliwców jest mniej. Nieszczęśliwi zadowalają się nawet dobrym słowem. Politycy, wspierani przez tych, którzy się uważają za wykluczonych, intensyfikują więc propagandę, a nie korygują politykę.

Każda bowiem populistyczna formacja prezentuje troskę o zapomnianych, biednych. Każda też popada w syndrom tłustych kotów, a to wskutek odwiecznych wad ludzkich. Zachłanni są bardziej bezwzględni od pozostałych członków społeczeństwa i ich ręce energiczniej garną konfitury ku sobie. Rychło się okazuje, że w łonie populistycznej partii powstaje uprzywilejowane skrzydło, które niczym oficjalnie zwalczane elyty, naprawdę pławi się teraz w luksusie. Każda więc populistyczna formacja musi mieć to, co się nazywa planem B. I tu jest zawsze nasilenie działań.

Odwiecznym tłumaczeniem łajdactw populizmu, wykorzystywanym przez prawdziwych i samozwańczych carów, jest chciwość bojarów. Wszyscy oni też przekonują, że tępią ją bezwzględnie. Jeden nawet ostatnio zawiadomił, że stracił życie jakiś nazbyt zachłanny i ukarany za to totumfacki. 

Pogłębiający się zaś kryzys, typowy dla populistycznie zarządzanej gospodarki, jest przypisywany spiskom. Nie jakimiś absurdalnymi posunięciami, symbolizowanymi u nas inwestycjami w lotnisko dla wron lub przekop dla kajaków, czy blok energetyczny bez przyszłości. Szkoda już wspominać o włoszczowskim peronie.

Tu, w odróżnieniu od spraw innych formacji politycznych, mamy całkowitą przewidywalność. Populizm bowiem zawsze przynosi gospodarczą zapaść, która przede wszystkim dotyka jego popleczników. Prawidłowość jest niezmienna i oczywista. Chodzi tam bowiem tylko o to, aby naczelny populista miał władzę. 

Ujawnienie się kryzysu trochę trwa, nadzieja zaś osłabia pamięć. Łatwo więc oszukać najsłabszych. Teraz jednak wszystkie społeczne procesy przyspieszyły. Nie jest więc aż tak łatwo, jak kiedyś, chociaż jeszcze się udaje. Niestety.


środa, 6 sierpnia 2025

Rodziny

 Przyjęcie jednej teorii, nawet naukowej, stwierdzającej rzekomo prawdy ostateczne, zaowocowało komunizmem i nacjonalizmem. 

Komuniści mieli swój Manifest komunistyczny,  nacjonaliści Mein kampf. Pierwsze dzieło głosiło nieuchronne zwycięstwo proletariatu, drugie białej rasy. Zarówno bowiem proletariusze, jak i aryjczycy mieli w sobie nosić intelektualną i moralną siłę.

Komuniści już przegrali. Jakieś ostatki ich epigonów wygadują komiczne bzdury o rzekomej krzywdzie społecznej ludzi, którzy swoją złą sytuację zawdzięczają głównie własnej bierności. Nacjonaliści trwają przy swoich twierdzeniach, głosząc zagrożenie, jakie dla narodu niosą obcy, zarażając go inną religią, kulturą lub zgoła amebą. 

O przypisywanych obcym przestępstwach nie ma co wspominać. Statystyki bowiem pokazują, że najwięcej przestępstw na szkodę Polaków popełniają… Polacy. W kontekście marszu PiS przeciwko imigrantom Bartosz Węglarczyk stwierdza zatem, że maszerujący powinni się domagać zamknięcia Polski dla Polaków.

Zarówno epigoni komunistów, jak i faszystów tworzą środowiska, budzące zainteresowanie populistów. Oni dostrzegają w nich potencjał strachu i pretensji, sygnalizujący podatność na demagogiczną propagandę. Wszystko tam bowiem zasadza się na przekonaniu, że złu są winni ludzie złej woli, a nie głupcy, przekonani, że wiedzą wszystko.

Bo nadal obowiązuje sokratesowskie: wiem, że nic nie wiem. Zło przeto jest błędem, inspirującym do jego naprawienia. Różnica między Zachodem i Wschodem wynika z tego, że w odróżnieniu od Zachodu politycy na Wschodzie są przekonani, że wiedzą wszystko. 

Właśnie dlatego Wschód grzęźnie w zacofaniu i nawet pośrednie przyznawanie się do kulturowego pokrewieństwa z nim, jest bardzo śmiałą samokrytyką.



wtorek, 5 sierpnia 2025

Odnowa

 Prezes odnowi partię. Będą wybory, będzie aplikacja, przez którą będzie się można komunikować z politykami, będzie nowocześnie. Apka oczywiście będzie się nazywała biało-czerwona, jakżeby inaczej. I tu się zaczynają schody. Dotąd bowiem wyświechtali wartości, teraz się biorą do symboli. Tak ma wyglądać unowocześnienie.

Przemysław Czarnek sobie wyobraża, że zarówno PSL, jak i Konfederacja zawrą koalicję z PiS-em. Pewnie jest przekonany, że ich liderzy, niepamiętni losu przystawek kaczystów z IV RP, będą skłonni do aliansu z odnowioną partią. Mimo to powstaje tam nowy projekt konstytucji i to podobno bez udziału speców z Nowogrodzkiej.

A jeszcze w czasie komuny ukuto porzekadło: od nowa Polska ludowa. Komuna się bowiem często odnawiała, zawsze z tego procesu wychodząc z gębą, która się nie różniła od poprzedniej. O zwyczajach nie ma co wspominać.

Niewykluczone też, że w sprawach odnowy mamy coś na kształt dochodzenia prawdy w sprawie zamachu smoleńskiego. Już, już wszystko wiadomo, ale jeszcze nie wszystko. Niestrudzony badacz zamachu może dzisiaj stracić immunitet poselski. Taki los głosiciela teorii, której nie dowiedziono. Ba, nigdy to nie nastąpi, skoro dowód tkwi w nieskończoności.

Tak czy owak, przypomina to poczynania komuny, mimo że jego protagoniści temu zaprzeczają. Czyli nic nowego.


poniedziałek, 4 sierpnia 2025

Beznadzieja

 Mamy do czynienia z politycznym manicheizmem. Głosił on walkę dobra ze złem. Jedno było reprezentowane przez światło, drugie przez ciemność albo przez ducha i materię. Tam podział nastąpił wobec przeciwstawnych racji, z którymi łatwo się było utożsamić. W polityce nie jest to tak proste. Każda bowiem z dwóch zasadniczych formacji, demokratyczna i autokratyczna sobie przypisuje dobro, zło pozostawiając konkurentom.

Autokrację niestety ośmiesza przesada, zrodzona ze skrajnego przestawiania obu pojęć. Nacjonalizm oto utrzymuje, że nie Rosja ze swym staromongolskim sposobem myślenia zagraża Polsce, a Niemcy, którzy nam rzekomo stale szkodzą. Ostatnio mają Polsce podsyłać imigrantów, powołując się na unijne prawa, które  jakoby sami nadali Wspólnocie.

Nacjonaliści są w jednym lepsi od obu konkurentów do dobra, demokratów i autokratów. Szowinistyczne zło wyróżniają u nich wyraźne cechy fizyczne. Jego emisariusze mają ciemną lub zgoła czarną skórę albo przynajmniej wyrażają się w innym od naszego języku, jeżeli to nie jest rosyjski bodaj. Bo Anglicy nas sprzedali, Francuzi są zdemoralizowani, Włosi i Hiszpanie lub Portugalczycy by jeszcze uszli, bo szczęśliwie nie bardzo się do nas pchają, ale skolonizowali ciemnoskórych, których nasi narodowcy nie chcą.

Tak czy owak, mamy do czynienia z najstarszym problemem wszystkich religii, zmagających się z przyczyną zła. Przez parę tysięcy lat teolodzy tego nie rozwiązali i nasi politycy, męcząc się nad tym również bezskutecznie, przyczyniają się do politycznego zobojętnienia ogółu. Również do jego podświadomej ateizacji. Nawet jak przypisują sobie patriotyzm, odziewają się w narodowe symbole i głoszą całkowite oddanie swojej religii. Spowszedniałe bowiem odświętne symbole tracą swoją magię.

Wciórności.

niedziela, 3 sierpnia 2025

Przewrót

Dr Krzysztof Kontek podsumował swoje działania w sprawie kontroli wyborów. Na razie nie wywołały one widocznych skutków. Jest jednak znaczący wyjątek, czyli wystąpienie do państwa polskiego o 180 milionów euro zadośćuczynienia za systemowe zlekceważenie obywatelskich protestów wyborczych w Polsce w 2025 roku. Pieniądze zostaną przeznaczone na stworzenie pozarządowych struktur, zdolnych do do zbudowania uczciwego procesu wyborczego. 

Uczestnicy Pol’and’Rock Festival w Czaplinku uformowali pochód w rytmie poloneza. Nie wyszło to niedawno Prezesowi bodaj w Warszawie. A tu się udało. Bo chcieć, to móc, a jak się musi, to raczej na Rusi.

 Obywatele biorą sprawy w swoje ręce. Tak teraz wygląda rewolucja.

 

sobota, 2 sierpnia 2025

Asymetria

 TVP Info zademonstrowała na kanale X filmik z najbardziej charakterystycznymi wypowiedziami i mimiką Andrzeja Dudy. W tle słychać dziarski chórek gospodyń, w rytmie disco polo wyśpiewujących, że Andrzej Duda im się udał. W komentarzach można wyczytać wypowiedzi, że taka publikacja to standard Jacka Kurskiego. Pochodzą nie tylko od admiratorów odchodzącego prezydenta.

Wydaje się, że obaj wspomniani panowie hołdowali poglądom tej samej opcji. Obrona więc jednego kosztem drugiego prezentuje się zaskakująco. Mogłoby to ukazywać sens szukania trzeciej drogi w gąszczu naszej polityki. Trzeba jednakowoż zauważyć, że pozostawanie okrakiem na barykadzie naraża na obustronny atak. Mimo to mamy dowody, że nie wszyscy się tego boją. Roman Giertych, jednoznaczny przeciwnik kaczyzmu stwierdził wręcz: nie znoszę Dudy, ale nie podoba mi się prymitywizm tego materiału.

My jednak naprawdę wracamy do normalności, gdzie dobro jest dobrem, a zło złem niezależnie od środowiska, w którym się rodzi.

Politycy opozycji atoli prezentują samodzielne zdanie tylko w czasie walk wewnętrznych.

piątek, 1 sierpnia 2025

Niespodzianki

 Komentatorzy zastanawiają się co zrobi Andrzej Duda po zakończeniu kadencji. Konkluzja jest smutna. Czeka go zapomnienie. W dodatku gdyby jednak w PiS-ie przechowano pamięć, to wyrażano by ją nieprzychylnymi komentarzami. Ma to wynikać z lekceważącego jakoby stosunku Prezesa do byłego prezydenta.

Polska się zbroi. Kupujemy kolejne czołgi. Komentatorzy zwracają uwagę, że sprawdzanie ich z Korei będzie niemożliwe lub trudne w razie konfliktu z Rosją. Dlatego mamy się koncentrować na rozwoju własnych możliwości wytwórczych nowoczesnego uzbrojenia. Okazuje się, że produkujemy nawet satelity, kupowane przez USA. O dziwo, w prywatnym przedsiębiorstwie.

Po Sosnowcu biegał w nocy jakiś szaleniec z maczetą i atakował autobus oraz przejeżdżające samochody. Kiedy ruszył na policjantów, został postrzelony. Nie udało się go uratować. Znamienne jest, że media przez godzinę sprawdzały, czy przypadkiem nie jest imigrantem. Nie. To prawdziwy Polak. Uff…

Minister Żurek zaczął stanowczo. Zdymisjonował sędziów, przebywających na delegacjach w ministerstwie, wniósł o to samo w okręgowych komisjach wyborczych, odsunął wielu spornych nominatów w sądach, zasugerował nowemu ministrowi spraw wewnętrznych dokonanie w jego resorcie podobnych kroków. Wraca normalność.

W tej sytuacji prezydent Duda będzie na pewno zapraszany do mediów. Zarówno jego przemyślenia, jak mimika zawsze były komentowane. Może wzorem niegdysiejszego ministra finansów zechce zażenowanym nieco rozmówcom wręczać swoją książkę?

Wszystko bowiem jest możliwe w czasie przemian.