Według oceny Kamila Janickiego ponad dziewięćdziesiąt procent obecnych Polaków ma chłopskie pochodzenie. To może mieć swoiste konsekwencje w obserwowanym u nas podziale politycznym.
Wieś była zawsze silnie klerykalna. Więcej, panowała tam wiara, że za grzechy odpowiada się zbiorowo. Kiedy więc w społeczności pojawił się jakiś odmieniec, w trosce o własne bezpieczeństwo przed karą za jego odszczepieństwo, należało go albo nawrócić, albo się go pozbyć. Jeszcze w latach czterdziestych panowało przekonanie, że autsajderzy trafią do piekła i aby temu zapobiec, należało im uprzykrzać życie.
Obecnie może to mieć swój wyraz w nietolerancji dla wszelkich odmienności. Także dla oczekiwań kobiet wobec stosunku państwa do aborcji. O homoseksualistach nie ma już o wspominać.
Płacimy też tak za niegdysiejszy egoizm szlachty i pańszczyznę. Póki tego nie zrzucimy, będziemy dziwnym narodem dla świata.
Wydaje się, że składanie nietolerancji na karb chłopskiego pochodzenia to tylko uproszczona forma tłumaczenia.
OdpowiedzUsuńW świecie ożywionym nietolerancji odmienności jest powszechna. U ludzi świadczy jedynie o deficytach człowieczeństwa i powrotu do zwierzęcych zachowań.
Nigdy nie zapomnę oglądanego ataku wróbelków na papugę, która uciekła z mieszkania.
Mimo wykształcenia i ideałów zwierzęca natura odzywa się w zaskakujących nas sytuacjach.
-fere-
Pewnie tak. W końcu człowiek żyjący w niewolnictwie, któremu odebrano wolę, może się odwoływać tylko do własnego instynktu.
UsuńTo jednak nadal potwierdza dalekosiężna szkodliwość egoizmu szlachty, która kmieciom odebrała wszystko. Teraz wszyscy muszą za to płacić.
Problem jest jeszcze taki, że ci potomkowie zniewolonych sami upodobniają się do prześladowców w tym, co w nich najgorsze...Co do egoizmu, egocentryzmu - pełna zgoda. TRAGEDIA
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kisielewski pisał, że uwolnieni od pańszczyzny epigonichłopów przejęli wszystkie wady swoich ciemiężców. Począwszy od zaciekłości i pieniactwa, po warcholstwo. Inteligencja, która z nich wyrosła, nie czuje raczej z nimi związku. Traktowana jest zatem jak odszczepieńcy.
UsuńSmutne to.
Pozdrawiam również
Stary.
Niewolnik na ogół nie znał innego życia niż to które widział, dlatego jego największym marzeniem nie była wcale wolność (której nie znał) ale zamiana miejscem ze swoim Panem (którego znał). To oczywiście niczego nie usprawiedliwia, ale czasem ułatwia zrozumienie postaw.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
R.
To prawda. Dziedzic był najbliższym wzorcem i w mniemaniu poniżonych godnym naśladowania.
UsuńPozdrawiam również.
Cześć Stary!
OdpowiedzUsuńKamil Janicki (którego jestem "wybytnym ulubieńcem") oczywiście ma rację, ale - jak sam nieraz przestrzegał - nie należy iść w łatwe uogólnienia. Samo określenie 'chłop' to rzecz całkiem nowożytna. Wcześniej, aż do końca XIX wieku mówiło się 'włościanin'. Nie o nazwę jednak mi się rozchodzi, a o to że nie każdy 'chłop' był "ciemnym chłopem pańszczyźnianym do ziemi przypisanym". Przykładowo - moi bezpośredni przodkowie z linii męskiej (czyli nazwiskowej) wywodzili się z owczarzy. Trudno mówić o "przypisaniu do ziemi" ludzi, których Akta Stanu Cywilnego obejmowały kilkanaście różnych parafii, często oddalonych od siebie o kilkadziesiąt, a nawet ponad sto kilometrów. A to byli całkiem typowi dla ówczesnych czasów 'włościanie'!
Oczywiście byli też inni, tacy co przez pokolenia siedzieli przez lat 250+ w tej samej wsi (może i dłużej, źródła spalone), ale oni też potrafili wyczyniać ciekawe hołubce (np. zniknąć na kilkadziesiąt lat 'za granicą', czyli np. w okolicach Poznania).
Gen, czy może raczej MEM niewolnictwa faktycznie może dotyczyć tych 90% naszej populacji (w tym mnie), ale zdecydowanie nie zgadzam się aby cokolwiek próbować tym usprawiedliwiać.
Oj się mi jakoś rozpiosało, przepraszam.
Pozdrawiam serdecznie
R.
Pozdrawiam
UsuńŚwietnie to opisali bracia Strugaccy w powieści fantastyczno -naukowej pt. ,,Trudno być Bogiem''...
"Płacimy też tak za niegdysiejszy egoizm szlachty i pańszczyznę. Póki tego nie zrzucimy, będziemy dziwnym narodem dla świata."
OdpowiedzUsuńAkurat "dziwność dla świata" jest chyba najmniejszym z problemów Polaków jako narodu...
Wydaje się, że taka niezwykłość również jest problemem. Gdyby powszechnie naśladowano naszą gorliwość w poszukiwaniu akceptacji Zaświatów poprzez nietolerancję, wszyscy by dążyli do wytępienia Polaków. Szczęśliwie trwają w tym przekonaniu tylko Moskale. W końcu to podobno nasi kulturowe krewniacy.
Usuń