Nie wszyscy możemy być filozofami, bo któż by świnie pasał? [Żeromski].
W czasie swego wystąpienia w Sejmie został oszczekany. Minister obrony narodowej. Przez ministrę kultury w rządzie PiS. Jej poprzednik robił, co mógł, aby w czasie wystąpienia premiera też trafić na łamy. Pewnie z równie błyskotliwym przekazem. Nie wydolił.
Mamy oto niezamierzony, ale jasny komentarz do przyzyn podziału naszej sceny politycznej. – Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS – skomentował potem ową erupcję elegancji Władysław Kosiniak-Kamysz.
Może przesadził. Kulturowe bowiem pokrewieństwo ze Wschodem zobowiązuje.