Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 27 kwietnia 2022

Demokracjusze

 – Premier chce wywalczyć większe zaangażowanie Niemiec, żeby mocniej pomogły Ukrainie. Chodzi też o to, żeby Niemcy wpłynęły na Unię Europejską, żeby przekazała Polsce to, co się w sposób oczywisty należy - nie tylko te zatrzymane środki unijne, ale również pomoc związaną z uchodźcami  zdradził Bogdanowi Zalewskiemu z RMF FM szef sejmowej komisji obrony, Michał Jach.

Trwa spór z Unią o finansowanie KPO. Minimalnym warunkiem dla jego odblokowania jest likwidacja Izby Dyscyplinarnej SN. Zapowiedział to już dawno zarówno premier, jak i wicepremier do spraw bezpieczeństwa. Sondaże pokazują, że 70% Polaków jest za tym rozwiązaniem. Nie można jednak Izby zlikwidować, bo Solidarna Polska jest przeciw.

I mamy, co widać. Polska nie jest państwem autorytarnym. W takim bowiem rządzi ktoś taki jak Putin. My zaś jesteśmy państwem zależnym od polityka ze śladowym poparciem, który jednak ma dosyć władzy, aby nie tylko nie ścigać polityków wskazywanych przez NIK, ale również dyscyplinować autorytarne zapędy Prezesa.

Nie może być też prawdą, jak twierdzi rozmówca Renaty Grochal z Newsweeka, że Prezes zamierza stanąć w historii na poziomie Piłsudskiego lub Chrobrego. Żaden z rzeczonych mężów stanu nie był kontrolowany przez kogoś mu podporządkowanego.

Wyraźnie też widać, czym się kończy odwracanie znaczeń. Autorytaryzm u nas nie istnieje, suwerena nie ma. Atakowane zaś skądinąd przez zmianę dobra Niemcy mają nam za to zapewnić unijne fundusze.

PiS więc może odtrąbić niebywały sukces. Dowiódł, iż stojąc na głowie, również można udawać, że się do czegoś w ten sposób dąży. No i osiąga cel. Może niezamierzony, ale zaskakujący.

Nie tylko bowiem widać, że nie jesteśmy państwem autorytarnym. Jesteśmy też praworządni. Wszak zdanie opozycji nie tylko jest traktowane poważnie, ale nawet przeważa. Wewnętrznej wprawdzie opozycji, nie tej ze zdradzieckimi mordami, ale jednak.

Uff… To czego ta Bruksela jeszcze od nas chce?

wtorek, 26 kwietnia 2022

Gruda

Zastąpią stopę WIBOR, czyli oprocentowanie dłuższych pożyczek międzybankowych, stawką depozytów overnight, czyli stopą jednodniowych depozytów międzybankowych. Jest ona na ogół niższa od oprocentowania długoterminowych wkładów. Spłatę jednej raty w kwartale będzie można odłożyć w czasie. Wzrosną też zasoby Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Jest on na razie dostępny dla 28 tysięcy kredytobiorców, których jest dwa miliony. Będzie jednak dobrze, jak mówi premier, bo rozwiązanie jest odważne, wprowadzone z podniesioną głową (sic!) i obce poprzednikom jego rządu.

– Każde wybory są świętem demokracji. Nawet po najbardziej gorącej kampanii przychodzi czas żmudnej pracy. Polska i Francja mają wiele wspólnych wyzwań i wspólnych interesów. Przed nami czas pracy nad nimi. Przyszłość Europy leży w naszych rękach. Gratuluję zwycięstwa Emmanuelowi Macronowi – napisał na Twitterze nasz premier. Też odważnie, w podobnym jednak tonie do praktykowanego przez poprzedników naszego premiera. Zupełnie też jest to odmienne w brzmieniu od niedawnego nawoływania, aby prezydent Francji zaprzestał rozmów z Putinem.

W wywiadzie zamieszczonym w ostatnim Newsweeku rozmówca Renaty Grochal, członek władz PiS-u mówi, że gdy ktoś z otoczenia Kaczyńskiego wyraża poglądy, które prezes uzna za właściwe, … on to docenia. I potrafi nagrodzić. Należy więc przyjąć, że nasz premier wygłasza preześne opinie. Stąd też pewnie ich zróżnicowanie w czasie. Nikt bowiem tak często nie zmienia ocen, jak wicepremier.

Max Weber odróżniał w polityce etykę odpowiedzialności od etyki przekonań. Ta pierwsza analizuje efekty i jest oparta na przekonaniu o szkodliwości moralnych ograniczeń. Druga zaś ma za nic skutki działań, najważniejsze są w niej wartości, odpowiedzialność przed Bogiem i historią, misja.

Widać, że zmiana dobra twórczo połączyła oba te prądy i ukazała światu rzeczy, o których się filozofom nie śniło. U nas szydercy dawno nazwali to dojutrkostwem. I mieli rację. Bo prawda najczęściej leży po przeciwnej stronie propagandy. Ta zaś jest zawsze ofiarą drwin.

No i z ludowych przekazów wiadomo, że zamiary pechowców są brukiem, piekielnym w dodatku.

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Oczekiwania

Gratulacje @EmmanuelMacron. Dzięki Twojej wygranej będzie więcej Europy w Europie. I mniej Rosji. A już niedługo nadejdzie taki dzień, że będziemy mieli Paryż w Warszawie.

Spór w PAŻP nadal pozostaje nierozstrzygnięty. Wynikł on stąd, że wobec pandemii wprowadzono tam nowy regulamin płac dla kontrolerów ruchu powietrznego. Obniżono ich wynagrodzenia o około 25%, bo zaraza spowodowała ograniczenie ruchu lotniczego i kontrolerzy się rzekomo obijali.

Rzecz zrazu była w gestii wiceministra Horały, który nadzorców łąk, zalegających przyszłe CPK, wynagradzał równie hojnie jak PAŻP kontrolerów powietrza przed pandemią. I to wedle jedynie słusznej metody musi być oczywiste. Wszak powietrza nikt nie widział, a łąkę każdy. To po co kontrolować coś, czego nie ma? Wszak świat jest taki, jakim się go postrzega.

Teraz jednak już sam minister infrastruktury się tym zajmuje. Dalej atoli nie ma to pozytywnych skutków dla kontrolerów powietrza. Minister też chyba nie chce im więcej płacić, pomimo ogłoszenia końca pandemii.

Zakładnikiem w tym wszystkim jest jak zwykle cała Polska. Bo to nie tylko zamrze ruch lotniczy nad naszym krajem i skończą się łatwe, podniebne podróże rodaków. Przestaną też do nas wpływać obfite dotąd opłaty, za utrzymywanie bezpieczeństwa lotów.

Na razie jednak jest kwiecień a dopiero od maja niebo nad Polską zostanie częściowo zamknięte. To jeszcze mnóstwo czasu. Potem zaś się powie, iż to kolejna szykana Zachodu. Może nawet, że to jakaś nowa odmiana paktu Ribbentrop-Mołotow.

I tylko ten TVN i inne takie media, co wszystko wypaplają. W dodatku się jeszcze okazuje, że, jak pisze wilczooki polityk, nie Budapeszt, a Paryż w Warszawie niebawem zawita. W Słowenii też wygrali liberałowie.

Jak tu żyć panie wicepremierze, jak żyć?

niedziela, 24 kwietnia 2022

Zenoniści

Przyczepy z billboardami wzywającymi do zaprzestania importu ropy z Rosji, ciągnąć będą samochody na… ropę z Rosji? Tylko człowiek pisowski jest w stanie wymyślić coś równie obrzydliwego [Marek Belka].

Atakują Brukselę, bo ich zdaniem Unia chce zmienić rząd w Polsce. Atakują Moskwę, bo Polacy pamiętają ruskie panowanie. Atakują też wszystkich, którzy ich nie popierają w Brukseli. Ba, wysyłają do miast Europy bilboardy z krzykiem tych, którzy zostali bestialsko zamordowani na ulicach miast i miejscowości.

Rezultatem jest taki tytułMorawiecki: Orban nie blokował sankcji. To Niemcy są głównym hamulcowym. Newsweek zaś przypomina, że Peter Szijjarto, minister spraw zagranicznych rządu Viktora Orbana (całkiem słusznie odznaczony przez Putina Orderem Przyjaźni „za rozwijanie stosunków węgiersko-rosyjskich”), podczas wizyty w Ankarze usprawiedliwił rakietowy ostrzał Lwowa przez Rosję.

Nie atakują Węgrów, zachodnich ultraprawicowców, bo wprawdzie wspierają Moskwę, ale nie blokują im dostępu do unijnych dopłat, które sami sobie zablokowali, naruszając własną konstytucję. Praktycznie więc sami dążą do zmiany władzy w Polsce. Są zatem w zgodzie z Unią.

I to działa. Sam Paweł Kukiz, wyraziciel najgłębszych mądrości zmiany dobra obwieścił, że postępowanie Niemiec i Francji wobec Ukrainy, to lżejsza wersja paktu Ribbentrop-Mołotow.

Bo stróż to złotówka. A co?


sobota, 23 kwietnia 2022

Kłopoty

 W Zjednoczonej Prawicy same kłopoty. PiS podejmuje próby spacyfikowania ziobrystów metodą wypróbowaną na gowinowcach. Tadeusz Rydzyk, popierany przez połowę episkopatu stoi jednak po stronie Zbigniewa Ziobry. Wszak otrzymuje projekt ustawy zaostrzającej kary za obrazę uczuć religijnych.

Najważniejsze teraz dla PiS-u głosowanie na prezesa NBP musi być odkładane. Nie ma bowiem pewności, czy istnieje potrzebna do tego większość. Ba, ewentualne przyspieszenie wyborów również nie ma wielkich szans. W procedurze prowadzącej do tego zawarowano próbę stworzenia rządu technicznego. Przy obecnym stanie politycznych umysłów może się ona udać.

Zmarły niedawno Ludwik Dorn mówił, że w obliczu problemów PiS staje się sobą, tylko jeszcze bardziej. Przypomina to rosyjską strategię wojenną. Tam, gdzie ponosi klęskę batalion, Moskale posyłają pułk. Rzecz się atoli nie sprawdza na Ukrainie, mimo ogromnej przewagi liczebnej ruskich bajcow. Nie działa też w Sejmie, gdzie wielu posłów Zjednoczonej Prawicy poczuło smak wolności.

Próbowano zastąpić kukizowcami niepokornych parlamentarzystów. Ci jednak w razie próby są tak samo pewni, jak ruscy sołdaci w swoich czołgach. Paweł Kukiz deklaruje wprawdzie głosowanie za Glapińskim, ale sam mówi, że nie wie, jak się zachowają jego zwolennicy.

Lojalność członków organizacji buduje się poprzez sprawiedliwe awansowanie jej członków. Kiedy o ocenie kandydatów na wyższe stanowiska decydują względy pozamerytoryczne, powstają warunki dla promowania oportunistów lub zgoła głupców. Fachowcy uciekają z takiej formacji.

Wbrew zaś pozorom o powodzeniu polityki nie decydują tylko wodzowie, a także kadry. Wydaje się, że Zjednoczona Prawica przekroczyła już próg bezpieczeństwa, powierzając swoje losy ludziom zupełnie do tego nieprzydatnym.

Niebawem nas zatem czeka spektakularne starcie na szczytach władzy. Szkoda, że nastąpi to w obliczu nadciągającego kryzysu. Los jednak nie wybiera, w odróżnieniu od ludzi.

Bo też każdy stoi tam, gdzie się sam ustawił.

piątek, 22 kwietnia 2022

Skojarzenia

Po dwuletnim śledztwie udało nam się zgromadzić dane pokazujące źródła finansowania antygenderowych i skrajnie prawicowych organizacji w Europie. Wśród sponsorów jest Rosja – powiedział w „Dochodzeniu prawdy” Remigiusz Bak z Europejsko-Parlamentarnego Forum ds. Seksualnych i Reprodukcyjnych.

Raport Forum nosi tytuł Wierzchołek Góry Lodowej. Największym donatorem przeciwników gender, LGBT i aborcji były w okresie objętym dochodzeniem kraje Europy, skąd wpłacono 437 mln dolarów. Drugie miejsce zajmuje hojność Rosji, która wyasygnowala 188 mln. Sponsorzy z USA wysupłali 81 mln. W zestawieniu z PKB państw dotujących zacofanie wyraźnie widać, że wysiłek finansowy Rosji w jego szerzeniu jest największy.

Tytuł rzeczonego raportu jest identyczny z tytułem książki Adama Żaka, koordynatora episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży. W wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego mówi on o pedofilii duchownych, iż nie ma żadnych przesłanek, by uznać, że w polskim Kościele postępowano inaczej niż w amerykańskim albo irlandzkim. Skądinąd wiadomo, że postępowanie kleru doprowadziło do zeświecczenia tamtejszych społeczności.

Odbieranie praw kobietom, odmieńcom i innowiercom wynika z dogmatów. Są one wywiedzione z zasad, bardzo już odległych w czasie. Niemniej są przydatne każdej religii. Strzegą bowiem wiernych przed popełnieniem błędu. Okazuje się, że również kapłanów przed ujawnianiem ich przestępstw.

Ideologia odpowiada na pytania światopoglądowe z jednej strony, z drugiej wyjaśnia rolę społeczności w dziejach świata. Podaje też sposób na jego uszczęśliwianie. W Ukrainie mamy przykład tego, co i jak próbuje ona zgotować podbitym ludom.

Finansowanie zaś zagranicznych głosicieli obskurantyzmu przez Rosję dowodzi, że szkodliwość zacofania również dla zdolności obronnych jej przeciwników jest oczywista.

Najwięcej ludzi zabito dla ich dobra. Nic w końcu nowego.

czwartek, 21 kwietnia 2022

Zaciemnienia

Ci wszyscy, którzy miesiąc temu prosili Opatrzność aby dała PiS-owi poparcie na poziomie punktów procentowych inflacji będą pewnie na jesieni gwałtownie Ją błagać, aby ich jednak nie wysłuchała… [Roman Giertych].

Mamy podobno putinflację. Tak mówi premier. Ma to być wzrost cen powodowany wyłącznie postępowaniem Rosji. Interesujące ze wszech miar, bo bazuje na rozpowszechnianym wśród ludu przekonaniu o potędze Moskwy.

Portal Ciekaweliczby.pl opublikował dane Eurostatu na temat odsetka wydatków na energię, ponoszonych przez unijne gospodarstwa domowe. Jesteśmy na drugim miejscu z wartością bliską dwukrotnej średniej europejskiej.

Tyle że ceny energii są u nas regulowane. Od czasu, kiedy minister z PC w rządzie AWS wprowadził koncesje i taryfy. Cena ma być najwyżej o 10% wyższa od jednostkowego kosztu uzasadnionego. Modernizacja wytwarzania nim długo nie była. Mamy przeto nie tylko przestarzałą, ale i awaryjną energetykę. Remonty są bowiem kosztem uzasadnionym. Im ich więcej, tym większa marża wytwórcy.

Rzeczywiście też bylibyśmy bardzo uzależnieni od moskiewskich cen nośników energii, gdybyśmy je w całości sprowadzali z Rosji. Tak jednak nie jest. Stamtąd pochodzi około ⅔ ropy, ⅙ węgla i mniej niż ½ gazu ziemnego zużywanych w naszej gospodarce.

W Unii najwięcej ropy z Rosji wykorzystują Niemcy, zaraz potem my. Oni mają mniejszą od średniej unijnej inflację, my większą. Znacznie.

Paliwa podrożały u nas o ponad 1/4. Z proporcji ruskich dostaw do ich zużycia u nas wynika, że tylko częściowo się do tego zjawiska mogła dołączyć Moskwa. Drożyzna więc pochodzi też z pozarosyjskiego importu paliw i własnej działalności proinflacyjnej.

Gdyby bowiem rzecz miała wynikać z tendencji światowych, mielibyśmy średnią inflację unijną. Mamy ją jednak wyższą od niej, wyższą od niemieckiej. Dużo wyższą.

Inflacja jest powodowana głównie niedoborem towarów, oferowanych konsumentom, którzy dysponują gotówką, uzyskaną bez świadczenia pracy. To nie Putin kupował u nas poparcie. Nie można mu więc przypisać naszego rozdawnictwa.

Myli się zatem nasz premier, wmawiając nam coś, co nazywa putinflacją. Można mu jednak przyznać biegłość w słowotwórstwie. Taka atoli umiejętność pierwszego ministra nie wstrzyma wzrostu cen.

Dlatego też trudno odmówić racji Romanowi Giertychowi. Niestety.