Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 12 września 2022

Powody

 Narcyzm jest powodem popularności teorii spiskowych. Ludzie zakochani w sobie są skłonni przypisywać porażki jakimś zorganizowanym wrogom, co pozwala im zachować dobrą samoocenę. Mają też wysoce rozwiniętą skłonność do agresji, a to z powodu strachu przed odsłonięciem prawdy o nich właśnie przed nimi. Uważają się bowiem za posiadaczy specjalnej wiedzy, niedostępnej zwykłym zjadaczom chleba.

Wrogami zaś są dla narcyzów ci szczególnie, którzy budzą zawiść. Ci bardziej obeznani ze światem, niezależni, zasobni wreszcie. Stąd antyokcydentalizm i wstręt do elit. Także histeryczne uznawanie autorytetów, które je wspierają. Zamykanie oczu na ich cynizm albo głupotę.

My jesteśmy szczególnie podatni na narcyzm. Niegdysiejsze sukcesy Rzeczypospolitej, jej późniejszy upadek, mesjanizm, wszystko się sprzysięgło, aby u nas spiskowe teorie rozkwitły. Położenie zaś na granicy Zachodu i Wschodu daje możliwość albo czerpania ze skarbnicy ich zalet, albo uleganie przywarom obu stron.

To drugie jest znacznie łatwiejsze. Dużo więc łatwiej nam popaść w jednoczesne konflikty z jedną i drugą stroną. Ponieważ cykliczność zmian jest oczywista, można się spodziewać niebawem zasadniczego odejścia od dobrej zmiany. Niestety, chyba nie na zawsze.

A samouwielbienie zawsze było groteskowe. I przynajmniej w tym względzie nic się nie zmienia.

niedziela, 11 września 2022

Albo

 – Rosja już tu jest, a jej największym sukcesem w Polsce jest PiS – powiedział Gazecie Wyborczej generał Pytel, były szef SKW. Internet huczy, przodujące media nabrały wody w usta. Internauci również w tym upatrują wpływu Rosji.

Wyraziciele PiS-u podnoszą w sieci albo szkodliwość tego rodzaju krytyki, szczególnie ich zdaniem dotkliwą w czasie wojny ukraińskiej, albo wręcz publikują spreparowane zdjęcie nielubianego generała jako bolszewika, w stroju marynarza Aurory. Ba, słuszny publicysta próbuje generała straszyć kwitami w jego procesie o rzekome ujawnienie tajemnicy państwowej.

Zareagowała też, ale na swój sposób Podkomisja do spraw ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. Jej szef zwrócił się do MAK-u oraz prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej o zwrot szczątków samolotu smoleńskiego. Kopię pisma otrzymali nasi ministrowie obrony, spraw zagranicznych i sprawiedliwości.

Wezwanie do zwrotu wraku tupolewa nie ma wagi żądania reparacji wojennych, ale może sugerować powody, dla których tezy generała Pytla muszą stanąć w wątpliwości. Wszak nie można mieć jakichkolwiek związków z kimś, komu zarzuca się zamordowanie własnego prezydenta.

Wielce finezyjne by to były metody kształtowania świadomości w zestawieniu na przykład z jaskrawymi tygrysami, malowanymi przez Amerykanów podczas wojny w Korei na czołgach. Koreańczycy, także więc artylerzyści Kim Ir Sena wierzyli, że ów kot był przodkiem ich nacji. Mieli się zatem wzdragać przed strzelaniem do jego wizerunku.

Jest też alternatywa dla sugestii generała Pytla. Może zachowania władz wynikają z ich ogłoszonej niedawno wspólnoty kulturowej z Moskwą? To też może zmuszać do szkodzenie sobie samemu. Na tym zasadza się wiele dramatów. Nie chcę, ale muszę, to przecież kwestia znana z naszej polityki.

Szkodliwość zaś ulegania takiej wspólnocie ujawnia się wręcz nachalnie. Wszak patriotyczna ławka, za sto tysięcy złotych postawiona w Poznaniu, nie przetrwała pierwszej ulewy. A miała prezentować osiągnięcia dobrej zmiany.

Tak czy owak odżegnując się od Zachodu na pewno nie zostaniemy gospodarczym tygrysem. A jeszcze mamy szansę.

sobota, 10 września 2022

Zmagania

 – Wszystkie antykapitalistyczne teorie brały się z braku zastanowienia, czym się zastąpi własność prywatną i rynek i co wtedy będzie. Pomijam państwowych bandytów jak Lenin i Stalin, którzy dobrze to wiedzieli – napisał Leszek Balcerowicz.

Marks uważał rozwój ludzkości za ciągłą walkę klas. Niewolnicy mieli zwalczać swoich posiadaczy, feudałów poddani, kapitalistów proletariusze. Trzecia próba sił miała się zakończyć triumfem wyzyskiwanych i ustanowieniem komunizmu.

Rzecz się do pewnego stonia dokonała tylko w Rosji. Tam też wskutek cywilizacyjnego zacofania pominięto fazę raczkującego kapitalizmu. Mimo to się pozornie udało. Kosztem milionów ofiar. Byli nawet tacy, którzy twórcy czerezwyczajki, Dzierżyńskiemu przypisywali chęć dokonania tak zemsty za zbrodnie caratu w Polsce.

Związek Sowiecki się utrzymał ponad 70 lat. Teraz, z braku zdecydowania co do prywatnej własności i rynku, obserwujemy wielce nieudolne próby odtworzenia ruskiej sprawiedliwości społecznej. Ukraina więc pozbyła się Janukowycza, za co doznała moskiewskiej napaści. Węgry zainstalowały u siebie reżim, budzący zawiść naszych twórców dobrej zmiany. Okazuje się on jednak wielce nieudolny.

U nas jest jeszcze gorzej dla neomarksistów, PiS bowiem boryka się z trudnościami skali. Węgry są mniejsze i łatwiej tam o zamordyzm. Dlatego próby sprowadzenia Polski do poziomu budapesztańskiego spotykają się z szyderstwem.

– Jarku, Wiedeń już 30 lat temu raził cię kulturowo, ale dla zbudowania dwóch wież, które miały uczcić ciebie i brata wybrałeś Wiedeńczyka? I architekta też wziąłeś z Wiednia. Pewnie raziło cię później kulturowo, że chcieli zapłaty, zamiast za darmo dla ciebie pracować. Chciwcy – drwił wczoraj Roman Giertych.

Jedno zaś się sprawdza, że w każdej sytuacji marksizm się nie sprawdza. Prędzej, czy później.


piątek, 9 września 2022

Niedoczekanie

 Szczecin prezentował jeszcze w sześćdziesiątych latach to, co w peerelowskich mediach nazywano pruską wspaniałością. W zachowanej z wojennej pożogi kwartałach gwiaździstych ulic, między kamienicami i chodnikami wyłożonymi strzegomskim granitem, pyszniły się kwietne ogródki, zdobne żeliwnymi balustradami, wykonanymi w secesyjnej manierze.

W końcu epoki gomułkowskiej któryś z wojewódzkich sekretarzy nakazał likwidację tych jakoby reliktów wiejskości. Krzewy, trawy i kwiaty nie miały miejsca w jedynie słusznym, odzyskanym mieście.

Balustrady poszły na złom. Granitowe chodniki zastąpiono łamliwymi płytkami z piasku, skąpo sklejanego cementem. Wszak pić się wtedy chciało bardzo, a cement był reglamentowanym dobrem. Reszty dopełnił tynk kamienic, przez zaniedbanie odartych z barwy i kształtu.

Wiemy więc skąd pochodzi panosząca się teraz betonoza, także intelektualna. Również wstręt do wspólnoty z Zachodem.

Zwłaszcza kiedy sam Prezes odwiedził przed trzydziestu paru laty Wiedeń i przede wszystkim dostrzegł tam jego odstręczająca, kulturową obcość. I to pomimo wielu polskich akcentów w tym mieście.

Pani Kluzik-Rostkowska, która towarzyszyła wówczas Prezesowi, utrzymuje jednak, że miasto mu się podobało.

To atoli nieprawdopodobne. Podobnie jak to, że w 2006 roku minister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, Anna Fotyga pisała w jego imieniu, że Stanowisko polskiej doktryny prawa międzynarodowego w przeważającej mierze jest jednoznaczne i nie pozostawia wątpliwości co do faktu zrzeczenia się przez Polskę reparacji od Niemiec.

To wszystko nieprawda, skoro Prezes teraz twierdzi, że jest odwrotnie. On się przecież nigdy nie myli.

A reparacje PiS-owska władza wyegzekwuje i tak. Od Czech. Terytorialne. A co?

czwartek, 8 września 2022

Holmesada

 Moskwa straszy Europę zimnem. Ginierał Moroz czyhał dotychczas w czeluściach Sybiru. Teraz ma wyleźć ze swoich komyszy i złapać za gardło unijnych mieszkańców strefy złotego miliarda. Gazprom prezentuje filmik, ukazujący europejskie miasta w zimowej aranżacji syberyjskich metropolii.

Putin oskarża Polskę i Ukrainę o spowodowanie kryzysu energetycznego w Europie. Oba te państwa miały zablokować przesył gazu na Zachód. Grozi, że gdyby Unia jeszcze nasiliła sankcje, zarządzi zamknięcie wszystkich rurociągów z gazem dla Europy. Rzeczony filmik jest kolejnym dowodem, że to jednak Moskwa wykorzystuje politycznie handel gazem.

My zaś wracamy do krzywego sojuszu z Orbanem. Od dawna też mówimy o ograniczeniu Unii do wspólnego rynku. Budujemy Międzymorze, które kiedyś miało się stać jakimś EWG-bis, proponowanym jeszcze w 1992 roku. Miało wtedy być dla Rosji gwarancją naszej neutralności.

Konweniuje to jakoś ze współczesnymi wizjami Moskwy. Ona wprost postuluje powrót Unii do organizacji oraz nawet granic EWG. Dawne zaś demoludy mają tworzyć strefę buforową między Rosją i NATO, które ma być wypchnięte poza Odrę.

Prawdziwych intencji Putina łatwo się domyślić. On ich zresztą nie tai, mimo ubierania w neutralne słowa. Marzy mu się sukces i rola Piotra I, który uzależnił Polskę od Moskwy. Kilkakrokrotnie też był u granic klęski, ale w końcu stworzył imperium.

Sorry, taki mamy klimat, mówiła kiedyś Elżbieta Bieńkowska. Nie dotyczyło to jednak politycznej aury. Tę w odróżnieniu od naturalnej można wybrać.

środa, 7 września 2022

Konsekwencje

 Z shitu nie zrobisz HiT-u. Takim i podobnymi hasłami, skandowanymi przez niesłuszną młodzież, został pożegnany Przemysław Czarnek, podczas opuszczania jakiegoś arcyważnego gremium w asyście jedynie słusznej młodzieży.

Minister był oburzony formą okrzyków, którą chyba uznawał za womitalną. Skandujących nazwał tęczową młodzieżą, wpisując się w PiS-owską strategię opisywania adwersarzy etykietkami.

To usankcjonowany już obyczaj. Tutaj może w eufemistycznej formie. Pamiętamy skądinąd zdradzieckie mordy, kanalie, drugi sort, no i wyższą jakby półkę, zarezerwowaną jednakowoż dla swoich.

– Nie jesteśmy idealni, różne rzeczy się zdarzają. Nie ma na świecie ludzi idealnych, nie ma ludzi bezgrzesznych, poza Chrystusem i Maryją. I nam się różne rzeczy zdarzają, ale my na to reagujemy – mówił Prezes w Mielcu. — My karzemy naszych ludzi. Karzemy tak ostro, że nawet w jednym wypadku to kosztowało tego człowieka życie — dodał. Dziwne, wszak napisano, nie zabijaj.

Nie ma więc Wersalu, i to nie tylko na tej izbie, jak zapowiadał niegdysiejszy koalicjant PiS-u w Sejmie. Rzecz ma też wymierne konsekwencje.

W tym kontekście bowiem Witold Jurasz wyjaśnia, dlaczego nie mamy szans na uzyskanie reparacji od RFN-u. Oto żaden trybunał nie jest w stanie nakazać Niemcom ich wypłacenia. Droga dyplomatyczna w sytuacji, gdy Polska pod rządami PiS zdołała obrazić nawet najbliższych sojuszników, jest z kolei skazana na porażkę.

Media jeszcze próbują jakoś ratować pozory. Znany dziennikarz utracił audycję w prominentnym medium. Mówi się, że za stwierdzenie, iż nie zdziwiłby się, gdyby polityk opozycji dał w pysk wyrazicielowi PiS-u, za jego coraz bardziej absurdalne ataki na siebie. Zdaniem przełożonych niefortunny żurnalista nawoływał tak do przemocy.

Kiedy się to skojarzy z agresją wobec osób LGBT w Polsce, nazywanie protestujących tęczowymi niespecjalnie się różni od słów wspomnianego dziennikarza.

Minister atoli niczego nie straci w wyniku swojej wypowiedzi. Ujawnił tylko syndrom Ubu króla, który mierzi filistrów, bo obok innych bezeceństw swoją kwestię zaczyna od słowa grówno. Gdyby chciano za to karać, trzeba by też było sięgać do znacznie wyższej półki od ministerialnej.

Tak czy owak, to jednak prawda, nie są PiS-owcy idealni.

wtorek, 6 września 2022

Normalka

 Jacek Kurski został odwołany z TVP! Podobno niedawno podpadł Kaczorowi za nazbyt nachalną propagandę.

Prezes powiedział, że oni nie darują błądzącym. Zdradził nawet, że nie żyje jakiś nazbyt beztroski niegodziwiec. Karę główną by cichcem przywrócili? Tamten musiał się jednak dopuścić bardziej jaskrawej przesady. Tutaj chodzi o banalną nadgorliwość. Za to się aż głowy nie traci.

Krzysztof Czabański przedstawił Radzie Mediów Narodowych wniosek o dymisję Kurskiego i wsparła go Joanna Lichocka. Został przyjęty jednogłośnie.

Pan Jacek twierdzi, że go zwolniono w porozumieniu z nim. TVP zaś, której przewodził, stała się dzięki niemu wspaniała, jak nigdy. W zestawieniu z oczywiście nieprawdziwym drugim stwierdzeniem byłego już szefa rządowej tv trudno też uwierzyć pierwszemu.

Dobrze poinformowani twierdzą jednak, że Kurski przygotowywał się do stanowiska wicepremiera albo nawet wyżej. Jest on zwolennikiem ostrego kursu w polityce, a taki właśnie przyjmuje ostatnio Prezes.

Odejście niedawnego szefa TVP zdarza się już drugi raz. Poprzednio Kura padł ofiarą przewagi prezydenta w dobrazmiennych rozgrywkach. Teraz może, jak szydzi opozycja, powołane będzie wreszcie orwellowskie ministerstwo prawdy i tam taki fachman znajdzie swoje miejsce.

Może też ktoś ważny w zamian za dymisję Kurskiego zrezygnuje z jakiegoś sprzeciwu wobec Prezesa i potem pan Jacek wróci do tego, co robi najlepiej ze wszystkich? Możliwe też, że czekają go inne zadania, co zapowiada Radosław Fogiel.

Solidarna Polska chce ochrony chrześcijan przed niewiernymi. W Polsce, gdzie samych katolików ma być ponad 90%. Tutaj przynajmniej stało się wiadome, dlaczego dobra zmiana nie lubi mniejszości. Małe, ale silne są wielce. Boją się więc ich mocy.

Może więc jakaś przemożna mniejszość spowodowała dymisję Jacka Kurskiego? Wszak w przeszłości zawieszano go w PiS-ie, wyrzucano z Solidarnej Polski. Jest więc jakoś specjalnie skazany na nagłą niełaskę przełożonych.

A media mają sensację i mogą ją sobie smakować. The show must go on.