Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 7 października 2022

Spece

– Zostały Ci pozostałości nauki prawa państwowego PRL, Jarku, a nie nauczyłeś się jeszcze nowej Konstytucji. Stanowi ona, że samorządy to organy władzy „publicznej”, nie „państwowej” (Art. 163). A wiesz, jaka jest różnica? Nauczę Cię za darmo. Jak między TV publiczną a TV państwową – pisze profesor Sadurski.

Rzecz dotyczy nie tylko Jarka. Zawieszając sędziego Juszczyszyna, Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka. Przede wszystkim prawo do sprawiedliwego procesu. Wczoraj w Europejskim Trybunale Praw Człowieka zapadł wyrok, który odsłania niedostatki PiS-owskiej reformy sądownictwa. Stwierdzono tam, że zawieszenie Pawła Juszczyszyna przeprowadzono w złej wierze i dokonano w złym stylu.

– A może, skoro nic nie umie Pan zrobić, łatwiej będzie po prostu oddać władzę. Wtedy będzie mógł Pan do woli uprawiać zapasy z premierem Morawieckim przy dźwięku rechotu Prezesa Kaczyńskiego. Tylko już za własne, a nie publiczne pieniądze – napisał Rafał Trzaskowski do wicepremiera Sasina. To po jego oświadczeniu, że to samorządy mają swoich mieszkańców zaopatrzyć w węgiel.

– Jeśli uda nam się kupić węgiel na zimę – na przykład w Kolumbiii, przetransportować go do kraju statkami i te statki rozładować (a każdy element tego planu jest mało realny), to trudno będzie przewieźć ten węgiel do odbiorców. Kolej nie ma bowiem wystarczającej liczby węglarek – dodaje prezydent Warszawy.

Tymczasem wedle przepisów zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państwa należy do rządu. Powody zaś odwrotu od tego obowiązku wyjaśnia Robert Gwiazdowski, pisząc: Przerzucanie przez rząd na samorząd odpowiedzialności za to, że węgla nie będzie, oznacza, że go nie będzie. Bo jakby był, to by wyszło na to, że to dzięki samorządom.

Następcą Michała Dworczyka na stanowisku szefa kancelarii premiera – który dysponuje rządowymi samolotami HEAD – ma być Marek Kuchciński. W tym kontekście Jan Strzeżek – znający przecież metody PiS-u – stwierdza, że przynajmniej maile nie wyciekną, bo polecą teraz samolotem.

Przed z górą tygodniem dziesięciu dobrazmiennych notabli tłoczyło się wzdłuż biało-czerwonej taśmy, rozpiętej w poprzek łomżyńskiej obwodnicy miasta. Otwierali uroczyście nową drogę. Nie tylko do dziś, ale jeszcze przez miesiąc co najmniej będzie nieprzejezdna. Nie ma stosownych zezwoleń. Głupio wyszło.

Wszystko razem daje obraz władzy, która rości sobie prawo do regulowania wszystkiego i za wszelką cenę.

Tylko najwyraźniej nie bardzo potrafi.

czwartek, 6 października 2022

Gospodarze

Jak to jest, że wydatki na Kancelarię Premiera przekroczą 1,5 mld zł, choć za D. Tuska mogły być m 12 razy mniejsze... Ktoś ma pomysł na co gang Morawieckiego przeznacza tak gigantyczne środki? [M. Kierwiński].

Prognoza wzrostu gospodarczego na przyszły rok jest obniżona do 1,6%. Wbrew zaklęciom rządu inflacja stale rośnie. Mamy więc perspektywę klasycznej stagflacji. Podatek od zysków, zdaniem Sasina nienależnych, zdusi nędzne resztki inwestycji, jakie jeszcze pozostały i bezwzględnie ruszy bezrobocie.

Warszawa ma najszerszy system monitorowania jakości powietrza i dzięki temu wiadomo, że jego obecny stan jest już najgorszy w tym półroczu. Normy czystości są przekraczane o 4000%. Tak się kończy palenie bele czem

Tymczasem media wyciągają kolejne perełki. Minister Czarnek na podróże po świecie wydał 141 tysięcy złotych. Promował tam też zatrudniającą go uczelnię lub kontrolował realizację porozumienia, zawartego przez nią z zachodnim uniwersytetem. Niewiele to miało wspólnego z zadaniami jego ministerstwa, ale ono miało opłacać także takie wyjazdy.

Nic dziwnego, że Kukiz ma dość. Nie będzie szczątek jego formacji głosował z PiS-em, chyba że uczyni to cała opozycja. Będzie to zdaniem pana Pawła znak, że przyczynia się do dobrej sprawy. Jeżeli jednak PiS wprowadzi sędziów pokoju, jego grupa zagłosuje też za kaczystowskimi ustawami, które – wedle przedstawionej przezeń argumentacji – nie przyczyniają się do dobrej sprawy.

W sumie mamy, na co zasłużyliśmy. Trudno się bowiem oprzeć konstatacji, że dostajemy zapłatę za to, iż nie byliśmy łaskawi się zmobilizować w trakcie wyborów parlamentarnych.

Powstaje tylko nadzieja, że odbierając nareszcie należną nam lekcję, wyciągniemy wnioski ze skutków wyborczego lenistwa.

środa, 5 października 2022

Symbolika

 Po ogłoszeniu raportu smoleńskiego nie ma żadnego wystąpienia w tej sprawie do władz Rosji. Taki brak reakcji jest bardzo podobny do skutków wielu innych doniesień, bulwersujących społeczeństwo.

Najważniejsze zestawił Borys Budka:

  • Ostrołęka,
  • respiratory,
  • maseczki,
  • SKOK-i,
  • Fund. Sprawiedliwości,
  • KNF,
  • Get Back,
  • PCK,
  • TVPiS,
  • Misiewicz,
  • kom. Macierewicza.

Media są zasypane informacjami o coraz bardziej bulwersujących zdarzeniach, które mają takie skutki jak kolejne elementy matrioszki, ruskich lalek włożonych jedna w drugą. Każdy następny element szczelnie kryje poprzedni, ale zawsze ma to samo oblicze, które prezentuje skrywana lalka. Może taki właśnie skutek ma kulturowa wspólnota ze Wschodem, którą się tak chwali dobrozmienny filozof?

Byłoby fajnie, gdyby nie opozycja, Unia i te zwszystkie wartości, którymi się mąci ludziom w głowie. Radość by kwitła i problemów by nie było.

Dla władzy oczywista oczywsitość.

wtorek, 4 października 2022

Postępowcy

 Mamy wojnę na wschodzie. Co robi nasz genialny strateg? Ogłasza największe od 30 lat natężenie w relacjach z zachodnim sąsiadem. 

Zdrada czy skretynienie? [Roman Giertych].

Dla równowagi chyba z oświadczeniem, które usłyszał rosyjski ambasador Niemcy otrzymają notę, wzywającą ich do wypłacenia nam reparacji wojennych. Premier jest przekonany, że się zgodzą. Powiada, że Ani rzekome zrzeczenie z 1953 r., ani późniejsze umowy – w tym umowa 2+4 – nie mogą być traktowane jako akty rozstrzygające sprawę. Żadnej takiej uchwały nie odnaleziono w archiwach. Nie mówiąc już o tym, że sam Bierut – jako sowiecki agent – był osobą niejako podwójnie nieuprawnioną do przedstawiania takiego zobowiązania. Tego typu zrzeczenia mogłaby dokonać Rada Państwa lub Sejm – ale nie wydały one żadnego takiego aktu.

Prezydent, który porzucił chyba swoje chwilowo krytyczne nastawienie do dobrej zmiany, mówi Gazecie Polskiej, że nam należą się te pieniądze. Wedle badaczy tego problemu polskie reparacje przejęli Sowieci i teraz Rosja by powinna otrzymać stosowną notę. Tyle że zdaniem wielu z nich Moskale mieli nam jednak nasze odszkodowania zwrócić, przekazując Polsce tereny, nazwane potem Ziemiami Odzyskanymi.

Polscy prawnicy już dawno odrzucili argumentację przedstawioną przez premiera. Pacta sunt servanda. Nawet prominentna wyrazicielka dobrej zmiany wyrażała jeszcze niedawno pogląd, że reparacje się nam nie należą. Teraz atoli temu zaprzecza. Nota mimo wszystko do Niemców pójdzie. Chociażby pewnie po to, aby się nie zmarnował trud twórców raportu Mularczyka. Może też, aby była zachowana równowaga.

Równy dystans do sąsiadów był polityczną strategią Polski przed drugą wojną światową. Nie w czasie rozbiorów. W mrokach niewoli Zachód był u nas w cenie, mimo że traktował nas po napoleońsku. A złe języki pomawiają kaczystów o niereformowalność i upartą dziewiętnastowieczność.

Widać przecież, że się dobra zmiana reformuje i unowocześnia. Jest już nawet w międzywojniu. Nie da się temu zaprzeczyć. Aż strach pomyśleć, co będzie niebawem.

Po wojnie bowiem odrzucono Plan Marshalla. Teraz nasze władze za nic już mają fundusze europejskie. - Moja wizja warta jest poświęcenia unijnych pieniędzy dla rolników - miał powiedzieć Prezes. Już raz optował za rezygnacją z dopłat do hektara na korzyść europejskiej armii.

Ciekawie się zapowiada.

poniedziałek, 3 października 2022

Klasycy

 Co pozostało z zapowiedzi tuzów dobrej zmiany? Z buńczucznych obietnic składanych na początku ich pierwszej kadencji? Ze stępki pod coś tam w nieistniejącej stoczni? Z tysięcy mieszkań tanich jak barszcz? Z miliona elektrycznych samochodów, za które zgodnie z jego zapewnieniami można już rozliczać Morawieckiego? 

Jednak coś jest. Przekop dla kajaków, zablokowana energetyka wiatrowa, kłótnie i afery. Węgla mamy na 200 lat, ale nie na te lata, w których rządzi PiS. Odra w czasie dobrej zmiany okazała się jedyną w świecie rzeką, która toczy tak dziwne wody, że kwitną w nich słonowodne algi. Polacy przyjęli do siebie Ukraińców, uciekających przed moskiewską nawałą nie oglądając się na władze. Te sobie teraz przypisują związane z tym zasługi. Sugerują, że w zamian mają prawo bezkarnie i wbrew zobowiązaniom PiS-owskiego rządu gwałcić prawa Polaków do samorządności i niezawisłych sądów.

Uważają, że zerwali maskę z Unii. Twierdzą jakoby Bruksela, mówiąc, że łamiemy praworządność, łamała ją sama. Nie daje nam bowiem pieniędzy, które się nam należą, jak pracownikowi pensja. Każe nam tolerować transpłciowość. I to nie z Unią mamy ich zdaniem problem a z Niemcami, które nią rządzą i podobnie jak Putin Ukrainie chcą nam odebrać tożsamość.

Głoszą, że prawie spełnili zapowiedź Lecha Wałęsy o drugiej Japonii. Jak się do tego doda ich pogląd na zarobki w 2015 roku pod rządami PO-PSL, rzekome stawki po 2 zł za godzinę i o połowę jakoby mniejsze wtedy dochody państwa, w zestawieniu z rozszerzającą się nędzą mielibyśmy całość. Bo do tego trzeba dodać przekonanie dobrazmieńców, że obstawanie Brukseli przy tolerancji dla mniejszości i praworządność nie chroni właśnie w Unii małych państwa przed dominacją dużych.

Trudno tego wszystkiego nie skojarzyć ze stwierdzeniem Norwida, że Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł – jesteśmy karykatury i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi. Staje się ono aktualne, mimo że sformułowano je dwa wieki temu.

Dobrej zmianie udało się wydobyć karłowatość, drzemiącą zawsze w ludzkich duszach i prezentuje ją teraz światu jako naszą tożsamość.

niedziela, 2 października 2022

Odkrycie

 Trzeba krzyczeć - już widać, że PiS chce użyć kryzysu energetycznego, za który odpowiada, do usunięcia władz samorządów, których nienawidzi. Po co wybory jak komisarzy wyznaczy Kaczyński. Szykuje się dyktatura pełną gębą. [Tomasz Lis].

Przemysław Czarnek straszy, że samorządy, które tej zimy nie ogrzeją dostatecznie szkół, zostaną zastąpione zarządem komisarycznym.

Fotowoltaika jest ograniczana z powodu tragicznej jakości przestarzałych sieci przesyłowych. Te zaś nie były modernizowane w wyniku koncesji, zapoczątkowanych jeszcze w czasach PC przez Adama Glapińskiego, ówczesnego ministra w rządzie Jana Olszewskiego.

Zostały one potem twórczo rozwinięte, w postępujących za nimi taryfach na obrót energią. Inwestowanie w sieć nie było w nich kosztem uzasadnionym. Nie mogło wejść w cenę.

Energetyka wiatrowa została zniszczona, wskutek wprowadzenia przez PiS niemożliwych do spełnienia ograniczeń. Podobno w interesie rolników, którzy mieli się obawiać, że wirujące śmigi odbiorą zdrowie i mleko ich krowom. W rzeczywistości zaś chodziło o zniesienie konkurencji dla państwowych spalaczy węgla. Teraz dobra zmiana nie potrafi im go zapewnić.

Miłośnicy teorii spiskowych, gdyby byli tacy poza obozem dobrej zmiany, stwierdziliby zatem niezawodnie, że minister Czarnek realizuje dalekosiężny plan, już dawno chytrze wymyślony dla zniszczenia samorządów. Spekulacyjne podniesienie cen węgla przez skarbowe spółki, w połączeniu z obcięciem gminom funduszy, stworzyło bowiem znakomitą okazję do uderzenia w zbiedniałe samorządy.

W dodatku tym razem zakładnikami zmierzającej do zamordyzmu władzy są dzieci. To polityczne złoto.

Media protestują. Nigdy nie doceniano mądrości, ale tym razem nie ceni się też skutków zwykłej głupoty. Totalniactwo!!!

sobota, 1 października 2022

Piewcy

 Czyli już nie tylko 17 stopni w domach, ale także 17,2% inflacji. Po prostu są konsekwentni… [Klaudia Jachira].

Najbardziej zdumiewają ceny prądu. Kopalnie sprzedają węgiel energetyce w cenie poniżej 200 złotych za jedną MWh zawartej w nim energii. Koszt uprawnień do sprzedaży podwoił się w ostatnim roku i osiąga nieco ponad 400 zł/MWh. Cena zaś energii to ponad 1700 zł/MWh. Tak działają mnodzy u nas regulatorzy, którzy mają działać w naszym interesie, posługując się wytycznymi, rozporządzeniami i innymi mądrościami, najwyraźniej nabytymi od fachowców starej dobrej daty.

Tymczasem trwa grillowanie premiera Morawieckiego. Nie dość, że znowu musiał przyjąć do rządu Janusza Kowalskiego, którego dymisję wyprosił niedawno u Prezesa. Teraz mu usunęli szybkonogiego Michała Dworczyka. Ten przynajmniej nie gadał od rzeczy. Jak go przyciskali dziennikarze, wiał niczym sens z wypowiedzi jego pryncypała.

O ministrze, który uparcie nie chce pokazać swojej pracy magisterskiej pisał w mailach, że Takiej tępoty, połączonej z niekompetencją, bezinteresownym szkodnictwem lub zawiścią, zakłamaniem i zwykłym łajdactwem dawno nie widziałem.

Jak mówi Marek Suski Michał Dworczyk odszedł i za dopuszczenie do ujawnienia treści swoich listów i za ich zawartość. - Ludzie inteligentni mają barwny język - dodał melancholijnie. A w ogóle to Morawiecki i Sasin na czwartkowym posiedzeniu wyjazdowym PiS w Pułtusku siedzieli naprzeciw siebie, a zgromadzeni śpiewali, że sa ich przyjaciółmi.

Powtórny sekretarz stanu w mnogim i wielorakim rządzie Morawieckiego jeszcze jako wiceminister zdrowia napisał, odpowiadając Szymonowi Jadczakowi, że w sprawie zakupu respiratorów od Andrzeja Izdebskiego CBA wydało pozytywną opinię. Teraz minister Cieszyński po wywiadzie z panią Izdebską wprost mówi, że za aferą respiratorową stoi jedna ze służb. Interesujące. Ona w dodatku utrzymuje, że cały zysk ze sprzedaży bezużytecznych respiratorów pochłonęły łapówki w …Pakistanie.

Prezes ma kłopoty. Kukiz i jego kanapa tylko do końca września głosowała, jak Kaczyński kazał. Teraz albo sędziowie pokoju, albo koniec wszelkiej komitywy. PiS ma miesiąc na ich powołanie.

No i w księgarniach leży już kolejna książka Tomasza Piątka. Tytuł ma znamienny: Kaczyński i jego pajęczyna. To może być nawiązanie do szarej sieci, która w 2005 roku oplatała rzekomo Polskę.

Wyraźnie dobra zmiana zmierza na rafę i mnożą się tego oznaki. Raczej nie uda im się w porę zmienić kapitana. Zwłaszcza że są tacy szczęśliwi i rozśpiewani.