Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 7 grudnia 2022

Klincz

 Jacek Ozdoba, rzecznik Solidarnej Polski oraz wiceminister klimatu i środowiska traci swoje dotychczasowe kompetencje i będzie wykonywał zadania, zlecone mu doraźnie przez szefową resortu. To ma być reakcja na krytykowanie premiera, której się dopuścił kilka dni wcześniej. Mówił mianowicie, że rządy Morawieckiego są pasmem porażek. Nie wykluczał też wyjścia ziobrystów ze Zjednoczonej Prawicy.

Podejrzewa się też, że odebranie kompetencji Jackowi Ozdobie jest represją za ujawnienie raportu biegłych, którzy nie znaleźli śladów wybuchów na ekshumowanych zwłokach ofiar katastrofy smoleńskiej. To jednak stoi w pewnej sprzeczności z przejęciem jego obowiązków przez drugiego wiceministra, który również się wywodzi z SP. Tak czy owak, pozostanie ziobrystom stanowisko, a niesforny urzędnik jest ukarany. Sprytne.

Teraz też Zbigniew Ziobro musi rzecz puścić płazem, bo niedługo odbędzie się głosowanie w sprawie wotum nieufności. Jego partia jest jednak niezbędna dla uchwalenia przyszłorocznego budżetu. Dlatego i on ma niemałą siłę przekonywania Prezesa. Większą od Jacka Kurskiego, który swój udział w rządzie miał bezskutecznie warunkować opuszczeniem go przez Mateusza Morawieckiego.

Nie zgadzam się na przedstawianie ciężko pracujących lekarzy w negatywnym świetle i rzucanie w przestrzeń publiczną bezpodstawnych oskarżeń w stronę grupy zawodowej, od której zależy bezpieczeństwo i zdrowie społeczeństwa – oznajmił Prezesowi w liście otwartym szef Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Jarosław Kaczyński zaatakował bowiem niedawno lekarzy. Jego zdaniem tracą poczucie misji, kiedy w pogoni za zarobkiem biorą na siebie kolejne obowiązki, nie mając już czasu na następne. Zapowiada więc środki zaradcze. Na początek NFZ został pozbawiony trzynastu miliardów złotych. Lekarze albo mniej mają pracować, albo mniej zarabiać. W obu wypadkach skutkiem będzie jeszcze większa zapaść w ochronie zdrowia. Chyba że uprawnienia do wykonywania zawodu lekarza dostaną… szeptuchy.

Kolejne zmagania naszych władz z coraz to nowymi grupami zawodowymi doszły chyba do poziomu krytycznego. Powstaje bowiem stan, zgodny z przysłowiem, złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Rzecz zaczyna się ocierać o samozagładę. Wreszcie będzie rzeczywisty sukces zmiany dobra.

wtorek, 6 grudnia 2022

Trawomówstwo

Mamy klęskę urodzaju węglamówił Mateusz Morawiecki. Porty są nim zapchane, bo pełne są składy, wytypowane przez gminy do sprzedaży dotowanego paliwa. Po ataku Rosji trzeba było zastąpić mechanizmy rynkowe, mechanizmami sprawnego państwa - dodawał dumnie.

To skąd są w mediach Polacy, marznący i wyrażający obawy o zimę? Skąd sterty drewna na wiejskich podwórzach i ludzie, rąbiący je na opał? Dla zachowania kondycji? Wybierają się na mundial? Też liczą na trzydzieści milionów? Skąd wreszcie alerty smogowe, skoro jest węgiel i nie trzeba palić odpadów?

Skąd w ogóle klęska, skoro zadziałały mechanizmy sprawnego państwa? Rynek osiąga równowagę między popytem i podażą, dopasowując odpowiednio ceny. Sprawne jakoby państwo powinno więc je teraz uwolnić, aby rozładować magazyny.

Co więc naprawdę powiedział premier? Oświadczył oto, że zapchał porty węglem, bo nie potrafi go dostarczyć odbiorcom. W konsekwencji dodatkowo podrożał i podatnik musi dopłacać jego nabywcom. Państwo więc poniosło klęskę i …byczo jest.

Można się dziwić, że opozycja pomawia PiS o działanie na szkodę obywateli, skoro jego wyraziciel się jeszcze tym chwali? Można się dziwić, że piłkarze się czują dziwnie? 

poniedziałek, 5 grudnia 2022

Omen

 Z jednej strony jedynie słuszne publikatory milczą o raporcie międzynarodowego zespołu ekspertów medycznych, który na zwłokach ofiar katastrofy smoleńskiej nie znalazł żadnych śladów eksplozji. Dokument pochodzi z września, ujawniono go w listopadzie, wedle niektórych przy udziale Zbigniewa Ziobry. Wrzutka zaś o odpowiedzialności Moskwy za Smoleńsk, wniesiona do projektu uchwały o rosyjskim terroryzmie, pochodzi z grudnia.

Z drugiej strony PiS funduje uprzywilejowanym mediom kolejne sumy, pozostając w nadziei, że treści ich przekazów nie trzeba będzie ukrywać. Nawet wbrew obiektywnemu zażenowaniu, które często budzą w osobach zachowujących poczucie przyzwoitości. Typowe jest tu stwierdzenie Prezesa, że opozycja ma do zaproponowania jedynie swój poziom kultury, który nieustannie prezentuje.

Obie informacje ilustrują problemy Zjednoczonej Prawicy, która nie tylko nie jest prawicą, ale zjednoczona nie jest od dawna. Stąd coraz bardziej wysilone ekwilibrystyki słowne liderów ugrupowania, starających się zatrzeć oznaki rozpadu swojej formacji. Nawet atoli na uroczystościach urodzin Radia Maryja rytualny taniec jego admiratorów odbywał się w tym roku bez udziału prezydenta, premiera i… Prezesa. Ba, Andrzej Zybertowicz skrytykował Antoniego Macierewicza za wrzutkę do uchwały o wspieraniu terroryzmu przez Moskwę.

Czeka nas zatem zasadnicze przewartościowanie pojęć w biało-czerwonej drużynie. Jedni pozostaną przy znaczeniach słów, ukutych w procesie przywracania nowomowy, drudzy są chyba skłonni wrócić do tradycyjnej polszczyzny. Wtedy jednak będą musieli znowu uznać, że białe jest białe i czarne jest czarne. Pstryk i światło, pisał kiedyś Julian Tuwim.

Marksizm, zamiast perswazyjnych uznaje tylko rewolucyjne zmiany społeczne. Widać, że ultralewicowcy, jakimi zawsze i wszędzie są wszyscy zmieniacze dobra, potrafią i teraz stworzyć warunki, w których zmiany następują nagle. Dlatego pewnie Prezes straszy wojną domową i pacyfikacją w wypadku przegranej PiS-u.

Takie to i pojmowanie demokracji i jej mechanizmów. Pięknie przed paru laty wybraliśmy, nie ma co.

niedziela, 4 grudnia 2022

Metoda

 Cieszycie się już na kolejny odcinek Obwoźnej Gawędy, na tle strojów ludowych? W ten weekend: (1) Tusk i Musk chcą zaczipować Polaków; (2) Jest pewien Donald, który od 17:00 pragnie być Ursulą; (3) Ziemia podobno znów się spłaszczyła, to dobrze. [profesor Sadurski].

Propaganda nie przynosi informacji. Przekonuje, poprawia samoocenę odbiorców, umacnia ich wiarę, że mają do czynienia z autorytetem. Wykorzystuje bezrefleksyjność, stereotypy ukształtowane przez tradycję. Tak się właśnie prezentuje streszczenie treści przekazywanych przez Prezesa, co profesor Sadurski przedstawił w twitterowym skrócie.

Mamy więc u Prezesa treści, które zaakceptują wyznawcy światowego rządu w Jerozolimie, przekonanych, że może on manipulować ludźmi przy pomocy implantów wstrzykiwanych im pod pozorem szczepień. Ba, jest i jasny sprzeciw wobec dążeń do wyludnienia Ziemi, podejmowanych jakoby przez lewaków, promujących ideologię LGBT. No i zakamuflowane wstrętem dla elit ukłony w stronę kreacjonistów, w skrajnym wypadku eksponujących płaskoziemstwo.

To wszystko by w oczywisty sposób skompromitowało głosiciela takich treści, gdyby było przekazywane dosłownie, aliści nie jest. Prelegent posługuje się głównie eufemizmami. I tak jednak pobudza skojarzenia u ludzi już skłonnych do akceptacji spiskowych treści.

Oni zaś przenoszą dalej informację, nawet jak są PiS-owi przeciwni. Wystarczy, że wzmocnią nastroje ludzi wstępnie tylko zainfekowanych oczywistymi oczywistościami. Ich żarliwość wystarczy, aby nieuważnych nawet odbiorców jedynie słusznych publikatorów przekonać o perfidii różnych neoliberałów, nazywanych też tam lewakami lub zgoła komunistami.

Do tego sposobu oddziaływania dochodzą przecieki z tajnych sondaży, które jakoby przeprowadzają jedynie słuszne formacje. Ma z nich wynikać, że mają one miażdżącą przewagę poparcia, tajoną atoli przez Żydów, masonów i cyklistów.

Wszystko zaś się zasadza na doświadczeniu, które uczy, że emocje odbierają słuchaczom skłonność do myślenia, pozostając w zgodzie z ludzkim dążeniem do umysłowego lenistwa. Stąd też cykliczny triumf populizmów w światowej polityce, wojny i inne szaleństwa. Tak się właśnie eksponują ciekawe czasy.

No i mamy je właśnie. A co? Tylko ta cykliczność…

sobota, 3 grudnia 2022

Fatalis

 Gdyby różni symetryści mieli jeszcze jakieś złudzenia po wczorajszych wydarzeniach w Sejmie: PiS to Macierewicz, Macierewicz to PiS. Innego PiS nigdy nie było, nie ma i nie będzie. [Bartłomiej Sienkiewicz].

W odmowie zgody opozycji na kilka zdań, które się miały dodatkowo znaleźć w uchwale o terroryzmie Moskwy, Prezes upatruje braku patriotyzmu. – Obrona Putina jest w dalszym ciągu aktualna – powiedział. Kontrowersyjny zapis dotyczył rzekomej winy Rosji za katastrofę smoleńską. Sejm miałby tym samym przegłosować prawdziwość teorii zamachu.

Upadek uchwały, na której zależało PiS-owi, ma być również źródłem energii dla Zjednoczonej Prawicy. Jej bowiem przegrana oznaczałaby trudny, zły czas. Tak wczoraj Prezes mobilizował do wytrwania członków partii Republikanie.pl.

Źle jest w biało-czerwonej drużynie, skoro wracają do Smoleńska. Nic dziwnego. Frakcja Morawieckiego doprowadziła do odrzucenia ustawy ziobrystów o notariuszach. Solidarna Polska uniemożliwia pozyskanie wynegocjowanych przez Morawieckiego funduszy na KPO. Oskarża go publicznie o błąd. Koniecznie trzeba znaleźć jakiś łączący ich element polityki.

To nie jedyny problem. Prezes przegrał w sądzie i ma mu zwrócić 708.480(!) złotych na pokrycie kosztów przeprosin. Radosław Sikorski ogłosił je w Onecie w imieniu Kaczyńskiego, który nie respektował wyroku sądu, nakazującego przeprosić go za pomówienie o zdradę dyplomatyczną. Nic więc dziwnego, że PiS wraca do źródeł.

Brak innego pomysłu na kampanię wyborczą, wobec skompromitowania teorii zamachu przez osławioną podkomisję, źle rokuje nadziejom na kolejną kadencję Zjednoczonej Prawicy. To chyba znacznie gorszy prognostyk od spadających notowań PiS-u.

Rzecz jest żywo komentowana w Internecie i raczej nie poprawi notowań partii.

piątek, 2 grudnia 2022

Samojedzi

 Sąd Okręgowy w Lublinie ujawnił, że ksiądz, od którego znany polityk kupił okazyjnie grunty oraz którego prezydent po kontrasygnacie premiera mianował generałem, był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Pątnik. Swój proceder prowadził od 1985 do 1990 roku, czyli już po zamordowaniu księdza Popiełuszki, kiedy ubecja miała kłopoty z pozyskiwaniem delatorów wśród kleru.

Rzeczony ksiądz generał złożył w 2009 roku nieprawdziwe oświadczenie, że nigdy nie współpracował z SB. Kłamstwo może przysporzyć więcej dobra niż zła, twierdzą relatywiści. Tyle tylko, że jego beneficjentem ma być społeczeństwo. Nie jednostka.

Można by więc księdza generała posądzać o niegodziwość. Tyle tylko, że sama lustracja jest przez wielu traktowana jako zło, zgoła jako okazja do gnębienia nielubianych współobywateli. W takim jego pojmowaniu wystawianie organów lustracyjnych do wiatru mogłoby uchodzić za czynienie dobra.

Rzecz zatem nie może być powszechnie uznana za jednoznaczną. Chyba że przywołamy wstręt, okazywany oficjalnie przez dobrą zmianę ubeckim agentom. Wiadomo jednak, że nie są i w tym dobrazmieńcy konsekwentni. Moskwę na przykład ratowali wczoraj przed jednomyślnym stwierdzeniem Sejmu o wspieraniu przez nią terroryzmu, wrzucając do projektu uchwały w ostatniej chwili zarzut, że za katastrofę smoleńską też Rosja odpowiada.

Mamy zresztą też przykład zaskakującego postępowania sądu wobec kłamstwa. Katechetka niosła krzyż na uroczystości religijnej. Jednocześnie przebywała na zwolnieniu lekarskim, uzyskanym z powodu bólu kręgosłupa. ZUS jej odebrał świadczenia, ale sąd przywrócił, bowiem Spotkanie we wspólnocie religijnej poprawia zdrowie.

Pojawia się zatem kłopot na miarę dylematu z popularnej reklamy. Tam wzięty niegdyś aktor irytująco natrętnym głosem pyta, czy miłość, pieniądze i coś tam jeszcze przynoszą nam wolność. Nie mogą gruszek, może nawet z czapkami do ich przenoszenia? Też by było bez sensu.

Co kłamstwo przyniosło bohaterom niniejszej notki? Co przynosi licznym politykom, kłamiącym tak intensywnie, że sądy się nimi zajmują? W zamordystycznym ugrupowaniu raczej tylko materialne dobra, których posiadanie sprawia, że ich posiadacze są przez nie posiadani.

Nie daje to poczucia bezpieczeństwa. Nic więc dziwnego, że zmiana dobra się sypie. Profitenci jej niedorzeczności czują się zagrożeni, muszą więc kłamać.

To zaś niszczy wizerunek. Osób publicznego zaufania gruntownie.

czwartek, 1 grudnia 2022

Napór

W przeddzień uwolnienia Igora Tuleyi od zarzutów, Oko.press ujawnił nazwiska specjalnego zespołu prokuratorów, powołanego do ścigania niepokornych sędziów. Ma on także przejmować i umarzać zażalenia oraz wnioski o ściganie prezesów sądów, którzy by nie respektowali wyroków, przywracających do orzekania ich zawieszonych podwładnych. Wbrew temu uwolniono sędziego Tuleyę od winy i zagrożenia przymusowym doprowadzeniem przed trybunał, rozpatrujący zarzuty, nieistniejące zdaniem nowej Izby Dyscyplinarnej.

– Sprawa zmiany konstytucji jest sprawą najwyższej wagi i nie powinna być rozpatrywana późnym wieczorem przy jedynie jednej dołączonej opinii eksperckiej – oświadczyła Anna Maria Siarkowska z Solidarnej Polski i złożyła wniosek o odroczenie posiedzenia komisji sejmowej. Poparła ją opozycja i wniosek przeszedł. Projekt zaś zmiany Konstytucji zawierał też wyłączenie kwot przeznaczonych na obronność z zakazu zadłużania się ponad ⅗ PKB.

Ministrowie sprzeciwiają się oszczędnościom, narzucanym przez premiera. Przeciągające się, bezowocny negocjacje w sprawie odblokowania KPO powodują ich krytykę. Wrzenie w rządzie się nasila.

Już dawno można się było spodziewać podobnych zdarzeń. Serwis Poufna Rozmowa ujawnił treść maila, w której prominentni wyraziciele PiS-u uskarżają się na postulaty sądowego ścigania polityków za wybory kopertowe. Już wówczas poseł Solidarnej Polski, skądinąd ukarany wczoraj przez komisję etyki za zwalczanie tęczowej ideologii, był tam nazywany, uczciwszy uszy, palantem za atakowanie polityków PiS-u, zaangażowanych w nieudane wybory.

Teraz wewnętrzne spory nabrały szczególnego znaczenia w obliczu możliwości utraty unijnych dopłat. Wprawdzie jedynie słuszne media cieszą się ze spadku inflacji, ale on właśnie świadczy o słabnącym z biedy popycie podczas powiększonej, przedświątecznej podaży. Bez funduszy na KPO nie rokuje to dobrze.

Obraz zaś jest taki, że notowania Zjednoczonej Prawicy spadają, równocześnie Solidarna Polska zaczyna blokować pomysły PiS-u. Nic dziwnego, wszak na pochyłe drzewo kozy skaczą.

Populista Peron uczynił z kwitnącej gospodarki Argentyny światowego pariasa, ale też państwu nadał rangę potęgi piłkarskiej. Nasi spece się starają, ale nie wychodzi.