Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 31 stycznia 2021

Następstwa

 Miał być premier z Krakowa - niektórzy się śmieją do dzisiaj. Teraz zanosi się na premiera z Pcimia. Śmieszne? [Genezyp Kapen].

Polskim kandydatem do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ma być założyciel Ordo Iuris. Oficer, który wysłał nieumundurowanych funkcjonariuszy z pałkami teleskopowymi przeciwko demonstrującym kobietom, dostał awans. – Rząd planuje zmasowane kontrole - zero litości dla biznesów, które otworzą się 1 lutego – pisze Gazeta.pl.

Jak niegdyś zauważył Ludwik Dorn, w chwilach kryzysowych PiS pozostaje sobą, tylko jeszcze bardziej. To normalny proces doboru naturalnego, ewolucji. Wiele organizmów, także zespołowych, a takim jest też partia, broni się przed oddziaływaniem zmieniającego się środowiska.

W konsekwencji tego procesu olbrzymieją jednak, aby potem zniknąć nagle, przygniecione własną masą i niemożnością funkcjonowania w nazbyt zmienionym środowisku. Wystarczy sobie uświadomić los belemnitów, amonitów, dinozaurów, mamutów. Stały się karmą dla rozpanoszonego drobiazgu albo u kresu prehistorii słabego fizycznie, niewielkiego, ale potrafiącego działać zespołowo bo inteligentnego Homo sapiens.

Nic więc nowego pod słońcem.

sobota, 30 stycznia 2021

Specjalności

Opublikowany wczoraj przez tzw. Trybunał mgr Julii Przyłębskiej komunikat (..) ma tyle samo wspólnego z konstytucją, co trzymiesięczne opóźnienie tej publikacji z wymogiem „niezwłoczności”. To uzasadnienie jest prawniczo żenujące [Leszek Balcerowicz].

Odpowiedzialna polityka polega na tym, by planować, nie w perspektywie lat, ale dekad. Dlatego mój rząd, w ramach nowego polskiego ładu, czyli wielkiego planu inwestycyjnego po epidemii, który przygotowujemy, zaproponuje cały szereg projektów infrastrukturalnych i innowacyjnych. Nie wolno nam przegapić tego kluczowego momentu odbudowy [Mateusz Morawiecki].

Niestety kompetencje wyrazicieli dobrej zmiany dały się poznać z najgorszej strony.

Aliści od stycznia powstaje nowy ład. Polski oczywista oczywistość. Znajdzie się w nim to, co obiecano a czego dotąd nie zrealizowano. Znowu więc z jednej strony przewidziano obniżkę danin, z drugiej dopłaty. Nawet bezpłatne badania prenatalne.

Wszystko tak, jakbyśmy nie byli państwem zadłużonym po uszy i posiadali rezerwy finansowe. Ale nazewnictwo dalej jest na granicy groteski. Bo poprzedni ład nie był nowy? Nie był polski? Chociaż rozdawnictwo, praktykowane przez dobrą zmianę w czasie prosperity, to niewątpliwie był światowy ewenement.

Znowu więc trzeba będzie przemilczeć albo innych obciążyć winą z niepowodzenie. Tak przecież było z milionem samochodów elektrycznych, czy tysiącami tanich mieszkań. Akurat z tych ostatnich to właśnie Mateusz Morawiecki chciał być osobiście rozliczany.

Wizerunek jest bezcenny. Jego sponiewierania nie daje się odbudować nawet przy pomocy pompatycznych określeń. Może nawet zwłaszcza po ich użyciu.

piątek, 29 stycznia 2021

Porówniania

Kiedy się ważą losy państwa, jawi się aborcja. Na początku lat dziewięćdziesiątych Polska się podnosiła z komunistycznej niewoli i było tak samo. Determinacja polityków, pragnących wyciągnąć kraj z finansowej zapaści, zmagała się z zaciekłością religijnych fundamentalistów, pragnących całą energię skupić na likwidacji prawa do aborcji.

Teraz mamy pandemię. Ludzie umierają przedwcześnie a politycy zajmują się… aborcją. Jak przed laty. Tyle że wedle ówczesnego zdania dzisiejszych najważniejszych dobrozmieńców antyaborcjoniści mieli nadajniki za Uralem. Wtedy też integryści wprost oświadczali, że nieważne, jaka będzie Polska, bogata czy biedna. Ważne, żeby była katolicka. Teraz nie mówią, że to obojętne, czy Polacy chorują, czy nie, ale na jedno wychodzi.

Takie zestawienie nie miałoby wielkiego znaczenia, gdyby ludzie organizujący walkę z pandemią mieli takie sukcesy, jak ich poprzednicy sprzed trzydziestu lat, zwalczający kryzys ekonomiczny. Aliści nie mają. I chyba nie zamierzają.

Szokujące. Rząd w trakcie pandemii przeprowadza POWSZECHNY SPIS LUDNOŚCI. W oparciu przede wszystkim o ANKIETERÓW. Powołali już wojewódzkich komisarzy ds. spisu. W piątek wystąpili do samorządów, że mają powołać komisje spisowe. Restauracje pozamykane, ale będą ankieterzy [Krzysztof Brejza].

Czyli wszystko jest na opak w porównaniu do czasu, kiedy świat nas podziwiał. Dobra zmiana, nie ma co. 

czwartek, 28 stycznia 2021

Zawiśnictwo

 – Jakoś nie potrafię się oburzać na to, że poseł Girzyński z PiS, korzystając z luk w systemie, się zaszczepił tak, jak wcześniej aktorzy. To jest kolejny dowód na to, że ten cały system kolejkowy jest taki jak wszystko w państwie PiS - z papieru toaletowego. Oby do wiosny! – [Renata Grochal].

Zbigniewa Girzyńskiego znowu zawiesili. Nieszczęsnego. Na żądanie samego Prezesa. Bo się zaszczepił. A przecież mu się to po prostu należało. Bo rektor tak zarządził. A miał do tego prawo. Poseł więc nie złamał żadnych przepisów. To rektor go zakwalifikował do grupy... minus jeden. I jak poseł profesor napisał, zawsze postępował zgodnie z zasadami, które obowiązują wszystkich i tak postępował będzie.

Aliści kiedy rektor WUM-u zaprosił aktorów do szczepień, sugerując, że ich przykład zachęci wątpiących, pan Zbigniew nie szczędził im słów dezaprobaty. Jego bowiem zdaniem złamali zasady postępowania. Poza tym wykorzystali, odebrali itd.

Mamy też dzięki temu kolejny dowód na względność czasu. Ci, którzy go mierzą poczynając od nowej ery, zarzucają dobrozmieńcom, że tkwią w XIX wieku. Wedle PiS-owców ich partia jest nowoczesna, tylko patriotyczna. Jeżeli więc liczyć podług partyjnej miary, najwcześniej od wprowadzenia IV RP, to PiS ma co najwyżej minus 200 lat. Jego członkowie też. Kolejność zaś szczepień wynika z PESEL. To kto się urodził wcześniej? Kto ma mieć bardziej uprzywilejowany numer od każdego PiS-owca?

W dodatku już drugi raz maltretują nieszczęsnego torunianina, zawieszając go w prawach. To z jednej strony go uodparnia, z drugiej budzi współczucie. Zupełnie kontrskuteczny efekt. Przecież nie wyleją z partii jednego z ostatnich profesorów w gronie swoich członków. W dodatku protegowanego ojca Rydzyka. Formacja jest dostatecznie zsusłoidyzowana [Ludwik Dorn].

Chociaż ujawnienie właśnie teraz uzasadnienia wyroku o niedopuszczalności aborcji płodów, niezdatnych do samodzielnego życia po urodzeniu, może fatalnie rokować dla naszego nazbyt entuzjastycznego zwolennika szczepień. Środowisko Radia Maryja wprawdzie straci parlamentarzystę, ale zyska praktycznie całkowity zakaz przerywania ciąży. Taka jest ta dobra zamiana.

Wciórności. 

środa, 27 stycznia 2021

Duskutanci

 Spotkali się z przedstawicielami opozycji w sprawie szczepień. Chodziło im o to, aby nie wykorzystywano politycznie ujawnionych trudności. Marszałek Terlecki już z góry ustawiał rzecz wyrażając nadzieję, że choć raz dojdzie do merytorycznej dyskusji.

Wiemy zatem, że są jakieś kłopoty. Podobno wynikają z mniejszej niż zapowiadano ilości dostarczonych szczepionek. W wyniku tego w liczbie zaszczepionych osób jesteśmy dopiero na 16. miejscu w Europie.

Opozycja dała zielone światło dla szukania szczepionek poza unijnym zamówieniem. Najpierw wyraziciel dobrej zmiany mówił o tym z satysfakcją. Aliści niedługo potem powiedział, że rząd by był poddany ostrej krytyce, gdyby tak przedtem sam uczynił.

Bartosz Arłukowicz, uczestnik spotkania napisał na Twitterze, że podczas rozmów premier Morawiecki oświadczył, iż kupiono wszystkie możliwe szczepionki od firmy Pfizer. Na stronie zaś Ministerstwa Zdrowia jest informacja o odstąpieniu od zakupu blisko dziewięciu milionów dawek tej firmy. Do tego dochodzi jeszcze sześć milionów szczepionek nie kupionych od Moderny. Razem 15 milionów. Ale miały dotrzeć dopiero w przyszłym roku.

Jest i drugi element, który na razie jest pomijany. W kraju szerzy się protest, polegający na ignorowaniu rządowych zarządzeń ograniczających działalność. Przykład zaś dała niedawna pani wicepremier, wbrew władzom wyjeżdżając z rodziną na narty. Teraz przeprasza za swój postępek. Jak zauważyła, politykom wolno mniej. To walczący o przetrwanie przedsiębiorcy nie będą musieli nawet przepraszać?

Ograniczenia z powodu pandemii opierają się na regulacjach, które podważają prawnicy. Mówi się, że wskutek rozrzutności rządu budżet nie ma już rezerw. Nie można go zatem narażać na obligatoryjne pokrycie przedsiębiorcom szkód, powstałych w wyniku ewentualnego wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Dlatego ochrona obywateli jest realizowana poprzez rozporządzenia, które jednak nie mają mocy prawnej.

Niska pozycja Polski w rankingu przeprowadzonych szczepień była tłumaczona niedostateczną liczbą otrzymanych dotąd szczepionek. Aliści problem dotyczy całej Unii. Jasne więc jest, że u nas rzecz jest gorzej organizowana jak w większości państw UE.

Jakiej więc merytorycznej dyskusji oczekuje marszałek Sejmu? Aby była możliwa, trzeba mieć prawdziwe dane i logiczne motywacje. Tymczasem jawią się wątpliwości. To może, jak twierdzi wielu komentatorów, naprawdę chodziło tylko o podzielenie się odpowiedzialnością za to, co się dzieje?

wtorek, 26 stycznia 2021

Gry

Poczucie szczęścia powstaje na poziomie wydolności organizmu. Ci, którzy potrafią więcej hormonu szczęścia wyprodukować, są optymistami. Pesymiści mają mniejszą zdolność wydzielania dopaminy. Nie przypadkiem nazywa się ich też śledziennikami. Bywają chorzy. Rzecz jest niezależna od poziomu bogactwa, pogody i nawet zasług, upoważniających do oczekiwań na pozagrobowe radości.

Politycy, którzy chcą pozyskać możliwie liczną rzeszę zwolenników muszą zadbać o dostarczenie swemu elektoratowi bodźców podnoszących poziom hormonu szczęścia w organizmie. Rozdawanie pieniędzy ma stosunkowo krótki efekt, szybko bowiem tracą wartość. I to zarówno rynkową jak i psychologiczną. Powszednieją.

Tanim i niezawodnym sposobem jest lżenie elit. Tych, którzy establishmentowi zazdroszczą jest więcej. Kiedy więc notabli zepchnie się z piedestału, lud zacznie sobie wyobrażać, że zajmuje ich miejsce. Obelgi zaś nic nie kosztują i można je miotać stale, dozując tylko zależnie od obowiązującej mody.

Na tym właśnie polega proces ośmielania lumpiarstwa lub tłuszczokracji. Nie przypadkiem też oba terminy ujawnili niegdysiejsi zwolennicy dobrej zmiany. Tam się przecież swoich zwolenników uznaje za ciemny lud, który kupi taką strategię. Tak tam ci, którzy się uważają za pochodzących z wyższej jakby półki określają suwerena.

W tej sytuacji opozycja nie jest bezradna. Nie musi czekać aż dobra zmiana wyłoni własne elity, by zacząć je opluwać. To może trwać pokolenia, zanim stosowni kandydaci dobrej zmiany nabiorą elitarnych cech. Spokojnie może podjąć narrację PiS-u. Rzecz bowiem z wydzielaniem dopaminy działa na wszystkich.

Dlatego konkurenci PiS-u powinni aktywizować własny elektorat podkreślając, że nie jest on gorszym sortem. Podnosząc fakt, że liderzy opozycji nigdy nie nazwali oponentów kanaliami czy zdradzieckimi mordami, nie oświadczali, że nie powinno ich tu być. Ba, nie nazywali się biało-czerwoną drużyną sugerując, że oponenci są u siebie obcy. Snobizm jest równie silnym bodźcem jak zawiść.

Człowiek bowiem jest tylko sobą. Przekonanie o własnej wartości przynosi mu szczęście. Skoro dobra zmiana narzuca sposób politykowania, należy go przyjąć. Rzecz okazała się skuteczna, dlaczego jej nie wykorzystać?


poniedziałek, 25 stycznia 2021

Czystość

 W natłoku spiętrzonych absurdów, serwowanych nam z rosnącym natężeniem przez dobrą zmianę, zniknęła informacja, że TVP wycofała się z publikowania drugiego filmu Ewy Stankiewicz o katastrofie smoleńskiej. – Można powiedzieć, że Macierewicz został przedstawiony jako »ruski agent« – pisze o tym dziele Sławomir Kamiński, powołując się na dziennikarza powiązanego z prorządowymi mediami.

Niegdysiejsza gorliwa piewczyni teorii zamachu miała głównego odkrywcę bezgłośnych wybuchów w pyle helowym przedstawić w złym świetle? Rzecz by była horrendalna. Jeżeli to prawda, to interwencja Antoniego Macierewicza – on podobno zażądał wycofania się z emisji filmu – uchroniła TVP i dobrą zmianę przed potężnym skandalem.

Sprawa nie wygląda nieprawdopodobnie. Na ogół fanatyczni wyznawcy nie tolerują podważania swojej wiary nawet, kiedy podejrzewają o to innych nadgorliwców. Nawet jak to powoduje rozłam, godzący w interesy całej formacji. Bo obsesjonista jest indywidualistą i jego jestestwo produkuje najwięcej substancji szczęścia, kiedy jego jest na wierzchu. Poprawa samooceny przynosi organizmowi najsowitszą nagrodę.

Wystarczy sobie przypomnieć konwent świętej Katarzyny, który wskutek intryg wewnętrznych nie wyłonił wspólnego kandydata prawicy na prezydenta. Tam właśnie decydował niedostatek dopaminy, serotoniny czy innej oksytocyny.

Jako przedmiot wewnętrznego sporu do podziału fruktów władzy, do obawy przed hakami dołączył także zamach smoleński. Przecież z niego stworzono mit założycielski dobrej zmiany. Musi pozostać poza podejrzeniami.

Kiedy indoktrynacja przeważa nad nauką prawdą jest to, co każe wyznawać główny ideolog. Kiedy on słabnie, wyznawcy tracą oparcie. I niektórzy zaczynają wątpić. To zdradza myślenie. Czyli koniec ideologii.

Na gwałt więc potrzebny by był winny. Ale czego? Fatalnie, że nie pokazano tego filmu.