Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 19 lutego 2026

Fraktalizm

To nieubłagana reguła.

Mamy nowy nowy klub parlamentarny, Centrum. Polska 2050 się rozpada. Większość parlamentarzystów tej partii wybrała opcję liberalną, mniejszość pozostała przy kościółkówej, jak to obrazowo określiła niegdyś jedna z komentatorek. Wyniki niedawnych wyborów nowej przewodniczącej partii sugerują, że jej elektorat dzieli się odwrotnie. Tam klerykalizm wydaje się silniejszy. 

Szymon Hołownia nie przyjmuje podziału do wiadomości. Więcej, uważa że rozłamowców wśród parlamentarzystów jest mniej, niż pozostających przy partii, która pozostała przy nazwie, zawierającej nazwisko obecnego wicemarszałka Sejmu. Jego następczyni na stanowisku szefa partii jest podobnego zdania, ale wyraża je bardziej konfrontacyjnie.

Jakoś to przypomina rozłam w PiS. Tam też harcerze sprawiają wrażenie bardziej liberalne, maślarze niewzruszenie trwają przy poglądach, które ich głosiciele we własnym gronie przypisują ciemnemu ludowi

Mamy więc do czynienia ze swoistym samopodobieństwem, gdzie całość dzieli się na podobne fragmenty. Wydaje się jednak, że kulturowi krewniacy Wschodu są w tym bardziej ostentacyjni. 

środa, 18 lutego 2026

Gazerstwo

 Nie powtarza się cudzych błędów.

Prezes wystąpił przeciwko Safe, głosząc iście macierewiczowskie obsesje. Program zostanie wdrożony bez jego poparcia, a wrażenie prorosyjskości PiS-u się pogłębi. Nie da się tego zwalić na złośliwość przeciwników. Kaczyński bowiem osobiście teraz przybrał postać, którą zawsze przypisuje oponentom.

Cały program przewiduje zainwestowanie w polski system obronny blisko 200 mld złotych. Z tego większość ma być zainwestowane w nasz przemysł obronny. Wiodące zakłady tej branży są w obszarze COP, gdzie znacząca liczba wyborców popiera PiS. Tak potężny zastrzyk finansowy dla jego zakładów przemysłowych może tam teraz odwrócić sympatie od kaczystów. Może stąd wolta Przemysława Czarnka, jakoby program miał nabijać kabzę (postnazistowskim zdaniem Prezesa) Niemcom i Francji.

Wszystko wskazuje na to, że program ruszy niezależnie od postawy prezydenta. Jeśli Karol Nawrocki zablokuje ustawę, opóźni jego start o kilka miesięcy. Podpisanie bowiem umowy z Komisją Europejską jej nie wymaga. Potrzeba gwarancji należytego wykorzystania przyznanych kredytów. Te może dać Bank Gospodarstwa Krajowego lub Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Będzie zatem zachowana zasada warunkowości, która dotyczy wszystkich europejskich funduszy. Bez żadnych kamieni milowych, wprowadzonych i nie zrealizowanych przez PiS, dla uruchomieniu funduszy na Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększenia Odporności.

Cóż. PiS się ujawnił jako przeciwnik naszej fizycznej odporności na rosyjską agresję, bo zamierza ją uzyskać poprzez uległość wobec obecnego prezydenta USA. Kaczyści zatem, kiedy posiądą władzę, chcą wystąpić w światowej rozgrywce o suwerenność Polski w pozycji gracza bez atutów. Tylko kiedy staną przeciw swojemu kulturowemu krewniakowi ze Wschodu, łatwo się może okazać, że USA ich nie wesprą, a opuszczona przez nich Unia pozostawi Polskę własnemu losowi. Bo Rosja będzie miała mocniejszą kartę. 

Będzie podobnie jak z Hamasem w Gazie. On został demokratycznie wybrany na władcę Strefy i prowokując Izrael też oczekiwał jakiejś odgórnej interwencji w swojej sprawie. Daremnie.


wtorek, 17 lutego 2026

Klasomachia

 Marksizm stosowany.

Harcerze przeciw maślarzom. W tle są jeszcze ziobryści i zakoniarze. Wszyscy pozostali są przeciwko harcerzom, ale na siebie też krzywo patrzą. Jak mówią ci PiS-owscy skauci, grupa nieuków chce zagrozić prymusom. PiS najwyraźniej doświadcza choroby, którą zakaził Polskę. Tu też pariasi wyrażają swą niechęć elytom. One bowiem samym swoim istnieniem podważają samoocenę tych, których się tam nazywa ciemnym ludem.

Istnieje jednak swoista metoda w tym szaleństwie. Oto elitarność jest od zawsze związana z przynależnością do inteligencji. Tę zaś zwalczała komuna, odbierając jej nie tylko majątki, ale też utrudniając kształcenie dzieci. Odmowa świadczeń socjalnych źle urodzonym studentom jest tu najlepszym przykładem. W rezultacie inteligencja w pojęciu nieuków to raczej epigoni nomenklatury, bo tylko ona mogła sobie pozwolić na wykształcenie potomstwa. Stwarzają więc wrażenie, że zwalczając inteligencję, walczą z komuną.

Wykształcenie atoli to nie wszystko. Jeżeli nie towarzyszy mu osadzenie w kulturze, edukacja kształtuje nie człowieka, a znawcę odpowiedniej liczby reguł, dotyczących wycinka życia. Jeżeli ktoś nie mógł się w młodości poddać kulturze, nie ma w sobie dostatecznej wrażliwości na to, co pozostaje poza jego zawodową domeną. Staje się wtedy najwyżej innym nieco uczestnikiem tego samego tłumu, kierującego się odruchami.

Mimo to w zamkniętej społeczności kaczystów nie ma też miejsca dla harcerzy, utożsamianymi z inteligencją, która jest tradycyjnie posądzana o spisek przeciwko ludowi pracującemu miast i wsi. Prezes nauczył swoich zwolenników, że w czasie kryzysu muszą być sobą, tylko jeszcze bardziej. Jego nauka nie poszła więc w las.

Ciekawe przeto, kto następny trafi na stos prawomyślności? Może beneficjanci programu Safe z Centralnego Okręgu Przemysłowego, kiedy ów będzie wdrożony niezależnie od prezydenckiego weta?


poniedziałek, 16 lutego 2026

Dwugłowie

 Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę — Maria Konopnicka w XIX wieku.

— Nigdy nie myślałem, że to się stanie za mojego życia, ale niestety USA są teraz źródłem większej niestabilności niż jakikolwiek inny kraj na świecie — oświadczył na monachijskiej konferencji gubernator Kalifornii Gavin Newsom. Hilary Clinton, była ministra spraw zagranicznych USA nazwała haniebnym postępowanie Donalda Trumpa wobec Ukrainy. — Jarosław Kaczyński bez przerwy powtarza, że nie chce z nami rozmawiać, obraża nas, kłamie na nasz temat, więc nie wydaje mi się, żebym chciał rozmawiać na temat paktu senackiego z Jarosławem Kaczyńskim stwierdził jeden z liderów Konfederacji, prezes Nowej Nadziei Sławomir Mentzen na antenie Radia Zet. 

Populiści na całym świecie mają gwarantowaną przyszłość. Przejdą do historii. Są wprawdzie krytykowani przez rodaków za swoje poczynania, mają jednak jedną wspólną cechę. Zdobywają popularność łatwiej od polityków, ceniących sobie własny wizerunek. Demagodzy też go sobie cenią, ale na sposób charakterystyczny dla świata równoległego. Budują swój autorytet wypowiadaniem absurdów i agresją wobec oponentów. Najczęściej bowiem nie zaznają zrozumienia i raczej nie spodziewają się go uzyskać. Ich bowiem racje wybiegają poza system wartości, oczywistych dla logicznie myślącego otoczenia.

Jak bowiem rozumieć prezydenta Ameryki, który prezydentowi Ukrainy odpowiada, że nie masz kart, kiedy wobec agresji Rosji zabiega on o wsparcie u szefa państwa, które jego ojczyźnie gwarantowało bezpieczeństwo, w zamian za dobrowolne pozbycie się broni jądrowej? Jak rozumieć szefa partii, wytykającego prostactwo konkurentom, który potrafi z trybuny sejmowej ich nieparlamentarnie zwyzywać? O wrogim stosunku do Zachodu i przyznawaniu się do kulturowego pokrewieństwa ze Wschodem nie warto mówić.

Jedno w tym jest pewne. Obaj wspomniani politycy mają już właściwe miejsce w opinii publicznej. Szczególnie, kiedy by się się okazało, że populizm podpalił tę część globu, na którą mogą wywrzeć wpływ. Nic dziwnego, że obaj wspomniani panowie muszą się zmierzyć z krytyką nawet tych polityków, którzy by mogli korzystać z ich przychylności. Widać atoli, że tradycyjne wartości mają się dobrze, a populizm jest chyba dziwacznym ewenementem, przypominającym o konieczności likwidowania jego podstaw. 

— Takie bowiem będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie — mawiał kanclerz Zamoyski. A rzeczone chowanie to edukacja i kultura. Obok zapewnienia narodowi bezpieczeństwa to jest najważniejsze zadanie władzy.


niedziela, 15 lutego 2026

Nieporozumienie

 Świat odwróconych znaczeń łatwo wkracza w absurd.

Problemem stała się wolność słowa. Orędownikiem nieograniczonej w tym swobody są głównie media prawicowe. Pozostałe zaś skłaniają się ku blokowaniu treści hejterskich, dezinformacyjnych i mowy nienawiści. Kłopotem zaś byłoby ustalenie, co jest czym.

Czy by na przykład zablokowano medium, prezentujące Prezesa, z trybuny sejmowej wykrzykującego swoje uprzejmości wobec oponentów? Czy zakazać wypowiadania opinii, które przeciwnicy polityczni uznają za naruszenie tożsamości ich formacji? Czy polityk o szczególnym upodobaniu do lżenia adwersarzy mógłby być obłożony zakazem wypowiedzi? Kto będzie o tym decydował? W sumie zaś chodzi o to, jak daleko by była posunięta wolność wyrażania przeciwnego zdania.

W rzeczy samej unijnym autorom Aktu o usługach cyfrowych chodzi o wykluczenie treści, które atakują osoby fizyczne, przede wszystkim dzieci. Właściciele portali internetowych mają być zobowiązani do blokowania treści, uznawanych za nieprzyzwoite. Gdyby przesadzili z surowością albo liberalizmem, mogliby być ukarani i sądy powszechne by rozstrzygały, co jest czym.

Wydaje się, że prawicowe media, które śmiało można uznać za przyjazne autorytaryzmowi, niespodziewanie stają się orędownikami wolności. Zmieniły front, bo wyrazicielom nominalnej prawicy obelgi lub nieprawdy często zastępują argumenty? Przysparzają im też czytelników spośród ludzi, przekonanych o światowym spisku inteligentów, zorganizowanym jakoby przeciwko tym, których nasi łze-prawicowcy mają za ciemny lud, co wszystko kupi.

Wydaje się zatem, że niespodziewani obrońcy wolności mają kolejny problem, którego nie będą w stanie wytłumaczyć inaczej, jak agresja słowną i dezinformacją.

Takie powstaje wrażenie. Niestety, każdy stoi tam, gdzie się sam ustawił.


sobota, 14 lutego 2026

Mizopatria?

 To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości [Donald Tusk].

Gdy Przemysław Czarnek zastąpi ustępującego Prezesa, wejdzie w koalicję z braunowcami. Kiedy następcą będzie Mariusz Błaszczak, nie wejdzie. W pierwszym wypadku czarnkowy PiS stanie się przystawką Konfederacji, w drugim błaszczakowy będzie jej szczątkowym konkurentem. W obu zaś harcerze pozostaną na lodzie. Chyba że się przeobrażą w maślarzy. Wtedy by się jednak musieli nazwać wazeliniarzami.

Na razie wszyscy prawicowcy zgodnie zagłosowali przeciwko programowi Safe. Nie podoba im się warunkowość, na którą kaczyści się zgodzili w przypadku KPO. Unia wtedy blokowała wypłatę funduszu krajom, które łamią własne prawo. Safe jest o trzydzieści miliardów złotych tańszy od innych dostępnych nam sposobów finansowania armii, ale jak się gra bezpieczeństwem państwa, to i jego finanse ma się za nic.

PiS atoli jest w kiepskiej sytuacji, jeśli chodzi o sprawowanie rządów. Cokolwiek bowiem by się stało, zawsze muszą dać satysfakcję własnej organicznej zaciekłości. Ta zaś nie pozwoli przetrwać żadnej koalicji z ich udziałem, zwłaszcza gdyby do jakiejś weszli jako jedno ugrupowanie. Wszak od dawna wiadomo, że "kto PiS-u tyka, ten znika". Władzy samodzielnej nie uzyskają, ich sondaże leca na łeb, a bez Safe też nie zginiemy. Przeżyjemy tylko kryzys, w przetrwaniu których mamy pewną wprawę. Albo z winy PiS obetniemy wydatki socjalne.

Nie jest zatem źle.


piątek, 13 lutego 2026

Obozerzy

 Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś [Antoine de Saint-Exupéry].

– To jest chyba ten moment, by jednoznacznie i wyraźnie powiedzieć, że w obecnych okolicznościach [...] Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju –  takim stwierdzeniem uprzedził środową RBN Donald Tusk. Uzasadnił to potem, mówiąc, że jesteśmy wiernym sojusznikiem USA, ale nie będziemy jednak niczyim wasalem.

Konferencja ministrów Nawrockiego po RBN to cyrk na kółkach, obnażający polityczne intencje KP! Podważanie decyzji Rady Ministrów w kwestii nieprzystąpienia do Rady Pokoju Trumpa i dopytywanie dziennikarzy czy PSL i ministra Pełczyńska wyrazili na to zgodę to kompromitacja – napisała posłanka KO, Bożena Lisowska. Włodzimierz Czarzasty ujawnił, że dwie godziny przed posiedzeniem RBN prezydenta udwiedził ambasador USA.

Mariusz Błaszczak zapowiedział, że jego klub wprowadzi poprawki do projektu ustawy o przyjęciu pożyczki Safe. Będą dotyczyły głównie jej spłaty. 

Mamy więc podstawowy problem obozu patriotycznego. Po pierwsze nie godzą się na suwerenny stosunek Polski nawet wobec USA. Po drugie uważają, że tani kredyt europejski na polską broń jest gorszy od drogiego kredytu na broń amerykańską. W drugim wypadku mielibyśmy jeszcze potężny zastrzyk inwestycji i technologii w polską gospodarkę, ale to też nie jest dla nich argumentem.

Dziwny jest ten obóz patriotyczny.


czwartek, 12 lutego 2026

Przezorność

 Każdy żołnierz nosi buławę marszałkowską w plecaku [Napoleon Bonaparte].

Prezydent, otwierając Radę Bezpieczeństwa Narodowego, oświadczył między innymi, że marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury i poświadczenie jego zdolności do poznania tajemnic państwa nie może być pozbawione obowiązku złożenia tzw formularza bezpieczeństwa, którego Włodzimierz Czarzasty nie złożył. W sytuacji kiedy szef RBN nie ma takiej zdolności, mimo że wypełnił rzeczony formularz, można przypuszczać, że go kilka uderzeń serca dzieli od prezydentury. Ile zaś ich trzeba, aby móc się obejść bez wspomnianej przez głowę państwa formalności, nie wiemy, bo prezydent zakończył swoje wystąpienie zamknięciem jawnej części obrad, nie dając marszałkowi szans na wytłumaczenie.

Skądinąd wiadomo, że druga osoba w państwie posiada z urzędu dostęp do tajemnic państwa i nie musi składać żadnych formularzy. Wiceminister obrony stwierdza, że wszelkie wątpliwości wobec lojalności marszałka Sejmu nie mają sensu, bo jest objęty ochroną kontrwywiadowczą i SKW nie ma żadnych zastrzeżeń. Powiedział o tym przed posiedzeniem RBN, w dodatku bez poetyckich metafor o uderzeniach serca. Nie wiadomo więc, czy tzw. obóz patriotyczny przyjmie to do wiadomości. Były już szef SKW twierdzi, że ustalenie zdolności do zachowania tajemnicy jest niemożliwe wobec osoby, która już posiadła (obligatoryjnie?) dostęp do materiałów tajnych. Trzeba by więc nakładać taki obowiązek na wszystkich kandydatów do najwyższych stanowisk w państwie. W sytuacji, kiedy napoleońskie słowa o buławie odnoszą się w demokracji do wszystkich obywateli, wszyscy by musieli składać takie formularze. Byłby to ideał prawicy, nie trzeba by było kupować Pegasusa.

A czy prezydenckim zdaniem drogie amerykańskie kredyty na ich broń są lepsze od tanich europejskich na polskie uzbrojenie, dalej nie jest pewne. Zdaniem prezydenckiego ministra trzeba je dobrze zabezpieczyć. Stopień zaś zabezpieczenia jest ocenny. Zdaje się, że mamy kolejny obszar sporu.

 

środa, 11 lutego 2026

Nieźle

 W polityce, w sądzie, w życiu nikt nie daje przeciwnikowi do ręki pałki, którą sam może dostać po łbie. [Michael Connelly].

Kolejna miesięcznica smoleńska odbyła się bez obecności Prezesa, pozostającego na zwolnieniu lekarskim. Tradycyjnie zaś rozpoczęła się od akcji Antoniego Macierewicza, twierdzącego tym razem, jakoby od Donalda Trumpa otrzymał dowody na smoleński zamach Putina.  Znowu też próbował zablokować złożenie wieńca przez Zdzisława Komosę.

Późniejszą uroczystość celebrował Mariusz Błaszczak. On również zastąpi szefa na dzisiejszym posiedzeniu RBN. W tej sytuacji trudno zaprzeczyć przypuszczeniu, że to on właśnie przejmie schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Ogromna większość członków partii uważa, że jest na to najwyższy czas. Marek Migalski mówił o nim kiedyś, że nawet sobie grzywki nie poprawi bez pozwolenia Prezesa. Nie będzie więc żadnych zmian w postawie partii, nawet jak by Jarosław Kaczyński ustąpił.

Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego jest kontestowane przez ugrupowania demokratyczne z powodu przewidywanej na nim obecności szefa koła poselskiego Konfederacji Korony Polskiej. Nie tai on swoich ambarasujących poglądów. Może jego zaproszenie jest niepotrzebnie kwestionowane. Z powodu bowiem niedopuszczenia szefa Rady do informacji zastrzeżonych, nie będzie tam okazji dla ich ujawnienia. Przedstawiciele bowiem rządu nie mogą wtedy mówić o sprawach, objętych tajemnicą. 

Najgłośniejszy zresztą w komentarzach temat obrad również jest ewenementem. Mają być tam omówione kontakty towarzysko-biznesowe, jakie ma w Rosji mieć Włodzimierz Czarzasty. Jego stronnicy polityczni chcą więc podnieść również sprawę wizyty Karola Nawrockiego w Moskwie, którą odbył jeszcze jako prezes IPN. 

Jeśli więc takie mamy mieć posiedzenia Rady Bezpieczeństwa, to znaczy, że w mniemaniu ich organizatorów nie jesteśmy specjalnie zagrożeni. Nie ma więc wielkiego znaczenia fakt, że ambasador Stanów uważa za godne pożałowania, iż tylko niespełna 30% Polaków (zwolennicy prawicy?) uważa USA za sojusznika godnego zaufania.

Jedno przeto wydaje się prawdopodobne. Mamy kryzys wartości po prawej stronie sceny politycznej.


wtorek, 10 lutego 2026

Wpadka

 Niezręczności mają daleko idące konsekwencje.

Żołnierze amerykańscy nie stacjonują w Polsce za darmo. Ponosimy wszystkie koszty ich utrzymania, które są niższe od tych, jakie by ponosiła Ameryka, gdyby stacjonowali w swojej ojczyźnie. Ponadto zapewniają nie tylko nasze bezpieczeństwo, ale zabezpieczają również interesy Stanów.

Ostatnia zaś awantura wynikła z tego, że Włodzimierz Czarzasty nie zgodził się na podpisanie gotowca wniosku o przyznanie Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi, otrzymanego od przewodniczącego Izby Reprezentantów USA i przewodniczącego Knesetu. Ambasador USA stwierdził więc, że Stany zrywają wszelkie kontakty z naszym marszałkiem Sejmu. Kiedy internauta napisał, że w takim razie powinien on opuścić Polskę, dyplomata zapytał, czy ma ze sobą zabrać amerykańskie wojsko. Ten wpis został wprawdzie usunięty, ale spirala niestosowności doznała kolejnego impulsu.

Rzecz atoli się wyjaśnia. Niektórzy amerykańscy politycy chyba naprawdę uważają, że można osiągnąć swoje cele, ustępując Rosji w Europie, zamiast strasząc ją swoimi wojskami. Donald Trump zaś rzeczywiście zdaje się prowadzić politykę transakcyjną. Wydaje się mniemać, iż jeśli Europa sama nie może, niechże i Ameryka straszy Rosję, ale w zamian niech Unia będzie uległa do granic autokompromitacji.

Europa zaś sama może się obronić. Tylko nikt jej do tego dotąd nie zmuszał. Najwyższy czas, aby się obudziła z dwudziestowiecznego letargu i sama dbała o swoje bezpieczeństwo. Wtedy nikt nie będzie próbował jej lekceważyć, nawet tylko podsuwając jej dygnitarzom swoje formularze do podpisania.


poniedziałek, 9 lutego 2026

Przeciągi

 Politycy PiS mają problemy. 

Ambasada USA przestrzegała kaczystów przed zawarciem koalicji z braunowcami, a wyborcy PiS do niej zachęcają. Bez wsparcia Konfederacji Korony Polskiej Prezes nie może marzyć o przejęciu władzy po kolejnych wyborach. Niezależnie od amerykańskich przestróg wydaje się, że również przy ewentualnym wsparciu partii Grzegorza Brauna. Trendy poparcia obu formacji są odwrotne. Kiedy braunowcom rośnie, kaczystom maleje. Nie wiadomo więc kto w takiej koalicji byłby przystawką. I w dodatku to ostrzeżenie zza oceanu.

Pozycja Prezesa również wydaje się niepewna. O zajęciu stanowiska premiera w przyszłym rządzie ubiegają się liderzy dwóch frakcji. Harcerzami kieruje Mateusz Morawiecki, maślarzami chyba Tobiasz Bocheński. W pierwszej frakcji znajdujemy nazwiska dawnych intelektualistów partii, w drugiej pozostałych jej wybijających się członków. Już w styczniu Jarosław Kaczyński dał Mateuszowi Morawieckiemu do zrozumienia, że nie może liczyć na powtórne premierostwo. W rezultacie niegdysiejszy następca Beaty Szydło oświadczył, że nie wystąpi z partii, ale jego stwierdzenia nie budzą zaufania.

Na zewnątrz zaś rzeczonego sporu trwa przeciąganie liny między zwolennikami Unii i Ameryki. Program Safe rozstrzygnie. PiS-owscy harcerze chcieliby, aby to budżet przejął jego rolę i amerykańskie koncerny zbroiły polską armię. Tymczasem europejska pożyczka jest znacznie tańsza i jej odrzucenie oznaczałoby większe obciążenie budżetu. O wzmożeniu zależności od chimerycznych Stanów nie ma już co mówić.

Polityka staje się zatem coraz bardziej emocjonująca.  Dla naszej prawicy, także mniemanej.


niedziela, 8 lutego 2026

Ajdeologika

 Świat jest taki, jaki się postrzega.

Tobiasz Bocheński charakterystycznie zareagował na rozwój sytuacji po oświadczeniu marszałka Sejmu, że nie podpisze przysłanego mu formularza z poparciem wniosku o przyznanie Donaldowi Trumpowi Nagrody Nobla. – Włodzimierz Czarzasty zrobił głupotę i spowodowało to awanturę, która nie jest potrzebna. Potem odpowiedział ambasador USA, bardzo ostro, za ostro moim zdaniem i to też niepotrzebnie, a potem podgrzał to premier Tusk – powiedział dziennikarzowi Radia Zet.

– Nakaz aresztowania wydany przez Prokuraturę Krajową przeciwko Zbigniewowi Ziobro to żart i wyraźne potwierdzenie politycznego zaangażowania Prokuratury – napisał obrońca byłego ministra sprawiedliwości. Potencjalny aresztant może się spodziewać kilkudzisięciu zarzutów.

Wynikałoby z tego, że zdaniem adwokata sądy wolne od polityki i skłonności do żartów by nie pozwoliły na przeciąganie sprawy, które obserwowaliśmy niedawno. Gdyby zaś nasz marszałek Sejmu potulnie podpisał gotowy formularz, z którego treścią się nie zgadza, to by zdaniem posła PiS nie popełnił głupstwa.

Populistyczna prawicowość naprawdę wymaga hołdowania rzeczywistości odwróconych znaczeń.


sobota, 7 lutego 2026

Uszanowanie

 Szacunek wymaga szacunku [Włodzimierz Czarzasty].

Mamy spór dyplomatyczny. Rzecz się rozbija o pytanie, czy nasz marszałek Sejmu obraził prezydenta USA, odmawiając poparcia jego wniosku o przyznanie Donaldowi Trumpowi Nagrody Nobla. Tak  by wynikało z wpisu na X ambasadora USA w Polsce. Internet się zastanawia, czy to jednorazowy incydent, czy bliski rozwód Stanów z Polską lub tylko z marszałkiem naszego Sejmu.

Tymczasem rzecz jest chyba prosta. Wydaje się, że ambasador mimo woli osłabił oddziaływanie wniosków o poparcie, które chyba spłynęły do Norwegii od polityków wielu państw, mniej sobie ceniących imponderabilia. Jeżeli bowiem ich orędownictwo wynikało z poczucia obowiązku, charakterystycznego dla stosunku między przełożonym i podwładnym, to nie ma ono znaczenia. Jest tylko dowodem, że prezydent uważa się za godnego nagrody i jego subalterni robią to, co im polecił.

Jest gorzej. Osłabiło to także rzekomą suwerenność od Unii Europejskiej, głoszoną przez naszą ogólnie pojętą prawicę. Tyle tylko, że tę właśnie ograniczyliśmy sobie w Traktacie Lizbońskim, co jest charakterystyczne dla wszystkich umów międzynarodowych. Z USA łączy nas sojusz, ale nie wynika z niego obowiązek spełniania poleceń ich prezydenta. Wobec Unii zresztą też aż takich zobowiązań nie podjęliśmy.

Mamy więc do czynienia albo z uzurpacją, albo ambasador się pomylił. To pierwsze rzeczywiście by wymagało reakcji adresatów polecenia. Drugie zaś można uznać za niezręczność. Coś takiego sugeruje ambasador Rose, ale w przedmiocie wyjaśnienia Donalda Tuska.

Tak czy owak, marszałek postąpił słusznie, postępując zgodnie ze swoim przekonaniem. Tym samym zresztą wzmocnił rekomendacje dla wniosków, składanych przez polityków innych państw, sugerując, że oni postąpili wedle własnego przekonania. Nie czują się zatem podporządkowani. 

Mamy interesujący precedens. Ciekawe, jak si sprawa skończy.


piątek, 6 lutego 2026

Obrady

 Zaproszenie także przedstawicieli kół poselskich do RBN może mieć nieoczekiwane konsekwencje.

Nie powinniśmy popadać w żadne niezdrowe resentymenty, bo zebraliśmy się tu, by radzić, by dzielić się informacjami. No, ale nie możemy abstrahować od tego, że tu właśnie, w Łochowie, 31 stycznia 2025 r. to się w jakiejś mierze rozstrzyga: czy Polacy będą mogli swobodnie u siebie, na swoim, egzekwować swoje naturalne, przyrodzone prawa i powołania. Te talenty, te łaski rozliczne, którymi dobry pan Bóg obdarzył naród polski i pozwolił, żeby w naszych tysiącletnich dziejach standard cywilizacji łacińskiej był w tak piękny sposób kultywowany przez Polaków. To się właśnie rozstrzyga Tak jeszcze niedawno Grzegorz Braun mówił w Łochowie, gdzie odbył się kongres programowy jego partii. W rzeczonym wydarzeniu wziął też udział sędzia Piotr Schab. Zdaniem resortu sprawiedliwości uchybiło to godności urzędu.

Program Safe będzie przedmiotem rozważań na najbliższym spotkaniu RBN. Obok rzekomych politycznych i biznesowych powiązań marszałka Sejmu z Rosją. Nie tylko bowiem zapowiedział rewanż za weta, ale nie zgodził na poparcie wniosku o Nagrodę Nobla dla prezydenta USA. Rozegra się zatem kolejna batalia o naszą przyszłość. Unijna niskooprocentowana pożyczka na inwestycje obronne spowoduje zacieśnienia integracji europejskiej. To stoi w konflikcie z dążeniami Donalda Trumpa. Zabiega on raczej o zachowanie obecnego stanu w Europie w zamian za wzmożone uzależnienie jej od amerykańskich dostaw broni. Oprotestowanie przez RBN wykorzystania Safe do wzmożenia własnej produkcji uzbrojenia lub zakupu go w Unii spełniałoby takie oczekiwania. Utrata przez USA rynku, otwartego w Europie wskutek wojny w Ukrainie, byłoby dla Stanów wielką stratą. 

Istnieje atoli coś w rodzaju bezpiecznika. Grzegorz Braun oto zapowiada, że kiedy zostanie prezydentem Polski, w jego RBN zasiądą też obrońcy życia. Ich bowiem starania są zdaniem szefa Konfederacji Korony Polskiej równie ważne, jak posiadanie czołgów, samolotów i amunicji. Trudny zatem orzech do zgryzienia ma i Prezes i Karol Nawrocki. Obaj panowie prezentują wprawdzie amerykańską opcję bezpieczeństwa, ale nie demonstrują aż tak specyficznej praworządności, jak i rzekomo dodatniej roli dyskryminacji kobiet w zapewnieniu państwu siły odstraszania. Wydaje się ponadto, że wymuszenie na poszerzonej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego skierowania programu Safe na zakupy w Ameryce byłoby równoznaczne ze zgodą na oddanie prezydentury Grzegorzowi Braunowi.

Ekstremiści zawsze odstraszają swoich potencjalnych sprzymierzeńców politycznych, próbując na nich wymusić postępowanie, zgodne ze swoimi skrajnymi poglądami.


czwartek, 5 lutego 2026

Test

 Moralność staje u nas na nogach.

Mija szósty dzień od wybuchu afery Epsteina w Stanach i nabiera ona nowych barw. Ma także polskie odniesienia. Nasze media plotkarskie wymieniają nazwiska znanych Polek i Polaków, znalezionych w ujawnionych aktach, obok członków zagranicznych, królewskich rodów. Wszystko zaś w kontekście kryminalnych zarzutów dla tamecznego finansisty. Chodzi głównie o pedofilię.

Mamy też oświadczenie posła PiS, że w odróżnieniu od swych kolegów partyjnych nie skandował nazwiska nowego prezydenta Stanów i nie klaskał w Sejmie, kiedy nadeszła wieść o jego wyborze. Jakoś nie słychać o podobnej postawie jego partyjnych komilitonów. Na domiar złego inny kaczysta powiada, że afera wyszła z kół lewicowo-liberalnych w USA.

Ciekawe, czy się niebawem pojawią oskarżenia wobec ofiar procederu. W chrześcijańskiej bowiem moralności nie jest naganne kupowanie miłości, w odróżnieniu od jej sprzedaży. Jeżeli więc nie pojawi się u nas obciążanie ofiar winą, znajdziemy kolejny dowód na zeświecczenie naszego społeczeństwa.

Wszak we współczesnym świecie nie ma potrzeby kupowania lub wymuszania tego, co ludziom normalnym zapewnia natura.


środa, 4 lutego 2026

Przejście

 Uroboros nie jest nam chyba obcy.

Te teorie spiskowe są aberracją i zniewagą dla pamięci ofiar katastrofy, w tym samego nieżyjącego już prezydenta. Jako Polak, który przynajmniej jako tako zna polską politykę i gospodarkę, a także dziennikarz, który codziennie śledzi światową politykę i wydarzenia, jestem głęboko rozczarowany liczbą osób, które lgną do tych teorii spiskowych, a naukowcy i profesjonaliści, którzy propagują takie idee, powinni się wstydzić. Tak Jeffrey Epstein, amerykański finansista pisał w 2014 roku do swojej znajomej o polsko brzmiącym nazwisku. Prezentował więc trzeźwy ogląd rzeczywistości. 

Równolegle atoli zajmował się dostarczaniem dziecięcych ofiar wysoko postawionym pedofilom. Specjalny zespół zaczyna w tym kontekście badać jego związki z Polską. Podobno byli w Krakowie chętni do organizowania swoistego eksportu, którzy teraz – jeżeli się zajmują polityką – mogą być szantażowani. Media równolegle donoszą o aresztowaniu ruskiego szpiega w MON. Nawiasem mówiąc, przeważnie się opłaca odwracać zdemaskowanego agenta i robić tak dudków z jego mocodawców, za pośrednictwem zastraszonego agenta karmiąc ich fałszywymi doniesieniami. Z jakichś atoli powodów uznano to za mniej korzystne od demonstracyjnego aresztowania.

Rzecz przypomina dwoistość Janusa, staroitalskiego boga, łączącego przeszłość z przyszłością. Przedstawiano go w Rzymie z dwoma twarzami, nazywając nawet dwugłowym. Epstein najwyraźniej prezentował różne oblicza i hołdował swoistym poglądom o sukcesie. W wyobrażeniu socjalistów kapitalizm niejednego wykoleił. Wielu z nich uważa, że nawet wszystkich, którym przyniósł sławę i bogactwo. Ba, również nasz prezydent, zmarły w wyniku katastrofy smoleńskiej, podzielał pogląd, że bogacz musiał ukraść pierwszy milion. W tym atoli wypadku widać jakąś kolejność rzeczy, ale i tak byśmy jednak mieli do czynienia z moralnym przeistaczaniem się liderów gospodarki. Działalność zaś obcych służb pozostaje zawsze w cieniu zdarzeń dziwnych.

Żyjemy na pograniczu Wschodu i Zachodu. W popularnych mitach wielostronność ludzkiej natury może również objawiać jakąś konsekwencję styku tych dwóch światów. Wydaje się jednak, że u nas kolejność rzeczy nie zawsze ma większe znaczenie.

Wszak ustawicznie się próbuje nasze umysły karmić przeszłością.


wtorek, 3 lutego 2026

Specyfika

 Zgoda buduje.

Korzysta więc PO. Jej sondaże są stabilne na około trzydziestoprocentowym poziomie, a w niektórych dniach ocierają się nawet o 39%. 

Polska 2050 zeszła już do bardzo nisko w sondażach. Poniżej błędu statystycznego. Wybory być może zakończą wewnętrzne kłopoty, ale tutaj powodem spadku zainteresowania partią jest osobowość jej byłego już lidera. Jeżeli się go pozbędą, może jeszcze czegoś dokonają, ale to mało prawdopodobne. 

Wzrastają napięcia w PiS, czyli pobożnej lewicy. Prezes jest wprawdzie w szpitalu, ale jego stan się nie pogarsza. Mimo to siły odśrodkowe wewnątrz jego partii są coraz bardziej widoczne. Każda zaś z frakcji próbuje z jednej strony mieć za sobą poparcie prezydenta, z drugiej demonstrować pryncypialność. To drugie objawia się w nasileniu agresji przeciwko pozapartyjnym przeciwnikom. Nie przysparza to kaczystom popularności. Dlatego sondaże poparcia partii niewiele przekraczają 20%. 

Rosną również napięcia wewnątrz Konfederacji. Spierają się zwolennicy Sławomira Mentzena z sympatykami Krzysztofa Bosaka. Obaj zaś panowie ze sobą nie rozmawiają. Tutaj atoli poparcie partii wzrasta. Podobnie jak Konfederacja Korony Polskiej żywi się efektami kłótni kaczystów.

Bezbożni lewicowcy utrzymują poparcie na stabilnym, kilkuprocentowym poziomie. Wydaje się, że marszałek Czarzasty – wczoraj oświadczył, że nie poprze wniosku Donalda Trumpa o przyznanie mu nagrody Nobla, bo na to nie zasługuje – podniesie ich notowania. Stabilne jest też poparcie dla PSL, które teraz liże rany po spadku, którego Stronnictwo doświadczyło wskutek niefortunnego wybrania Trzeciej Drogi.

W sumie widać, że rozłam w polskiej polityce się utrwala. Prawica mniemana i prawdziwa się ustawicznie dzieli, zgodnie ze swoją zaciekłą naturą. Jej elektorat się przesuwa ku radykałom kosztem pobożnej lewicy, która się uważa za prawicę.

Jeżeli Koalicja 15 października nie wpadnie w wewnętrzne spory, przetrwa do końca kadencji. Wydaje się, że zacietrzewienie naszych prawicowców odbierze im szansę na zespołowe działania i kolejne wybory utrwalą stan dzisiejszy.