Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 15 lutego 2026

Nieporozumienie

 Świat odwróconych znaczeń łatwo wkracza w absurd.

Problemem stała się wolność słowa. Orędownikiem nieograniczonej w tym swobody są głównie media prawicowe. Pozostałe zaś skłaniają się ku blokowaniu treści hejterskich, dezinformacyjnych i mowy nienawiści. Kłopotem zaś byłoby ustalenie, co jest czym.

Czy by na przykład zablokowano medium, prezentujące Prezesa, z trybuny sejmowej wykrzykującego swoje uprzejmości wobec oponentów? Czy zakazać wypowiadania opinii, które przeciwnicy polityczni uznają za naruszenie tożsamości ich formacji? Czy polityk o szczególnym upodobaniu do lżenia adwersarzy mógłby być obłożony zakazem wypowiedzi? Kto będzie o tym decydował? W sumie zaś chodzi o to, jak daleko by była posunięta wolność wyrażania przeciwnego zdania.

W rzeczy samej unijnym autorom Aktu o usługach cyfrowych chodzi o wykluczenie treści, które atakują osoby fizyczne, przede wszystkim dzieci. Właściciele portali internetowych mają być zobowiązani do blokowania treści, uznawanych za nieprzyzwoite. Gdyby przesadzili z surowością albo liberalizmem, mogliby być ukarani i sądy powszechne by rozstrzygały, co jest czym.

Wydaje się, że prawicowe media, które śmiało można uznać za przyjazne autorytaryzmowi, niespodziewanie stają się orędownikami wolności. Zmieniły front, bo wyrazicielom nominalnej prawicy obelgi lub nieprawdy często zastępują argumenty? Przysparzają im też czytelników spośród ludzi, przekonanych o światowym spisku inteligentów, zorganizowanym jakoby przeciwko tym, których nasi łze-prawicowcy mają za ciemny lud, co wszystko kupi.

Wydaje się zatem, że niespodziewani obrońcy wolności mają kolejny problem, którego nie będą w stanie wytłumaczyć inaczej, jak agresja słowną i dezinformacją.

Takie powstaje wrażenie. Niestety, każdy stoi tam, gdzie się sam ustawił.


4 komentarze:

  1. -fere-
    Ja nadal boleję na kulejącą informacją ze strony Koalicji.
    Nawet ostatnio sprawa programu SAFE, gdzie rząd reaguje dopiero na bzdurne zarzuty opozycji 13 grudnia. Czy tak trudno było wcześniej reklamować ten program?
    Czy tak trudno zrozumieć, że ten program nie leży w interesie administracji Trumpa. Zamiast kupować jeszcze więcej sprzętu amerykańskiego my chcemy inwestować we własną produkcję. To jedna z przyczyn stanowiska PIS-u i prezydenta, nie mówiąc o środowisku gaśnicowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mają propagandystów. Ufają, że wyborcy nie przeoczą rzeczy oczywistych.
      Z drugiej strony widać, że Kaczyński zwrócił się do najbardziej wstecznego społeczeństwa, pogłębiając jego obsesje. To powoduje jego niewrażliwość na argumenty. Propaganda też tu niewiele pomoże.
      Stary

      Usuń
  2. Od wielu lat pytam; ja za wariowałem czy Świat zwariował. kryminaliści dziś nim rządzą, a lud wierzy, że to Mesjasze?
    Ślepota , jak w przypadku OJCÓW alkoholików!
    To nie może się dobrze skończyć!
    Żyć się odechciewa w TAKIM Świecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym widać zalety propagandy. Kiedy się najbardziej wstecznemu odłamowi społeczeństwa wmawia, że jest najlepsze, ma sie poparcie. Bo każdy "bajki tak lubi ogromnie".
      Stary

      Usuń