Ideologiczna strategia jest niezmienna od wieków.
Szymon Hołownia we wrześniu twierdził, że nie będzie już kandydował na przewodniczącego. Poszuka ludzi silnychh i mądrych, którzy jego partię doprowadzą do zwycięstwa w 2027 roku. Teraz atoli zmienił zdanie i wróci, kiedy się Polska 2050 zdecyduje na powtórzenie obu tur wyborów. Wydaje się, że z całą kampanią wyborczą włącznie.
Okazuje się chyba, że nie znalazł na swoje miejsce takich ludzi, o których mówił we wrześniu. Fakt, że jego partia notuje poparcie na poziomie błędu statystycznego świadczy, że nie wymagał od nich zbyt wiele. Teraz by już ostatecznie stracił nadzieję na znalezienie kogoś właściwego?
Rzecz żywo przypomina postępowanie niektórych przedstawicieli Kościoła. Jego wyraziciele głoszą nakazy, których nawet pewna liczba duchownych nie przestrzega. Powtarzają je atoli, aby mówić jednym głosem.
Trzecia droga też jakoby nie chce przewagi PiS-u, ale gorliwie osłabia PO, której obiektywnie szkodzi.Platforma bowiem jest zwolenniczką laickiej Unii, to jakże ją wspierać?
Tak chyba wygląda ta alternatywa prezentowana przez Trzecią Drogę. O tym się jednakowoż głośno nie mówi. Wszak PiS w rzczywistości jest lewicą.
No i w tym jest chyba ambaras.
-fere-
OdpowiedzUsuńUznanie za sprawne prowadzenie obrad sejmu, tak rozbudziło ego SH, że widział się już jako czołowy polityk, ba nawet prezydent. Po brzydkim ataku na koalicjanta Trzaskowskiego w wyborach, po tajnych spotkaniach z Jarosławem Rajmundowiczem przypomniał słowa Józefa Piłsudskiego: „Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”.
„Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”
Znakomity tytuł!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
R.
Na jednym z zaprzyjaźnionych blogów tak skomentowałem karierę Szymka: „Miałeś chamie złoty róg,
OdpowiedzUsuńMiałeś chamie czapkę z piór”.
Właściwie jest to ciekawy przypadek do analizy dla psychologów:
Szymon był wychowany na konserwatywnym Podlasiu.
Dwukrotnie był w nowicjacie Dominikanów (znaczy się, ciągnęło go do kaznodziejstwa).
W wieku 24 lat postanowił zostać psychologiem i zdał na SWPS w Warszawie, skąd po czterech latach zmagań wyleciał. Znaczy się znowu, chciał się zajmować cudzymi problemami, a nie swoimi, w wypadku studenta psychologii jest to nauka psychologii i przedmiotów z nią związanych.
Jednocześnie Szymon praktykował dziennikarstwo, gdzie zdobył rozpoznawalność, choć zdawał się nie rozumieć, że działał w szeroko pojętej rozrywce, więc tam, gdzie da się zarobić, ale łatwo jest zostać zastąpionym, co zresztą życie potwierdziło, TVN nie zauważył odejścia Szymona, który właśnie był w fazie głębokiego przekonania, że teraz to dopiero jest kimś i jeszcze wszystkim pokaże, bo został Marszałkiem Sejmu.
Dygresja: Pewnie zdajesz sobie sprawę, że kariera dziennikarska o tyle przypomina karierę duchownego, że awans zdobywasz bezlitosną walką z konkurencją. Albo jesteś nieznaczącą mrówką, albo dostajesz program autorski, taki masz wybór. Chłopiec z Podlasia chyba nauczył się walczyć o awans. My tego nie widzieliśmy, bo to wewnętrzne praktyki mediów, w których pracował Szymon, za to mogliśmy się bardzo dobrze temu przyjrzeć, gdy Hołownia zajął się polityką. To w jaki sposób zdradzał Tuska, było wręcz groteskowe, podobnie jak złamanie umowy o marszałku rotacyjnym, gdzie chciał oszukać Czarzastego, który mówiąc językiem Trumpa, miał zbyt mocne karty, by się dać podejść gówniakowi. Ostatni akt, czyli oszukiwanie własnej partii pozostawię bez komentarza, bo nikt z Polski 2050 nie musiał zdradzać Koalicji, a jednak zdradzali, głosując tak, jak im Hołownia kazał, więc im nie współczuję.
Za to Szymon jest naprawdę materiałem na pracę magisterską, a być może doktorską z psychologii.
Trafne konkluzje...
Usuń