Obstrukcja jest stosowana przez obrońców w sprawach beznadziejnych.
Postępowanie aresztowe w sprawie Zbigniewa Z. zostało znowu odroczone. Powodem był wniosek o wyłączenie sędzi, złożony przez obrońców byłego ministra. Osoba bowiem, wylosowana dla prowadzenia procesu należy do Stowarzyszenia Sędziów Polskich “Iustitia”. To zaś zdaniem obrońców podsądnego przesądza o jej stronniczości.
Wydaje się, że taktyka obstrukcji i przedłużania procedury przez obronę wskazuje na to, iż nie ma ona wiary w skuteczność azylu, jaki Zbigniew Z. uzyskał na Węgrzech. W takiej sytuacji postanowienie o areszcie pociągnęłoby za sobą stosowne nakazy i ściganie podejrzanego nie tylko w krajach Unii. Adwokaci chyba się obawiają, że może jednak być skuteczne.
Rzecz musi przejmować grozą wszystkich prominentów poprzedniej władzy, oprymowanych teraz przez śledczych za swoje niegdysiejsze postępowanie. Nic dziwnego, że tak często szukają oni ratunku we współpracy z prokuraturą.
Poszli za sloganem ,, że raz zdobytej władzy nie oddadzą nigdy''.. a tu ... TAKI klops! Nic dziwnego, że frustracja zenitu sięga!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To prawda. Polska zgotowała im paskudną niespodziankę. A tak się juz rozkręcili...
UsuńPozdrawiam również.
Stary
@Alw
UsuńA ja osobiście obstaję przy tym, że bandziory od Kaczyńskiego władzę w październiku/grudniu 2023 roku "oddały" celowo, właśnie w celu doprowadzenia swoimi późniejszymi działaniami do obrzydzenia Polakom ich "zmienników" z PO/KO - i uprawdopodobnienia w ten sposób ich "wysokiej", dającej im już możliwość zmiany konstytucji "wygranej" w "organizowanych" przez Marciniaka i Manowską "wyborach" do Sejmu i Senatu w 2027 roku!
I że w samej koalicji 15 października mają wpływy na tyle duże - choćby przez Hołownię z jego kanapartią, Zandberga czy kryptopisiora Kosiniaka-Kamysza, nie mówiąc już o pisiorskich kretach w samej PO/KO - że nie muszą obawiać się radykalnego przyspieszenia ich rozliczeń, skutkującego szybkim wsadzeniem ich do "kurortów" z "opalaniem w kratkę"...
Widać tu długofalowość działań typową dla KGB, w której "szkołach", w okolicach "przełomu ustrojowego" z 1989 roku, przez dwa lata pobierały "nauki" niektóre "tuzy" z bandy Kaczyńskiego - w Leningradzie, czy w Moskwie - podczas swoich ówczesnych "wyjazdów w celach turystyczno-naukowych"...
Wiesz, to rzeczywiście jest bardzo prawdopodobne...
UsuńPozdrawiam