Ponosząc stratę, tracimy to, czego posiadanie wydawało się oczywiste. Stąd rozgoryczenie wsi umową z państwami Mercosur. Dlatego łatwo było zorganizować polityczną inscenizację, polityczne złoto dla PiS. Inscenizowano protest rolników przeciwko umowie, w której opracowaniu współpracowały rządy… PiS.
Bezsilność pociąga za sobą rozpacz, a stąd już niedaleko do najbardziej nieroztropnych czynów. Wedle wystraszonych przez agitatorów rolników, pozostaną oni ze swoimi zbiorami, a miasto będzie się zajadało brazylijskimi lub argentyńskimi specjałami. W próbie skonsumowania intrygi bierze udział sam Prezes, który najwyraźniej marzy o destabilizacji kraju. Niestety podlegli mu premierzy Beata Szydło i Mateusz Morawiecki w latach 2016-2019 szczerze naciskali na przyspieszenie prac nad rzeczoną umową.
Tymczasem obok niewielkiej ilości importowanego do Europy jadła wiadomo, że rolnictwo ma rezerwy, których dotąd nie brało pod uwagę. Jeżeli się je wykorzysta, wieś przetrwa nie tylko zniesienie barier celnych, dzielących nas z Ameryką Południową, ale też będzie mogło taniej produkować żywność, od oferowanej zza morza. Wyższa bowiem wydajność z hektara musi doprowadzić do zmniejszenia kosztów upraw.
Cały więc czas, stracony na bezskuteczne piętrzenie konkurencji przeszkód administracyjnych, trzeba poświęcić na przystosowanie wsi do nowych warunków. Pomoc zaś dla rolnictwa byłaby najbardziej efektywna, gdyby była skupiona na inwestycjach, które by rolnikom umożliwiły wykorzystanie posiadanych rezerw. Jeśli jednak wieś będzie protestować, będzie trudniej.
Zamiast bowiem nakłaniać rolników do antyunijnych protestów, trzeba im pokazać, jak zmniejszyć koszta produkcji rolnej i wykorzystać umowę o zniesieniu handlowych barier. Najlepiej doprowadzić do wdrożenia taniej energii i wykorzystania oszczędzone tak środki do inwestowania w stosowną infrastrukturę. Na to jednak trzeba troski o Polskę, a nie o własne stołki.
Nic tak bowiem nie mobilizuje, jak strata. Tyle tylko, że dotyczy to silnych jednostek. Słabe giną. Takie jest prawo natury i na to nie ma r
ady.
"Inscenizowano protest rolników przeciwko umowie, w której opracowaniu współpracowały rządy… PiS."
OdpowiedzUsuńMało tego:
"rządy PiS" - oborowej i Matołusza Morawieckiego - od samego początku forsowały umowę z Mercosur w postaci skrajnie niekorzystnej dla europejskich rolników!
Sytuacja była analogiczna, jak w przypadku "zielonego ładu"...
Bandziory od Kaczyńskiego pokazują tak, że należą do euroroz3,14erdalaczy działających na zlecenie Putina...
Niestety, polskojęzyczne chłopstwo od dawna "polskie" jest tylko z nazwy - i w związku z tym niektórzy jego "przedstawiciele" bez żenady wprost inwokują do Putina, żeby "przyszedł i zrobił porządek z Tuskiem i Brukselą"...
Mają za nic inteligencję odbiorców swojej propagandy, bo sami pewnie doskonale pamiętają, co robili. Chyba że ideologia odebrała im zdolność rozumienia tego, czym się trudnią.
UsuńGorzej bo dra mordy protestując Bo oni stale i przeciw tak jak przeciw Zielonemu ładowi nie znajac nawet tekstu tych uzgodnień A nie o rolnictwo w nim chodzi ,
OdpowiedzUsuńA ciemny lud kupuje, bo nikt ze słuchaczy nie spyta A znacie choć tekst tych uzgodnień ?
Miota nimi poczucie zagrożenia, wywolywane również przez kler. Strach zaś zawsze prowadzi do popełniania głupstw.
UsuńCelem nie jest prawda. Jest interes i władza.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Nic dodać.
Usuń