Polska 2050 ma swoje pięć minut i nie waha się ich wykorzystać.
Oto okazało się, że w drugiej turze wyborów przewodniczącego, wobec niespełna 700 uprawnionych do głosowania, system miał odnotować około dwadzieścia tysięcy prób włamania się na listy wyborców. Wyraziciele partii mówią, że to najpoważniejsza próba ingerencji w partię od dawna. Zawiadomiono przeto ABW i prokuraturę. Okazało się zatem chyba, że zamiast przeliczyć owe parę setek oddanych głosów, liczono próby sfałszowania wyborów i tu dopiero osiągnięto sukces.
W rezultacie ujawnienia prób fałszerstwa, podnoszą się głosy, że trzeba powtórzyć nie tylko drugą turę, ale i w ogóle wybory. Odchodzący przewodniczący, który sprowadził poparcie swej partii na poziom błędu statystycznego, jest nakłaniany do powrotu i kandydowania w kolejnych wyborach. Miłośnicy policyjnych seriali mają używanie. Wiedzą bowiem, że teraz trzeba ustalić, kto korzysta na tym, że partia jest w centrum uwagi. Z kilkuset głosujących trzeba potem wybrać tych, którzy mieli sposobność blokowania stron i dopiero będzie lista podejrzanych.
Ponieważ niektórzy mogliby pragnąć, aby elektorat zwrócił na nich uwagę, bo w polityce prezentują nowe twarze, których jeszcze nikt nie obrzucił błotem, krąg poszukiwań by się jeszcze bardziej zawęził. Tam by bowiem byli ci, co to otwierali stronę wyborczą i podawali fałszywe hasła, aby ją zablokować.
Nie ma zbrodni doskonałej. Będzie się zatem działo.
Myślę, że hólownia odebrał świeże polecenia z centrali... Zatem ,, dzieje sie''...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Możliwe.
UsuńPozdrawiam również.
Kler zawsze był czujny.
Stary