Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 7 marca 2023

Brązownictwo

 Ekke Overbeek, holenderski dziennikarz i autor książki o Janie Pawle II, dowodzącej wiedzy papieża o pedofilii wśród księży, mówi autorom przedstawionego wczoraj reportażu, iż jeżeli Kościół się uważa za przedstawiciela Boga na Ziemi, to ukrywając grzech w swoim łonie, sprawia wiernym ból.

Jak protegowani rządzącej formacji nie dostaną dopłaty, to nikt jej nie dostanie. Tak by można pomyśleć po decyzji ministra, podjętej w wyniku ujawnienia nadużyć i blokującej wypłaty z NCBiR. Dygnitarz może się teraz czegoś nauczyć z losu jaki sprawił przedsiębiorcom, którzy prawidłowo otrzymali dotacje i wdrożyli deklarowane inwestycje. Nie są w stanie ich teraz finansować i grozi im bankructwo.

Niepełnosprawni znowu okupują Sejm. Agnieszka Ścigaj, jako posłanka Kukiz15 wspierała kiedyś ich pierwszą akcję. Wczoraj, jako ministerka, odpowiedzialna za opiekę nad nimi, przywitała ich stwierdzeniem, że robią show.

Mateusz Morawiecki triumfalnie stwierdza, że wbrew sceptykom nie ma w Polsce drugiej Grecji po ośmiu latach rządów dobrej zmiany. Zapomina, że Grecy mieli najpierw finansowy i prawny bałagan, który też już do nas zawitał. Nie mamy zaś jeszcze krachu, bo w odróżnieniu od Grecji u nas poprzednicy obecnej ekipy zostawili po sobie niezły zapas pieniędzy.

Początek tygodnia nacechowany jest więc wytykaniem słabości autorytetom. Niegdyś się tym zajmował Boy. On jednak głównie poprzestawał na narodowym wieszczu. Teraz rzecz obejmuje nieporównanie szerszy krąg zarówno osób odbrązowianych, jak i takich, które się tym zajmują.

Mamy więc jednak demokrację.

poniedziałek, 6 marca 2023

Comingout

 Wydaje się, że nawet pośrednie upublicznienie tożsamości nieletniej ofiary pedofila usprawiedliwia najgorsze określenia medium, które się tego dopuściło. Z fekalnymi włącznie. Wszak dziecko jest bezbronne wobec hejtu, a rówieśnicy bywają okrutni. Najnowszy więc wybryk rządowych publikatorów całkowicie uzasadnia odbieranie ich funkcjonariuszom miana dziennikarzy przez dotychczasowych kolegów po fachu.

Szef Polskiego Radia 24 namawialby premierkę Finlandii na prokreację - ujawnił portal Oko.press. Tak bowiem ów dostojnik skwitował na Twitterze informację o darmowych aborcjach dla Polek, uzyskanych u Finów dzięki staraniom organizacji feministycznych.

Wrażenia sięgania bruku przez oficjalną propagandę dopełniają informacje o materiałach, spreparowanych za pomocą Pegasusa i wykorzystywanych potem przez odzyskane publikatory do kompromitowania niepokornych polityków. O inwigilowaniu opozycyjnego sztabu wyborczego mówiono w tym kontekście już wcześniej.

Niczego gorszego nie potrafili jej wyrządzić. Na razie. Wszak są w tym dziele niezwykle kreatywni.

niedziela, 5 marca 2023

Rozróżnienie

 Tylko jeden polski polityk jest brany pod uwagę jako ewentualny następca Jensa Stoltenberga. Nie jest nim bynajmniej ktoś z dobrej zmiany. Im drogę zamknął obraźliwy antyokcydentalizm, kłótliwość i w ogóle poddaństwo wobec przemożnego szefa, skłonnego do autorytaryzmu.

Niegdysiejsza filipińska przypadłość i ukraińskie wpadki jedynego polskiego kandydata są dowodem nie tylko jego tam popularności, ale też swoistej, kulturowej wspólnoty ze Wschodem. Tej wszakże ludycznej - nie mylić z ludową. Kontakty z Zachodem nasz ewentualny kandydat zawsze miał bez zarzutu. Stąd jego wysokie także w NATO notowania.

Znajomość mentalności władców Rosji, uzyskana chociażby ze wspólnych biesiad z ich eksponentami, w których NATO-wski wywiad niczego złego nie znalazł, może mu dawać przewagę w wyborze. Wydaje się atoli, że nasze władze go nie poprą. Jest jednak politykiem krytycznie do nich nastawionym. Tam się tego nie wybacza.

Mamy więc kolejny powód do wytykania dobrazmieńcom skutków ich obsesji. Jesteśmy najsilniejszym na wschodniej flance państwem i kiedy za naszą granicą toczy się wojna, nie mamy szans na skuteczne zaproponowanie czynnego polityka na szefa Sojuszu. Niegdysiejszy zaś ma zawsze jakieś podnoszone rzekome obciążenia, nadal przypisywane mu przez zaciekłych przeciwników.

Sami jednak tego chcieliśmy. To i mamy. Chcącemu nie dzieje się krzywda.

sobota, 4 marca 2023

Warunki

 Dobra zmiana zaznaczyła się też z jednej strony inwigilacją, realizowaną również za pomocą skrajnie drogiego systemu antyterrorystycznego, z drugiej bizantyjską rozrzutnością, wymagającą ingerencji organów ścigania. Te jednak są wobec niej dziwnie bezradne, jak by nie miały żadnych środków śledczych.

Wszak kupiły Pegasusa, ale w końcu zablokował go sprzedawca programu. Stwierdził, że nie jest wykorzystywany przeciwko najgroźniejszym przestępcom, ale konkurentom politycznym, którym niczego poza tym nie można zarzucić. A Pegasus gwarantował postęp w stosunku do poprzednich, prymitywnych podsłuchów. Wtedy wprawdzie mógł w nich bieżąco uczestniczyć sam wiceminister. On atoli również niczego nie ustalił.

Nikt się pierwej nie przyznawał do tego, że zapłacił za urodziny, obchodzone przez oficjeli we wrocławskiej operze. Może z wyjątkiem jubilata. Ten atoli zmienił zdanie. Przypomniał sobie oto, iż w ramach wzajemnych rozliczeń uczyniła to fundacja, w której jest doradcą. Najnowsze zatem relacje solenizanta i wystawione przez operę faktury nie muszą już być ze sobą sprzeczne.

A impreza była dobrze zorganizowana. Dla zatarcia niesmaku, pozostałego w wyniku części oficjalnej, kiedy trzeba było słuchać Pucciniego, w artystycznej części cieszyło ucho swojskie disco polo. Aby jednak było też kosmopolitycznie, śpiewano podobno po chińsku.

Tak jednak piszą media, które nie mają dowodów. Najbardziej prominentny gość, którego solenizant jest asystentem, twierdzi nawet, że go tam w ogóle nie było. Był wprawdzie w inkryminowanej operze, ale kiedy indziej i tylko Pucciniego słuchał. A w ogóle, to wszyscy przecież wiedzą, że uroczystości rodzinne są przez PiS-owskich dygnitarzy odbywane w podziemiach kopalń.

Gdyby jednak Pegasus był dostępny, może by wszystko było jasne. A tak to i przestępczość rośnie. Szczególnie ta najbardziej szkodliwa. To prawda, że kiedyś stadionowych chuliganów nazywano dorodną, polską młodzieżą, ale nie po to, żeby się pod nich podszywali inni specjaliści od łamania prawa.

Jak tu dowodzić, że zmiana była dobra? Wciórności.

piątek, 3 marca 2023

Ekologia

 Plany urządzenia lasu są zaskarżalne. Zgodnie z naszą konstytucją i związanym z tym wyrokiem TSUE muszą to uwzględnić stosowane przepisy. Znowu się znajdzie powód do pomawiania Unii o odbieranie nam suwerenności. Pani Szydło już pisze o otwartym dostępie zagranicznych organizacji do blokowania polskich decyzji.

Odra jest zanieczyszczana solanką przez kopalnie. Powyżej Śląska ma wody pierwszej klasy, poniżej jest bardziej słona od Bałtyku. Teraz tylko trzeba odpowiedniego nasłonecznienia, aby algi w Odrze znowu zakwitły. Obok więc kar za Turów, grożą nam dodatkowe za graniczną rzekę. Jednakowoż nie dla Czechów, a Niemców. I znowu będzie powód do stawiania się Europie okoniem.

Minister powiada, że jest gotowy ze specustawą odrzańską, przygotowaną po zeszłorocznym wydobyciu 360 ton martwych ryb z Odry. Ciekawe, czy zawiera zakaz jej zatruwania. Jeżeli nie, to pewnie również tę ustawę ekolodzy zaskarżą w Luksemburgu. Będzie kolejny powód do utyskiwania na opozycję, donosząca jakoby eurokratom na własny rząd, dobrą zmianę i prekursora obrony świata przed Putinem.

Patriotyczne ławeczki za 1,5 miliona zdemontowano jesienią za kolejne kilkaset tysięcy i złożono w magazynach. Zima by im nie służyła, w ogóle deszcze. Mają wiosną wrócić, wraz z okalającymi je łańcuchami. Tym razem jako jakieś inne. Rekreacyjne takie jakby albo nawet zdrowotne.

Bo władza się troszczy o społeczeństwo, zapewnia mu energię, drewno z najbliższego lasu, reguluje Odrę i nawet przeobraża ją w morze. Stawia ławeczki, nad wodą również, nie bacząc na koszta. Oczekuje więc wdzięczności, nie krytyki.

A tu?

czwartek, 2 marca 2023

Zamiana

 Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego podjęło uchwałę, że nie ma potrzeby wyboru kandydatów na nowego prezesa. Rzecz jednak nie jest przesądzona, bo dwóch sędziów miało odmówić głosowania. Nie było więc quorum i wspomniana uchwała ma być nieważna. Są więc nadal skłóceni, zamiast się odkłócić.

Chwalono się, że europejskie fundusze wydatkowano w Polsce bezbłędnie. Dariusz Joński i Michał Szczerba podważyli to twierdzenie. Chodzi o gospodarowanie sumami, zaoszczędzonymi z poprzedniej jeszcze puli europejskich dotacji. Około dwustu milionów złotych. Niemała sumka, skierowana prościutko do znajomych królika. Kontrolę w NCBiR prowadzi już prokuratura i CBA. KO zawiadomiła NIK oraz OLAF o konieczności zbadania wydatków Centrum.

Maile Dworczyka również znalazły się pod lupą prokuratury. Okazuje się, że były prawdziwe. Ba, miały zdradzać państwową tajemnicę. Wcale nie dlatego, że w szczegółach informowały, co korespondenci szybkonogiego ministra (żaden dziennikarz go na schodach nie dogonił) myślą o intelekcie najbardziej nawet oficjalnie chwalonych pań i panów z pisofilnej society. Pokazały także jak się w formacji pokory i umiaru załatwia intratne stanowiska i inne takie profity. Okazuje się zatem, że to nie była prowokacja ruskich hakerów.

Janusz Steinhoff potwierdził, że poprzednicy PiS-u sprowadzali rosyjską ropę. Bo była najtańsza. Podczas dobrej zmiany podobnie postępował Orlen. Nawet po putinowskiej agresji na Ukrainę. Wysokie więc ceny paliw na naszym rynku wprowadzono wskutek decyzji politycznej. Spotęgowanio tak światową putinflację. Mariusz Błaszczak oświadczył, że Nie ulega wątpliwości, że to polityka Niemiec spowodowała, iż Putin zdobył finanse, które spożytkował na wzmocnienie swojej armii. Ambasador Niemiec zapytał więc, czy wie, ile miliardów złotych Polska przelewała co roku Moskwie za energię?

Dyrektorka Opery Wrocławskiej traci pracę. Fakt donosi, że oficjalnie w wyniku dwukrotnego naruszenia dyscypliny finansowej. Wtajemniczeni atoli twierdzą, że to zorganizowaniu w teatrze urodzin współpracownika Przemysława Czarnka. Minister zaprzecza, jakoby w czymś takim uczestniczył. Media jednak podtrzymują tę informację. Obok niego i krajowych dostojników miał w uroczystości wziąć udział także niemiecki kardynał. Po spektaklu zaś na scenie wystąpił podobno sam Sławomir Świerzyński.

Wyraźnie dobra zmiana jest w rozsypce. Frakcje ZP podjęły pełnoskalowe akcje. Jedna sięga po pieniądze, druga poluje na sięgających. W tle zaś samorząd przestaje się bawić w niuanse.

Dla równowagi zatem opozycja powinna się jednoczyć. W przeciwnym wypadku naprawdę stoczymy się w chaos.

środa, 1 marca 2023

Dowody

 Polityk, określany czasem przez media jako Don Pedro z Krainy Deszczowców, może odpowiadać karnie za nakłanianie dwóch sędziów do sfałszowania egzaminu. Miał się tego dopuścić przed laty, ale za sprawą ustawy antycovidowej, która zniosła bieg przedawnienia za przestępstwa i przestępstwa skarbowe, odpowiedzialność nie jest wykluczona. Polityk twierdzi, że to insynuacja. Dziennikarze jednak upierają się przy swoim, powołując się na posiadane relacje.

Byłby to pech, ale i tak nasz Don Pedro miałby więcej szczęścia od szefa policji. Ten nie tylko przypadkowym wystrzałem ujawnił całemu światu, że przywiózł sobie z zagranicy głośnik z przeciwczołgowym granatem w środku, ale ostatnio jest jeszcze niepokojony przez komisję sejmową.

Jeżeli sobie też uprzytomnimy informację o podjęciu przez Sąd Najwyższy kasacji w sprawie ułaskawienia urzędników, skazanych niegdyś za prowokację policyjną przeciwko Andrzejowi Lepperowi, mamy komplet. SN nie mógł sprawy rozpatrzyć z powodu odwlekającego się orzeczenia TK o możliwości ułaskawienia osób, które nie były skazane prawomocnie. Podjął zatem decyzję o jej rozpatrzeniu bez dłuższego oczekiwania.

Mamy tu oczywiste działania losu. Rzucono mu wyzwanie, powołując do ważnych gremiów osoby raczej niezbyt dobrze dobrane. Obnażył więc skutki nietrafionych awansów. Świat jest zbudowany logicznie i wszelkie odstępstwa od tego pociągają zagrożenia. Nie wszystkie ujawniają się od razu, ale gdyby ich nie było, nie istniałaby rzeczywistość.

Absurd bowiem nie może być skuteczny, nawet w alternatywnym świecie. Dziwne, że tego nie wiedzą nasi szafarze dygnitarskich awansów.