Nie będzie obowiązkowej relokacji uchodźców, ale PiS i tak chce wysupłać pieniądze na referendum w tej sprawie. Może wedle zasady, że jak jest okazja do marnotrawstwa, to każdy prawdziwy populista musi z niej skorzystać?
Ciekawe jakie postawią pytanie referendalne? Chyba nie zapytają, „czy wzorem Unii jesteś przeciwnikiem obowiązkowej relokacji”? To by jednak zanadto odpowiadało rzeczywistości. Populizm zaś nie po to wymyślono, aby nazbyt intensywnie posługiwał się prawdą. Z tych samych powodów nie spytają chyba o słusznych migrantów, których sami sprowadzili.
W sprawie osławionego uchwalania niegdyś budżetu w Sali Kolumnowej sędzia Tuleya orzekł wbrew nadziejom PiS. Wyraziciele partii zarzucili mu wtedy, że nie utajnił rozbieżnych zeznań PiS-owskich polityków. W konsekwencji został przez zreformowane grona orzecznicze zawieszony w obowiązkach i ograniczono mu zarobki.
Mimo korzystnego dla siebie rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego Igor Tuleya 740 dni nie orzekał. Złożył więc skargę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Tam zapadł wyrok korzystny dla sędziego Tuleyi. Zdaniem Trybunału naruszono nawet jego prawo do prywatności. Poza tym stwierdzono, że nie miał sprawiedliwego sądu i ograniczano mu wolność słowa.
Ma więc otrzymać trzydzieści sześć tysięcy euro zadośćuczynienia i sześć tysięcy zwrotu kosztów procesu. Rząd nasz może się jeszcze odwołać do Wielkiego Trybunału ETPCz.
W rzeczonym sądzie czeka jeszcze czterysta takich pozwów, złożonych przez innych naszych sędziów.
Wyraziciele PiS już zapowiadają, że Polska nie wykona wyroku w sprawie Igora Tuleyi. Rząd nasz zatem będzie się musiał wyrzec nie tylko Unii, ale Europy w ogóle. Komisja Europejska bowiem ośmiela się nie stawiać mu wyzwań, które jej przypisała rządząca u nas partia. Rada Europy zaś poważnie traktuje prawa człowieka, co jest niedopuszczalne w warunkach jedynej słuszności.
A wyborcy? Sami muszą to ocenić. Uda się, bo tak jest zawsze w środowisku ludzi dorosłych.