Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 14 grudnia 2024

Faryzeizm

 Hipokryzja jest wstydliwością niegodziwca [Demostenes].

Zdaniem Mateusza Morawieckiego czasy się zmieniają, ale metody władzy nie. Stwierdza, że znowu jest prześladowana opozycja. 

Wedle byłego premiera skazany wczoraj były członek jego gabinetu, minister Niedzielski działał w interesie pacjentów, ujawniając tożsamość lekarza, który się odważył skrytykować ograniczenia wprowadzone przez PiS-owskie ministerstwo. W dodatku wystawił sobie samemu receptę, bo… miał do tego prawo. 

Niegdysiejszy premier zaręcza także, że teraz Polacy cierpią z powodu drożyzny i lepiej oceniają czas rządów PiS-u. Marcin Romanowski zaś ukrywa się przed obecnym reżimem, podobnie jak niegdyś ci, którzy uciekali przed komunistyczną władzą.

Mateusz Morawiecki zdaje się nie dostrzegać istoty zdarzeń. Ścigani w latach osiemdziesiątych opozycjoniści mieli zarzuty polityczne, obecni kryminalne. W czasie natomiast kaczyzmu mieliśmy dwucyfrową inflację i odziedziczyliśmy po nim dług, który już dobrą zmianę wpędził w nadmierny deficyt, a jej następcom utrudnia rozdział dochodów państwa. 

To wszystko jakby umyka uwadze byłego premiera. Jest jednak inna możliwość. Nic mu nie umyka, ale zwraca się do tych, którzy i tak to kupią. Do tych zatem, których kaczyści mają za głupi lud.

Pogratulować należy dobrego samopoczucia zwolennikom PiS. Ich idole nie kryją, że za nic mają inteligencję swoich popleczników. Chyba że admiratorzy zmiany dobra tak głęboko tkwią w alternatywnym świecie, iż nie dociera do nich nic z rzeczywistego.

Mamy więc piękny dylemat. I w tym jest też uroda obecnej sytuacji.


piątek, 13 grudnia 2024

Pomyłki

 Szczęście, to wolność od sprzeczności [Lenz].

– Już dziś widać, że wszystkie struktury państwa i służby pracują, żeby Tusk miał swojego prezydenta i absolutnie żadnej kontroli. Potrzebna jest pełna mobilizacja, żeby zatrzymać operację "słup Tuska". Proszę Was o wielką, niespotykaną dotąd aktywność w sieci. Będę tu z Wami. Tak Prezes rozpoczął swoją aktywność na platformie X.

Tymczasem oficjalne strony, wspierające obywatelskiego kandydata mają po kilka-kilkanaście tysięcy fanów. Jedna zaś z nieoficjalnych, o nazwie „Prezydent Karol Nawrocki 2025”, miała ich mieć 98 tysięcy. – Sztab Karola Nawrockiego nie ma nic wspólnego z tym fanpejdżem – oświadczył Radosław Fogiel. Nieoficjalne bowiem strony miały do niedawna szerzyć dezinformację.

Prezes więc mobilizuje wyborców, aby uniemożliwić Tuskowi władzę bez kontroli. Taką, do jakiej sam dąży. Jednocześnie sztab jego nominata broni się przed tym, do czego on sam nawołuje, prosząc o wielką, niespotykaną aktywność  w sieci.

Jedno pozostaje niezmienne. Sprzeczności w preześnym postępowaniu. Tyle tylko, że wcześniej jawiły się w odstępach, po stopniowo malejącym czasie. Teraz już zgromadzono je w jednym wpisie.

Pechowcy. Taka gmina…

czwartek, 12 grudnia 2024

Uroda

 Tak więc estetyka może być pomocna w życiu

nie należy zaniedbywać nauki o pięknie
Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
kolory oficjalne… [Herbert].

TVN będzie wystawiona na sprzedaż. Najbardziej prawdopodobnymi nabywcami mogą być inwestorzy z Czech i Węgier, powizani z Viktorem Orbanem. W związku z tym istnieje obawa, że pojawi się u nas odpowiednik TVP z czasów zmiany dobra

Nie pojawi się. — Podjąłem decyzję, aby rozporządzenie w sprawie wykazu podmiotów, podlegających ochronie oraz właściwych dla nich organów kontroli uzupełnić o stacje telewizyjne TVN i Polsat. Zostaną umieszczone w wykazie firm strategicznych, które podlegają ochronie przed na przykład niebezpiecznym z punktu widzenia interesów państwa polskiego przejęciem — zapowiedział Donald Tusk w wystąpieniu telewizyjnym.

Szymon Hołownia jest przekonany o tym, że jest lepszy od Rafała Trzaskowskiego. – Rafał jest patriotą, dobrym samorządowcem, ale jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej i ma swojego przewodniczącego, którego będzie musiał słuchać. Po drugie, znacznej części Polski kojarzy się dziś ze skrętem w lewo. Ja uważam, że prezydentem powinien być ktoś z centrum, tam jest dziś zdecydowana większość z nas – tłumaczył mediom. Nie można twierdzić, że wyjął to z ust wyrazicielom biało-czerwonej drużyny. Gdyby tak było, w jego wypowiedzi usłyszelibyśmy  obelgi. Istota stwierdzenia jest jednak identyczna.

Mamy cezurę. Przedtem u rządów była formacja, której lider nazywał konkurentów kanaliami, zdradzieckimi mordami, zdrajcami. Równolegle zapewniał, że przewodzi elicie z wyższej jakby półki. Teraz nie tylko taki język znika, ale u liderów koalicji rządzącej nie słychać go wcale. W telewizji też znikł. Z wyjątkiem niszowych stacji, dzięki którym stają się tematem szyderczych memów.

Może to dobrze, bo jak w tym samym wierszu pisał cytowany na wstępie poeta, Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono…

środa, 11 grudnia 2024

Pudło

 Czegóż wymagać od publiczności, jeżeli krytyka stoi poniżej jej przeciętnego poziomu? [Witkacy].

PiS się cieszy. Zdjęcie Prezesa, wpatrzonego w ekran komputera, gdzie był rzekomo jakiś jego tekst, napisany przez siedzącego obok Radosława Fogla, oraz zdjęcia Karola Nawrockiego, pomagającego powodzianom poprzez przenoszenie lodówki w położeniu, gwarantującym jej uszkodzenie, miały powalić KO. Jakoby wynikiem tego była zgoda na aresztowanie Marcina Romanowskiego. Chodziło podobno o przykrycie rzekomych sukcesów partii. 

Słabo to wyszło. W praktyce na sukcesy PiS miała się złożyć preześna nieumiejętność obsługi komputera i całkowita nieświadomość cech płynu chłodzącego lodówki. No cóż, najwyraźniej znajomość realiów codzienności nie jest największą zaletą prominentnych polityków biało-czerwonej drużyny.

Do rzekomej koalicyjnej zasłony dla niepomyślnych jakoby wiadomości nie doliczono informacji o wznowieniu nieprawidłowo umorzonych śledztw w sprawie pedofilii, o którą się podejrzewa syna polityka PiS. Skądinąd słynnego z kontrowersyjnej prawdomówności. Pisze on na X, że jego syn jest niewinny, co jego zdaniem potwierdzają wyniki prokuratorskich umorzeń. Sprawa więc ma być polityczna. Tylko że podjęto czynności, zmierzające do ustalenia, czy sprawcom poprzednich postępowań również nie trzeba będzie postawić zarzutów.

Wynikają też z tego wnioski. Otóż w PiS-ie nie można sobie wyobrazić, że sądy i prokuratury mogą działać niezależnie. Pominięcie zaś informacji o pedofilii świadczy albo o niedoinformowaniu kaczystów, albo o przewadze tam frakcji nieżyczliwych niefortunnemu tacie. 

Tak czy owak, znowu klapa.

wtorek, 10 grudnia 2024

Mniemanie

 We mnie jest czyste dobro [Jarosław Kaczyński]. 

Polacy nie postrzegają Karola Nawrockiego jako kandydata obywatelskiego, Nawet zwolennicy PiS w większości mają go za reprezentanta swojej partii. 

Podobnie nieufnie jest przyjmowany wizerunek Prezesa. Pisze jakoby na platformie X, w rzeczywistości zaś wpatruje się z natężeniem w ekran, który mu prezentuje Radosław Fogiel, mający przed sobą klawiaturę. W dodatku jego wyraziciel w sejfie trzyma masło. Obaj panowie pewnie uważają, że tam jest jego miejsce.

Niebawem trafi do sądu akt oskarżenia przeciwko Ryszardowi Czarneckiemu. Jego przedmiotem będą rozliczenia kosztów podróży z Parlamentem Europejskim. – Po raz kolejny, tak jak czyniłem to w ostatnich czterech latach, podkreślam, że to nie ja wypełniałem wnioski o rozliczenie podróży, o których mówi prokuratura, a za nią media. I to nie ja wpisywałem dane, o których mowa. [...] W toku postępowania sądowego udowodnię swoją niewinność – zapowiada europoseł.

Prokuratura wystąpiła o odebranie immunitetu sędziemu Nawackiemu, który podarł był uchwałę sędziów podległego mu sądu.

Marcin Romanowski zostanie jednak aresztowany. Prokuratura postawiła na swoim, mimo że były wiceminister przeszedł zabieg. Ze zdjęć wynika, że doznał chyba uszkodzenia nosa.

Kaczyści nie mają powodu do radości. Najwyraźniej mają spadkowy trend. A takiego mają dobrego Prezesa.

Może jest za dobry?


poniedziałek, 9 grudnia 2024

Półkarstwo

 Czasem się zdarza ludziom potknąć o prawdę, ale większość się prostuje i idzie dalej, jakby się nic nie stało [Churchill].

Michał Wójcik oświadczył wczoraj w Kawie na Ławę, że najbardziej jest zatroskany losem syryjskich chrześcijan, którzy by mogli ucierpieć w wyniku zmiany sytuacji politycznej w Syrii, skąd z wielką szkodą dla prestiżu Rosji wypędzono komunistyczno-islamistycznego satrapę. Większość obywateli tego kraju cieszy się ze zmian, jakie tam następują. Są też tacy, co uciekają. Syryjczycy innych religii mniej obchodzą wiceprezesa PiS, jeżeli nie wcale.

To najlepiej charakteryzuje plemienny sposób myślenia. Bracia w wierze są godni troski, reszta nie bardzo. Dziwnie więc brzmi, gdy kaczyści zamierzają zakończyć wojnę polsko-polską. Z obelg bowiem, jakie rzucają, wynika, iż ma się ona zakończyć pognębieniem adwersarzy i sprowadzeniem ich do poziomu drugiego sortu. Oni bowiem uchodzą w PiS za lumpów, jeżeli nie zdradzieckie mordy i w najlepszym dla nich wypadku należą do niższej półki kulturowej.

Rzecz przypomina rosyjskie pojmowanie sprawiedliwego rozejmu z Ukrainą, gdzie Moskwa odmawia Ukraińcom prawa do decydowania o sobie zgodnie z zasadami, które sama gwarantowała. Mamy więc kolejny przykład wschodniego powinowactwa kulturowego PiS. Nie daje się tego ukryć.

Fakt zaś, że kulturowi krewniacy Wschodu zdradzają się mimowolnie, świadczy o spontaniczności jedynie słusznych polityków. Bez zahamowań mówią co wiedzą, zamiast wiedzieć, co mówią. W marksistowskim bowiem pojęciu ideologia wyklucza prawdziwość odmiennych poglądów.


niedziela, 8 grudnia 2024

Cyklistofobia

 Rolnicy blokowali drogi, bo ich zdaniem Unia sprowadzi tanią żywność z Ameryki Południowej. To ma być w interesie Niemiec, dlatego Ursula von der Leyen miała wynegocjować stosowne porozumienie o wolnym handlu z zamorskimi państwami. Tymczasem do porozumienia jest daleka droga, bo najpierw je musi zatwierdzić Komisja Europejska, potem Rada Europejska, wreszcie Parlament Europejski. Ratyfikują zaś państwa członkowskie, gdzie nie tylko Polska jest sceptyczna.

Tadeusz Rydzyk uderza w Donalda Tuska, pytając kim on jest. Czuje się obrażany jakimiś insynuacjami, o których jednak bliżej nie mówi. CBA bowiem wkroczyło wprawdzie do Lux Veritatis, ale zabrano stamtąd dokumenty, obciążające PiS-owskie ministerstwo kultury. Nie ma więc jeszcze powodów, aby na tej podstawie podejrzewać zakonnika, który, jak zapewnia, zajmuje się wyłącznie pracą ewangelizacyjną.

Drażliwość zawsze zdradza obawę. Szczególnie, kiedy się wierzy w spisek, skierowany przeciwko własnemu środowisku. Rolnicy mają mnóstwo czasu na przeanalizowanie skutków ewentualnej umowy i przygotowanie się do konkurencji. Nade wszystko do unowocześnienia własnej produkcji, aby zmniejszyć jej koszta. Podobnie Lux Veritatis musi się uwolnić od państwowego garnuszka i zająć swoją statutową działalnością. 

Chyba że to niemożliwe. Wtedy trzeba się zastanowić nad jakąś nowocześniejszą aktywnością. Bo to nie spisek jest wrogiem człowieka, tylko jego konserwatyzm. A obywatele mają prawo do tego, aby ich pieniądze nie szły na marne.