Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 30 kwietnia 2021

Odkrycia

 Czyżby początek 3 fali roszad kadrowych Prawicy? Kto nie grypsuje, nie dogada się z władzą [Bartosz Sienkiewicz].

Chodzi o nowego dyrektora programowego w jednej ze stacji TV. – Produkował twarde narkotyki, napadł na policjanta, kilka lat siedział w więzieniu. Doświadczenie medialne? Redakcja gazetki w zakładzie karnym – pisze o nim publicysta Gazety Wyborczej.

Może żartuje. Przecież, jak replikuje dziennikarz TVP Info, to wnuk oficera zamordowanego w Katyniu, założyciel Frontu Antykomunistycznego, aktywny działacz opozycji antykomunistycznej w czasach PRL.

Wiemy już z podobnych wyjaśnień, że wszyscy sędziowie, którzy uprawiali swój zawód w PRL, są be. Teraz się okazuje, iż osoby nawet prawomocnie skazane za poważne winy, ale szczycące się antykomunistycznymi zasługami, są cacy.

To prawda, że człowiek, który się poddał słabościom, może je potem odrzucić. Nie ma więc powodów, dla których trzeba przekreślać byłych skazańców. Pogląd jednak, że przeciwnicy komuny są niezmiennie uczciwi, też należy do skrajnych. A już Arystoteles pisał, że działanie etyczne – mądre więc – polega na unikaniu takich. 

Podział więc Polski nie jest całkowity. Obie jego strony oscylują wokół krawędzi. Zgodnie.

czwartek, 29 kwietnia 2021

Cziczerinizm

 Onet upublicznił przeciek z NIK-u. Wynika z niego, że premier i szef jego kancelarii mogą trafić przed Trybunał Stanu. Rzecz obecnie mało prawdopodobna, ale chyba była dostatecznie irytująca, aby ponownie przeszukać dom syna szefa Izby. Już raz był on w tej sprawie kontrolowany, ale skoro nadarzyła się kolejna okazja, jest i następna rewizja.

Unia Europejska tak długo przygotowywała reakcję na poprzednie bezeceństwa dobrej zmiany, że doczekała się kolejnego. Teraz zawisł nad nią wyrok TK, z którego by mogło wynikać, iż Europie do nas zasię. Wówczas by się kolejne gremia w Brukseli mogły gromadzić. Dokładnie by sprawdzały, czy czarne nie jest jednak białe. A czas by mijał. Ale rozprawę odroczono.

Bo nie detonuje się bomby politycznej bomby. Nie dopuszcza się też do tego, aby lont podpalił kto inny. Utraciwszy ją, daje się przeciwnikowi przewagę, wynikającą z uzyskanej bezkarności. Grozi się tylko eksplozją. Wtedy adwersarz nie zmienia się wprawdzie w przyjaciela, ale cichnie.

Wydaje się jednak jasne, że dobra zmiana i tak uczyniła dosyć, aby z powodu naruszenia zasad praworządności utracić wypłaty z Funduszu Odbudowy. Solidarna Polska i tak więc nie przegrała. Lewica zatem ma powody, aby wyrwać rękę z… właśnie.

Marian Banaś zaś ujawnił, że stosowane przez dobrozmieńców sposoby walki politycznej pochodzą z państwa policyjnego i przypominają czasy bolszewickie. Na pewno więc ma kolejne bomby w zanadrzu.

A polexit u bram? To właśnie jest ta eksplozja, której wczoraj nam oszczędzono?

środa, 28 kwietnia 2021

Komplikacje

 Mateusz Morawiecki jest autorem pytania o zgodność z konstytucją zasady pierwszeństwa prawa UE oraz zasady lojalnej współpracy unii i państw członkowskich. Zapytanie było wynikiem wyroku TSUE o możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. Wyrok był skutkiem regulacji, która odbiera samorządom sędziowskim wyłączne prawo mianowania sędziów.

Wczoraj też premier wyraził przekonanie, że nie może być polskiej partii, która by odrzucała unijny Fundusz Odbudowy. Także takiej, co odtrąca największe dopłaty unijne od czasu naszego przystąpienia do Wspólnoty. Jednakowoż oba źródła pieniędzy są uwarunkowane praworządnością. Ona zaś wymaga respektowania wyroków sądowych. Wszak TSUE uznaje prawo ustalania przez polskie sądy, czy każdorazowy skład orzekający gwarantuje niezależność treści wyroków od władzy.

Powstaje więc pytanie, czy może istnieć polska partia, która powoduje, że orzeczenia polskich sądów mogą być kwestionowane, bo sędziów mianowali politycy? Przecież polska konstytucja tylko samorządowi sędziowskiemu daje prawo ich nominacji. Od praworządności zaś zależą fundusze tak nęcąco wczoraj promowane przez Mateusza Morawieckiego.

Kopertowe wybory stworzyły kolejną zagadkę. Tutaj NIK ma gotowy materiał z kontroli. Onet uzyskał już stosowną informację o jej treści. Za wymienione tam nieprawidłowości najwyższym urzędnikom państwa może grozić Trybunał Stanu. Ważny minister już twierdzi, że niczego nie złamał. Wykonywał tylko polecenia.

Okazuje się oto, że najpierw Prokuratoria Generalna wydała opinię, że nie można uzasadniać epidemią zamiany bezpośrednich wyborów na korespondencyjne. Potem premier Morawiecki jednak nakazał ich przygotowanie. Następnie uzyskał opinię prawną Akademii Sztuki Wojennej, że zaraza uzasadnia listowne oddawanie głosów. Później zaś, już po normalnych wyborach i skardze RPO Sąd Administracyjny uznał, że nie było podstaw prawnych dla wydatkowania publicznych pieniędzy na kopertowe wybory.

Powstaje więc pytanie, czy przeznaczenie siedemdziesięciu milionów złotych na przygotowanie wyborów, które się nie mogły odbyć i się nie odbyły, jest wynikiem ignorowania prawa, czy nie?

No i w końcu jawi się trzecie pytanie, niejako kompilacja dwóch poprzednich: czy naprawdę otrzymanie funduszy unijnych zależy tylko od zgody między władzą i opozycją?

wtorek, 27 kwietnia 2021

Jeszcze

 Zjednoczona Prawica jedzie dalej. Przy wsparciu partii Szymona Hołowni w sprawie Funduszu Odbudowy. Potem prawdziwi (tak chyba o sobie myślą) umiarkowani lewicowcy będą wywierać naciski na dobrą zmianę. Wierzą, że wtedy biało-czerwona drużyna zrezygnuje z wykorzystywania unijnych środków do nagradzania swoich zwolenników.

Znamienne, że na wczorajszej konferencji prasowej bardziej ortodoksyjne partie lewicowe były reprezentowane tylko przez panów Zandberga, Biedronia i Czarzastego.

Ciekawe też, czy rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym jest ceną za ustępstwo ziobrystów. Wszak zajmie się ona sprawą rzekomej niezgodności z Konstytucją stosunku prawa unijnego do polskiego. W dodatku poprowadzi ją pani Pawłowicz i pan Piotrowicz.

Znaczące jest też wyznaczenie rozprawy na jutro. Przecież lepiej by się zamierzenie sprawdziło, gdyby rzecz zawiesić. Zagrożenie takim werdyktem byłoby znakomitym czynnikiem mrożącym temperament przeciwników. Erudyci wiedzą, że bombą się zawsze grozi, nie detonuje się jej nigdy. Trzeba więc żałować, że tak wspaniały atut, jak groźba wypowiedzenia unijnych praw poświęcono dla zachowania władzy.

Informacja o pojednaniu w biało-czerwonej drużynie dotarła równolegle z ogłoszeniem środowej sesji TK pod kierownictwem rzeczonych sędziów. We środę też mają być ujawnione decyzje w sprawie odmrożenia gospodarki. Przypadkiem to na pewno nie jest.

Powstaje jednak nowa wątpliwość. Nie wiadomo jak elektorat uwierzy, że można skutecznie podjąć dopłaty, kwestionując jednocześnie prawo do ich przyjmowania. Coś tu chyba zgrzyta.

Chociaż Trybunał może jednak jeszcze uznać, że unijne prawo jest legalne albo wstrzymać ogłoszenie wyroku. Wszystko więc przed nami.

Byle zatem do jutra.

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Arcyuroborosjada

Jednak informacja, że prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie naruszenia uczuć religijnych przez papieża Franciszka jest dla mnie informacją dnia. Będzie wniosek o areszt? [Roman Giertych].

– Jeżeli papież Franciszek obraża uczucia religijne Polaków, to czy ci Polacy wciąż są jeszcze katolikami? Takie pytanie zadał Rafał Chabasiński w Bezprawniku.pl. Gdzieś tam bowiem niewłaściwy cytat umieszczono na tęczowej fladze. Chodzi o obietnicę papieża Franciszka, że Bóg kocha cię takiego, jakim jesteś.  

Złożono więc zawiadomienie do prokuratury, że obraża to uczucia religijne. Śledczy powołali specjalistów, aby ci ustalili, czy zachodzą znamiona.

Świat cywilizowany przeszedł epokę Oświecenie już w XVIII wieku. U nas zostało ono unicestwione przez interwencję państw absolutystycznych. Tam nadal kultywowano autokrację pomimo werbalnego uznania nowych idei. Trafiliśmy głównie pod panowanie najbardziej z nich zacofanego. Żadna jednak władza, nawet rosyjska nie popisała się taką gorliwością, jak obecna, nasza.

A kwestionowano przypuszczenie, że dobra zmiana pożera własny ogon.


niedziela, 25 kwietnia 2021

Przyspieszenie

 Kaczyński, aby zdyscyplinować Ziobrę i Gowina, klei swoją śmieciową koalicję (Kukiz, ósemka Zandberga, a ostatnio gesty w kierunku Hołowni i paru jego posłów). Wszyscy oni są zachęcani do tego, aby pomogli Kaczyńskiemu wywlec Platformę Obywatelską na bagna i tam wspólnie zatłuc [Cezary Michalski].

Premier w skardze do Trybunału Konstytucyjnego podważa prawo Unii. – Wyrok może być nie do pogodzenia z naszym członkostwem w UE – głosi tytuł w Wyborczej.pl. Teraz albo Trybunał orzeknie, że nie ma sprawy, albo Unia będzie musiała zmienić swoje prawo. W trzecim wypadku mamy polexit. Będzie nad nami wisiał jak miecz Damoklesa.

Najwyraźniej też Morawiecki zamierza uciec Ziobrze do przodu. Teraz opozycja ma mieć do wyboru albo uległość, nawet w sprawie Funduszu Odbudowy, albo polexit i fora ze dwora. Zdecyduje Prezes. Wszak orzeczenia TK mają pochodzić od niego. Tak się zabezpiecza przed obstrukcją przeciwników?

Nikt by się nie spodziewał takiej wolty od premiera, któremu konkurent zarzucał miękiszoństwo. Chyba że to cały czas była inspiracja Prezesa. Tak czy owak, to Morawiecki dostarczył koniecznego alibi i teraz Ziobro wyciąga piłkę z siatki.

Szef Solidarnej Polski już drugi raz przegrywa po orzeczeniu Izby Dyscyplinarnej w sprawie sędziego Tuleyi. To jego kosztem dostarczyła ona dowodu, że może być niezawisła. Trybunał Konstytucyjny zresztą też takim się pokazał, odrzucając skargę ministra sprawiedliwości na przedawnienie zbrodni komunistycznych.

Można przypuszczać, że dobrozmieńcy na wyprzódki starają się zapewnić sobie bezpieczeństwo od odpowiedzialności za rządy, grając losem Polaków. Na wewnętrznym polu poprzez śmieciową koalicję, na zewnętrznym poprzez wyzwanie, rzucone Unii.

Jakoś na myśl przychodzi obraźliwa opinia Iwana Majskiego, przypomniana przez Kamila Nadolskiego w ostatnim Newsweeku. Sowiecki dyplomata pisał, że Polacy zawsze przejawiali absolutny brak zdolności do poważnego potraktowania budowy państwa. W polityce międzynarodowej stawiali przed sobą zadania wyraźnie przekraczające ich możliwości gospodarcze, polityczne i wojskowe, (...) w sprawach wewnętrznych brakowało im minimalnego podporządkowania interesu osobistego i prywatnego interesowi publicznemu.

Tak się też przejawia umiłowanie tradycji?

sobota, 24 kwietnia 2021

Przesłanina

 Ponieważ wziąłem urlop od polityki, nie wiem czy PiS jeszcze rządzi. Rządzi? [Jerzy Sawka].

Policjanci nie doprowadzą sędziego Tuleyi do prokuratora. Nie ma przesłanek ogólnych. Co to znaczy po ludzku? Prokuratura nie przekonała Izby Dyscyplinarnej, że sędzia Tuleya popełnił czyn, za który by miał być doprowadzany. Postanowienie nie jest prawomocne. Można się od niego odwołać.

Podobnie było w przypadku pozbawienia Igora Tuleyi immunitetu. W pierwszej instancji ta sama Izba Dyscyplinarna nie zgodziła się na odebranie go sędziemu. W drugiej uznała, że a jakże, są przesłanki. Tyle że nie dodano wówczas prawa do doprowadzenia. Teraz tego też nie zrobiono.

– "Wyborcza" napisała, że Obajtek dostał od dewelopera milionową zniżkę na luksusowy apartament, który kupił w Warszawie, a następnie Orlen został sponsorem piłkarskiej akademii dewelopera – donosi Onet. Szef Orlenu pozwał gazetę, wnosząc jednocześnie o zakaz publikowania przez rok materiałów na ten temat. Sąd się nie zgodził. Nie ma przesłanek? Nie ma, chociaż w grę wchodzą niezupełnie takie, jak wcześniej rzeczone. Nie ma powodu do ograniczania wolności prasy.

– Jeśli nie ma dowodu, to jest bardzo poważna przesłanka, że taki dowód może istnieć… – mówił kiedyś Jacek Kurski. To już nieaktualne?