Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 31 maja 2024

Oczyszczenia

 Nie ma już świętych krów w naszej polityce.

Teraz już nie NCBiR albo Fundusz Sprawiedliwości jest na tapecie. Media zdobyły materiały, obciążające Fundusz Patriotyczny. Ten sam, który o sobie pisze, że jego celem jest budowanie szacunku, więzi i współodpowiedzialności za polskie dziedzictwo kulturowe, wzmacnianie świadomości w zakresie jego wartości, potrzeby utrwalenia i podjęcia ochrony. Michał Szczerba napisał na X, że Fundusz Patriotyczny potraktowali jak Fundusz Sprawiedliwości. Jak polityczny łup.

NIK zarzuca jego dysponentom, że bez uzasadnienia wypłacono 19 beneficjantom prawie półtora miliona złotych. To oczywiście znacznie mniej niż to, co się zarzuca szafarzom Funduszu Sprawiedliwości, ale prawo jest prawem.

Równolegle słychać, że niektórzy kandydaci jedynie słusznej partii mieli banery, drukowane w jakimś garażu. W dodatku rzecz oburzyła pierwszego biznesmena dobrej zmiany, który sarkastycznie pisze, że są to niemieckie media i ich rewelacje. W ogólnym pojęciu niezdementowane przez PiS-owców informacje nie zasługują na uwagę. Jeżeli to prawda, konsekwencją może być pozbawienie partii finansowania. Dobiegła bowiem dzisiaj informacja, że PKW sprawdzi finansowe sprawozdanie PiS z ostatniej kampanii wyborczej.

Wygląda na to, że znowu się potwierdza odwieczna zasada, iż im bardziej pompatyczna nazwa, tym łatwiej o odmienną działalność. Niebawem się przekonamy, czy to prawda.


czwartek, 30 maja 2024

Odrębność

 Przeszłość przeszkadza coraz bardziej.

Ślązacy nie mają swojego języka. Tak zdecydował prezydent Duda, sprawiając wrażenie, że podziela wiarę w ukrytą opcję niemiecką, czym to niegdyś Prezes kwitował aspiracje Ślązaków. Gdyby było to prawdą, można by tak przypuszczać. Kaszubski atoli jest językiem, a Kaszubów jest mniej.

– Gdybym była Mazowszanką, głosowałabym na Kurskiego – powiedziała Beata Szydło. – Dziękuję pani premier – napisał na X promowany polityk. Obrzydliwe, skwitował to Marcin Mastalerek na tym samym portalu. Tak to wygląda zjednoczona niegdyś prawica.

Niekonsekwencja sprawiedliwych wychodzi w licznych przypadkach, kiedy kwestionują to, co przedtem wspierali. Wydaje się, że trapi ich zbiorowa amnezja. To by musiała być jakaś wspólna cecha tych, co to należą do wyższej jakby półki, wedle preześnych słów od pokoleń bowiem sprawowali władzę.

Frak dobrze leży już w trzeciej generacji. Jakoś on odstaje od amnezji i niekonsekwencji, cechami niegodnymi lokatorów wyższej jakby półki.


środa, 29 maja 2024

Wybiórczość

 Nie pamiętają nic, ale poza tym wszystko wiedzą.

Coraz więcej Polaków będzie miało samoloty i z tego powodu CPK jest konieczny. Trzeba się domyślać, że bez niego nie będzie ich gdzie parkować. Szczególnie jak nie będą nadymane, niczym gumowe krewetki.

Gdyby rządziła PO wtedy, gdy rządził PiS, Polska by teraz była wieloetniczna. Należy więc przypuszczać, ze skoro teraz nie jest, to nie było afery wizowej.

Nie było raczej w czasie dobrej zmiany ministerstwa, które by nie wykorzystywało publicznych pieniędzy do partyjnych celów, mówią publicyści. To ostatnie stwierdzenie to  niezła puenta dla dzisiejszych informacji.

I to by było na tyle [Stanisławski]


wtorek, 28 maja 2024

Epilog

 Wszystkie chwyty w użyciu.

Prezes publicznie miota obelgi. Wyciąganie afer PiS-owi było jego zdaniem goebbelsowską propagandą. Zorganizowaną zaś grupą przestępczą jest TVN. Przekonuje też, że wszystkie wydatki ziobrystów z Funduszu dadzą się łatwo wyjaśnić i stwierdzić ich zgodność z prawem. Tymczasem sprawa jest już w zainteresowaniu prokuratury. Z oburzeniem też powiada, że premier (sic!) Obajtek jest bez zarzutu.

Mateusz Morawiecki utrzymuje, że Fundusz Sprawiedliwości był wyłącznie sprawą Ministerstwa Sprawiedliwości. Jak by ono właśnie mu nie podlegało. Z nagrań Tomasza Mraza daje się słyszeć, że wysoko w hierarchii Ministerstwa Sprawiedliwości sytuowani dysponenci Funduszu Sprawiedliwości swemu premierowi przypisują inspirowanie dziennikarzy do ujawniania bezprawnego rozdawnictwa pieniędzy. Ba, pomawiają jego ojca o rosyjską agenturalność, jego samego zaś o rosyjską lub niemiecką.

Pierwszy prawdziwy Polak, który w Brukseli chodził spać z kurami, opuszcza biało-czerwoną drużynę. Twierdzi, że kłopoty PiS wynikają z braku dialogu i utraty zaufania społecznego.

Wojenki spod dywanów przeniosły się do mediów i tu już wszystkie metody są w użyciu. Nawet te najbardziej absurdalne. W tej sytuacji próby klajstrowania sytuacji przez Prezesa, próbującego jednoczyć partię przez lżenie konkurentów, muszą pozostać bezskuteczne. Jedynie Daniel Obajtek trzyma jedynie słuszny kurs, ukrywając się przed wszystkimi. Widać, że mamy do czynienia z dawno zapowiadanym rozpadem partii. 

Populiści giną od wygórowanych zapowiedzi, którymi zawsze osłaniają swoją interesowność. Nic nowego pod słońcem


poniedziałek, 27 maja 2024

Sprawiedliwcy

 Wszystko dla dobra ludu…

Dzieje się, jak mówi młodzież. Pan z Krainy Deszczowców pokazał Adwokatowi swoje nagrania rozmów. Ten się nie wzdraga przed ich ujawnieniem. W ten sposób w pył rozbił twierdzenie niektórych wyrazicieli PiS, że nic nie wiedzieli o sposobach wyrzucania w …salceson pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Jeden z wymienianych tam tak się poruszył, że próbuje Adwokata straszyć procesem.  Niektórzy atoli z nich twierdzą, że jeżeli taśmy są prawdziwe, to winnych trzeba ukarać.

Jest gorzej. Parlamentarzysta z ugrupowania, udającego niegdyś niesymetryczny symetryzm, opowiada, że za pożądane przez PiS głosowania mógłby skorzystać z rzeczonego Funduszu. Sypie nazwiskami dygnitarzy, którzy mu to obiecywali. Pierwsze kolano Rzeczypospolitej naprawiono w klinice, której Fundusz kupił wiele sprzętu krótko przed i po leczeniu. Pegasus też miał być zakupiony za pieniądze, przeznaczone dla ofiar przestępstw.

Demokracja to wola ludu. Jak się ma większość, to się ma tę wolę po swojej stronie. Dzieje Funduszu pokazują atoli, że to na pewno nie oznacza wolności do łamania prawa przez polityków, szczycących się poparciem większości.

Może teraz tak będzie tłumaczona swoista hojność dysponentów FS? W końcu postęp rodzi się w konfliktach.


niedziela, 26 maja 2024

Surrealizm

 …Zorganizowaną grupę przestępczą tworzą co najmniej trzy osoby. Ich celem jest popełnienie określonych przestępstw lub też ogólnie popełnianie przestępstw o luźnym związku, m.in. bez stałych ról, w każdym razie o większym określeniu ról niż przy współsprawstwie.

Sześćdziesiąt sześć milionów z Funduszu Sprawiedliwości dostała fundacja, której szef salcesonem ratował wegetarian przed ich dziwactwem. Były tam też inne dziwne wypłaty. Teraz już nawet ta wyszczerzona [Ucho Prezesa] ministra powiada, że jeżeli była tam wina, musi być i kara.

Nagrania, których dokonał Tomasz Mraz, coraz bardziej uzasadniają świadomość uczestników przedsięwzięcia, że popełniają delikt. Dowodzą, że przygotowują się do udziału w komisji śledczej.

Zdaniem jednego z uczestników dzisiejszej Kawy na Ławę PiS nie wywiązał się z obietnicy przyznania Suwerennej Polsce środków z dotacji dla partii politycznych, w zamian zmieniając prawo w sposób, pozwalający ziobrystom na sięganie do Funduszu sprawiedliwości.

Wyraziciele partii zaś z uporem powtarzają za Prezesem oczywistą bzdurę, jakoby Tomasz Mraz był agentem, prowokującym nagrywane przez siebie rozmowy tak, aby obciążały rozmówców.

Teraz tylko trzeba czekać na to, kto i w jakim stopniu zostanie przez sąd uznany za udziałowca grupy przestępczej, w której karany jest nawet bierny udział. Nic dziwnego, że Tomasz Mraz prezentuje się mediom jak Salvador Dali albo Don Pedro z Krainy Deszczowców [Jerzy Sawka]. 


sobota, 25 maja 2024

Przewidywalność

 Niczego nowego nie usłyszeliśmy.

Jarosław Kaczyński odpowiadał wczoraj na pytania komisji śledczej ds. wyborów kopertowych. Poza tym, że łajał i pouczał albo niczego nie pamiętał, to twierdził, że nie ma powodów do szukania dziury w całym, bo wszystko było zgodne z Konstytucją lub z zasadami demokracji. Ustawa zaś o wyborach kopertowych nie ma autora i mogła się sama napisać. Decyzję o ich przeprowadzeniu podjęto na politycznym kierownictwie, mieszczącym się w budynku na Nowogrodzkiej. Tak jeszcze wcześniej zeznał Mateusz Morawiecki.

Jeżeli zaś Komisja nie uznaje TK, nie ma żadnych powodów, aby Prezes uznawał komisję. Z dobroci więc serca odpowiadał na pytania. Fakt natomiast, że wybory się nie odbyły, obciąża Platformę Obywatelską. 

Stwierdzenia Kaczyńskiego, że wolnych mediów nie słucha, bo są podobne do hitlerowskich, a TVN jest zorganizowaną grupą przestępczą, będą zgłoszone do Komisji Etyki. Podobnie jak przedwczesne opuszczenie sali przez Prezesa. Nastąpiło to po słowach przewodniczącego Jońskiego. – Rozmawialiśmy dziś z człowiekiem, który nie pełnił żadnej funkcji, ale podejmował decyzje. Działał jak Ojciec Chrzestny – powiedział. W tym momencie szef PiS wstał i opuścił komisję. 

Nie słyszał więc już, że komisja zamierza  zgłosić do prokuratora podejrzenie o popełnieniu przezeń przestępstwa. – Człowiek, który marszałka Sejmu nie traktował poważnie, a premiera traktował jak chłopca, który miał podpisać dokumenty. Ten człowiek działał jak "Ojciec Chrzestny". Dzisiaj bez szacunku dla posłów, bez szacunku dla obywateli myśli że stoi ponad prawem. Otóż nie stoi – mówił szef komisji. Zawiadomienie może też dotyczyć b. premiera Mateusza Morawieckiego, b. marszałek Sejmu Elżbietę Witek, b. szefa MAP Jacka Sasina, b. szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, a także byłe kierownictwo Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Barwnie więc było i Prezes się pokazał swojemu elektoratowi jako osoba niezłomna w dziele dezawuowania demokratycznie wybranych władz Rzeczypospolitej. Jeszcze więc trudniej mu będzie przekonać bardziej krytycznych Polaków do swego patriotyzmu, ale tu nie o to tu chodziło. Pokazał, co myśli. I to miało być niespodzianką.