Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 28 lutego 2026

Bezruch

 Nic się nie zmienia, jednostajny spadek też jest trwaniem.

Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o programie SAFE. Spłaty pożyczki nie będą zatem finansowane przez budżet MON. Teraz prezydent będzie decydował, czy program ruszy natychmiast albo za kilka miesięcy, kiedy by ustawę obłożył wetem. Czasu jest mało. 

Broń może być szybko potrzebna. Na przykład produkcja dronów wzrosła u nas od lutego 2022 roku do lutego 2025 o osiem tysięcy procent. Osiemdziesięciokroć. Z programu będą więc również finansowane kontrakty, które są już realizowane. Chodzi o to, aby nie kupować uzbrojenia, które się szybko starzeje, a takie, które zaspokaja aktualne i przyszłe potrzeby. 

Brak zainteresowania programem przez opozycję jest w tej sytuacji znamienne. Chociaż harcerze z PiS nie wyrażają raczej sprzeciwu. Pozostali ignorują chęci Donalda Trumpa, który nawołuje Europę do samodzielnego dbania o swoje bezpieczeństwo. Prezes też jest w tej liczbie.

Wedle szefowej Polski 2050 w partii pozostało ponad 90% członków i stale napływają nowi. Do wyborów przystąpiło ich 659, zatem jej zdaniem rozłamowców było najwyżej sześćdziesięciu pięciu. Mimo to rekomendacje partii dla członków rządu, którzy wyszli z partii, będą utrzymane. Z wyjątkiem szefowej rozłamowców. Rekomendacji dla niej się już nie daje utrzymać, ale decyzję o jej losie podejmie premier.

Jak widać, wszyscy są optymistami. Rządzący wierzą, że nie można wetować bezpieczeństwa kraju, opozycja jest przekonana, że Amerykanie się nie zastanowią na tym, czy warto wspierać nawet uległą mu bezgranicznie opcję, która jednakowoż zdradza słabe rozeznanie w rzeczywistości. Symetryści zaś ciągle trwają w przekonaniu, że oligopol nie ma racji bytu i nadal zaklinają rzeczywistość.

Poparcie kaczyzmu spadło do 18%. Sam Hołownia dał im sposób, jak się to robi. Czyli normalka. Nuda, ale nie jest tak źle. 


piątek, 27 lutego 2026

Zagrożenie

 Nie ma alternatywy.

Mamy stan zagrożenia ze strony Rosji. Pasywność lub liczenie na innych to zaproszenie do eskalacji. Jeśli Ukraina przegra, zagrożenie dla Polski wzrośnie, a nie zmaleje. Polska musi dbać o swoje interesy i nie może być „frajerem”. Uczestnictwo w Unii jest fundamentem bezpieczeństwa Polski.

Takie są główne tezy wczorajszego exposé Radosława Sikorskiego, wygłoszonego w Sejmie. W tym stanie rzeczy zarówno kupowanie broni w Ameryce z kredytów rynkowych, jak i w Polsce i Unii z kredytu unijnego jest niezbędne. Szczególnie zaś program SAFE jest w tym przedsięwzięciu cenny, bo jego kredyt jest dwukrotnie tańszy od rynkowego. Unia bowiem, jako całość, ma lepszy rating od Polski, zadłużonej jeszcze przez PiS.

Rzecz jest tak oczywista, że jej uzasadnianie jest obrazą inteligencji czytelników.


czwartek, 26 lutego 2026

Myśliwi

 Przepisy są po to, aby je łamać [ciemny lud].

Myśląc Polska. Tak nazwali swoją konwencję posłowie PiS. — Nawet nazwa kongresu PiS jest dzisiaj pośmiewiskiem wśród filologów polskich, bo mówią, że jest niepoprawna gramatycznie — mówił Jakub Stefaniak z PSL. I miał rację.

Najlepszym dowodem na to, że w PiS się myśli nieprawidłowo, są dywagacje kaczystów na temat SAFE. Uwarunkowanie pożyczki wykluczeniem łamania procedur i korupcji jest tam oficjalnie uznawana za powód do rezygnacji z jej przyjęcia. Przewidują bowiem, że pieniądze zostaną wstrzymane po zdobyciu przez nich władzy.

Można pomyśleć, że jednak naprawdę rządy pojmują zgodnie z tradycją swoich kulturowych krewniaków ze Wschodu. Tam, jak się rządzi, trzeba korzystać. W przeciwnym wypadku kamaryla zorganizuje spisek i odsunie naiwniaka od profitów. Wobec tego wszelkie zasady są tylko zasłoną dla samowoli. Kto tego nie rozumie, sam jest winny swojemu upadkowi.

Już raz się sparzyli. W czasie swoich rządów podpisali w Brukseli zobowiązanie, że przywrócą praworządność, którą przedtem zdewastowali. To się stało warunkiem otrzymania funduszy na KPO. Nawet wyznaczyli sobie poszczególne etapy doprowadzenia do rządów prawa. Nazwali je kamieniami milowymi. Potem kiedy nie dotrzymali własnych zobowiązań, zdziwili się, że im zablokowano fundusze na KPO. 

Teraz więc w infantylny sposób próbują chyba ukarać Unię. Nie wezmą od niej pieniędzy, o które bardzo zabiega wojsko. Wygląda to tak obietnice wioskowych podrywaczy, którzy jak mówią, że się ożenią, to mówią. Oni twierdzą, że są murem za polskim mundurem. Jak zaś mówią to wystarczy. A komu to za mało, tego bez żadnego trybu zwyzywają od zdradzieckich mord.

Jeśli to prawda, to fatalnie, ale też jaki strateg, taka strategia


środa, 25 lutego 2026

Specyfika

 Trwa swoista gra. Ruscy rozwalili rurociąg Przyjaźń, dostarczający ich ropę naftową na Węgry i Słowację. Oba te kraje kupują ją tam, mimo unijnych sankcji i zaoferowanej im alternatywy. Teraz taka możliwość odpada i wydawałoby się, że nareszcie oba te państwa przyjmą ropę od dostawców zasilających Unię.

Jednak nie. Władcy Słowacji i Węgier zażądali, aby zmagająca się z rosyjską nawałą Ukraina natychmiast naprawiła zniszczenia sowieckiego jeszcze rurociągu. Do czasu zakończenia tego dzieła będą blokować unijną pomoc dla Ukrainy. Zakładnikami zaś są mieszkańcy obu rzeczonych państw Międzymorza, którym odebrano dostawy energii.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że opuszczenie Unii ma swoisty powab dla niezaspokojonych autorytarystów, rządzących w dawnych demoludach.  Alians z Moskwą gwarantuje im status Łukaszenki. Trwanie w Unii zapowiada los Andrzeja Dudy. Zapomnienie albo nawet szyderstwa po ostatniej kadencji. Putin zaś, czwarty rok prowadzący dwudniową wedle swego zamiaru wojnę, może być bardzo ustępliwy.

Może to i lepiej, że u nas się autorytarystyczne skłonności prawicowych jakoby polityków manifestują głównie w chęci kierowania rządzącą partią.


wtorek, 24 lutego 2026

Profitenci

 Oczywista oczywistość.

Według wyraziciela PiS alternatywą dla SAFE ma być wypuszczenie obligacji skarbu państwa. Są na razie obłożone sześcioprocentowym zobowiązaniem. Potem ono wzrośnie, w miarę spadku z czasem ratingu naszej gospodarki, oczekiwanego w wyniku niekorzystnego zadłużenia. Unijna pożyczka jest dwukrotnie tańsza. Proponowana alternatywa jest zatem godna patriotów, którzy mają za nic interes Polski? 

Takie stwierdzenie sugeruje trwanie jego głosiciela w  odwrotnej rzeczywistości. Musi więc również podobnie być z pojmowaniem prawdy. Wspomniane oprocentowanie pożyczki SAFE jest jakoby nieznane rzecznikowi prezydenta, mimo ogłoszenia go przez rzecznika rządu. Głosiciele PiS przekonują, że pieniądze będą kierowane do Niemiec, rząd oświadcza, że ponad 80% trafi do naszej zbrojeniówki. Wszystkich przebił Prezes, stwierdzając, że nikt, kto chce silnej i suwerennej armii, nie powinien popierać funduszu SAFE. 

Prezydent nie zgłosił żadnych poprawek do projektu ustawy o SAFE, ale jej raczej ni podpisze. Wszak  wielokrotnie dowiódł jednomyślności z Prezesem, czyli zależy mu na wojsku, uzbrojonym za fundusze, których dostępność nie będzie warunkowana tym, że się znajdziemy pod niemieckim butem. Wydaje się, że kaczyści się boją, iż unijny program zostanie wstrzymany, kiedy zdobędą władzę. Chociażby los Funduszu Sprawiedliwości pod ich rządami może rodzić taką obawę. Wszak nikt nie tai, że SAFE ma być dostępne tylko, jeśli jego środki będą rozdzielane ściśle z procedurami, wykluczającymi wszelkie formy korupcji.

I tu mamy istotę problemu. Wschodnia kultura zasadza się na oczywistości, że władza przynosi konfitury rządzącym. Potem, jak coś pozostanie, to może też jakieś skromne profity dla ciemnego ludu. Zachodni liberałowie starają się obrzydzić tę zasadę. A przecież na tym sposobem rządzenia opiera się tradycja Wschodu i jego trwanie. To kto tu jest patriotą?

Trudno się wstrętowi PiS do Zachodu dziwić. Pokrewieństwo kulturowe zobowiązuje.


poniedziałek, 23 lutego 2026

Kara

 Albo władza, albo potop.

Prezydenckie weto dla ustawy o KRS urosło do jednego z najważniejszych tematów minionego tygodnia. Rzecz podgrzał jeszcze projekt regulacji, zaproponowany w zamian przez pałac prezydencki. On pewnie będzie odrzucony przez Sejm, jako wyzywająco przeciwny konstytucji. W rezultacie nowa KRS będzie wedle starych zasad wybrana przez obecną większość. Najprawdopodobniej prezydent nie odbierze ślubowania od nowo mianowanych sędziów i starzy nie ustąpią ze stanowisk. Będziemy wtedy mieli kolejną rupę sędziów, uznawaną tylko przez część Polaków. 

Konfederacja łączy się z Nową Nadzieją i razem przystąpią do wyborów, aby w ich wyniku odsunąć obecną i poprzednią władzę od stołu. Jednakowoż nie wykluczają żadnych koalicjantów. To nowy element w rozgrywce politycznej naszej prawicy. PiS się bowiem dzieli. Kiedy maślarze obradują na konwencji w Stalowej Woli, harcerze spotykają się w Słupsku. Tam atoli pretendent do przejęcia kierownictwa w partii zgodnie ze swoim konkurentem, przemawiającym w Stalowej Woli, odrzuca SAFE. Powód podają identyczny. Warunkiem uczestnictwa w programie jest powstrzymanie ewentualnej korupcji. Kaczyści więc głoszą, że Unia zamierza tak Polskę trzymać na łańcuchu. Jeśli jednak uważają, że łańcuch to coś złego, to dlaczego aprobowali weto dla ustawy łańcuchowej?

Z całości zaś wyłania się wniosek, że kaczyści nie wierzą w swoje zwycięstwo wyborcze. Chcą więc Polskę ukarać za to bałaganem, osłabieniem, ostatecznie zaś skłóceniem ze światem. Państwo ma służyć swoim obywatelom. To oni je utrzymują. Nie służy żadnej partii i żadna nie może oczekiwać od niego posłuszeństwa. To jest podstawowy warunek suwerenności i innego nie ma. 

Warto o tym pamiętać.


niedziela, 22 lutego 2026

Możliwość

 Zawsze może być różnie.

Rozłam w Polsce 2050 Szymona Hołowni był ostatnio głównym tematem rozważań komentatorów. Niezależnie od tego, co się dzieje w PiS. Partia o poparciu jednoprocentowym, ale dzięki czasom świetności obsadzająca jeszcze stanowisko wicemarszałka Sejmu i dwóch ministrów oraz co najmniej jednego wiceministra,  rozpadła się na dwa odłamy. Teraz się nie daje podzielić tych stanowisk, a zmiany tam zaowocują protestami. Podobnie zresztą ich brak. Szefowa, kościółkowej części dawnej partii odebrała desygnacje odstępcom. Jej konkurentka, liberałka, nie zabiera w tej sprawie głosu. Pierwsza z pań chce być wicepremierką, ale jeśli sama odmawia  swoim niegdysiejszym nominatom prawo do konsumowania efektów siły partii sprzed podziału, traci je również.

Opozycja się cieszy. Rząd bowiem zachowa dotychczasową większość, jeśli porozdziela stanowiska zgodnie z apetytami popierających go posłów. Zrobi jednak wtedy podobnie, jak kiedyś postąpił PiS, mnożąc stanowiska dla Solidarnej Polski i pożerając gowinowców. Rzecz miała premiować tylko tych, którzy deklarowali kaczyzm. Teraz istnieje podejrzenie, że rozgoryczeni kościółkowcy się odwrócą od koalicji rządzącej. Dyscyplinować by ich mogła groźba rozpisania przedterminowych wyborów. Ich bowiem wynik może równeiż zaskoczyć PiS. Najczęściej formułowana opinia mówi o wygranej PO i większości dla koalicji obu Konfederacji z PiS-em, ale bez jego przewagi. Wszak kaczystom również grozi rozpad.

Takiej więc odmianie dobrej zmiany trudniej by było zachować spójność od formacji rządzącej obecnie. Aliści Donald Trump by ją chwalił. Tak, jak sławi rządy Węgier, Słowacji i Czech. Polski też, ale na razie na wyrost. Nie wiadomo, czy jest to powód do radości. Rzecz równa się uhonorowaniu przez kaczystów mieszkańców Stalowej Woli konwencją partyjną za to, że głosując na PiS, zrezygnują z zainwestowania dwudziestu miliardów złotych w produkcję broni w ich mieście. Tyle bowiem przypadnie im z programu SAFE. Znaczna część tej sumy zasili portfele pracowników miejscowej zbrojeniówki i firm usługowych.

Nie wiadomo, czy teraz dojdzie do przedwczesnych wyborów. Postawa zwolenników nowej szefowej Polski 2050 jest stanowcza.  Podobnie jak sposób zarządzania tymi posłami, którzy pozostali w partii. Rzecz przypomina sposób zarządzania klerem. Jednakowoż, jak przypomina Stefan Niesiołowski, Kościół nie wspierał demokratycznych przemian, a jego hierarchowie często zachowywali się w sposób, który był zgodny z logiką systemu niedemokratycznego. 

Może więc się zdarzyć, że popadniemy w jeszcze większy chaos. Podobny do tego, w który jest wciągany wymiar sprawiedliwości.  Wszak zawsze może być jeszcze gorzej.

sobota, 21 lutego 2026

Pomroczność

 Nadal tkwią w ostrym cieniu mgły.

Program SAFE stale budzi kontrowersje. Media podnoszą woltę Mariusza Błaszczaka, który porzuciwszy swoje pochwały sprzed kilku miesięcy, teraz krytykuje program. Ten zaś ma być niezależny od budżetu armii. Będą więc kontynuowane zakupy broni w Stanach. Osiemdziesiąt zaś procent unijnego kredytu zostanie ulokowane w polskim przemyśle, podnosząc pośrednio dochody budżetu. Polskiego, nie niemieckiego lub francuskiego. W tej sytuacji rząd się nie ugnie przed obstrukcją prezydenta. Polska więc przyjmie program, bowiem nasza armia musi być istotnym elementem NATO i bezpieczeństwa Unii.

Niezależnie od wszystkiego Antoni Macierewicz uważa, że program SAFE to początek likwidacji polskiego państwa. Postrzega w nim jakąś reminiscencję spisku niemiecko-rosyjsko-tuskowego, który miał zaowocować katastrofą smoleńską. Tak wygląda rzeczywistość alternatywna w praktyce.

Prezydent zawetował ustawę ministra Żurka o Krajowej Radzie Sądownictwa. W tej sytuacji wyboru nowego KRS dokona parlament wedle ziobrystycznych prerogatyw, wybierając atoli do Rady jedynie osoby proponowane przez samorząd sędziowski. Zaprzysiężenie zaś nowych sędziów może się odbyć bez udziału prezydenta, jeżeli jego absencja nie będzie sensownie uzasadniona. Czyli nie wchodzi w grę stwierdzenie: nie, bo nie.

Na obecnych sporach najbardziej wizerunkowo przegra opozycja, uważająca się za prawicową. I bardzo dobrze. Wszak nawet przypisywanie sobie konserwatyzmu jest w jej działaniach sprzeczne z rzeczywistością.


piątek, 20 lutego 2026

Granice

 Nie tracą rezonu.

Brat króla Karola został zatrzymany, przesłuchany przez policję i poddany jej dozorowi. Jest podejrzewany o nadużycie władzy.  Sprawa ma związek z aferą Epsteina, skazanego za organizowanie pedofilskich ekscesów na skalę światową. Rzecz niesłychana, u nas atoli również ma swój odpowiednik. Właśnie jest sądzony hierarcha za spóźnione ujawnienie zbrodni pedofilii, popełnionych w podległych mu parafiach. W przeciwieństwie do ich poprzedniego skrywania, w dzisiejszej Polsce zaczynają być głośne negatywne zjawiska obyczajowe, jeśli mają swój klerykalny wyraz. Populizm zaś w naszej polityce związał się na dobre z duchowieństwem, zdradzającym polityczne zainteresowania. Ba, z takim jego odłamem, którego liderów sam Prezes, kiedy jeszcze dostatecznie nie pogłębił swojej ideologii, posądzał o posiadanie nadajników za Uralem.

Charakterystyczne zaś, że dawne formy władzy napotykają na kłopoty niezależnie od tego, czy mają świecki, czy religijny charakter. Najwyraźniej społeczeństwa nie chcą już przyznawać im bezkrytycznie racji i żądają kontroli nad nimi. One zaś uparcie trwają przy mniemaniu, że ich przywileje są jeszcze aktualne. W rezultacie chyba cały światowy populizm przybiera infantylną raczej postać. Wczorajsze posiedzenie Rady Pokoju zdaje się potwierdzać takie mniemanie, chociaż powiadają, że pierwsze koty za płoty. Donald Trump w mowie pełnej uczniackich pochwał dla uczestników oświadczył tam, że prawie wszyscy liderzy państw przyjęli zaproszenie do jego Rady, a ci z nich, którzy tego nie zrobili, przyjmą je wkrótce. Jego bowiem zdaniem jest ona najlepszym tworem, który się pojawił w świecie. 

Udawanie dobrego samopoczucia nie opuszcza populistów, nawet jak ich napotykają kłopoty.


czwartek, 19 lutego 2026

Fraktalizm

To nieubłagana reguła.

Mamy nowy nowy klub parlamentarny, Centrum. Polska 2050 się rozpada. Większość parlamentarzystów tej partii wybrała opcję liberalną, mniejszość pozostała przy kościółkówej, jak to obrazowo określiła niegdyś jedna z komentatorek. Wyniki niedawnych wyborów nowej przewodniczącej partii sugerują, że jej elektorat dzieli się odwrotnie. Tam klerykalizm wydaje się silniejszy. 

Szymon Hołownia nie przyjmuje podziału do wiadomości. Więcej, uważa że rozłamowców wśród parlamentarzystów jest mniej, niż pozostających przy partii, która pozostała przy nazwie, zawierającej nazwisko obecnego wicemarszałka Sejmu. Jego następczyni na stanowisku szefa partii jest podobnego zdania, ale wyraża je bardziej konfrontacyjnie.

Jakoś to przypomina rozłam w PiS. Tam też harcerze sprawiają wrażenie bardziej liberalne, maślarze niewzruszenie trwają przy poglądach, które ich głosiciele we własnym gronie przypisują ciemnemu ludowi

Mamy więc do czynienia ze swoistym samopodobieństwem, gdzie całość dzieli się na podobne fragmenty. Wydaje się jednak, że kulturowi krewniacy Wschodu są w tym bardziej ostentacyjni. 

środa, 18 lutego 2026

Gazerstwo

 Nie powtarza się cudzych błędów.

Prezes wystąpił przeciwko Safe, głosząc iście macierewiczowskie obsesje. Program zostanie wdrożony bez jego poparcia, a wrażenie prorosyjskości PiS-u się pogłębi. Nie da się tego zwalić na złośliwość przeciwników. Kaczyński bowiem osobiście teraz przybrał postać, którą zawsze przypisuje oponentom.

Cały program przewiduje zainwestowanie w polski system obronny blisko 200 mld złotych. Z tego większość ma być zainwestowane w nasz przemysł obronny. Wiodące zakłady tej branży są w obszarze COP, gdzie znacząca liczba wyborców popiera PiS. Tak potężny zastrzyk finansowy dla jego zakładów przemysłowych może tam teraz odwrócić sympatie od kaczystów. Może stąd wolta Przemysława Czarnka, jakoby program miał nabijać kabzę (postnazistowskim zdaniem Prezesa) Niemcom i Francji.

Wszystko wskazuje na to, że program ruszy niezależnie od postawy prezydenta. Jeśli Karol Nawrocki zablokuje ustawę, opóźni jego start o kilka miesięcy. Podpisanie bowiem umowy z Komisją Europejską jej nie wymaga. Potrzeba gwarancji należytego wykorzystania przyznanych kredytów. Te może dać Bank Gospodarstwa Krajowego lub Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Będzie zatem zachowana zasada warunkowości, która dotyczy wszystkich europejskich funduszy. Bez żadnych kamieni milowych, wprowadzonych i nie zrealizowanych przez PiS, dla uruchomieniu funduszy na Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększenia Odporności.

Cóż. PiS się ujawnił jako przeciwnik naszej fizycznej odporności na rosyjską agresję, bo zamierza ją uzyskać poprzez uległość wobec obecnego prezydenta USA. Kaczyści zatem, kiedy posiądą władzę, chcą wystąpić w światowej rozgrywce o suwerenność Polski w pozycji gracza bez atutów. Tylko kiedy staną przeciw swojemu kulturowemu krewniakowi ze Wschodu, łatwo się może okazać, że USA ich nie wesprą, a opuszczona przez nich Unia pozostawi Polskę własnemu losowi. Bo Rosja będzie miała mocniejszą kartę. 

Będzie podobnie jak z Hamasem w Gazie. On został demokratycznie wybrany na władcę Strefy i prowokując Izrael też oczekiwał jakiejś odgórnej interwencji w swojej sprawie. Daremnie.


wtorek, 17 lutego 2026

Klasomachia

 Marksizm stosowany.

Harcerze przeciw maślarzom. W tle są jeszcze ziobryści i zakoniarze. Wszyscy pozostali są przeciwko harcerzom, ale na siebie też krzywo patrzą. Jak mówią ci PiS-owscy skauci, grupa nieuków chce zagrozić prymusom. PiS najwyraźniej doświadcza choroby, którą zakaził Polskę. Tu też pariasi wyrażają swą niechęć elytom. One bowiem samym swoim istnieniem podważają samoocenę tych, których się tam nazywa ciemnym ludem.

Istnieje jednak swoista metoda w tym szaleństwie. Oto elitarność jest od zawsze związana z przynależnością do inteligencji. Tę zaś zwalczała komuna, odbierając jej nie tylko majątki, ale też utrudniając kształcenie dzieci. Odmowa świadczeń socjalnych źle urodzonym studentom jest tu najlepszym przykładem. W rezultacie inteligencja w pojęciu nieuków to raczej epigoni nomenklatury, bo tylko ona mogła sobie pozwolić na wykształcenie potomstwa. Stwarzają więc wrażenie, że zwalczając inteligencję, walczą z komuną.

Wykształcenie atoli to nie wszystko. Jeżeli nie towarzyszy mu osadzenie w kulturze, edukacja kształtuje nie człowieka, a znawcę odpowiedniej liczby reguł, dotyczących wycinka życia. Jeżeli ktoś nie mógł się w młodości poddać kulturze, nie ma w sobie dostatecznej wrażliwości na to, co pozostaje poza jego zawodową domeną. Staje się wtedy najwyżej innym nieco uczestnikiem tego samego tłumu, kierującego się odruchami.

Mimo to w zamkniętej społeczności kaczystów nie ma też miejsca dla harcerzy, utożsamianymi z inteligencją, która jest tradycyjnie posądzana o spisek przeciwko ludowi pracującemu miast i wsi. Prezes nauczył swoich zwolenników, że w czasie kryzysu muszą być sobą, tylko jeszcze bardziej. Jego nauka nie poszła więc w las.

Ciekawe przeto, kto następny trafi na stos prawomyślności? Może beneficjanci programu Safe z Centralnego Okręgu Przemysłowego, kiedy ów będzie wdrożony niezależnie od prezydenckiego weta?


poniedziałek, 16 lutego 2026

Dwugłowie

 Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę — Maria Konopnicka w XIX wieku.

— Nigdy nie myślałem, że to się stanie za mojego życia, ale niestety USA są teraz źródłem większej niestabilności niż jakikolwiek inny kraj na świecie — oświadczył na monachijskiej konferencji gubernator Kalifornii Gavin Newsom. Hilary Clinton, była ministra spraw zagranicznych USA nazwała haniebnym postępowanie Donalda Trumpa wobec Ukrainy. — Jarosław Kaczyński bez przerwy powtarza, że nie chce z nami rozmawiać, obraża nas, kłamie na nasz temat, więc nie wydaje mi się, żebym chciał rozmawiać na temat paktu senackiego z Jarosławem Kaczyńskim stwierdził jeden z liderów Konfederacji, prezes Nowej Nadziei Sławomir Mentzen na antenie Radia Zet. 

Populiści na całym świecie mają gwarantowaną przyszłość. Przejdą do historii. Są wprawdzie krytykowani przez rodaków za swoje poczynania, mają jednak jedną wspólną cechę. Zdobywają popularność łatwiej od polityków, ceniących sobie własny wizerunek. Demagodzy też go sobie cenią, ale na sposób charakterystyczny dla świata równoległego. Budują swój autorytet wypowiadaniem absurdów i agresją wobec oponentów. Najczęściej bowiem nie zaznają zrozumienia i raczej nie spodziewają się go uzyskać. Ich bowiem racje wybiegają poza system wartości, oczywistych dla logicznie myślącego otoczenia.

Jak bowiem rozumieć prezydenta Ameryki, który prezydentowi Ukrainy odpowiada, że nie masz kart, kiedy wobec agresji Rosji zabiega on o wsparcie u szefa państwa, które jego ojczyźnie gwarantowało bezpieczeństwo, w zamian za dobrowolne pozbycie się broni jądrowej? Jak rozumieć szefa partii, wytykającego prostactwo konkurentom, który potrafi z trybuny sejmowej ich nieparlamentarnie zwyzywać? O wrogim stosunku do Zachodu i przyznawaniu się do kulturowego pokrewieństwa ze Wschodem nie warto mówić.

Jedno w tym jest pewne. Obaj wspomniani politycy mają już właściwe miejsce w opinii publicznej. Szczególnie, kiedy by się się okazało, że populizm podpalił tę część globu, na którą mogą wywrzeć wpływ. Nic dziwnego, że obaj wspomniani panowie muszą się zmierzyć z krytyką nawet tych polityków, którzy by mogli korzystać z ich przychylności. Widać atoli, że tradycyjne wartości mają się dobrze, a populizm jest chyba dziwacznym ewenementem, przypominającym o konieczności likwidowania jego podstaw. 

— Takie bowiem będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie — mawiał kanclerz Zamoyski. A rzeczone chowanie to edukacja i kultura. Obok zapewnienia narodowi bezpieczeństwa to jest najważniejsze zadanie władzy.


niedziela, 15 lutego 2026

Nieporozumienie

 Świat odwróconych znaczeń łatwo wkracza w absurd.

Problemem stała się wolność słowa. Orędownikiem nieograniczonej w tym swobody są głównie media prawicowe. Pozostałe zaś skłaniają się ku blokowaniu treści hejterskich, dezinformacyjnych i mowy nienawiści. Kłopotem zaś byłoby ustalenie, co jest czym.

Czy by na przykład zablokowano medium, prezentujące Prezesa, z trybuny sejmowej wykrzykującego swoje uprzejmości wobec oponentów? Czy zakazać wypowiadania opinii, które przeciwnicy polityczni uznają za naruszenie tożsamości ich formacji? Czy polityk o szczególnym upodobaniu do lżenia adwersarzy mógłby być obłożony zakazem wypowiedzi? Kto będzie o tym decydował? W sumie zaś chodzi o to, jak daleko by była posunięta wolność wyrażania przeciwnego zdania.

W rzeczy samej unijnym autorom Aktu o usługach cyfrowych chodzi o wykluczenie treści, które atakują osoby fizyczne, przede wszystkim dzieci. Właściciele portali internetowych mają być zobowiązani do blokowania treści, uznawanych za nieprzyzwoite. Gdyby przesadzili z surowością albo liberalizmem, mogliby być ukarani i sądy powszechne by rozstrzygały, co jest czym.

Wydaje się, że prawicowe media, które śmiało można uznać za przyjazne autorytaryzmowi, niespodziewanie stają się orędownikami wolności. Zmieniły front, bo wyrazicielom nominalnej prawicy obelgi lub nieprawdy często zastępują argumenty? Przysparzają im też czytelników spośród ludzi, przekonanych o światowym spisku inteligentów, zorganizowanym jakoby przeciwko tym, których nasi łze-prawicowcy mają za ciemny lud, co wszystko kupi.

Wydaje się zatem, że niespodziewani obrońcy wolności mają kolejny problem, którego nie będą w stanie wytłumaczyć inaczej, jak agresja słowną i dezinformacją.

Takie powstaje wrażenie. Niestety, każdy stoi tam, gdzie się sam ustawił.


sobota, 14 lutego 2026

Mizopatria?

 To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości [Donald Tusk].

Gdy Przemysław Czarnek zastąpi ustępującego Prezesa, wejdzie w koalicję z braunowcami. Kiedy następcą będzie Mariusz Błaszczak, nie wejdzie. W pierwszym wypadku czarnkowy PiS stanie się przystawką Konfederacji, w drugim błaszczakowy będzie jej szczątkowym konkurentem. W obu zaś harcerze pozostaną na lodzie. Chyba że się przeobrażą w maślarzy. Wtedy by się jednak musieli nazwać wazeliniarzami.

Na razie wszyscy prawicowcy zgodnie zagłosowali przeciwko programowi Safe. Nie podoba im się warunkowość, na którą kaczyści się zgodzili w przypadku KPO. Unia wtedy blokowała wypłatę funduszu krajom, które łamią własne prawo. Safe jest o trzydzieści miliardów złotych tańszy od innych dostępnych nam sposobów finansowania armii, ale jak się gra bezpieczeństwem państwa, to i jego finanse ma się za nic.

PiS atoli jest w kiepskiej sytuacji, jeśli chodzi o sprawowanie rządów. Cokolwiek bowiem by się stało, zawsze muszą dać satysfakcję własnej organicznej zaciekłości. Ta zaś nie pozwoli przetrwać żadnej koalicji z ich udziałem, zwłaszcza gdyby do jakiejś weszli jako jedno ugrupowanie. Wszak od dawna wiadomo, że "kto PiS-u tyka, ten znika". Władzy samodzielnej nie uzyskają, ich sondaże leca na łeb, a bez Safe też nie zginiemy. Przeżyjemy tylko kryzys, w przetrwaniu których mamy pewną wprawę. Albo z winy PiS obetniemy wydatki socjalne.

Nie jest zatem źle.


piątek, 13 lutego 2026

Obozerzy

 Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś [Antoine de Saint-Exupéry].

– To jest chyba ten moment, by jednoznacznie i wyraźnie powiedzieć, że w obecnych okolicznościach [...] Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju –  takim stwierdzeniem uprzedził środową RBN Donald Tusk. Uzasadnił to potem, mówiąc, że jesteśmy wiernym sojusznikiem USA, ale nie będziemy jednak niczyim wasalem.

Konferencja ministrów Nawrockiego po RBN to cyrk na kółkach, obnażający polityczne intencje KP! Podważanie decyzji Rady Ministrów w kwestii nieprzystąpienia do Rady Pokoju Trumpa i dopytywanie dziennikarzy czy PSL i ministra Pełczyńska wyrazili na to zgodę to kompromitacja – napisała posłanka KO, Bożena Lisowska. Włodzimierz Czarzasty ujawnił, że dwie godziny przed posiedzeniem RBN prezydenta udwiedził ambasador USA.

Mariusz Błaszczak zapowiedział, że jego klub wprowadzi poprawki do projektu ustawy o przyjęciu pożyczki Safe. Będą dotyczyły głównie jej spłaty. 

Mamy więc podstawowy problem obozu patriotycznego. Po pierwsze nie godzą się na suwerenny stosunek Polski nawet wobec USA. Po drugie uważają, że tani kredyt europejski na polską broń jest gorszy od drogiego kredytu na broń amerykańską. W drugim wypadku mielibyśmy jeszcze potężny zastrzyk inwestycji i technologii w polską gospodarkę, ale to też nie jest dla nich argumentem.

Dziwny jest ten obóz patriotyczny.