Kiedy krzyczysz na innych, twoje krzyki wracają do ciebie [Mahatma Gandhi].
Zbigniew Ziobro jest już w Stanach. Zgodę na jego przyjazd wyraził Donald Trump, podobno wbrew przeciwnemu zdaniu swoich doradców.
Teraz nasz były minister może się przez trzy miesiące cieszyć spokojem. W tym czasie się rozstrzygnie zgoda na stały tam pobyt. Chyba że polski wniosek o ekstradycję zostanie przyjęty prędzej. W USA o tym decydują sądy, które są niezawisłe od prezydenta.
Dlatego media spekulują, że naszego ministra czeka dalsza podróż. Powiadają, że do któregoś z państw Trzeciego Świata. Wszystko jest lepsze od rodzimego kryminału, który – jak to mówił nasz globtrotter – nie jest jakimś rodzajem sanatorium.
Tak czy owak, karma chyba naprawdę wraca.
Chce być ,,Ściganym'' do dni swoich końca? Jego sprawa, ale to chyba niespecjalny twardziel jest...
OdpowiedzUsuńPoza tym to sporo kosztuje...Czyżby aż tyle nakradł?
Pozdrawiam
Tak by to wyglądało. Bylibyśmy krajem przedstawianym podobnie do Białorusi, której obywatele muszą się chronić za granicą.
UsuńPozdrawiam również.
To prawda. W kraju gdzie nawet ochrona zdrowia kosztuje tyle, że wielu obywateli nie może sobie pozwolić na pełne leczenie, pobyt musi być kosztowny. Jak już zauważyliśmy, łaska Trumpa na pstrym koniu jeździ. Ciekawe czy będzie chciał zaostrzyć stosunki z wiernym przyjacielem i klientem, chroniąc polskiego przestępcę.
OdpowiedzUsuń-fefe-
Donald Trump zmienia zdanie niespodziewanie i radykalnie. Trudno więc zazdrość naszemu byłemu szeryfowi.
Usuń"Chyba że polski wniosek o ekstradycję zostanie przyjęty prędzej. W USA o tym decydują sądy, które są niezawisłe od prezydenta."
OdpowiedzUsuńAkurat Trumpek już nieraz pokazał, gdzie ma amerykańskie sądy...
Niezawisłe sądy zawsze były podatne na obstrukcję. W UK też trwa blokowany przez obrońców proces ekstradycyjny polskiego uciekiniera. Zawsze jednak wygrywa sprawiedliwość.
UsuńStary