Szukając zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa, rezygnujemy często z wolności. Wolność bowiem zmusza do podejmowania decyzji i uniemożliwia bezpieczne trwanie w kokonie spokoju [Maria Szyszkowska].
Z Opowieści o Ojczyźnie Dmitrija Glukhovsky'ego można wywnioskować, że ideałem władzy rosyjskiej jest dyktator, ustanowiony w wyniku Rytuału. Nie ma on formalnego mandatu, ale jednoosobowo decyduje o wszystkim, co się dzieje w państwie. To zaś poprzez wszechmocny aparat ścigania i instytucjonalną korupcję. Ma to wykrzesać odpowiednią gorliwość funkcjonariuszy.
Zostają nimi ludzie, którzy się mogą wykazać odpowiednią powolnością wobec przełożonych. Jej miernikiem ma być regularność łapówek, pozyskiwanych przez rzeczonych oficjalistów od ich podwładnych i po odliczeniu prowizji przekazywanych zwierzchnikom. Aparatczycy powinni być dobierani spośród przypadkowych szczęśliwców, którzy rokują gotowość do bezwarunkowego poddania się władzy. Taki sposób kreowania urzędników ma być dowodem na tamtejszą demokrację.
W takim kontekście kulturowe powinowactwo ze Wschodem zyskuje fatalny obraz.
Wszystkie te wspomniane mechanizmy znajdujemy już w powieściach Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego. Wybitnego polskiego twórcy, podróżnika i polityka. Z tego też powodu ściganego i tępionego przez sowietów nawet po jego śmierci. Przez to tak mało znanego czytelnikom w Polsce.
OdpowiedzUsuń-fere-
"Przed nawałą bolszewicką uciekłem z Petersburga na Wschód". Tak sie zaczynała powieść "Ludzie, zwierzęta, bogowie". Baron von Ungern. Znakomita rzecz. Jeszcze "Lenin". Wtedy jednak nie było jeszcze potwierdzenia ze strony dysydentów, Ossendowski zaś był obserwatorem z zewnątrz. Teraz widać wyraźnie, że Dostojewski, głoszący pokorę "świętego rosyjskiego ludu" miał rację. Przeraażające.
UsuńStary
Przypomina mi się lektura ,,Ucieczki od wolności '' Ericha Fromma... Tak ta postawa kształtowała Rosjan m,, a później i za pis rownież nas. I dlategoj w połowie Narodu jest obecna. Stąd sukcesy czarnych, czerwonych i brunatnych... Ech!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To prawda. Rzecz wynika z platońskiej i konfucjańskiej zasady, że rządy powinni sprawować filozofowie. Obaj myśliciele nie brali pod uwagę możliwości wynaturzenia sie ich idei.
UsuńPozdrawiam również.
Stary