Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 9 kwietnia 2022

Zawód

 Polityczne złoto przesłania efekty rządów zmiany dobra. Jej sztandarowym hasłem w 2014 roku było stwierdzenie, że wystarczy nie kraść. Dzięki temu budżet znalazł jakoby środki na rozdawnictwo, którego efektem jest również obecna inflacja.

Raport NIK z listopada 2019 roku nie pozostawia złudzeń. Czytamy tam, że Wartość zabezpieczonego mienia pozostawała w rażącej dysproporcji do szacowanych dochodów, jakie generowała działalność przestępcza w Polsce. Średnie zyski sprawców z przestępczości w Polsce, w latach 2014– 2018 szacowane są na kwotę 340,4 mld zł (ok. 3,6% PKB), podczas gdy wartość faktycznie zabezpieczonego mienia w tym okresie wyniosła zaledwie 2,7 mld zł (ok. 0,8% szacowanych zysków z przestępczości)10. Wskaźnik zabezpieczeń dokonanych w Polsce, w latach 2014–2018 znacząco odbiegał też od wskaźników innych państw europejskich. Według badań Europolu w latach 2010–2014, w państwach UE zostało czasowo zajętych lub zamrożonych ok. 2,2% aktywów pochodzących z przestępstw, a 1,1% tych aktywów zostało ostatecznie skonfiskowanych.

To o finansach publicznych. Skutki zaś poczynań władz dla zabezpieczenia prywatnych pieniędzy Polaków konkluduje profesor Sobierajski, opisując sukcesy jedynie słusznej koalicji. Przyjrzyjmy się uważnie inflacji: -0.7% inflacja na koniec 2015 r, czyli rządów PO/PSL, 10.9% inflacja w marcu 2022 r po 7 latach rządzenia PiS. Cóż, wyborcy oddali władzę głupcom wyznającym wiarę, że bogactwo ludzi bierze się z drukowania i rozdawania pustych pieniędzy.

Oba procesy, inflacja i przestępczość są więc zwalczane jednakowo. Poprzez Public Relations. Tak są dalece intensywne, że władze same sobie chyba uwierzyły, iż byczo jest.

To prawda, iż koalicja Platformy z PSL nie musiała walczyć z pandemią i skutkami napaści na Ukrainę. Inflacja zaś to niekorzystny wzajemny stosunek wysokości cen, kosztów, płac, stopy procentowej i ilości pieniądza w obiegu. Na te dwa ostatnie parametry ma jednak wpływ NBP. Kiedy wszystkie państwa Unii się borykają z inflacją, to przecież nie mają takiego skoku drożyzny jak my. Tam atoli nie odzyskano banku centralnego. Nawet nie próbowano.

Jak się jeszcze przypomni, że wynegocjowane już fundusze unijne są teraz umniejszane z powodu kar, nakładanych za szkolne błędy i pychę władzy, trzeba pogratulować wyborcom zmiany dobra.

Jak mówią Poznaniacy z krzyża się wzięli. I dali radę. Zmienili dobro.

piątek, 8 kwietnia 2022

Niemożliwe

 Papież całuje ukraińską flagę. Równocześnie watykański kardynał obwieszcza, że szanuje prawo do obrony, ale przestrzega przed dostarczaniem Ukrainie broni. Ma to jego zdaniem powiększać cierpienia mieszkańców napadniętego państwa.

Prezydent Macron uważa za niedopuszczalną ingerencję we francuskie wybory pouczanie go przez naszego premiera. Nasi politycy albo udają, że nie wiedzą, o co tu chodzi (Kuchciński) albo oskarżają media o kreowanie konfliktu zmiany dobra z Zachodem (Wawrzyk).

Uderza za to zgodność w rozumieniu dobra. Czyżby zachowawcze kręgi uważały, że jest nim poszerzanie światowego zasięgu autokracji. Jedni chcą to osiągać poprzez zalecanie pokornego przyjmowania dyktatury, drudzy przez psucie demokracji.

Ostatnie doniesienia mogą też sugerować, że nasila się międzynarodowa aktywność specyficznych bogaczy. Co by jednak łączyło prawosławnych posiadaczy jachtów o miliardowej wartości z katolickim Kościołem? Chyba tylko to, że jest właścicielem areału o wielkości Francji. Może tu chodzi o powszechne dość mniemanie, że wejście w posiadanie jednego lub drugiego wymaga równoczesnej przychylności monarchów i pokory maluczkich?

Dziwne. Pokora to cnota moralna, chroniąca ludzi przed pokusą wywyższania się nad innych. Także majątkiem. Trudno przy takim jej rozumieniu uważać za cnotliwych beneficjantów uległości, którzy epatują bogactwem. Przy okazji widać też, że nie każda zgoda buduje.

czwartek, 7 kwietnia 2022

Dylemat

Najpierw udawali, że są ponad materialne aspiracje i nie są zainteresowani unijnymi dopłatami do KPO, bo mają dość pieniędzy, aby sobie bez nich dać radę. Potem jakoś się odzłociło polityczne złoto, czyli nastąpiła agresja Rosji na Ukrainę. Polacy przyjęli falę uchodźców, nie oglądając się na nikogo. Także na rząd. Tymczasem ów równolegle rozkręcił inflację.

Opinia publiczna stanęła po stronie Ukrainy, mimo że dobrazmienne tuby zapełniły się fotografiami jakichś paradujących pod swastyką drugowojennych faszystów w ukraińskich strojach, współczesnych a niechlujnych banderowców i fotomontażami przedstawiającymi liderów Platformy w bolszewickim przyodziewku.

Nie pomogło. Naród konsekwentnie stoi po stronie Ukraińców. Spróbowano więc wywrzeć na Unię nacisk wizerunkiem przedmurza, jakim się okazaliśmy dla putinizmu. Wszak wbrew europejskiej prawicy Polacy stanęli po stronie tych, co go zbrojnie zwalczają. Wstrzymywanie dopłat, z powodu wprowadzania u nas putinowskiej praworządności, byłoby więc równoznaczne z działaniem przeciwko Ukrainie.

Węgry atoli nie dały wyboru. Ich premier elekt wyzywająco się opowiedział za ruskim sposobem urządzania świata. Stało się jasne, że Europa nie zniesie w swoim organizmie wtyki Azji. Unia bowiem rozpoczyna procedurę wprowadzania i wobec Madziarów zasady pieniądze za praworządność. Nam zaś obcięła wynegocjowane fundusze o wysokość niezapłaconych dotąd kar.

Nie ma więc rady, zmiana dobra musi pękać. PiS nie poprze zatem projektu reformy sądownictwa, proponowanej przez Solidarną Polskę. Potęguje bowiem rozbrat z Unią i co sprowadzi kłopoty gospodarcze, które zawsze zmiatały populistów ze sceny politycznej.

Tylko czy formacja, tyle razy popełniająca błędy, jest zdolna do racjonalnego decydowania? Prezydencki projekt zmian, który PiS teraz poprze, bez poprawek opozycji też nie dotrzymuje unijnych zasad.

W grupie decyduje się jednak inaczej niż indywidualnie. Są też wszelkie warunki do dokonania jednoznacznego wyboru. Jego przedmiot jest jasny i dokonywany pomiędzy dwoma wykluczającymi się efektami, kryzys albo nie.

Polacy zaś już wybrali, przyjmując Ukraińców z otwartymi ramionami. Co zrobi władza? Zafunduje nam putinizm przed swoim ostatecznym upadkiem?

środa, 6 kwietnia 2022

Wpadki

 – Rzeczywiście te stosunki węgiersko-ukraińskie są dla nas pewnym kłopotem – poskarżył się mediom marszałek Terlecki. Bo jak tu się wzorować na kimś, komu gratuluje Putin, potwierdzając tym samym słowa Donalda Tuska.

Lider Koalicji Obywatelskiej napisał bowiem, że Po zwycięstwie Orbána korki od szampana strzeliły w Budapeszcie, na Kremlu i - niestety - w Warszawie na Nowogrodzkiej. Sam Orbán oświadczył z nadzwyczajną szczerością, że jego przeciwnikami byli węgierscy demokraci, Bruksela i prezydent Zełenski.

Sankcje na Moskwę są u nas wprowadzane werbalnie. Jak w operze, kiedy chór śpiewa, że bieży, a cała widownia widzi, iż stoi. Aktywność premiera Morawieckiego koncentruje się na krytyce sojuszników za opieszałość we wprowadzaniu Moskwie ograniczeń, a nie na karaniu agresora.

Nie dziwią wobec tego słowa Romana Giertycha: Panie Morawiecki każdego dnia wzywasz rządy Francji i Niemiec do wprowadzenia sankcji. Może daj im przykład i sam wprowadź chociaż jedne? W sumie jesteś Pan premierem Polski, a nie Niemiec, czy Francji.

W tej sytuacji propozycja premiera Morawieckego, aby członkom partii Jedna Rosja zakazać wjazdu do UE, zabrzmiała dwuznacznie. Podobnie zastanawiająco jak natychmiastowa reakcja Miedwiediewa, który grozi kontrzakazem nie tylko członkom, ale i wyborcom PiS. Skąd będą wiedzieć, jak kto głosował? Wygląda to jak tworzenie wzajemnego alibi.

Rzeczonym pewnym kłopotem jest więc dla naszych zmieniaczy dobra dylemat społeczny, kiedy korzystne dla partii działania są bardzo szkodliwe w powszechnym zastosowaniu. Sprzyjanie obskurantom daje bowiem władzę, nie zapewnia jednak narodowi szeroko rozumianego bezpieczeństwa.

Uradowany Orban w porywie szczerości pozrywał dobrazmieńcom maski i teraz się nieszczęśni muszą wić pomiędzy faktami i deklaracjami. Nie da się bowiem pogodzić zachodnich dotacji z wschodnią mentalnością.

wtorek, 5 kwietnia 2022

Zbrodniarze

Media ujawniają okrucieństwa putinowskich sołdatów wobec mieszkańców Buczy, którą niedawno okupowali. Torturowani mężczyźni, mordowani strzałem w tył głowy, gwałcone kobiety, rozjeżdżane potem czołgami, rabunki, zabijane dzieci. Tępa zbrodnia w całej krasie.

Tak postępuje spuszczony ze smyczy mentalny niewolnik. Gdy jest poddawany inwigilacji otoczenia i nawet tylko ideologicznej tresurze,  działalność jego mózgu ogranicza się w końcu do odruchowych czynności, zakodowanych w tak zwanym gadzim móżdżku. 

Jeżeli w zbiorowości pozostaje dostatecznie wielu zniewolonych osobników, wszyscy jej uczestnicy mogą przejmować niewolnicze pryncypia. Tutaj też działa prawo znane z ekonomii, wedle którego zły pieniądz wypiera lepszy.

Mieszkańcy Rusi doświadczali efektów tego rodzaju psychiki najeźdźców już w trakcie mongolskiej niewoli. Potem w czasie najazdów tatarskich. Także Polacy poznali je w trakcie powstań, wojny bolszewickiej i drugiej wojny światowej.

Echem tego zjawiska jest też aktywność internetowa dobrazmiennych trolli. Oni jednak raczej biorą odwet za swoją nędzną kondycję intelektualną i towarzyską.

Osobowość człowieka buduje temperament i inteligencja. Kiedy drugi składnik się zablokuje, pozostaje pierwszy, jako czynnik sprawczy zachowań. Ten zaś uwalnia głównie odruchy. 

W rezultacie mamy też to, co nasi jezdni traktowali po polsku, na odlew i już przed wiekami nazywali dziczą.

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Droga

 Węgrzy wybrali. Wczoraj o godzinie 13 frekwencja była niższa, niż w poprzednich wyborach, kiedy wygrał Fidesz. Od tego zaś opozycja uzależnia poparcie dla swoich kandydatów. To zaś w marcowych sondażach było o kilka procent mniejsze. Dzisiaj zwolennicy Putina mają konstytucją większość i Mińsk może być w Budapeszcie.

Węgry w znacznym stopniu uzależniły się ekonomicznie od Rosji. Najwyraźniej padły ofiarą źle zrozumianej strategii Zbigniewa Brzezińskiego, która utrudnia Moskwie starcie zbrojne z Zachodem. Agresywna Rosja musiałaby zrezygnować ze współpracy gospodarczej z państwami NATO. Bez niej popadnie jednak w zasadnicze kłopoty. Sama bowiem produkuje prawie wyłącznie surowce, którymi trudno zaspokoić potrzeby ludności.

Putin również wykorzystał ten sposób i może teraz korzystać z uwikłania Niemiec i Francji w parantelę, zalecaną przez Brzezińskiego. Mają tanie paliwa i nie mają dla nich alternatywy. Muszą więc potakiwać Putinowi.

Najbardziej się to jednak sprawdziło na Węgrzech. Tania ropa i gaz oraz sfinansowanie przez Moskwę energii atomowej pozwoliło Fideszowi kupić przychylność Madziarów i politykom pławić się w dostatkach. Teraz będzie miał profity, póki będą do dyspozycji. Klasyczny układ z gangsterem.

Orban, który opowiada, że Węgrzy wybrali między wojną i pokojem, skazuje się też na zależność od siły sankcji, nałożonych w wyniku ukraińskiej wojny. Zostaną z rosyjską, drogą wtedy energią, jak Himilsbach mógł wyjść z językiem angielskim. Moskwy nie będzie stać na rozdawnictwo.

Każda więc przesada jest bezwzględnie zła. Śpij spokojnie, ORMO czuwa, mówili jednak kiedyś polscy podopieczni Moskwy. Węgierscy też to teraz muszą przyjmować za dobrą monetę.

niedziela, 3 kwietnia 2022

Konstytucja

 Konstytucja jest najwyższym aktem prawnym w państwie i jej ignorowanie podważa prawo do sprawowania władzy. Nasza obecna konstytucja obowiązuje 25 lat, najdłużej z tych, które mieliśmy. Jest ona wynikiem kompromisu wszystkich sił politycznych, czynnych w czasie jej uchwalenia w 1997 roku. Prawdopodobnie to leżało u podstaw jej sukcesu. 

Rządząca formacja nie dostrzegła jednak rocznicy. Dlatego, że do władzy doszli ludzie, którzy ją świadomie, cynicznie, bezwzględnie gwałcą i to w jej najistotniejszych fragmentach, jak wczoraj mówił Donald Tusk?

Koalicja Polska zorganizowała bowiem w Sejmie konferencję rocznicową. Marszałek Zgorzelski w swoim wprowadzeniu stwierdził tam, że W ćwierćwieczu obowiązywania naszej konstytucji dorosło całe pokolenie Polaków, dla których takie pojęcia jak demokracja, godność człowieka, wolność słowa, praworządność, wolne sądy, wolne wybory, czy też święte prawo własności, są niezaprzeczalną wartością, rzeczywistością i oczywistością.

Właśnie takie przekonanie stało się  powodem zjednoczenia opozycji i zobowiązania do obrony ustawy zasadniczej przed zakusami ideologów. Jest więc sukces zmiany dobra. Podczas bowiem obchodów totalna opozycja powzięła wspólną uchwałę w sprawie współpracy.

Zapewniamy, że po najbliższych wyborach uczynimy wszystko, aby niszczony przez ostatnie lata porządek prawny RP, jak najszybciej został odbudowany i wprowadzimy konstytucyjne mechanizmy zabezpieczające w przyszłości prawidłowe funkcjonowanie państwa prawa. Deklarujemy również pełne poszanowanie Konstytucji i całego systemu prawnego oraz przestrzeganie godności człowieka, które jest źródłem wszystkich praw i wolności obywatelskich. Przysięgaliśmy przed narodem na Konstytucję, ocalimy ją, okażemy jej wierność i lojalność. Tak brzmi deklaracja, którą wczoraj podpisali Donald Tusk, Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz, Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń.

Najwyższy czas. Absurd bowiem obecnej sytuacji podkreślił profesor Zoll, pisząc, że Nie może orzekać o zgodności z konstytucją organ, który nie został powołany zgodnie z konstytucją.