Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 18 września 2023

Prymusi

Roman Giertych w prześmiewczym orędziu, wygłaszanym jako ostatni, żyjący wicepremier IV RP, dla wyjaśnienia afery wizowej opisał nową piątkę Prezesa:

  • partia potrzebowała kasy dla nowych elit;

  • obcokrajowcy, wyjeżdżający z Polski na Zachód mogli zdestabilizować Unię; 

  • Polska by się po ich wyjeździe stała oazą spokoju na tle państw, do których by wyjechali;

  • mur na granicy z Białorusią stanowi z jednej strony dowód na nieprawdziwość wszelkich zarzutów o sprowadzanie imigrantów, z drugiej zapobiega psuciu rynku przez Łukaszenkę;

  • wzrost przestępczości w Polsce usprawiedliwia mnożące się podsłuchy.

Tomasz Szwejgiert zwraca w tym kontekście uwagę na fakt przyrostu statystyk przestępstw w Polsce. Wydano wizy ludziom, których kryminalnej przeszłości nie sprawdzono. Rzecz zatem wynika albo z natłoku chętnych, albo niedostatków systemu weryfikacji. 

PiS miał nas bronić przed imigrantami i przestępczością. Skutki wypadają typowo. Na abarot, jak powiadają Ruscy.

– Strefa Schengen traci zaufanie do Polski i do polskich wiz. Mieliśmy sesję w Strasburgu i rozpoczęły się takie pierwsze, na razie kuluarowe rozmowy nad zawieszeniem ważności tych wiz, albo w ogóle za zablokowaniem możliwości swobodnego poruszania się w strefie Schengen obywateli z polskimi paszportami, wizami – powiedział Polsatowi Leszek Miller.


niedziela, 17 września 2023

Nieustająco

I znowu mają sukces. W wyniku afery wizowej zerwali umowy z wyspecjalizowanymi firmami pośredniczącymi i sami będą musieli ślęczeć nad wnioskami. Od dawna zaś wiadomo, że odmowa nie kosztuje urzędnika nic, a niewczesna zgoda może go narazić na kłopoty. W dodatku każdy z nich jest świadkiem polowania na czarownice. Żaden więc podejrzany imigrant nie ma szans na wizę, a im większy strach urzędników, tym większa ich podejrzliwość. 

Ucierpi na tym wiele dziedzin naszego życia, ale natychmiast się to odbije na rolnikach. W sadach bowiem dojrzewają jabłka, w ogrodach inne owoce. Polak się nie zgodzi tam pracować, bo ma zagwarantowane dodatki, świadczenia i inne profity na koszt zatrudniającego. Rolnika na to nie stać. Teraz więc producent owoców będzie mógł sprzedać tylko tyle, ile sam zbierze, bo nie znajdzie pracowników przyjezdnych, chętnych do pracy.

Niezebrane plony zgniją w sadzie ku radości wron i innych takich stworów. One nie potrzebują wiz i będą miały prawdziwą dobrą zmianę. No i nareszcie się zrealizuje niegdysiejsza piątka dla zwierząt

Przesada jest zawsze wynikiem lęku lub braku profesjonalizmu. Zawsze prowadzi do paskudnych skutków. Tutaj po raz drugi doświadczymy następstw zamiany spójnika. Znowu się dowiemy, jak skutkuje lub zamienione na i. Przesadę bowiem urzędniczą wywołuje chyba tym razem strach i nieznajomość zmiennych wymagań jednocześnie. 

Pamiętamy, że pierwszym razem, podczas pandemii zapłaciliśmy mnóstwo pieniędzy za odwrotną sytuację w ministerialnym nakazie. Tam spójnik i zastąpiono słówkiem lub. Płacono więc dodatki COVID-owe wszystkim pracownikom szpitali, którzy się stykali z osobami podejrzanymi lub zakażonymi. 

Teraz atoli mamy gwarancję, że płody sadów będą miały należytą cenę, co minister rolnictwa będzie sobie mógł przypisać jako zasługę. Wszak znikną z rynku.

No i Prezes będzie mógł się pochwalić skutecznością. Za tę piątkę. Czyli znowu sukces!!!


sobota, 16 września 2023

Efekty

Afera wizowa zaskakuje bezczelnością. Konsulowie mieli z ministerstwa otrzymywać bezprawnie wysyłane, imienne listy osób, które miały otrzymać polskie wizy, upoważniające do wielokrotnego przekraczania granicy. 

MSZ zaprzecza, prezentuje statystyki, ale Andrzej Stankiewicz ma solidne potwierdzenia takich informacji. Wydaje się też oczywiste, że proceder się nie znalazł w oficjalnych rejestrach. 

Efektywność przedsięwzięcia ma wielokrotnie przekraczać liczbę gwałcicieli zapory na granicy z Białorusią i rzekome zakusy Brukseli, próbującej nam rzekomo wcisnąć nędzne dwa tysiące nieszczęśników, uciekających przed prześladowaniem lub klęskami żywiołowymi. 

Powstają obawy, że w kolejce do zbulwersowania społeczeństwa czeka ukraińskie zboże. Też je sprowadzono do Polski przy pomocy pośredników, których nikt nie chce nazwać z powodu rzekomej tajemnicy handlowej. 

Teraz cały PiS powstaje przeciwko otwarciu przez UE granic dla tego właśnie ziarna. Tymczasem nie podjęto podobno żadnych przedsięwzięć dla ułatwienia tranzytu płodów rolnych z Ukrainy przez Polskę.

Mamy też konsekwencje. Zwolniony z pracy w ministerstwie Piotr Wawrzyk znalazł się w szpitalu, w stanie zagrażającym życiu. Pracę stracił też dyrektor Osajda, odpowiedzialny za powstanie biura wizowego w Łodzi, które koordynowało całe przedsięwzięcie. Ministerstwo rozpoczęło kontrole w konsulatach.

Dramatyzm zdarzeń znacznie więc wyprzedza znane ogółowi powody jego natężenia. Wszystko zaś rzutuje na wizerunek Polski za granicą i ocenę politycznego ryzyka w procesie inwestowania w naszym kraju.

Amerykanie ograniczyli Węgrom przywileje wizowe za nieprawidłowości we wpuszczaniu do siebie obcokrajowców. My się musimy chyba liczyć z podobnymi krokami. Strefa Schengen też może być nam ograniczona lub zawieszona na jakiś czas.

W sumie więc już mamy mało budujący obraz tych wszystkich przymiotów, które sobie przypisuje dobra zmiana. Za chwilę zaś może być jeszcze gorzej.

 


piątek, 15 września 2023

Znowu

 Z jednej strony Polak jest za granicą uznawany za zdolnego głównie do wykonywania prac fizycznych, z drugiej nabieramy sławy, jako organizatorzy przemytu ludzi z krajów egzotycznych. I to nie tylko do Unii, ale nawet Stanów Zjednoczonych.

Emigrujący z Polski inteligenci, ergo celebryci znają języki albo szybko się ich za granicą uczą. Posyłają tam swoje dzieci do szkół, integrują się i przestają być traktowani jak przybysze. 

Zwykli Polacy żyją na emigracji we własnym środowisku, nie uczą się języka, nie szukają wiedzy. Tworzą więc niski poziom odniesienia dla oceny naszego kraju przez obcokrajowców.

Nasi celebryci są u nas przez władze postponowani. Również jako głosiciele poglądu o zacofaniu PiS-owskiego elektoratu i miałkości edukacji pod obecnymi rządami. Kalają rzekomo własne gniazdo.

Głośna nadal jest sprawa wiz, wystawianych przez nasze władze obywatelom państw, które sam Prezes uznawał za groźne.  Według słów przedstawiciela organów ścigania z dotychczasowych ustaleń nie wynika, jakoby rzecz dotyczyła setek tysięcy przypadków, a tylko setek. Połowa zresztą z nich spotkała się z odmową. Media atoli mówią nawet o milionach.

Do nas egzotyczni przybysze mieli trafiać też jako reprezentacja Bollywood. Po przybyciu do Polski pojawiła się u nich skłonność do odwiedzania Ameryki. Mogłoby to uchodzić za chęć wprowadzenia za oceanem słusznego poziomu kinematografii. W końcu Hollywood stworzyli niegdyś nasi emigranci. Rychło się tam wtedy zintegrowali, powodując zatarcie pamięci o swoim pochodzeniu.

Można by więc utrzymywać, że się z tego wyłania znacząca rola naszej tradycji we współczesnym świecie. Także dwuznaczna rola Zachodu, skutkująca porzuceniem swej tożsamości przez wielu wykształconych imigrantów z Polski.

Tylko te nie policzone dotąd wizy i rozdźwięk między ustaleniami medialnymi a rządowymi mącą dobre wrażenie. I jakieś niepokojące sygnały o protestach z USA.

Znowu się okazuje, że nie ma ideałów.


czwartek, 14 września 2023

Widownia

Gazeta Wyborcza donosi, że były wiceminister Wawrzyk stał się tylko kozłem ofiarnym. Minister Rau miał wiedzieć o nieprawidłowości w systemie wizowym i nie reagować, mimo otrzymania chociażby raportu z konsulatu w Nigerii.

– W ciągu trzech ostatnich lat Polska ściągnęła blisko 2 mln nowych pracowników spoza UE. Według danych Eurostatu w 2020 r. wydała 600 tys. wiz pracowniczych dla cudzoziemców na 2,2 mln przyznanych łącznie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, rok później już ponad 790 tys. Dla porównania Niemcy zaledwie ponad 18 tys., Czechy – 41 tys., a Włochy – 50 tys. – piszą Izabela Kacprzak i Grażyna Zawadka w Rzeczpospolitej.

Aby chronić polskiego rolnika, trzeba wedle PiS-u uderzyć w Ukrainę. Zamkniemy więc granicę dla ukraińskiego zboża, mimo że Unia swoje otworzy. Rzecz więc będzie nieskuteczna, bo także zeszłoroczni importerzy, których mimo złożonej obietnicy nie chce wskazać minister Telus, przywiozą ziarno ze Słowacji, Rumunii, Węgier, lub Bułgarii. My natomiast, praktycznie stając po stronie Rosji, wejdziemy w konflikt nie tylko z Unią, ale i z Ukrainą, która walczy z zagrażającą również nam moskiewską nawałą. Rzeczony minister się wygadał, że będziemy też głosować przeciwko przyjęciu Ukrainy do Unii.

Rzecz jest znamienna. Polityczne formacje funkcjonują na scenie, gdzie rozgrywa się gra. Każdy z jej uczestników ma tu swoją własną hierarchię korzyści, budującą jego tożsamość. Jedni więc pragną uznania, inni odwetu na tych, którzy je mają, najpopularniejsza zaś, acz najbardziej skrywana, jest chęć posiadania dóbr materialnych.

Odgórne sterowanie procesami politycznymi nie jest możliwe, skutkuje bowiem nagromadzeniem reguł, przeczących sobie coraz częściej, w miarę przyrostu ich mnogości. Dowiodły tego klęski satrapów, którzy byli przekonani, że nic się nie reguluje samo.

Dawno więc już zauważono, że politycy powinni upatrywać własnych korzyści tam, gdzie również chce tego rządzona społeczność. To, poza ogólnymi zakazami kradzieży lub prowokowania nieszczęśliwych wypadków, jest jedyną, rozsądną regulacją. Reszta ma być strategią, akceptowaną ogólnie i realizowaną pod kontrolą społeczeństwa.

Kiedy wskutek przewagi własnego interesu albo niedołęstwa politycy ignorują obywateli, dają sygnał do rychłego zakończenia całego widowiska. Należy wtedy zmienić ich oraz ich politykę .

Dobrze więc, że wybory niebawem.


środa, 13 września 2023

Nowatorzy

– Budujemy Polskę dla zwykłych Polaków. Nie dla elit – powiada Marlena Maląg. Elity zatem to nie są dla pani minister zwykli Polacy. To PO dla nich budowała Polskę.  

A PiS-owscy uczestnicy libacji w Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich, gdzie pochowano ofiary niemieckiej zbrodni w Michniowie, to zwykli Polacy? Czy połowa Polaków, zdaniem Prezesa beznadziejnych pijaczków oraz młode Polki, rzekomo masowo dające sobie w szyję też?

Prezes podobno znalazł notatki, z których wynika, że Donald Tusk się naradzał z Angelą Merkel w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. Kanclerz Niemiec miała w tej sprawie wydawać mu jakieś polecenia. Internet ma to, co młodzież nazywa beką.

NIK zmiażdżył poczynania dobrej zmiany, zwalczającej covid na swój sposób. Zmarnowano mnóstwo pieniędzy. Poszły zawiadomienia do prokuratury. 

Tylko wskutek wprowadzenia do przepisu spójnika lub zamiast i, utracono miliardy złotych. Wygląda to tak, że jeden chory, zakażony lub podejrzany o zakażenie covidem, generował dodatki do płac dla  dziesiątków medyków i kapelanów, hydraulików oraz archiwistów. Ogłoszony zaś przez PiS program przekreśla możliwość pozyskania funduszy dla KPO. Jeżeli więc wygrają wybory, utrwalą swoje sukcesy czasu pandemii.

Budowa CPK nie rusza, a Marcin Horała zamiast jedynki na listach wyborczych w swoim okręgu zajmuje zaledwie czwórkę. Na razie wiadomo, że inwestycja budzi rozpaczliwie protesty miejscowej ludności. Wyraźnie więc nie trafiono w gust suwerena. 

Pierwszą decyzją PiS po wyborach ma  być wprowadzenie emerytur stażowych. Nie wiadomo dlaczego nie teraz albo przed ośmiu laty.

Nic dziwnego, że Stan Tymiński będzie kandydował do Senatu. Jego to czas, zatem wraca.


wtorek, 12 września 2023

Różnice

 Wszędzie mają pod górkę. Polacy nie kwapią się do udziału w referendum. W projekcie przyszłorocznego budżetu są środki na KPO, których się sami wyrzekają. Przybyła na konwencję PiS do Końskich była wicepremier, obecna wiceminister, nie znajduje miejsca parkingowego dla swego samochodu i stawia go na przykościelnym trawniku. W dodatku dziennikarze przyłapali jej kierowcę, jak chłodził pojazd przez dwadzieścia minut, piłując silnik z włączoną klimatyzacją. Roman Giertych zaś chciałby, aby Prezes się poddał badaniu wariografem w sprawie ostatniej rozmowy z Lechem Kaczyńskim.

Dziesiątki absurdów są jedynie tłem tego co się ostatnio dzieje w polityce. Nie jesteśmy już wrażliwi na finansowe łajdactwa władzy. Dawno przywykliśmy do jej antyokcydentalizmu. Dziwimy się nadal, że tak wielu ludzi dało się uwieść tak oczywistym niedorzecznościom, które głosi.

Wiadomo skądinąd, że niektórzy ludzie przy pierwszym kontakcie albo budzą nieufność, albo wydają się logiczni i przyjacielscy, kiedy epatują słuchaczy doznanymi jakoby przez siebie krzywdami.

Wystarczy wtedy, aby mieli oni dostęp do mediów. Mogą wtedy zakazić współczuciem odpowiednio wielu odbiorców, aby nad nimi zapanować. Okazuje się, że tak można osiągnąć nieograniczoną władzę w społecznościach zdawałoby się całkowicie oddanych demokracji. Nawet takich, które dla niej całkiem niedawno odrzuciły złudzenia, tworzone jednakże przez laickich ideologów. Nawet kiedy ci wołali socjalizm tak, wypaczenia nie. 

W 1989 roku udało się ich odsunąć od władzy. Teraz mamy okazję dokonania podobnego wyczynu. Alternatywą jest przyrośnięcie do nas na długo gęby paranoicznego obskuranta. Chyba jest gorsza od wizerunku cwaniaczka, który w latach osiemdziesiątych osobom, opuszczającym właśnie wiedeńską operę, na jej schodach oferował na sprzedaż prawie świeże jajeczka na twardo z własnej hodowli w Polsce.

Tamten przynajmniej tryskał optymizmem, nie zaciekłą nienawiścią. Chociaż wyrafinowanym obyciem też nie grzeszył.