Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 7 marca 2024

Wpadka

 Chcieli dobrze, a wyszło jak zawsze…

Pobili się z policją, bo nie wpuszczała ich do Sejmu. A przecież marszałek ich zapraszał. Tylko dwie osoby wdarły się poza kordon funkcjonariuszy i teraz mają kłopoty. W ogóle zatrzymano 52 osoby. Wskutek ich postępowania zraniono czternastu policjantów. Wydłubywano drzewcami flag brukowe kostki i rzucano nimi w mundurowych. Media pokazały też  butelki po wódce, pozostawione przez demonstrantów.

Także nieumiejętne obchodzenie się z petardami przez protestujących spowodowało wybuch, ale raczej bez konsekwencji. Niektórzy spośród demonstrantów ponieśli szkody wskutek oddziaływania gazu łzawiącego. Tym pomocy udzielali ratownicy medyczni. 

Wszystko zaś odbyło się już po tym, jak komisarz Janusz Wojciechowski poinformował, że Komisja Europejska zgodziła się złagodzić Zielony Ład. Potem było oświadczenie rzecznika KE, że wypowiadał się we własnym imieniu. W związku z tym Donald Tusk apelował do Janusza Wojciechowskiego, aby nic nie zepsuł. Stwierdził też, że w sobotę będzie miał coś poważnego do zakomunikowania rolnikom.  Sprawy więc idą w dobrym kierunku i emocje były zupełnie niepotrzebne.

W takich wypadkach zawsze się szukać tych, którzy korzystają z kłopotów władzy. Protestujący rolnicy wykazali nie raz, że nie mają zamiaru nikomu szkodzić. Chodzi im o to, aby nie doprowadziła ich do ruiny wojna, rozpętana przez Moskwę. Jako beneficjanci wczorajszej awantury, od razu nasuwają się emisariusze Putina. Trzeba jednak zwrócić też uwagę na zapomniane już polityczne persony z przeszłości. Groźby Piotra Dudy, niedawne rozmowy, zbojkotowane przez przedstawicieli Solidarności Rolników Indywidualnych i hejterski wpis posłanki Samoobrony, atakującej Michała Kołodziejczaka  nasuwają wiele podejrzeń.

Źle się więc stało, że demagogów dopuszczono do protestujących i wizerunek rolników niepotrzebnie ucierpiał. Skutkiem będzie dalsze zmniejszenie poparcia opinii publicznej dla ich postulatów. Tego chyba organizatorzy marszu nie brali pod uwagę. Tak to atoli jest, kiedy popełnia się błędy.

środa, 6 marca 2024

Wzajemność

 Kiedyś wśród studentów była popularna bajka o śledziu i pieprzu. Doradzała, aby śledzić swoją …partię, rozrywek zaś szukać u cudzych …partii.

Premier Tusk ujawnił, że Daniel Obajtek zatrudnił detektywa, którego oficjalnym zadaniem była "identyfikacja i udokumentowanie działań nieuczciwej konkurencji wobec PKN Orlen, w tym identyfikacja źródeł ujawnienia informacji dotyczących funkcjonowania koncernu". Przy okazji niejako miał też inwigilować działaczy opozycji, Marcina Kierwińskiego, Jana Grabca i Andrzeja Halickiego. Za ponad milion złotych z kasy Orlenu. Dawny prezes Orlenu zaprzecza.

Pewnie pan Obajtek rzeczonej bajki do końca nie zrozumiał albo w ogóle jej nie znał. Dlatego mógł działać odwrotnie do jej zaleceń. Wszak opozycyjni politycy nie dostarczali sensacji, bo działali jawnie. Opozycję też otwarcie prześladowała ówczesna TVP Info. Ówczesny szef Orlenu, zaabsorbowany podglądaniem opozycyjnych polityków, mógł być bezkarnie śledzony przez swoich mocodawców. Tego wynajęty detektyw by nie brał pod uwagę, bo chociaż wedle rachunków nie był tani, Daniel Obajtek się tego nie spodziewał. 

Media więc mają teraz używanie. I korzystają. Jeszcze się sprawdza zasada, że czym wojujesz, od tego giniesz.


wtorek, 5 marca 2024

Groza

 Centralizacja państwa przede wszystkim niszczy jego wizerunek.

Ambasador w Indiach, przesłuchiwany dzisiaj przez komisję ds. afery wizowej, nie słyszał o tym, aby członek rządu jakiegoś innego kraju był uwikłany w przystosowanie warunków udzielania wiz, do uzyskania korzyści majątkowych przez osoby trzecie. PiS-owski rząd to osiągnął.

To najlepiej charakteryzuje zderzenie rzeczywistości z propagandą patriotyzmu, biało-czerwoności, kultywowania wartości, przyznawane PiS-owi na zasadach wyłączności przez partyjną propagandę.

Niczego więcej się w tym kontekście nie da napisać, bo wszystko by było przesadne. Chociaż w obliczu zdjęcia kandydatki PiS-u do miejskiej rady, na którym koniuszkami palców trzyma karabin, bo jest przygotowana do walki, pozostawia rozległe pole dla wszelkich skojarzeń.


poniedziałek, 4 marca 2024

Ostatki

 Szaleństwa zawsze spływają na skrzydła.

Sejm ma ogłosić uchwałę wzywającą osoby nieuprawnione do zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym, aby zrezygnowały z orzekania. Ba, nawołującą instytucje publiczne do ignorowania takich orzeczeń. To było wczoraj. Dzisiaj minister Bodnar zapowiedział Pakiet nowelizacji, który dziś państwu zaprezentujemy, składa się z czterech aktów prawnych. To projekt ustawy Sejmu, społeczny projekt ustawy o TK, ustawa wprowadzająca przepisy oraz ustawa mająca na celu nowelizację Konstytucji w kontekście funkcjonowania TK, oraz wprowadzenia zasady bezpośredniego stosowania Konstytucji przez sądy powszechne.

Jan Ardanowski uważa, że PiS się nie podniesie, jeżeli prezesem pozostanie Jarosław Kaczyński. Wielu komentatorów jest przekonanych, że z Prezesem lub bez niego PiS się niebawem rozpadnie. W tle zaś krąży informacja, że w czasach Ministra Ziobry Prokuratura Krajowa kupiła bardziej zaawansowany system inwigilacji od Pegasusa. Podobno pozwala atakować też wyłączony telefon. Operacyjne czynności należą atoli do policji i służb specjalnych. Jeżeli to prawda, kroi się materiał na kolejny skandal podsłuchowy.

Tak czy owak, czeka nas polityczna rewolucja. Będzie jej towarzyszył powrót do czasu, kiedy prawica się dzieliła poprzez podziały. Zrówna to ją z lewicą, która już robi to samo. Od dawna jednak wiadomo, że w Polsce stosunek do religii dzieli te obie formacje. Obie bowiem odwołują się do wykluczonych jakoby grup społecznych, obiecując im poprawę losu. Obie też mają jakieś związki z autorytaryzmem. W tej sytuacji niebawem obie stracą zdolność koalicyjną. PiS jej nie ma zresztą od dawna. Jest więc w jakiś tam zakresie awangardowy.

W tej sytuacji protesty rolników i nieszczęście Ukrainy jakoś jeszcze porządkują polityczną narrację. Kiedy jednak ten problem zostanie rozwiązany, skrajne części sceny politycznej rozsypią się na konkurujące grupy. Wtedy centrum może znaleźć właściwe mu miejsce i staniemy się państwem przewidywalnym.

Oby jak najprędzej.

niedziela, 3 marca 2024

Odmiana

…ale to już było i nie wróci więcej [Andrzej Sikorowski].

Andrzej Duda nie będzie jednak liderem PiS-u. Ryszard Terlecki stwierdza to expressis verbis, mówiąc, że jego partia ma już lidera. Prezes więc pozostanie na stanowisku, mimo dokonanej zmiany wizerunku. Po zakończeniu zaś kadencji obecny nasz prezydent wybierze karierę za granicą. Wszak obce języki zna jak mało kto. I autorytet sobie wyrobił, że hej.

Mateusz Morawiecki też nie przejmie partii. Analiza Jacka Kurskiego uzasadnia to jasno. W swoim raporcie, dostarczonym Prezesowi pisze: można przyjąć, że w wyborach, których twarzą jest Morawiecki, PiS bierze trzydzieści kilka procent, gdy nie on – czterdzieści kilka procent głosów. To jest różnica taka jak między władzą a jej utratą. Tak wygląda zemsta.

Prezes zaprosił też do współpracy w samorządach wszystkich, niezależnie od wielkiego sporu, który się toczy w Polsce. Spór jest wielki i rzeczywiście się toczy, ale między tymi, którzy się posługują argumentami i tymi, którzy w odpowiedzi mają grube słowa. Tylko więc kłamstwo pozostało na swoim miejscu.

Bo Prezes zmienił wizerunek. Na sobotniej konwencji, gdzie wybrzmiało zaproszenie, nikogo nie potraktował obelgą. Niemców i Tuska w ogóle nie wymienił i zapowiedział, że na emeryturę też się nie wybiera. Powtórzył to braciom Karnowskim w udzielonym potem wywiadzie. Nie tylko więc Kaczyński nie uznaje wieku emerytalnego, który sam skrócił, ale jest teraz całkowicie inny i taki się zaprezentuje partii przy wyborach samorządowych.

Premier Tusk skomentował to krótko na platformie X: Dobra wiadomość. I ma rację. Wszak wszystko to już było, a od dawna wiadomo, że powtórzona przeszłość wraca jako farsa. Zwłaszcza kiedy się sobie uprzytomni zarówno rozdźwięki w biało-czerwonej drużynie oraz brak poczucie realizmu, widoczny w deklaracjach zarówno jej lidera, jak i uczestników. 

sobota, 2 marca 2024

Bezsilność

 Zaufanie wymaga odwagi…

Najbliższy partner Daniela Obajtka w zarządzie Orlenu był podsłuchiwany Pegasusem. Jego prześladowcy wymyślili nawet charakterystyczny kryptonim dla tej akcji: Vampiryna. Onet ujawnia teraz treść podsłuchów. Kiedy Jacek Sasin próbował Obajtka odwołać, były wszystko mogę wójt miał przekonywać podsłuchiwanego współpracownika, że trzeba zrobić tak, żeby ministra za*****, k****.  Ba, podobno życzył mu, żeby go krew zalała. 

Mateusz Morawiecki przeprosił rolników, każąc atoli im samym uznać, czym ich zawiódł. Jan Ardanowski, niegdyś minister rolnictwa w rządzie PiS-u uznał to za dobry krok, ale dodał, że do przeprosin powinien się dołączyć Jarosław Kaczyński. Uważa też, że po ujawnieniu swoich błędów, reasumpcji i sanacji oraz przedstawieniu programu, ludzie może PiS-owi wybaczą.

Biało-czerwona drużyna  nie była i nie jest monolitem. Teraz by miała zgodnie dokonać ekspiacji i reasumpcji, czyli wyrzec się swoich pryncypiów i zaproponować nowe. Tylko przegrana ekipa nie może powtórzyć zapowiedzi sukcesu. To działa jedynie raz, podobnie jak każdy dowcip.

Ponadto podejrzewali nawet najbardziej zaufanych ludzi systemu. Sami więc sobie muszą się wydawać podejrzani. Co dopiero wyborcom.

piątek, 1 marca 2024

Upiorność

 Jednak się nam coś udaje.

Odblokowano fundusze europejskie. Rząd PiS uparcie nie składał o to wniosku. Gdyby to zrobił, od trzech lat by trwały inwestycje z KPO. Wtedy jednak by się okazało, że warto się po nie schylić. Koalicja zapowiada postawienie przed Trybunałem Stanu winnych tego, że dopiero teraz otrzymaliśmy pieniądze.

Propozycje rolników dotyczą zmiany polityki Unii. To będzie wymagało ustaleń w Brukseli. Przede wszystkim musi być nałożone embargo na rosyjskie i białoruskie płody rolne. Wszyscy uczestnicy wczorajszych rozmów, z wyjątkiem grup usposobionych politycznie, są zgodni, aby wspierać Ukrainę, nie może to jednak rujnować naszego rolnictwa. Dla równowagi więc od dzisiaj jest blokowana granica z Litwą. Magazyny zbożowe są u nas pełne, także prywatne spichlerze, a za kilka miesięcy będą kolejne żniwa. 

Wespół z rolnikami będą opracowane postulaty, które zostaną przedstawione Unii. Najbardziej kontestowany jest Zielony Ład.  Jest również propozycja sfinansowania operacji przewiezienia nadwyżek żywności do Afryki jako pomocy humanitarnej. Premier Ukrainy rozumie problem i potrzebę czasowego zamknięcia granic dla obustronnego handlu, z wyjątkiem pomocy wojskowej i charytatywnej. 

Na rozmowy rolników z rządem nie wpuszczono niezaproszonego przedstawiciela Solidarności rolniczej, Gabriela Janowskiego. Delegaci związku demonstracyjnie opuścili więc salę obrad. Dołączyła do nich Samoobrona (sic!). Wychodzący się wypowiedzieli. Jak ktoś nie umie czytać, to nie przeczyta i nie napisze,  wołał lider tych, którzy wyszli. Uważają, że za ochronę ziemi należy im się tyle, ile idzie na ochronę powietrza lub wód. 

Sprzymierzona z rolnikami “Solidarność” Piotra Dudy zapowiada, że za tydzień zablokuje całą Polskę. Kacperkowi nie będzie więc można dowieźć ulubionego łososia? No i nie da się wywieźć z Polski nadmiaru płodów rolnych.

MON opublikował dawno zasądzone przeprosiny generała Świtalskiego, pomówionego w raporcie o likwidacji WSI, ogłoszonym w Monitorze Polskim. Mariusz Błaszczak, poprzedni szef ministerstwa przez parę lat wzbraniał się przed wykonaniem tego obowiązku. Komisja dyscyplinarna przy małopolskim wojewodzie oczyściła z zarzutów dyrektorkę szkoły w Dobczycach, która się zgodziła na udział uczniów w imprezie o nazwie Tour de Konstytucja. Tu również wraca normalność.

Odnaleziono stępkę, która rdzewiała latami, blokując pochylnię, na której miał być zbudowany prom. Potem zniknęła, bo dawała świadectwo PiS-owskiej niemocy. Leży w magazynie i będzie wykorzystana do budowy pontonu roboczego. Program Batory wraz z rzeczoną stępką kosztował około czternaście milionów złotych.

Spece od absurdów dają o sobie znać. Tym razem muszą jakoś zrównoważyć wiadomość o uwolnieniu środków na KPO i dopłat strukturalnych. No i chcą się przypomnieć.

Jak byśmy nie pamiętali ich alternatywnego świata.