Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 14 grudnia 2018

Azard

Roman Giertych przeprowadził w swojej kancelarii głosowanie pracowników nad wotum zaufania do sposobu swego w niej przewodniczenia. Jak pisze, uzyskał 100% głosów za i odczuł ulgę. Też się nie spodziewał takiego poparcia.
To nie tak, jak postąpili organizatorzy marszów w rocznicę stanu wojennego. Wczoraj się nie odbył, nie spodziewano się dostatecznej frekwencji. Już rok temu było mizernie, a teraz, po rewelacjach związanych z KNF-em… nawet nie próbowano zweryfikować przypuszczenia.
Chociaż pojawił się stosowny akcent. Wczoraj Władysław Frasyniuk odbył kolejną konfrontację z oskarżeniem w sądzie, bo, jak powiedział, bronił Konstytucji. Dało to mediom okazję do wzmożonego zainteresowania rocznicą. Niestety nie tak, jak by to widzieli organizatorzy poniechanego marszu.
W ogóle dobra zmiana doznaje bardzo niekorzystnych ...zmian nastrojów społecznych. Węgrzy na ulicach pomstują na Orbana, który ich przymusza do pracy w godzinach nadliczbowych. Jakże się w takich warunkach ubiegać o Budapeszt nad Wisłą?
W dodatku wczorajsze wystąpienie Bogdana Święczkowskiego jest kwestionowane przez Wojciecha Kwaśniaka, który twierdzi, że na konferencji prasowej prokurator nie wszystko powiedział. Rzecz jest trudna do weryfikacji w odróżnieniu od tego, czy Grzegorz Bierecki był przesłuchiwany, czy nie. Najpierw bowiem wbrew stwierdzeniu prokuratora stwierdził, że nie, potem iż “może był”.
Eksces orzeczniczy. To nowo odkryty delikt, który może być powodem tłumaczenia się sędziów Ewy Maciejewskiej i Igora Tuleyi przed rzecznikiem dyscyplinarnym. Wystosowali oni pytania prejudycjalne do TSUE jakoby “wbrew warunkom zapisanym w Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej”. Takie zaś postępowanie może kwestionować prawomocność reformy sądownictwa, prowadzonej w myśl jedynie słusznej… myśli.
Źle się też dzieje na COP 24 w Katowicach. Prawdopodobnie nie dojdzie tam do porozumienia między państwami uprzemysłowionymi a rozwijającymi się w sprawie ograniczenia emisji. Te pierwsze chcą je zmniejszać, drugie przeciwnie, bo to by opóźniało ich rozwój. Polska, kraj od niedawna rozwinięty nadal jednak stoi po stronie tych rozwijających się. Brak jej zatem dyplomatycznego potencjału.
Mamy więc nowe pojęcia: eksces orzeczniczy, potencjał dyplomatyczny i nowe metody uwiarygodnienia władzy: wotum zaufania zależnych od niej popleczników. Na tym tle zwyczajne sprzeczności w wypowiedziach czy nadziejach są jakimiś incydentami o zanikającym znaczeniu, których żadną miarą nie można nazwać ekscesami, zwłaszcza kiedy są związane z osobami o dużym potencjale.
Dura lex sed lex mawiali starożytni, ale przecież wszystko podlega interpretacji.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza