Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 20 grudnia 2018

Rozwiązłość

PiS rozważa przyspieszone wybory na wiosnę. Dlatego jest tak cicho o przyszłorocznym budżecie. Rzecz w tym, aby niekorzystne orzeczenia TSUE nie zapadły przed wyborami parlamentarnymi, bo nie dość, że trzeba by się było do nich stosować, to jeszcze dadzą paliwo propagandzie opozycyjnej.
Stąd nakaz milczenia (znowu chyba nie uzgodniony z prezydentem) został nałożony na najbardziej zaangażowanych eksponentów partii i coraz gorliwiej zapewnia się, że żadnych podwyżek energii od stycznia nie będzie. Mielibyśmy do czynienia z przyspieszonym procesem degrengolady ideologii, przerobionym przez Gierka w 1976 roku.
Ponieważ jednak podwyżki muszą być, bo wymaga tego Prawo Energetyczne – rosną koszta – należałoby się spodziewać wzrostu cen prądu w kwietniu, po przyspieszonych wyborach. Przemawia też za tym konieczność modernizowania infrastruktury tudzież obawa przed skumulowaniem się wszystkich czynników cenotwórczych w przyszłym roku. To zaś niewątpliwie będzie skutkowało przeniesieniem aury niegdysiejszego Lublina i obecnego Budapesztu do Warszawy – oglądamy przecież nasilające się demonstracje Węgrów, przymuszanych do wydłużania czasu pracy.
Alternatywą jest pewne przegranie przez PiS wyborów parlamentarnych, przeprowadzonych w normalnym czasie i pełne ulgi obserwowanie jak obecna opozycja po wyborczym zwycięstwie radzi sobie z piwem, którego nawarzyli jedynie słuszni ekonomiści.
Dlatego Prezes się waha przed podjęciem decyzji. Jeżeli się teraz zgodzi na przyspieszenie wyborów, już nie doścignie Platformy, która jednak rządziła dwie pełne kadencje. Skądinąd wiadomo, że takie wydawałoby się bez znaczenia rzeczy bardzo ważą w PiS-owskiej propagandzie.
Opozycja nie jest jeszcze gotowa do wcześniejszych wyborów i to by inspirowało PiS do szybkiego rozwiązania parlamentu. Aliści dla konkurencyjnych ugrupowań musi być również atrakcyjna myśl o tym, że sprawiedliwi by się sami musieli zmierzyć ze skutkami swoich rządów, tracąc wszelkie szanse na odrodzenie w przyszłości. Skoro bowiem władza lubi gorące kartofle, niechże je sobie bierze.
Ciekawie się zatem zapowiada przyszłość i to nie tylko z powodu prezydenckiej mimiki, jaką nam głowa państwa niewątpliwie zaprezentuje w momencie ogłaszania rozwiązania Sejmu. Przecież dopełnienie sprawiedliwości poprzez trwałe opuszczenie sceny politycznej przez sprawców nie tylko utraty wizerunku Polaków, ale i drożyzny, też ma niezaprzeczalny walor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.