Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 23 listopada 2025

Dulszczyzna

 Proste rozwiązania trudnych spraw są istotą populizmu. Wszak władza może zakazać tego, co złe i będzie dobrze. Wystarczy więc rządy dać komuś, kto wie, co dobre, a co złe i zło zniknie. Ten zaś najlepiej wie co dobre, kto ma poparcie kleru. On bowiem jest biegły w rzeczywistej nauce, nie takiej co to ją wymyślili świeccy. W dodatku na zlaicyzowanym Zachodzie.

Tak się mniej więcej prezentuje uzasadnienie autokracji, przekazywane nam przez populistów. Przestaje więc dziwić, że swoich oponentów uważają za element animalny. Parę setek lat temu jego uczestnicy byliby spalani na stosach. Teraz są tylko lżeni słowem niepospolitym, wszak dobiegającym z wyższej jakby półki.

Wszystko byłoby komiczne, gdyby nie polityczne sukcesy populistów i koszta społeczne, wynikłe z rozpasania kamaryli i rozwiązłości celibatariuszy. To jednak ma być przemilczane, wszak wszystko można, lecz z ostrożna, jak pani Dulskiej kazała nauczać pani Zapolska.

Szczęśliwie o zalecanej ostrożności jest łatwo zapomnieć. I potem słyszymy o zemście.


sobota, 22 listopada 2025

Odwieczność

 USA, Wielka Brytania i Rosja w Porozumieniu Budapesztańskim z 1994 roku gwarantowały bezpieczeństwo Ukrainy w zamian za wyzbycie się przez to państwo posowieckiej broni jądrowej. Zobowiązały się do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, Białorusi i Kazachstanu oraz do powstrzymania się od gróźb użycia siły wobec nich. 

Dwadzieścia lat potem Moskwa napadła Ukrainę, nazywając swoją agresję operacją specjalną. Teraz USA i Rosja podobno proponują warunki pokoju. Byłyby sprzeczne z ich Porozumieniem. O tym, że wprowadza się tam dziwne propozycje, chociażby wewnętrznie sprzeczny eufemizm inkorporacji Donbasu i Krymu przez Rosję, nie warto już mówić. Także o tym, że przy okazji praktycznie chce się zignorować niedopuszczalność agresji, zawarowanej w regulacjach ONZ.

Równolegle zaś USA ujawniły opracowywanie projektu ustawy, nakładającej pięćset procent cła na państwa, współpracujące z Rosją, aby jej uniemożliwić pozyskanie środków na prowadzenie wojny. Może na wypadek, gdyby ona nie chciała przyjąć proponowanej formy podboju Donbasu, Krymu i praktycznej kapitulacji Ukrainy. 

Rzecz się kojarzy z narracją PiS. W tej chociażby części o jego rzekomej trosce o bezpieczeństwo Polaków przed …niemieckimi zakusami. Dlatego pewnie posłowie PiS przyjęli wrzawą ogłoszenie w Sejmie pięciu zasad polityki Donalda Tuska w sprawie bezpieczeństwa kraju, opartego o związek z Unią. Brak ich aprobaty dziwi atoli w sytuacji, kiedy również antyunijnych Konfederatów nie brzydzi fakt, iż AfD uważa nas za Afroamerykanów Europy. Może dlatego, że PiS-owscy głosiciele utyskują teraz głównie na zemstę, jakiej cała ich partia ma doznawać w formie oskarżania jej nominatów o malwersacje. Szczególnie ich teraz drażni zajęcie majątku Zbigniewa Z. przez prokuraturę. 

Populizm wszędzie ma jednakowe oblicze. Hipokryty. Niestety.


piątek, 21 listopada 2025

Jawność

 Jedność ideowo polityczna.

Marszałek Czarzasty jest jedynym parlamentarzystą Lewicy, który nie głosował za powołaniem Szymona Hołowni na stanowisko wicemarszałka. Przedtem jednak wyrażał się dobrze przynajmniej o sposobie prowadzenia obrad przez kogoś, kogo jakoby nie uznał za godnego kandydata na swego zastępcę. Podobno nowy marszałek przez pomyłkę nie włożył swojej karty do terminala i podczas głosowania na wicemarszałka system potraktował go jako nieobecnego. Przeprosił za to obecnego wicemarszałka.

Obrady Sejmu odbywają się ostatnio bez udziału posłów PiS w momentach, kiedy Izba dopuszcza się słuchania przekazów, których nie akceptują. Prezes, pytany o powody, stwierdza, że  on sam ma ważniejsze sprawy. Pewnie się zapoznawał z warunkami pokoju w Ukrainie, uzgodnionymi między Trumpem i Putinem.

Niedawno razemowcy wyjęli karty do głosowania, kiedy trzeba było zezwolić prokuraturze na tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Tłumaczyli to przekonaniem, że taka zgoda jest przedwczesna i sprzeczna z zasadą praworządności.

Koalicja rządząca imponuje jednością i zdecydowaniem. Dlatego tłumaczenie marszałka Czarzastego jest raczej na pewno efektem pomyłki. Postępowanie zaś skrajnej lewicy, niezależnie od tego, czy jest pobożna, czy bezbożna niewątpliwie jest efektem emocjonalnego, czyli nielogicznego traktowania polityki.

Takie mamy partie, na jakie zasługujemy.


czwartek, 20 listopada 2025

Wiarygodność

Emocje zaciemniają umysł.

Prezydencki minister, Marcin Przydacz zarzucił Radosławowi Sikorskiemu, że się ośmielił pomówić samego Lecha Kaczyńskiego o złe wynegocjowanie Traktatu Lizbońskiego. Ówczesny bowiem prezydent ratyfikował Traktat, nie bacząc na to, że nasza Konstytucja daje międzynarodowym umowom pierwszeństwo nad ustawami. Czyli też nad Konstytucją. 

W rezultacie nasze sądownictwo stało się europejskim, pod warunkiem, że sędziowie będą powołani według polskiego prawa, w brzmieniu zgodnym z duchem Traktatu Lizbońskiego. To właśnie w referendum potwierdzili Polacy i ratyfikował prezydent Kaczyński. A to teraz kwestionuje kancelaria obecnego prezydenta, stawiając w dwuznacznej sytuacji poprzednika swego szefa, zmarłego w katastrofie smoleńskiej.

To nie jedyna gafa kancelarii. Jej szef w kontekście z ruskim sabotażem oświadczył, że prezydent w tej ścieżce, pierwszych godzinach, nie był właściwie poinformowany. Minister Kierwiński prezentuje komunikat BBN, z którego wynika, że głowa państwa jest na bieżąco informowana o sytuacji.

Kto ma rację? Wydaje się, że ubieranie Lecha Kaczyńskiego w kostium osoby, która nie wie, co ratyfikuje, nie przysparza wiarygodności. Każdy jednak ma wolną wolę, co też wynika z Traktatu Lizbońskiego. Niechaj więc wierzy, komu chce, byle przestrzegał prawa.


środa, 19 listopada 2025

Krąg

Dywersanci, którzy wysadzili w powietrze fragment szyny w pobliżu Miki, wsi leżącej w sąsiedztwie toru, łączącego Polskę z Ukrainą, przybyli do nas z Białorusi i i uciekli tam jeszcze przed odkryciem ich tożsamości. Są obywatelami Ukrainy. 

Informacja premiera o pracy służb w tym konkretnym przypadku spotkała się ze szczególną krytyką opozycji. Jest oburzona tym, że natychmiast nie ujęto sprawców. Krzyczą, że stracono całą dobę. Jednym z powodów jej dezaprobaty jest rzekoma rezygnacja obecnego rządu z Pegasusa, który by na pewno doprowadził do zapobieżenia atakowi. Przecież wschodni dywersanci są werbowani za pomocą telefonów i Internetu. Dowodem na użyteczność inkryminowanego narzędzia ma być fakt, że coś podobnego się nie zdarzyło pod ich rządami.

Zapomnieli nieszczęśni, że izraelski sprzedawca tego programu, prywatny przedsiębiorca odebrał kaczystowskiemu rządowi licencję na jego wykorzystanie. Powodem było podsłuchiwanie polityków, zamiast zwalczania terroryzmu, zadeklarowanego w umowie sprzedaży.

Jak zawsze w obliczu trudności kaczyści są sobą, tylko bardziej. Okazało się bowiem, że nie ponieśliśmy strat, które by im dało okazję do schadenfreude. Gorzej, to nie Niemcy wysadzają u nas tory. Robią to ci, którzy zdaniem ich niegdysiejszego desygnata do PE są kulturowymi krewniakami Polaków. 

Fatalnie.

 

wtorek, 18 listopada 2025

Wsparcie

 Taka okazja się rzadko zdarza.

Mamy wojnę hybrydową. Dywersanci tym razem uderzyli w linię kolejową, łączącą Polskę z Ukrainą. Jakoś nie słychać, aby Straż Narodowa Roberta Bąkiewicza patrolowała strategiczne szlaki lub obiekty, których zniszczenie może wzniecać panikę. To dziwne w sytuacji, kiedy była dotowana przez państwo.

Tutaj zaś mamy stan, w którym niezależnie od podziałów politycznych wszyscy obywatele by się mogli przyczynić do ochrony narodu. Przecież to jest podstawowy nakaz patriotyzmu. Tym bardziej że niewiele potrzeba, aby być pożytecznym. W społeczeństwie, gdzie każdy obywatel dysponuje telefonem i aparatem fotograficznym, dywersant nie powinien znaleźć dla siebie bezpiecznego miejsca. Łatwo bowiem wesprzeć informacje służb specjalnych.

Łatwo też wzniecać fałszywe alarmy. Rzecz zatem dotyczy również dezinformacji. Akcja, demaskująca jej sprawców, byłaby niezwykle pożyteczna. Jeżeliby nie służyła do wzniecania nienawiści wobec osób odmiennych poglądów lub pochodzenia, czy orientacji seksualnej.

Nuże więc panowie patrioci, do dzieła. Jesteście zorganizowani, zmotywowani i wprawieni. Macie okazję do pozyskania sympatii Polaków.


poniedziałek, 17 listopada 2025

Peronizm

 Rodzimi populiści sprowadzili na dno kwitnące przedtem państwa Ameryki Południowej. Wepchnęli je w otchłań pajdokracji, oligarchii, kleptokracji i walk narkotykowych mafii. Wystarczy prześledzić losy Argentyny i Wenezueli, aby się pozbyć wątpliwości.

My mamy nie tylko odsetek roszczeniowców, potrzebny do powtórzenia losu amerykańskich, upadłych demokracji, ale i Moskwę u bram, która ma organiczną potrzebę podboju Polski. Z jej bowiem historii wynika, że kiedy u nas był Priwislinskij Kraj, świat się kłaniał carom. Rosjanie są więc przekonani, że będzie podobnie traktował ich obecnych odpowiedników.

Wraz z przegraną populizmu w Polsce, przy równoczesnym opanowaniu przezeń Stanów, Europa staje się centrum światowej demokracji. Tylko klasycznie inteligenckie rozterki utrudnią jej natychmiastowe podjęcie energiczniejszych poczynań w umocnieniu tego statusu. 

Opanowywanie Polski przez populizm może, ale nie musi być dla Unii bodźcem do zdecydowanego działania. W żadnym atoli razie nie możemy liczyć na interwencję Zachodu w wewnętrzne sprawy naszego kraju.

Populizm musimy przezwyciężyć sami. Nie ma rady.