To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości [Donald Tusk].
Gdy Przemysław Czarnek zastąpi ustępującego Prezesa, wejdzie w koalicję z braunowcami. Kiedy następcą będzie Mariusz Błaszczak, nie wejdzie. W pierwszym wypadku czarnkowy PiS stanie się przystawką Konfederacji, w drugim błaszczakowy będzie jej szczątkowym konkurentem. W obu zaś harcerze pozostaną na lodzie. Chyba że się przeobrażą w maślarzy. Wtedy by się jednak musieli nazwać wazeliniarzami.
Na razie wszyscy prawicowcy zgodnie zagłosowali przeciwko programowi Safe. Nie podoba im się warunkowość, na którą kaczyści się zgodzili w przypadku KPO. Unia wtedy blokowała wypłatę funduszu krajom, które łamią własne prawo. Safe jest o trzydzieści miliardów złotych tańszy od innych dostępnych nam sposobów finansowania armii, ale jak się gra bezpieczeństwem państwa, to i jego finanse ma się za nic.
PiS atoli jest w kiepskiej sytuacji, jeśli chodzi o sprawowanie rządów. Cokolwiek bowiem by się stało, zawsze muszą dać satysfakcję własnej organicznej zaciekłości. Ta zaś nie pozwoli przetrwać żadnej koalicji z ich udziałem, zwłaszcza gdyby do jakiejś weszli jako jedno ugrupowanie. Wszak od dawna wiadomo, że "kto PiS-u tyka, ten znika". Władzy samodzielnej nie uzyskają, ich sondaże leca na łeb, a bez Safe też nie zginiemy. Przeżyjemy tylko kryzys, w przetrwaniu których mamy pewną wprawę. Albo z winy PiS obetniemy wydatki socjalne.
Nie jest zatem źle.
Fajnie by było gdyby ten Frankenstein polskiej polityki wreszcie się porozpadał na te trupie części z których go poskładano.
OdpowiedzUsuńJest nadzieja!
Pozdrawiam
Radek
Komentatorzy tak to właśnie widzą. W dziewięćdziesiątych latach sukcesy SLD wynikały też z kłótliwości prawicy. Jej niszcząca siła ustala dopiero, gdy PiS połknął wszystkie prawicowe ugrupowania, rozdając miejsca na listach wyborczych.
OdpowiedzUsuńTeraz są dwie Konfederację, które zaczynają doganiać kaczystow. Stąd prawdopodobieństwo rozpadu PiS rośnie. Kaczyński więc nie bardzo ma co dzielić.
Pozdrawiam również
Norbert
"Safe jest o trzydzieści miliardów złotych tańszy od innych dostępnych nam sposobów finansowania armii, ale jak się gra bezpieczeństwem państwa, to i jego finanse ma się za nic."
OdpowiedzUsuńTak naprawdę są dwa powody sprzeciwu bandziorów od Kaczyńskiego wobec SAFE:
pierwszy, bardzo w ich "stylu" jest taki, że jak większość środków unijnych na konkretne cele będzie nawet dla nich trudny do przechwycenia do własnych kieszeni,
i drugi taki, że te środki mają być przeznaczone na systemy OBRONNE - czyli absolutnie niezgodne z ich zleceniem od Władymira Władymirowicza z Kremla!
Albowiem kiedy dokładnie przyjrzeć się temu co kupowali za swoich nierządów - tym setkom amerykańskich i również setkom południowokoreańskich tanków, setkom rakietowych wyrzutni i samobieżnych armatohaubic z Korei Południowej i niemal setce szturmowych helikopterów - i porównać to z uzbrojeniem i wyposażeniem tych oddziałów LWP, które w ramach "obrony przed imperializmem" miały przed 1986 rokiem "wyzwalać" spod jego "jarzma" północną Bundesrepublikę i Danię, trudno się oprzeć wrażeniu, że to broń kupowana pod konkretne zastosowanie, bynajmniej nie obronne...
Rzecz jest bardziej ambarasująca. Podważanie projektu Safe jest równoznaczne z porzuceniem praworządności przez PiS, kiedy by znowu posiadło władzę.
UsuńChociaż teraz poparcie przez Trumpa by kaczystom zaszkodziło.