W polityce, w sądzie, w życiu nikt nie daje przeciwnikowi do ręki pałki, którą sam może dostać po łbie. [Michael Connelly].
Kolejna miesięcznica smoleńska odbyła się bez obecności Prezesa, pozostającego na zwolnieniu lekarskim. Tradycyjnie zaś rozpoczęła się od akcji Antoniego Macierewicza, twierdzącego tym razem, jakoby od Donalda Trumpa otrzymał dowody na smoleński zamach Putina. Znowu też próbował zablokować złożenie wieńca przez Zdzisława Komosę.
Późniejszą uroczystość celebrował Mariusz Błaszczak. On również zastąpi szefa na dzisiejszym posiedzeniu RBN. W tej sytuacji trudno zaprzeczyć przypuszczeniu, że to on właśnie przejmie schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Ogromna większość członków partii uważa, że jest na to najwyższy czas. Marek Migalski mówił o nim kiedyś, że nawet sobie grzywki nie poprawi bez pozwolenia Prezesa. Nie będzie więc żadnych zmian w postawie partii, nawet jak by Jarosław Kaczyński ustąpił.
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego jest kontestowane przez ugrupowania demokratyczne z powodu przewidywanej na nim obecności szefa koła poselskiego Konfederacji Korony Polskiej. Nie tai on swoich ambarasujących poglądów. Może jego zaproszenie jest niepotrzebnie kwestionowane. Z powodu bowiem niedopuszczenia szefa Rady do informacji zastrzeżonych, nie będzie tam okazji dla ich ujawnienia. Przedstawiciele bowiem rządu nie mogą wtedy mówić o sprawach, objętych tajemnicą.
Najgłośniejszy zresztą w komentarzach temat obrad również jest ewenementem. Mają być tam omówione kontakty towarzysko-biznesowe, jakie ma w Rosji mieć Włodzimierz Czarzasty. Jego stronnicy polityczni chcą więc podnieść również sprawę wizyty Karola Nawrockiego w Moskwie, którą odbył jeszcze jako prezes IPN.
Jeśli więc takie mamy mieć posiedzenia Rady Bezpieczeństwa, to znaczy, że w mniemaniu ich organizatorów nie jesteśmy specjalnie zagrożeni. Nie ma więc wielkiego znaczenia fakt, że ambasador Stanów uważa za godne pożałowania, iż tylko niespełna 30% Polaków (zwolennicy prawicy?) uważa USA za sojusznika godnego zaufania.
Jedno przeto wydaje się prawdopodobne. Mamy kryzys wartości po prawej stronie sceny politycznej.
,,Mamy kryzys wartości po prawej stronie sceny politycznej'' .Ryba od łba się psuje. Tak u nas, jak i w USA.
OdpowiedzUsuńNa fejsie dziś napisałem. Do końca kadencji Trumpa w USA nie ostanie się żadna wartość...
Dlaczego prawacy Moskwę małpują, czort raczy wiedzieć?...
Żeby mieć kryzys wartości to trzeba najpierw jakieś wartości mieć. IMHO: podobieństwo Trampa i Putina polega na tym, że... żadnego kryzysu nie mają. A polscy prawacy? Chyba też nie.
UsuńBo Rosja to ideał. Na papierze wszystko jest jasne, w rzeczywistości...
UsuńStary
-fere-
OdpowiedzUsuńWreszcie mamy w polityce człowieka, który kiedy plują nie mówi że to deszcz pada.
Potrafi odpowiedzieć na bezczelność administracji amerykańskiej i złośliwość pisowskiego prezydenta.
Jego plan wykorzystania ustaw PIS-u w wypadku wetowania ustawy o KRS jest mistrzowskim posunięciem.
Jest dobrym politykiem. Wydaje się, że jego polityczne doświadczenie daje mu dużą przewagę w konfrontacji z autokratami.
UsuńStary.
Jestem niechętny ludziom z PZPR, ale tu twardo stoję po stronie Marszałka Czarzastego.
OdpowiedzUsuńMa doświadczenia z przeszłości, które go stawiają w przewadze do epigonów tejże.
UsuńStary
"Późniejszą uroczystość celebrował Mariusz Błaszczak. On również zastąpi szefa na dzisiejszym posiedzeniu RBN. W tej sytuacji trudno zaprzeczyć przypuszczeniu, że to on właśnie przejmie schedę po Jarosławie Kaczyńskim."
OdpowiedzUsuńCzyżby prawo do tego dawały mu te dwa lata spędzone w Leningradzie na "wyjeździe w celu naukowo-turystycznym", z których chłop wciąż nie chce się wytłumaczyć?
Dobre!!!
UsuńStary
UsuńZapewne tak...
OdpowiedzUsuń