Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 24 marca 2026

Uświadomienie

 Sztuczność nie jest sztuką. Nawet w polityce.

Wizyta prezydenta Nawrockiego na Węgrzech jest krytykowana przez MSZ. Trudno bowiem promować Viktora Orbana, który blokuje wsparcie Ukrainy, nawet unijną rekompensatę dla Polski za przekazaną tam pomoc. W dodatku wedle Washington Post każda poufna wypowiedź zagranicznych gości może za sprawą szefa węgierskiego MSZ natychmiast trafiać do Moskwy. W takiej sytuacji wsparcie premiera Węgier w kampanii wyborczej może być uznawana za zgodę na jego poczynania przeciwko polityce Unii, NATO, także Ameryki. Niezależnie od zapewnienia, że Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym. 

Liderka Polski 2050 uważa, że powinno się wprowadzić ustawowy wymóg referendalnego potwierdzenia wyjścia Polski z UE. Jest przekonana, że to utrudni PiS-owi ewentualny polexit. Zapomina tylko o tym, że taki przepis można równie łatwo zlikwidować. Jeżeli się chce coś osiągnąć w polityce, trzeba budować większość poprzez uświadamianie elektoratu. Niezrozumiały dla ogółu symetryzm partii Szymona Hołowni sprowadził ugrupowanie do poziomu jednoprocentowego poparcia. Trwanie w błędach pogłębia kryzys, od którego się próbuje uciekać.

Zaostrzenia antyunijnej retoryki przez kandydata PiS na premiera przynosi pozornie pozytywny skutek dla kaczystów. W najnowszych sondażach widać wzrost ich poparcia i odpowiadający mu spadek popularności Konfederacji. Widać, że opowiastki w stylu podpitego wuja na weselu znajdują admiratorów w kołach rzekomej prawicy. Współczuć należy formacji, skazanej na konieczność szukania poklasku u tak mało wymagającej publiki.

Wszystko razem składa się na konkluzję, że nieszczerość nie przynosi oczekiwanych efektów. Nie jest to nowe, ale chyba zapomniane. Dobrze więc, aby przynajmniej politycy o tym pamiętali.


6 komentarzy:

  1. Wizyta prezydenta Nawrockiego na Węgrzech świetnie współgra z vetem SAFE i antyunijną retoryką a jego reakcja na pytanie dziennikarza dopełnia obrazu tego człowieka.
    Na szczęście przepływy zwolenników między Konfederacją a PIS-em nie zwiększa liczby ciemnego ludu.
    -fere-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ta konkurencja o poparcie świadczy też o jakości koalicji, którą nam przygotowują.

      Stary

      Usuń
  2. ,,Sztuczność nie jest sztuką''. ( dobre) Nawet w polityce''.
    Nawrocki to taka sama sztuka, jak sztuka mięsa. Wczoraj to udowodnił bezspornie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okrutne, ale coś w tym jest.

      Stary

      Usuń
  3. "Niezrozumiały dla ogółu symetryzm partii Szymona Hołowni"

    Ależ ten "symetryzm" jest w pełni zrozumiały, jeśli "partię" Hołowni zacznie się traktować w końcu jako to, czym w istocie jest:
    jako polityczny "projekt" Nowogrodzkiej - i nie tylko Nowogrodzkiej, bo i Kremla! - obliczony na odebranie głosów tradycyjnym ugrupowaniom antypisiej opozycji, przede wszystkim PO!

    No i jeszcze na kompromitowanie tej antypisiej opozycji ile wlezie, przez sabotowanie rozliczania złodziestw i innych zbrodni bandziorów od Kaczyńskiego - a po 13 grudnia 2023 roku także uniemożliwianie weryfikowania wyników "radosnej twórczości" Marciniaka i Manowskiej "przy okazji" wyborów samorządowych i prezydenckich, przez pozornie histeryczne wygrażanie zerwaniem "koalicji 15 października" przy najmniejszej próbie przeprowadzenia takiej weryfikacji przez PO/KO!

    Jak dotąd wszystkie takie polityczne "projekty" "budowane" wokół osoby "lidera" kończyły gwałtowną utratą poparcia, do marginalizacji i zniknięcia - poczynając od Tuskowego, antyeseldowskiego "projektu Palikot" z 2010 roku, przez pisiorski, antypeowski "projekt Petru" z roku 2015, i inne takie; "projekt Hołownia" wyróżnia wyjątkowo długie trwanie, nie bez wsparcia z Nowogrodzkiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Symetryzm, który obserwowaliśmy, miał raczej klerykalny charakter. Ten zaś od czasu Piotra Wielkiego był sojusznikiem w ideologicznej walce rosyjskiego antyzapadnictwa z europejskim oświeceniem.
      Nic dziwnego, że ostatnio korzystały na tym prorosyjskie prądy polityczne, kierowane przez kulturowych krewniaków Wschodu.

      Usuń