Gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie. [Odwieczne].
Prezydencki projekt zakłada finansowanie Safe zero procent z zysków NBP poprzez specjalnie tworzony Polski Fundusz Inwestycji Obronnych. Bank atoli ma do 2025 roku skumulowaną stratę w wysokości 100 miliardów złotych i w 2026 roku zasygnalizował już kolejną, o dotychczasowej wysokości 2 miliardów złotych.
Kiedy by rzeczonych zysków nie było, Bank Gospodarstwa Krajowego miałby Funduszowi udzielić kredytu. Odsetki, jakie ów bank proponuje, są tam o kilka punktów procentowych wyższe od referencyjnych stóp NBP. One dzisiaj osiągają 3,75%. Poza tym przyszłe zyski Banku Narodowego muszą najpierw pokryć dotychczasowe straty, potem z mocy prawa trafią do budżetu. O ich wykorzystaniu decyduje gestor państwowych pieniędzy, czyli rząd.
On również może zasilić rzeczony fundusz, ale w tym celu by musiał albo zrezygnować z jakichś wydatków, albo zaciągnąć kredyt. Robi się to poprzez wypuszczenie własnych obligacji. Polskie zaś są obarczone sześcioprocentowymi odsetkami. Unia za swoje obligacje płaci tylko 3%. Jej zatem dług, scedowany na nas, jest o połowę tańszy.
Wydaje się, że również to legło u podstaw zablokowania prezydenckiego projektu przez marszałka Sejmu. Teraz więc politycy mają używanie. Prorządowi wytykają przeciwnikom ignorowanie rzczywistości, opozycyjni wpędzanie kraju w długi.
Wydaje się więc, że na wkład do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych nie ma nieoprocentowanych pieniędzy ani teraz, ani nie będzie w przyszłości. Nic tu też nie wniesie propozycja Mariusza Błaszczaka, aby zmienić marszałka.
Takie sami sobie wymyślamy problemy i mamy w tym długą tradycję.
Prezes zlecił veto i zaczęło si ę gorączkowe poszukiwanie alibi dla onego weta ćpuna. Zatem to nie SAFE zero, a cienkie (zerowe) alibi dla batyra, słusznie odrzuconego prze Marszałka Sejmu, jako rzecz skrajnie niepoważna! taką mam o tym opinię, Norbercie.
OdpowiedzUsuń