Ciemny lud też to kupi?
Zamach na Donalda Trumpa miałby wszelkie cechy farsy, gdyby nie kontuzja odniesiona przez jednego funkcjonariuszy. Terrorysta strzelał w sąsiednim pomieszczeniu, ochrona wcisnęła chronionego pod stół, wszystko rozegrało się w sali balowej i poczekalni. Całość znakomicie ilustruje upadek autorytetu największego mocarstwa świata. Zwłaszcza że media podejrzewają w tym inscenizację. Mówią, że za słowackim przykładem, dzięki któremu Robert Fico zdobył przewagę w wyborach.
U nas Prezes już dokonał tego, nad czym Donald Trump dopiero pracuje. Jego partia się praktycznie rozpadła, chociaż robi dobrą minę do złej gry. Pierwej dokumentowało to zdjęcie Prezesa, Mateusza Morawieckiego i Adama Bielana uśmiechniętych, pełnych zgody. Potem je poprawiono i zamiast mediatora sporu między dwoma pierwszymi politykami znalazł się na nim Przemysław Czarnek. Obficie zastawiony stół w tle pozostał nienaruszony. Widać, że przyszły rzekomo premier nie daje wiary obietnicy ewentualnego otrzymania takiej godności i jest mu mruczno.
Świat alternatywny zawsze ma tę samą cechę. Wszystko jest tam na odwrót. Niezależnie od tego po której stronie oceanu. Tylko dekoracje pozostają realne.
Kiedyś polityka była sprawą śmiertelnie poważna. Dzisiaj to tani kabaret dla niespecjalnie wybrednych mas. Boks i octagon im wystarczą...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bo upowszechniły się środki przekazu. Przetrwało zaś jeszcze przekonanie, że i tak się nie poradzi. Stąd łatwość oklamywania i straszenia nieznanym.
UsuńPozdrawiam również.
Mechanizm stary jak świat. Tworzenie sytuacji realnego zagrożenia pozwala wprowadzać w życie niepopularne decyzje ograniczające demokrację.
OdpowiedzUsuńMistrz podziałów Jarosław Rajmundowicz próbuje robić to czego nie potrafi - łączyć. Mało kogo już przekonują zdjęcia uśmiechniętych przy zastawionym stole.
-fere-
PS
UsuńWczoraj po sukcesie internetowej zbórki "Łatwoganga" doświadczamy bezinteresownej polskiej nieżyczliwości. Złośliwcy nie potrafią nie wpleść w to imponujące zwycięstwo młodego człowieka ataków na Tuska i Owsiaka. Obrzydliwe...
"Zamach na Donalda Trumpa miałby wszelkie cechy farsy, gdyby nie kontuzja odniesiona przez jednego funkcjonariuszy."
OdpowiedzUsuńKamizelki kuloodporne, nawet najlepsze, nie są w stanie usunąć energii pocisku poza chronionego przez nie - one tylko nie pozwalają pociskowi na przeniknięcie w głąb ciała trafionego!
Dlatego trafieni w "ochronę balistyczną"/"pancerz osobisty" mogą uważać się za szczęściarzy, kiedy skończy się to dla nich tylko siniakiem - bo nader często skutkiem takich trafień są jeszcze połamane żebra czy pęknięte mostki, albo obrażenia wewnętrzne, spowodowane rozchodzącą się w głąb ciała falą uderzeniową; oczywiście lepsze to niż parę gramów ołowiu w głębi ciała...
Coś na ten temat mógłby powiedzieć niejaki Fico - który, ze stanu rzekomego "zagrożenia życia", wymagającego "natychmiastowej interwencji chirurgicznej" po chyba wszystkiego dwóch godzinach od trafienia "cudownie" "ozdrowiał" na tyle, że podniósł się z orędziem do narodu!
Zatem "zamach" na Trumpka w Hiltonie BYŁ farsą - tyle że taką, której scenariusz przewidywał "postrzelenie" przez "zamachowca" jednego - albo i kilku"! - funkcjonariuszy w kamizelki kuloodporne, dla dodania sprawie dramatyzmu...