Nie ma nic stałego oprócz zmiany [Heraklit].
Donald Trump jest zniechęcony postępowaniem sojuszników z NATO. Nie chcą pomagać w wojnie z Iranem. Niektórzy nawet nie przepuszczają amerykańskich samolotów wojskowych, kierowanych na Bliski Wschód. Wszyscy zaś odmawiają pomocy w odblokowaniu Cieśniny Ormuz. To zaś nie jest w interesie Ameryki zdaniem Trumpa.
Marcin Przydacz sugeruje, że Karol Nawrocki jest zniechęcony postępowaniem prezydenta USA. Donald Trump bowiem zgłasza chęć otrzymania pomocy od sojuszników, dopiero kiedy napotyka problemy. Szacunek zaś dla nich wymaga, aby oczekiwanie wsparcia omawiać wcześniej, przed podjęciem działań zbrojnych.
Czyżby chodziło o to, aby Stany przypomniały sobie, że w ich interesie leży osłabienie Rosji? Że euroazjatyckie państwo o takim potencjale może wyprzeć USA z rynków, jeżeli tylko wyjdzie z totalirnego porządku prawnego? A może przeciwnie. Może wobec wyjścia USA z NATO, opuścimy Unię i przyjmiemy uczestnictwo w WPN. Nareszcie, zgodnie z przekonaniem Prezesa, będziemy mogli należycie strzec naszej zachodniej granicy.
W tej sytuacji mamy albo trzecią drogę, albo suwerena w osobie Karola Nawrockiego. On najwyraźniej sam zamierza być źródłem prawa, co mimowolnie zasugerował Zbigniew Bogucki, uzasadniając przyjęcie przysięgi tylko od dwóch wybranych przez Sejm sędziów TK, mimo że jego pryncypał uznał uchwałę sejmu o dokonanym wyborze sześciu sędziów.
Wychodzenie ze świata alternatywnego jakby się zaczęło. Na razie to kręte wielce przedsięwzięcie, ale początki zawsze są trudne.
Czas chyba na zdecydowane posunięcie Rządu i społeczeństwa reprezentowanego przez Zgromadzenie Narodowe wobec narastającego łamania najwyższego prawa w Polsce czyli KONSTYTUCJI RP przez jej całkwicie już teoretycznego strażnika. To winien być CZERWONY ALARM dla PAŃSTWA . Albo WPN, co sam sugerujesz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam , Norbercie.
Demokracja działa wolno, ale nieuchronnie. Taka jest.
UsuńPozdrawiam również.
Stary