Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 25 marca 2022

Uładzenia

Polski Ład nie jest już polski. Nie może być. Trafił bowiem do kosza. Wszak polskiego nie wypada tam pakować. A Prezes mówił, że sam diabeł nas nie zatrzyma przed jego wdrożeniem.

Bogacze (cwaniacy– przepraszam) też na zmianach nie stracą. Podstawowa stawka podatku to teraz będzie 12%. Od pierwszego lipca. Łukasz Schreiber radośnie informuje, że będziemy lepsi od Rosji, gdzie zdzierają aż 13%. Oponenci jednak doliczają 9% składki zdrowotnej do panaministrowego tuzina i wychodzi im 21%.

Można pomyśleć, że idą wybory albo odblokowanie funduszy europejskich. Budżet bowiem na tych poprawkach straci miliardy. A już nie tylko Prezes zapowiada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. To pierwszy warunek dla odblokowania unijnych pieniędzy. Kaczyński zrobił to dawno i niewielu pamięta. Dlatego teraz potrzebne są powtórki?

Zdymisjonowano jednak Piotra Nowaka. Mówiono, że zastąpi Mateusza Morawieckiego. Obiecywał rychłe uruchomienie unijnych dotacji. Może za to stracił posadę. Naśladował premiera, który już w ubiegłym roku się przechwalał, że odblokował pieniądze na KPO. Znowu mało kto o tym pamięta. 

Do dalszych prac nad projektem nowej reformy sądownictwa dopuszczono tylko projekt prezydencki, PiS-owski i Solidarnej Polski. Pierwszy i trzeci się wykluczają. Wszystkie jednak nie zajmują się neo-KRS-em lub sędziami powołanymi w wyniku jego działalności. Nie ma więc chyba szans na pieniądze z Unii.

Chociaż PiS wycofał jednak rekomendację dla dwóch swoich kandydatów do neo-KRS, najbardziej chyba zasłużonych dla zmiany dobra. Kolejny przejaw burzy kadrowej w łonie nieomylnej opcji? Na pewno jednak przykład tego, jak kończą ci, co przesadzili w ofiarności dla sprawy.

Nic bowiem nie jest zawsze dobre. Z wyjątkiem dobrej woli. Jak się jednak w niej nie przesadzi. Wtedy bowiem los ją równoważy odpowiednio dużą wpadką.

Bo nadgorliwość zawsze i dla każdego jest złem. Chyba że jest się nadgorliwym premierem. Albo wicepremierem. Ale wtedy też trzeba być prezesem.


czwartek, 24 marca 2022

Ukazy

 Ambasador Rosji został wczoraj wezwany do MSZ. To w związku z aresztowaniem szpiega i wydaleniem czterdziestu pięciu rosyjskich dyplomatów. Po opuszczeniu ministerstwa dał dziennikarzom możliwość wysłuchania swoich racji. 

Ukraina więc będzie jego zdaniem bezpieczna, kiedy się stanie neutralna, zdemilitaryzowana, zdenazyfikowana (sic!) i przestanie zgłaszać pretensje do Doniecka, Ługańska i Krymu. Jak powiedział, bo tam są nasi ludzie. Rosja strzela do ukraińskich miast, podobnie jak Ukraina strzelała do miejscowości obwodu donieckiego i ługańskiego. Wolny zaś świat to ci, którzy bombardowali Serbię, Afganistan i Libię, czyli jego zdaniem nikt lepszy od putinowskiej Rosji.

Gazeta Polska zorganizowała wczoraj protest przeciwko agresji na Ukrainę przed ambasadą… Niemiec. Około 300 osób demonstrowało z transparentami, wzywającymi, aby nasi sojusznicy nie przykładali ręki do rosyjskiego ludobójstwa. Zrobili to teraz, gdy kanclerz Scholz porzucił strategię zamykania oczu na moskiewskie wybryki przeciw prawom człowieka.

Polityka odnosi sukces wtedy, kiedy jej zwolennicy mają wspólne interesy i są zdolni do skutecznego współdziałania. Dzielony z innymi strach przed prawdą rzeczywiście buduje silną wspólnotę. Wywołana nim ucieczka w absurdy jest jednak tylko pozorem skuteczności. 

Chociaż niewątpliwie sukcesem takich poczynań jest zakażenie zwolenników fałszem. Człowiek nim dotknięty mnoży w sobie nieprawdę i rozsiewa ją wokół, podobnie jak ktoś zarażony koronawirusem roznosi covid.   

Pod tym względem Moskwa jest na razie w dobrej sytuacji. Izolowane od niezależnych mediów społeczeństwo wierzy wodzowi, a dysydenci siedzą w kryminałach. U nas zmiana dobra jest jednak wystawiona na erozję swoich racji. Ma więc dużo gorzej. I całe szczęście.

Rzeczywiście bowiem w sferze informacji mamy wojnę światów.


środa, 23 marca 2022

Wzorzec

Nasze władze organizują pompatyczne spotkania z opozycją. Mówią tam o ataku Rosji na Polskę, którego dopuści się Putin, jeśli nie zostanie zaraz powstrzymany. Pomogą więc Ukrainie, jak tylko zmienią konstytucję. 

Opozycja nie wyraża entuzjazmu. Żąda szczegółów. Chce natychmiastowych działań, do których nie trzeba w ogóle zmieniać prawa. Na przykład zamrożenia zdeponowanych u nas majątków, należących do rosyjskich oligarchów. Zaniechania zakupów paliwa w Rosji.

Władze bowiem swoje przedsięwzięcia podejmują albo naiwnie, albo mają one jakiś inny cel od deklarowanego. Opozycja wręcz podejrzewa, że chodzi tu o możliwość przerzucenia na nią odpowiedzialności za indolencję zmiany dobra. Niektórzy komentatorzy wprost mówią o chęci zapewnienia sobie bezkarności przez władze na wypadek przegrania wyborów. 

Przy pomocy Rafała Trzaskowskiego Jurek Owsiak w ciągu sześciu dni stworzył na Dworcu Wschodnim w Warszawie wszechstronny ośrodek pomocy dla osób uciekających z Ukrainy. Rzecz dotąd nieosiągalna dla aparatu państwowego. Okazuje się, że osoby najbardziej krytykowane przez zmianę dobra mają znacznie większe od niej zdolności organizacyjne.

Zasady sformułowane przez Czachotina, sowieckiego speca od propagandy nakazują, aby straszyć masy i ukazywać im możliwość zapewnienia sobie bezpieczeństwa poprzez postępowanie zgodnie z nakazami propagandysty. Poza tym ów powinien mieć w zanadrzu pewną liczbę ostrych stereotypów, których ciągłe powtarzanie zapewni skuteczność przekazu.

Rzecz była z powodzeniem stosowana przez komunistów. Jak widać, stale jest w użyciu. Putin ją również sobie ceni. Tylko u nas jej skuteczność burzą samorządy i organizacje pozarządowe. Trudno się dziwić, że ich liderzy są stale na celowniku władzy.

wtorek, 22 marca 2022

Uzgodnienia

 Dodatkowe pieniądze na obronność byłyby w budżecie gdyby przez lata stosowano zasadę zrównoważonego budżetu, a nie rozdawano pieniądze podatników lekką ręką na lewo i prawo [Ryszard Petru].

Przedstawili projekt zmiany konstytucji. Po pierwsze, żeby móc przekroczyć dług publiczny dla zbrojeń, po drugie, aby uzyskać zgodę na konfiskatę mienia rosyjskich oligarchów. Opozycja nie odpowiedziała i trzeba na to czekać.

KO zapowiada gotowość do wspólnej pracy nad problemami, które powstały w wyniku wojny ukraińsko-rosyjskiej, ale oczekuje konkretów. Polska 2050 zwraca uwagę na to, że próg zadłużenia wcześniej nie był przeszkodą dla PiS-u. Ludowcy zaakceptują zmiany konstytucji, gdy się tam wprowadzi zapis, że Polska jest członkiem Unii i NATO. Lewica zgłosiła postulaty pozyskania z Brukseli funduszu pomocy uchodźcom oraz uwolnienia Ukrainy od długów. Konfederacja zauważa, że o uchodźcach nie było mowy. Nie ma poważnego podejścia rządu do tego problemu.

Jedynie Porozumienie Prawicy pozytywnie podchodzi do spotkania. Zaproponują nawet w konstytucji przepis o wyjściu z Unii (sic!) po uzyskaniu ⅔ głosów w Sejmie i Senacie. Najwyraźniej wracają do rodziny.

Uzgodnienie stanowisk tym bardziej jest mądre, im bardziej jest uczciwe. Także precedens i praktyka społeczna są tu pomocne. Kiedy pierwsze się odrzuci, a doświadczenie odstręcza, mamy, co mamy. Zwłaszcza że co najmniej dwóch miesięcy potrzeba na zmianę ustawy zasadniczej.

W każdym zaś razie zmiana dobra znowu próbuje przystąpić do działania po czasie.

poniedziałek, 21 marca 2022

Dysonans

 Doradca ministra Czarnka grozi szubienicą przeciwnikom zmiany dobra. Wirtualna Polska już dawno przypomniała znamienny wywiad Prezesa dla Gazety Polskiej, udzielony w 1998 roku. Wtedy to Porozumienie Centrum zakończyło swoją działalność.

Są dwa modele działalności rosyjskiej w Polsce. Pierwszy pepeerowski (...). Drugi nazywam targowickim. Charakteryzuje go odwoływanie do wartości tradycyjnych, katolickich, narodowych - tłumaczył Jarosław Kaczyński. - Prorosyjskość ubrana jest tam w maskę patriotyczną. Czy targowica nie była właśnie narodowa, katolicka, czyż nie pałała szacunkiem do polskiej przeszłości? - mówi tam dziennikarzowi.

Skuteczny polityk powinien się dostosować do wymagań i potrzeb swoich wyborców. Problemy kraju musi przedstawiać w sposób zrozumiały dla nich, czyli tak, jak je oni postrzegają. Ba, musi się im prezentować, jako jeden z nich. Kiedy więc przyjęło się poparcie od ludzi, którzy wyznają odmienne pryncypia od własnych, ma się zasadniczy kłopot.

I trzeba być przygotowanym na zaskakujące zachowania zwolenników, pozyskanych wbrew sobie. Kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one [ludowe]. 

niedziela, 20 marca 2022

Chcieli

Nie występujemy do Unii solidarną pomoc w relokacji uciekinierów z Ukrainy. Wedle oceny, przedstawionej przez Kamilę Gasiuk-Pihowicz, sami możemy ich przyjąć 700 tysięcy. Przybyło ponad dwa razy więcej.

Kiedy jednak w 2015 roku Unii chodziło o to samo, odmówiliśmy współpracy. Wtedy na śródziemnomorskich granicach UE masowo pojawili się Syryjczycy, uciekający przed wojną domową.

Odcięcie Rosji od międzynarodowego handlu może spowodować jej znaczące osłabienie. Ekonomiczna słabość zmiany dobra jest tu jednak identyczną przeszkodą, jak poprzednia rozrzutność.

Bez handlu z Rosją pogłębiły by się nasze kłopoty finansowe. Zmianie dobra odebrałoby to władzę. Tiry zatem jadą na wschód. Ukraina więc staje się zakładnikiem tych, którzy nie potrafili patrzeć dalej, jak do najbliższego sondażu, rozdając pieniądze i inwestując dla poklasku.

Pomocą byłyby tu fundusze unijne. Te są jednak uzależnione od praworządności, której zmieńcy dobra nie przywrócą, bo straciliby poparcie ziobrystów. Wszyscy więc staliśmy się zakładnikami ich rządów.

Nie ma bardziej efektywnej piątej kolumny Putina niż ci, co w Polsce i Europie skłócają Polaków i Europejczyków, sieją nienawiść i pogardę. Te słowa Donalda Tuska są tu dobrą puentą. 

Zło jednak wraca, podobnie jak dobro.

sobota, 19 marca 2022

Tarczownictwo

No i mamy powody, dla których nasz premier udał się do Kijowa. Ustrugał sobie tym kij na światowych przywódców, których teraz może nawoływać do naśladowania.

Premier i wicepremier usłyszeli od prezydenta, występującego w asyście kompanii honorowej, w przytomności stacji telewizyjnych, że zostanie podpisana ustawa o obronie ojczyzny. Natychmiast. Musimy bowiem mieć armię potężniejszą od ukraińskiej.

Premier zamierza przeprowadzić derusyfikację polskiej gospodarki. Nie mówił nic o polityce. Putin bowiem zapowiada, że ruski drugi sort wypluje jak muszkę, która przypadkiem wpadła do ust. Wszystko u nas byłoby na pokaz?

Na co dzień bowiem mamy ataki oficjalnej propagandy na opozycję. To ciągle wygląda jak najważniejsze pole aktywności dobrazmiennej formacji. Donald Tusk pozywa w związku z tym Tomasza Sakiewicza za stwierdzenie, że jako premier dopuścił do zamordowania Lecha Kaczyńskiego.

A rzeczywistość to gospodarcza zawierucha, o której mówi sam premier. Niedawny egoizm polityczny stał się jednak jakby niemodny. Premier zaprosił na poniedziałek przedstawicieli wszystkich opcji politycznych do siebie. Będzie omawiana pomoc dla uciekinierów z Ukrainy.

Przełom kopernikański jednoczący państwa Zachodu, o którym mówią zachodni politycy, dotrze też do nas? Może więc prezentowanie wyższości słusznych premierów nad zachodnimi było tylko ostatnim pomrukiem niegdysiejszej burzy, a u nas polityczna paranoja zmierza do końca?

Niech żyją przeto tarcze. Nawet te z niskimi numerami. Zwłaszcza że o nich też już cicho.