Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 7 października 2023

Ciekawość

Roman Giertych stara się Prezesa skłonić do debaty z sobą. Startują w tym samym okręgu. Jeżeli zatem Jarosław Kaczyński nie chce rozmawiać z Donaldem Tuskiem, co źle ocenia 63% Polaków, może się zgodzi na dyskusję z przeciwnikiem, ubiegającym się o poparcie mieszkańców tych samych miejscowości?

Aby konkurentowi ułatwić rzecz, mecenas przedstawia też pytania, które na podstawie doniesień medialnych z ostatniego tygodnia zechce postawić Prezesowi. Przedstawiają się następująco:

1. Czy Jarosław Kaczyński przyjął kopertę od Geralda Birgfellnera? Austriak tak zeznał, świadomy karnej odpowiedzialności za nieprawdę i żaden akt oskarżenia przeciwko niemu nie wpłynął. 

2. Jak to się stało, że majątek Mateusza Morawieckiego tak bardzo się powiększył w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości? Skądinąd wiadomo, że by to chciało wiedzieć 77% Polaków.

3. Dlaczego nie ustał import węgla z Rosji mimo unijnych sankcji? W zestawieniu z poprzednimi spotkaniami ze zwolennikami Putina usprawiedliwione staje się w tym kontekście pytanie, komu Prezes sprzyja?

4. Wizy. Dokładniej kto na nich zarabiał i czy ich dystrybucja nie przypomina dzieła Łukaszenki, który nasilając imigrację zamierza zdestabilizować Unię? My zaś jej bronimy aluminiowym płotem.

5. Czy rolnicy zostaną uprzedzeni o odebraniu im dopłat bezpośrednich na wypadek opuszczenia przez nas Unii? Kwestia jest zasadna po pytaniu, postawionym na pierwszej stronie przez sprzyjające PiS-owi pismo DoRzeczy.

6. Jak Prezes wyjaśni kryzys paliwowy, skrywany za masowymi awariami dystrybutorów na stacjach Orlenu, serwujących najtańsze paliwo? 

7. Jak sobie Prezes wyobraża swoją emeryturę?

Ciekawa będzie reakcja wyrazicieli PiS na tak postawione pytania. Bardzo ciekawa.




piątek, 6 października 2023

Pokrewieństwa

 Komisja Europejska wyraziła zgodę na sprzedaż Lotosu na wniosek Prawa i Sprawiedliwości. W zamian teraz PiS oskarża KE o wymuszenie tej transakcji. Od dawna też wiadomo, że bagatelizowanie własnej konstytucji jest równoznaczne z ignorowaniem traktatów unijnych, a nie przejawem suwerenności państwa.

Dobra zmiana już wielokrotnie dowiodła, że winą za swoje błędy lub niegodziwości obciążała tych, których zwiodła, osiągając ich przychylność dla przedsięwzięć, które potem realizowała według zupełnie innych pryncypiów, od oczywistych dla pomocników. Gerald Birgfellner może wiele o tym opowiedzieć.

Ci, którzy zawierzyli pozbawionym empatii egoistom, są skazani na całkowite podporządkowanie się im i rezygnację z tożsamości albo doświadczają rozczarowania i kompromitacji. W wypadku zaś, kiedy beneficjanci cudzej naiwności nie wzdragają się przed deptaniem wizerunku swoich ofiar, poczucie krzywdy musi być u wykorzystanych osób szczególnie dojmujące.

Instytucje publiczne są wprawdzie bezosobowe i kierują się procedurami. Tworzą je jednak ludzie. Trudno się zatem spodziewać skłonności do życzliwego traktowania przez urzędników tych interesantów, którzy zachowują się wobec nich niegodnie. 

Nie może więc PiS liczyć na względy KE, nawet kiedy dobra zmiana by wygrała wybory, dowodząc tak rzekomo zgody Polaków na specyfikę jej rządów.  Tak zresztą próbują też ograć Polaków. Wyprowadzając nas z Unii, będą twierdzić, że tego właśnie chcieliśmy.

Polska więc nie może się spodziewać unijnych dopłat, dopóki nie zostanie u nas przywrócona praworządność. Będzie ona też bardzo troskliwie sprawdzana.

Jak zauważył Józef Bocheński, nic nie jest zawsze dobre z wyjątkiem dobrej woli. Tej się należy spodziewać głównie w cywilizowanym środowisku. Tam, gdzie mamy do czynienia z kulturowym powinowactwem ze Wschodem, może być różnie.

Stare prawdy nie rdzewieją.


czwartek, 5 października 2023

Przeznaczenie

 Na lotnisku w Dubaju zatrzymano Sebastiana M, podejrzanego o spowodowanie drogowej kraksy, która kosztowała życie trzyosobowej rodziny. Migotaniem reflektorów spędzał sprzed siebie posiadaczy gorszych samochodów. Tych również, którzy stosowali się do przepisów na autostradzie A1, na odcinku ograniczenia prędkości do 120 km/h.

Jeden z uczestników ruchu nie zdążył ustąpić miejsca. Może dlatego, że podrasowane BMW jechało prędzej od każdego samochodu, poruszającego się na polskich drogach. Kierowca zwyczajnie jadącego samochodu nie przewidział możliwości uderzenia go z tyłu. Spłonął więc w swoim aucie wraz z żoną i pięcioletnim synkiem. 

Kiedy teraz dojdzie do ekstradycji, niefortunny posiadacz swoistego rekordu nie tylko nie skorzysta z listu żelaznego, którego chciałby jego adwokat, ale będzie się musiał zmierzyć z wnioskiem pełnomocnika rodziny ofiar, żądającego uznania jego czynu za zabójstwo. Może się to skończyć dożywociem.

Zły przyszedł czas na tych, co prawo mają za nic.


środa, 4 października 2023

Sekciarstwo

Problem dobrej zmiany zasadza się na tym, że jej ofiary zainwestowały w wyznawane niebacznie przesłanie nie tylko materialne środki, ale też swój wizerunek. Ten zaś w wyniku klęski ideologii rozsypuje się w gruzy.

Są jeszcze wierni, którzy nie próbują przyłączyć się do PiS-owców, popadających w rozpacz i odchodzących, kiedy się okazuje, że ich pryncypia były tylko ułudą, nie podzielaną już przez wielu dawnych współwyznawców. Ich jednak partyjni koledzy, mniej zakotwiczeni w teorii szczęścia, które ma uzasadniać posłuszeństwo wobec guru, odbywają teraz coś w rodzaju ekspiacji.  

Media odnotowały przeto sprostowanie, opublikowane przez jednego z najbardziej wyrazistych głosicieli PiS. Nieprawdziwie wcześniej twierdził, że PGZ nie była zaproszona na Forum Przemysłu Obronnego w Ukrainie. 

Beneficjanci dobrej zmiany, wynagradzani przez nią za wierność intratnymi stanowiskami w państwowych instytucjach, pod nazwiskami opisują mechanizm przymusowego wspierania partyjnych funduszy wyborczych. I to TVN-owi, z którym jeszcze niedawno nie rozmawiali prawomyślni dobrazmieńcy

Z drugiej strony najbardziej emocjonalnie zaangażowani wyznawcy nasilają swoje działania. Muszą bowiem bronić nie tylko swojej pozycji lub uzyskanych przywilejów, ale też wizerunku. Pragną zatem podważyć fakty, świadczące o nieprawdziwości twierdzeń, do niedawna wydawałoby się oczywistych. Sięgają więc do skompromitowanych już metod, dowodząc z zacięciem, jakoby inni także nie byli bez winy. W Parlamencie Europejskim próbują zrównać ratowanie tonących uciekinierów z dziwnie przez nasze konsulaty rozdzielanymi wizami. 

Obserwujemy też nowe ataki na marszałka Grodzkiego. I to niezależnie od niedawnego, ostatecznego odrzucenia przez sądy wszelkich oskarżeń, w takiej samej sytuacji kierowanych niegdyś przeciwko marszałkowi Niesiołowskiemu.

Daje to najlepszy dowód na nędzę końca epoki dobrej zmiany. Kłamstwo bowiem zawsze ma krótkie nóżki, nawet jak jest uporczywie powtarzane.

wtorek, 3 października 2023

Wolnoć

 Marsz Miliona Serc. Sześćdziesięciotysięczny jak początkowo mówił Prezes. Policja się od tego odżegnała. Artystów, śpiewających podczas Marszu piosenkę Kocham wolność, wyraziciel PiS-u nazwał patocelebrytami

Nie mogą znieść nieszczęśni, że ogrom ludzi manifestujących sprzeciw wobec rządów PiS-u, nie wierzy ich wezwaniom. Mimo zapewnień, równolegle z antyrządowymi demonstracjami składanych w katowickim Spodku, uważają, że Tusk nie ma niemieckiej wizji Polski.

Prezydent Duda zdobył pierwszeństwo. Nikt z polskich prezydentów nie uczestniczył przed nim w nowojorskiej paradzie Pułaskiego. Teraz się to zdarzyło po raz pierwszy. Niestety, Polonusi przywitali go również nieprzyjaźnie. TVN pokazuje, że nie tylko gwizdali, ale też krzyczeli konstytucja i będziesz siedział

Prezydencki doradca wyraża pogląd, że w sprzyjających warunkach sztuczna inteligencja przechwyciłaby ludzkie tęsknoty, lęki i nadzieje i zaoferowała +Dobrą Nowinę+ nowego typu. Groźnie zabrzmiało. Będzie nowy wróg?

Premier jest bardziej praktyczny. Uważa, że po wyborach nastąpi drugi, potężny atak na Jana Pawła II. Podobno filmowcy już mają gotowe filmy, szkalujące jego dobre imię. Też wieszczy przegraną.

Każdy wierzy, komu ufa. Obmowa to zło, polegające na rozprzestrzenianiu nieprawdziwych i krzywdzących opinii o bliźnich. Stosowana jest głównie w rozprawach między osobami zawistnymi. Teraz ją zastąpi sztuczna inteligencja?

W blokowiskach miast lub wiejskich zagrodach plotka ma na celu izolowanie atakowanej osoby. Widać, że w środowiskach politycznych, sięgających po poparcie społeczności skłonnej do zawiści, również znajduje pole do popisu. Nie daje wprawdzie efektu, przynoszonego przez milionowy marsz, ale może poprawić samopoczucie elektoratu, opisywanego jako dulszczyzna. 

Chyba więc nieszczerze się próbuje dezawuować plotkę, pomawiając ją w dodatku o efekt inteligencji, nawet sztucznej albo mamy kolejny rozłam w ZP.


poniedziałek, 2 października 2023

Sygnał

 Czy ktoś oderwany od rzeczywistości może się sprawdzić w polityce? To tylko pozornie retoryczne pytanie. Wszak w wielu okresach naszej historii mieliśmy okazję obserwować dygnitarzy, którzy epatowali czystym nonsensem, głoszonym z największą powagą. 

Wszystko zależy od poziomu odniesienia. Jeżeli krajowi nadano niepoważny charakter, mogą nim zarządzać odpowiedni politycy. Muszą wtedy tylko straszyć obywateli. Na przykład, że ich przeciwnicy polityczni uczynią z państwa kondominium niemiecko-rosyjskie albo mówiąc, że wymyślili zdalną pracę. O czarnej teczce na Tuska nie ma już co mówić.

Niepoważne atoli państwo nie może sobie uzurpować podobnych uprawnień, jakimi się cieszą tradycyjne nacje. Ono ich nawet nie potrzebuje. Pragnie za to mieć specjalne prawo do tego, aby absurdalne posunięcia jego władców były poważnie traktowane przez poddanych. To jest jednak z gruntu niemożliwe. 

Tylko bowiem populistycznie usposobione nacje pierwej ulegają przekonaniu, że cały świat je prześladuje, potem popadają w nędzę i często tracą suwerenność. 

Cywilizowanym sposobem na przywrócenie państwu powagi, jest odwołanie się do mądrości ogółu. Ona w państwach Zachodu nie zawodzi, każdy tam bowiem w wystarczającym stopniu zna przeszłość swego kontynentu.

Sukces wczorajszych Marszów Miliona Serc, które zorganizowano w całej Polsce, staje się też tego przykładem. Udowodnił, że społeczny dowód słuszności nie daje się przeprowadzić poprzez błaznowanie. To napawa optymizmem.

Trudno będzie zgotować nam los Wenezueli. Bardzo trudno.

niedziela, 1 października 2023

Odnowa

 Orlen został nawiedzony przez wrogie moce. Wskutek tego masowo ulegają awarii jego dystrybutory, z których się nalewa najtańszą benzynę. 

Złośliwcy atoli utrzymują, że to pcimski sposób na ratowanie mitu o najtańszym u nas paliwie w Europie. Niby jest, ale jakby go nie było.

Należności za ropę na światowych rynkach wzrosły bowiem tak bardzo, że Orlen może zbankrutować, sprzedając benzynę po cenach wyborczych. Musi też jakoś potwierdzić wypowiedź swego prezesa z czasu, kiedy ropa w świecie była tania, a ceny benzyny u nas wysokie. Wtedy Daniel Obajtek twierdził, że ich obniżka by spowodowała brak paliwa w Polsce. Teraz więc daje niezorientowanym do zrozumienia, że benzyny mamy w bród, ale dystrybutorów nie staje.

Pewnie się niebawem pojawi kolejny powód do tego, aby braki tłumaczyć niedostatkiem przepustowości. Oto nie tylko środki na KPO uległy zablokowaniu, ale też odwrót od konstytucji grozi blokadą unijnych dopłat z funduszy strukturalnych. To już znacznie więcej od nędznych stu kilkudziesięciu miliardów, po które jakoby nie warto się schylać. Trzeba więc będzie wszystko zepchnąć na zatrzaskujące się okienka bankowe?

Nowelizacja bowiem ustawy o SN utkwiła w Trybunale Konstytucyjnym, który został zablokowany. Nie jest więc w stanie usunąć wątpliwości w sprawie zgodności z konstytucją obowiązku jej przestrzegania. W tej sytuacji mamy pata i z braku możliwości wyjścia z niego, będziemy chyba musieli wyjść z Unii.

Wtedy też łatwo będzie rozwiązać problem benzyny. Wprowadzi się kartki i komercyjne dystrybutory, podobnie jak za Gierka komercyjne sklepy. I wtedy już na pewno znowu będziemy mieli Polskę Ludową, stuprocentowe poparcie władzy i ogólny entuzjazm, jak rzucą na święta cytrusy.