Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 23 lutego 2017

Doświadczenie

Kiedy Budapeszt się sprzeniewierzył idei Międzymorza, ba, wszedł nawet w parantelę z Moskwą, Ankara się stała godnym wzorcem dla Warszawy. Teraz jednak znowu chyba doświadczymy czegoś w rodzaju Turexitu z grona państw o przykładnej dla nas demokracji. Turcja bowiem staje się krajem fundamentalistycznym, znacznie potężniejszym od ISIS, nade wszystko zaś bardziej dla Unii niebezpiecznym, bo graniczącym z Europą. W polityce zaś wewnętrznej też nie najlepiej. Najwierniejsi zwolennicy Prezesa ponoszą porażki, bardziej zaś niezależni go krytykują, w dodatku tych najbardziej lojalnych nazywając czasem głupkami. Pewnie poruszeni swoistą logiką ich wypowiedzi.
Międzymorze natomiast umiera nawet w medialnej postaci. Czesi i Słowacy nie chcą łączyć swojej telewizji z naszą, mimo że jest narodowa. V4TV nie powstanie, bo TVP jest ich zdaniem antyrosyjska i antyeuropejska. "W żadnym innym kraju nie ma tak wielkiego braku szacunku dla osób najważniejszych w państwie” – narzeka Beata Kempa. Wydaje się, że dotyczy to nie tylko stosunków wewnętrznych. Polskę najwyraźniej czeka dyskusja o unijnych sankcjach. Jeżeli zaś bratankowie nas nie uratują, mamy je jak w banku.
I zdaje się, że nasi południowi pobratymcy wskazali źródło słabości naszej polityki zagranicznej. Nie można jej efektem uczynić konfliktu z interesami wszystkich okalających państw jednocześnie, łącząc rzecz z wewnętrzną wojną o to, kto jest godniejszym obywatelem. Władza, która tak postępuje, daje powody do powątpiewania o motywacjach swoich wyrazicieli, a już to każe daleko się trzymać od związków z nimi.
Wskutek więc naszej niezręczności jesteśmy skazani wyłącznie na San Escobar, który nie ma jeszcze stolicy, w całości więc musi być implantowany do Warszawy. Ponieważ jednak nie wiadomo gdzie leży, trudno powiedzieć, czy się nadaje do tworzenia nowego imperium Lechitów. Jeżeli bowiem jest wyspą, nie ma sposobu, aby na sucho dołączyć do jego wyłącznie międzymorskiego statusu. Siłowe zaś rozwiązania nie wchodzą w rachubę, chociażby z powodu ludzkiej pańskości szafarzy przymusu.
Polityka wzniecania konfliktów doprowadziła do osłabienia państwa, zdegradowała nas w Unii, pozbawiła poparcia mniejszych państw regionu i być może skazała na sankcje. A wydawałoby się, że przeszłość nas czegoś nauczyła.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza