Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 12 lutego 2017

Drwalstwo

Rzecznik Bochenek powołując się na opinie lekarzy powiada, że pani premier jest dobrze zaopiekowana (sic!) i może pełnić funkcję szefa rządu. Wszystko się wpisuje w ciąg oświadczeń, z których wynika, że kolumna rządowa była właściwie oznakowana i poruszała się z przepisową prędkością około 50 km/h. Kierowca samochodu, który próbował na skrzyżowaniu skręcać w lewo i zderzył się tam z wyprzedzającą go rządową pancerką usłyszał już zarzuty. Początkowo utrzymywano, że się przyznał do winy, potem się okazało, że jednak nie.
Indagowani przez media rzeczoznawcy i świadkowie stwierdzają, iż premierowskie limuzyny jechały bez syren, jedynie ze światłami ostrzegawczymi. W dodatku pancerny pojazd z panią premier rozbił się na drzewie oddalonym od skrzyżowania, na którym próbował wyprzedzić pechowe seicento. Rządowe auto forsowało je przeciwnym pasem ruchu, chronionym przed taką praktyką podwójną linią ciągłą. Kierowca więc fiata nie mógł się spodziewać uderzenia z tej strony zwłaszcza, że już przejechał pierwszy samochód kolumny, wedle świadków sygnalizujący swoje rzekome prawo prymatu wyłącznie przy pomocy świateł ostrzegawczych.
W sumie więc, jeżeli mamy uwierzyć w oficjalne enuncjacje, to musimy przyjąć, że pancerne limuzyny rządu nie są w stanie zatrzymać się z niewielkiej prędkości na przestrzeni dwudziestu metrów. Dalej oglądając zdjęcia pogiętych blach tego rozbitego a wolno jadącego przedtem samochodu musimy zauważyć, że chroniący go pancerz jest marnej raczej jakości. Należy się zatem spodziewać, że rząd przestanie kupować pojazdy tej marki dla swoich przedstawicieli, zwłaszcza że kosztują bardzo dużo.
Jeżeli zaś nie uwierzymy w zapewnienia, składane na konferencjach prasowych, tradycyjnie opóźnionych, to z trwogą trzeba myśleć o stanie armii, poddanej podobnym praktykom jak BOR.  Więcej, dopóki ministrowie będą chronić swoich funkcjonariuszy przed odpowiedzialnością za błędy, dopóty bezpieczeństwo oficjeli jest zagrożone. I to nie ze strony szaleńców, którzy by się na nich próbowali zasadzać, ale z powodu ignorowania zasad bezpieczeństwa przez ich obrońców.
To dobrze, że pani premier nie odniosła większych obrażeń, ale w interesie osób ochranianych przez MSW, czyli właściwie wszystkich Polaków, leży zasadnicza zmiana w postępowaniu jego kierownictwa.

4 komentarze:

  1. Pancerne?Dodatkowo opancerzone sa tylko kabina "przestrzeń" zajmowana przez pasażerów.Przod musi mieć strefy zgniotu,może tylko lekko wzmocnione.Bo//prawa fizyki/nie tej smoleńskiej/ do dziś obowiązują.
    By unaocznić jaka prędkość miało auto boru praktycy przyjmują 10 km/godz to 1 cm zgniecionej blachy
    Wystarczy popatrzeć na zdjęcia.
    Po drugie spróbować na własnym samochodzie rozpędzić się do 50 km/godz. i zahamować.Droga do zatrzymania będzie wynosiła tylko kilka metrów.A te rządowe maja lepsze tarcze,klocki i układ niż cywilne.Czyli?

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiec aby nie dochodzilo do takich wypadkow, na przedzie kolumny auto z krzyzem na dachu,na masce cekaem do usuwania gorszego sortu maruderow,komunistow i zlodzieji,ludzi specjalnej troski.Wladza rozzuchwala daje poczucie zludnej bezkarnosci.Przyjdzie czas na ostateczne rozwiazanie kwestii PiSowskiej,dojedziemy watache.-To pisalem ja_ gorszy sort.

    OdpowiedzUsuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.