Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 20 lipca 2017

Próba

Maksimum równoważy minimum. Kiedy się jawią cyklicznie, mamy też do czynienia z ruchem harmonicznym. Kiedy w siłę napędzającą wkrada się również dodatkowe, rytmiczne i odpowiednio dobrane w fazie oddziaływanie, drgający układ podlega dudnieniom. Wzrasta wtedy amplituda drgań. Kiedy minima nie są równoważone maksimami albo energia ruchu przekracza odporność drgającego układu, zaczyna się on przemieszczać wokół nowego środka masy lub rozpada się na kawałki. Rzecz ma nagły przebieg.
Mamy więc na sejmowych sesjach minima nastroju, kiedy to bezczelna opozycja (totalna – przepraszam) bezlitośnie krytykuje rządzących, równoważone miesięcznicami, na których podczas cyklicznych sesji dosładzania zwolennicy wynoszą na piedestał Prezesa, symbol rządzącej formacji.  Wszystko więc razem tworzy amplitudę ruchu o miesięcznym cyklu zmian.
Ostatnio prezydent Duda po raz drugi wprowadził nowy element w ów ustalony już stan. Zawetował był przedtem PiS-owską ustawę o RIO a przedwczoraj postawił rządzącej partii ultimatum. Nie da się jego poczynań wytłumić tak łatwo, jak usiłowań ministra, który na własną rękę próbował przeobrazić proletariusza w dygnitarza. Reakcja zatem prezentuje oczywiste efekty dudnienia.
Minimum spadło do niebezpiecznego poziomu. Nie da się go bowiem zrównoważyć odpowiednim oddziaływaniem pozytywnym. Przecież nie można wodzowi bardziej już schlebiać. Albo zatem PiS wytrzyma nagłą utratę symetrii, albo się rozpadnie. Możliwe jest trwanie czas jakiś w chwiejnej równowadze, podpieranej w krytycznych momentach doraźnymi oddziaływaniami partyjnych funkcjonariuszy. Tyle że moc mają, jaką zobaczyliśmy. Chyba że się znajdzie pośród nich ktoś, kto stworzy nowe centrum.
Jesteśmy jednak tacy, jakimi nas ukształtowało środowisko. Młodzieńczy bunt to efemeryda, po której potulnie wracamy do tradycyjnych symboli, wartości. To fatalna konstatacja dla tych, którzy się podnoszą po klęsce. Muszą rezygnować z części osobowości i udawać posiadanie innej. Do pewnego czasu się to udaje, ale przemiana nie jest możliwa.

Doznał więc PiS porażki, której raczej nie wytrzyma. I to chyba nawet jak się prezydent wycofa ze swoich zapowiedzi.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza