Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 27 lipca 2017

Fanfaronady

Już od dawna mam receptę,
Jak dać potężne brzmienie strofom:
Wystarczy mówić choćby szeptem
W propagandowy gigantofon. [Słonimski]
PiS może sobie posła Suskiego wystawić jako następnego kandydata do urzędu prezydenta. Tak Krzysztof Łapiński skwitował uwagę reporterki o możliwości poparcia w kolejnych wyborach innego polityka przez urażonego wetem Prezesa. Prezydencki rzecznik przypomniał też, że wiceministrowie nie są partnerami dla głowy państwa. Jakoś się to kłóci z zapewnieniami marszałka Karczewskiego o tym, że nadal istnieje jeden obóz władzy.
Jeden z wiceministrów, który się poczuł w obowiązku zareagowania na wypowiedź prezydenckiego rzecznika stwierdził, że specjalista od PR nie jest dla niego partnerem. Zapowiedział też specjalną konferencję prasową w tym względzie, której jednakże nie ostatecznie nie było. Rządząca partia ma bardzo niewielką przewagę i odepchnięcie gowinowców oraz ziobrystów może jej łatwo odebrać legitymację do władzy. Dlatego minister Ziobro nie tając rozczarowania przeszkodami zapewnia, że nie ustanie w wysiłkach i zreformuje sądownictwo.
Stąd pewnie powściągliwość w zwalczaniu “układu”. Mają jeszcze nadzieję. Stać ich nawet na sarkazm. “– Nikt nikogo nie trzyma w PiS-ie na siłę, drzwi są otwarte, każdy może wyjść” – miał powiedzieć Prezes po poniedziałkowym wystąpieniu głowy państwa.
Bo władza ma też niewątpliwy sukces. Wywołała zwątpienie u Jurka Owsiaka. “– Ta spirala żądań wobec tylko naszego festiwalu od dwóch lat jest masakryczna (...). Urzędowo nie dajemy rady, to jest po prostu "przybicie do ściany". Nie ma żadnej rozmowy z urzędnikami, nie ma żadnego wniosku formalnego, który byłby dla nas zrozumiały, przez który tak bardzo musimy rozbudowywać wszelkie zabezpieczenia” – powiedział mediom organizator WOŚP. Przyszłoroczny więc przystanek Woodstock się może nie odbędzie. “Prawdziwi” Polacy będą zachwyceni. Pozostali mniej, ale już to wynika z istoty PiS-u.
Już bowiem w 2007 roku się okazało, że PiS-owska kłótliwość wyczerpuje możliwości kontynuowania przez tę partię rządów dłużej, niż dwa lata. Z braku bowiem nowych celów ataku, sprawiedliwi zaczynają napadać na siebie i w rewolucyjnym zacietrzewieniu nie przebierają w środkach. Teraz zatem już się zaczynają gry. Wczoraj CBA się pojawiło w samym MON-ie i natychmiast o tym wiedziały media.
Ma się pojawić kolejny szczebel kontroli, Biuro Nadzoru Wewnętrznego, jakaś super służba, przeznaczona do weryfikacji poczynań pozostałych organizacji śledczych. Po jakimś czasie powstanie chyba konieczność stworzenia kolejnej, jeszcze wyżej usytuowanej komórki. Każda bowiem wszechwładza musi sobie fundować taką rosnącą z czasem drabinę kontroli. Przecież omnipotencja powoduje, że nie tylko niższe szczeble jej funkcjonariuszy tracą swoją krystaliczną czystość. Rzecz ma szczególne znaczenie wobec kwestionowania kontrolnej roli opinii publicznej.
Rzecz usprawiedliwia sarkazm Krzysztofa Łapińskiego, zwracający uwagę na jakość kadr, którymi dysponuje PiS. Socjalizm bohatersko rozwiązuje problemy, które sam stwarza, mawiał niezapomniany Kisiel. Interesujące, że wraz z gomułkowskim sprawowaniem polityki wróciła aktualność dowcipów z tamtego czasu. No i w osobie prezydenckiego rzecznika pojawił się godny ich interpretator.

Rzecz doceniła Komisja Europejska, która w rozwoju sytuacji w Polsce upatruje powodów do wstrzymania się z wdrożeniem postępowania przeciwko łamaniu u nas praw obywatelskich. W świecie jednak mają poczucie humoru.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza