Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 22 lipca 2017

Ułudy

Nie lękaj się, prezesie!
Tu nie ma czego drżyć;
Czytelnik dużo zniesie,
Można zeń śmiało kpić.
Tak przed stu laty z górą pisał Boy. Aliści tymczasem się okazało, że nie ma w przyrodzie praw obowiązujących bezwzględnie. Taki stan jest do pomyślenia w matematyce lub logice, ale obie te nauki posługują się symbolami. Pośrednio tylko dotykają spraw materialnych.
Każda aktywność powinna być poprzedzona poczuciem sensu angażowania się w jej urzeczywistnienie. Pośpiech naszych prawodawców, nocne obrady, lekceważenie norm, przepisów, Konstytucji, własnego w końcu Sejmu musi mieć jakieś powody. Najprawdopodobniej chodzi tym razem o uniemożliwienie rozpatrzenia przez obecny Sąd Najwyższy sprawy ułaskawienia dawnych szefów CBA. Innych przyczyn takiej gorączkowości nie widać. Rzecz jest błaha w porównaniu z konsekwencjami jakie wywołała. Wyczerpuje więc znamiona chaosu, w którym tkwi nasza rzeczywistość.
Twórca musi mieć wolność od więzów ograniczających jego możliwości. Ma być wolny nie tylko od obyczaju, wewnętrznych regulacji, ale również od międzynarodowych nacisków. Nie dlatego, że nie istnieją, ale dlatego, że prawdziwy kreator ma je za nic. Tylko w takiej sytuacji może być rzeczywistym zwycięzcą. Ma bowiem niezaprzeczalną przewagę nad konkurentami, którzy się sami ograniczają, wzdragając się przed ignorowaniem przepisów, konwenansów, doświadczeń historii.
Tyle tylko, że efektem wolnej aktywności bywa również destrukcja. Nie da się bowiem niczego zbudować angażując w ten proces ludzi, którzy nie mogą być twórcami niczego, są bowiem całkowicie bezwolni. Kiedy więc kreator każe, skoczą w ogień, ale kiedy nie każe, pozostaną bierni. Także w sytuacji wymagającej inicjatywy. Są bowiem tylko narzędziem. Najlepszy zaś instrument nie wystarczy do stworzenia czegokolwiek poza ewentualnie urazem, kiedy przypadkowo spadnie na jakiegoś pechowca. Takim więc samym jak wielce nieskomplikowany odważnik o podobnej masie.  
Cel zatem jakby się oddalił, ale będzie chyba osiągnięty. Może nie być problemów z ułaskawieniem. Ceną jednak stanie się izolacja Polski, nawet pośród państw Międzymorza. Niewykluczone, że czeka nas również zawieszenie praw członkowskich w Unii i możliwe, że wstrzymanie dopłat. Wszystko to nie zrobi wrażenia na kimś, kto osiągnął wolność absolutną. Tylko czy ten eksperyment wytrzymają wyznawcy?
Bo tym razem rzecz się nie ogranicza do propagandy. Elektorat może się zatem zbiesić. Jego prawosławny antyokcydentalizm ma też materialne granice. Bo Boy miał rację tylko w odniesieniu do propagandy, która się przecież posługuje symbolami.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza