Rozczarowanie jest pierwszym krokiem do mądrości [Disraeli].
– Karol Nawrocki chce całkowitej likwidacji unijnego systemu handlu emisjami ETS. Przed unijnymi organami reprezentuje nas jednak premier Donald Tusk – napisał Patryk Skrzat w Business Insider.
ETS jest tykającą bombą naszych populistów. Jest to system handlu uprawnień do emisji. Polska, ze względu na znaczące wykorzystanie węgla, otrzymywała ich dużo. Mogliśmy więc modernizować energetyczne instalacje i sprzedawać nadwyżki, aby i inwestować ich równowartość w rozwój energetyki. Można też je było wydawać na inne potrzeby. Rząd PiS wybrał to drugie. Nagromadził więc kłopotów, z którymi się teraz trzeba zmagać.
Mateusz Morawiecki jako premier twierdził, że nie można ograniczać porozumień związanych z ETS. Okazuje się jednak, że polska specyfika uzasadnia tu ulgi i rząd Donalda Tuska już ma w tym sukcesy. Na najbliższym zaś posiedzeniu Rady Unii Europejskiej podejmie dalsze działania, które są przedyskutowane z Brukselą.
Alternatywą zaś dla paliw kopalnych są u nas jedynie OZE, których bardzo nie lubi PiS. Dziwne, jak przypomina premier są one nie tylko tanie, ale i suwerenne. Nie da się ich przywieźć z zagranicy lub tam wywieźć. Nade wszystko zaś nie niszczą emisjami środowiska. Nie da się rzeczonych zalet przypisać węglowi, który nie tylko zabija ludzi smogiem, ale tkwi u nas głęboko pod powierzchnią Ziemi i też dlatego jest bardzo drogi.
Na domiar złego jeszcze w latach dziewięćdziesiątych kaczystowski minister w antykomunistycznym rządzie Olszewskiego dla ochrony konsumenta wprowadził komunistyczne koncesje i taryfy na energię oraz powołał Urząd Regulacji Energetyki. W rezultacie wyparto z rynku prywatnych wytwórców, a ceny energii natychmiast poszybowały w górę. Uregulowano je bowiem tak, że kosztem uzasadnionym były również wydatki na remonty instalacji. Te zaś u nas zbudowano nie tylko jeszcze w czasie komuny, ale często wcześniej. Psuły się więc na potęgę. Wytwórca zaś energii do kosztu uzasadnionego miał prawo doliczyć 10% zysku. Skutkiem tego im gorzej się miały urządzenia, tym większy przynosiły zysk. W rezultacie nie tylko mamy niezmodernizowane urządzenia energetyczne, ale i energię najdroższą w Unii.
Teraz prezydent chce wymusić na premierze, aby ten jutro wypowiedział w Brukseli umowy o ETS. Jest też pewnie przekonany, że postawił go w sytuacji bez wyjścia. Niestety, rzecz się skończy, jak plan wprowadzenia Safe zero procent.
Całe szczęście, Norbercie, że politycy [z putlerków łaski] są przeważnie mocno niemądrzy, choć trzeba przyznać dość cwani. Szczególni jeśli chodzi o umiejętność wychodzenia na swoje. Ale to potrafi również skunks i szakal... Gorzej z wyższym poziomem inteligencji , z takim, która myśli też o NASZYM, WSPÓLNYM, nie tylko swoim.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
"Nasze wspólne" nie daje poczucia wyjątkowości "swojego", a snobizm jest wśród liderów "ciemnego ludu" wyjątkowo silny.
UsuńPozdrawiam również.
Stary
Mechanizm jest podobny do SAFE. Jeśli z ETS nie można już nic ukraść, to trzeba wetować jako niepotrzebny.
OdpowiedzUsuńKażdy dzień przynosi nam nowe absurdy wyznawców umiłowanego Jarosława.
Oto TK ma orzekać, że ustawa na podstawie której zostali wybrani jest niekonstytucyjna. Porażeni tym przesunęli rozpatrzenie tej kwestii na święty nigdy.
To są coraz większe JAJA...
UsuńWysłanie pytania do TK przebija wszystko. Trudno o lepszy argument dla przeciwników PiS.
UsuńFakt. To nie do przebicia!
OdpowiedzUsuń