Wiara przenosi góry, ale tylko w oczach wiernych. Zazwyczaj robią to koparki.
Ceny złota spadły. Drugiego marca kosztowało 5393 $ za uncję, czyli za 28,35 gramów kruszcu. Wczoraj uncja kosztowała już tylko 4720 dolarów. Różnica wynosi 673 $. Jeden gram złota stracił więc na wartości prawie 24 $, czyli 24 miliardy dolarów za tysiąc ton metalu. Powodem ma być wojna z Iranem. Kiedy jej skutki zostaną przezwyciężone, ceny złota mogą wzrosnąć. Za kilka lat.
Gdyby zatem nasz bank centralny sprzedał wtedy niecałe dwa tysiące ton złota, mógłby je teraz odkupić za około 45 mld dolarów taniej. Miałby wtedy pierwotną ilość złota i dodatkowo sumę, mniej więcej równą wartością kwocie, pożyczanej Polsce z unijnego programu SAFE. Mógłby ją zatem przekazać funduszowi Safe zero procent, atoli kosztem wielkości posiadanych rezerw walutowych.
To by było nawet możliwe, aliści NBP miał w końcu lutego tylko około 570 ton złota. Nie miał tysięcy ton kruszcu na sprzedaż. Czyli cała dyskusja o możliwości jego wykorzystania, aby stworzyć konkurencyjny program zbrojeniowy dla unijnego, była zwyczajnym humbugiem.
Nic dziwnego, że premier Tusk podejrzewa, iż pomysł wykreowania przez prezesa Glapińskiego alternatywy unijnej pożyczki, był wyłącznie rodzajem alibi dla prezydenckiego weta. Prawdopodobnie NIK nie przeoczy tego rodzaju apolityczności NBP podczas swojej kontroli, która się właśnie tam rozpoczyna. Broni bowiem potrzebujemy możliwie szybko, nie po wielu latach.
Skoro zaś mamy takich speców od polityki, to kiepsko by się prezentowała nasza przyszłość, po opuszczeniu za sprawą PiS realnego świata, czyli Unii. Chociaż pewnie kaczyści żywią przekonanie, że wtedy z piasku ukręcą bicz i będą nim dyscyplinować niezadowolonych Polaków. Szczęśliwie to też niemożliwe. Udało się tylko diabłu i to w starej, ale jednak bajce.
Nie jest byłoby może aż tak źle, jak się wydaje, ale śmiesznie jest na pewno.
Polacy nie nauczyli sie odróżniać dobrych, uczciwych ludzi od moralnych bankrutów żądnych władzy i dóbr wszelakich. Nie najlepiej o to o nas świadczy. Świat niepostrzeżenie zlażł na psya z nim MY. Dowodzi tego każdy dzień...
OdpowiedzUsuńUlegasnie populizmowi nie jest na szczęście tylko naszą specjalnością. Wydaje się, że ostatnio świat wszedł w orbitę demagogii. To zawsze się kończyło wojnami. Rzeczywistość zawsze się rozwijała cyklicznie. Tylko teraz ów cykl się jakby wydłużył.
UsuńStary
Niesetety, nie wróży to nic dobrego Światu!
UsuńSZaleńcy z bronią atomową nie wróżą mu najlepiej.
UsuńStary.