Dżentelmen to człowiek, który nie rani cudzych uczuć, chyba że umyślnie. [Oscar Wilde].
We czwartek ubiegłego tygodnia prezydent wezwał do siebie najważniejszych dowódców Wojska Polskiego. Oni, zgodnie z zasadami, wystąpili do ministra obrony narodowej z wnioskiem o pozwolenie. Uzyskali je i udali się do Pałacu Namiestnikowskiego. Po rozmowach odbyło się na szybko (Onet.pl) posiedzenie BBN, w którym uczestniczyli generałowie, prezydent i wicepremier Kosiniak-Kamysz. Szef MON rozmawiał też z Karolem Nawrockim o konstytucyjnej roli ministra obrony narodowej w czasie pokoju. Jak tłumaczył europoseł PSL, Krzysztof Hetman – Władysław Kosiniak-Kamysz nie wyraził zgody na odprawę prezydenta, ponieważ prezydent w czasach pokoju nie może robić odprawy, bo to stanowiłoby stawianie zadań przed wojskowymi. Tego prezydentowi nie wolno robić.
Prezydent udał się w sobotę do Dallas na Konferencję Konserwatywnej Akcji Politycznej. Odbywa się ona cyklicznie i promuje izolacjonizm USA na korzyść polityki wewnętrznej. Podnoszony jest tam problem imigrantów, rzekomej wojny kulturowej, niedoskonałości globalnych instytucji. Karol Nawrocki mówił w Dallas, że dziś zagrożona jest cywilizacja chrześcijańska, mówił o konieczności szybkich zmian w Unii Europejskiej, a także wskazywał na zagrożenie ze strony Rosji. Na zarzuty dziennikarzy, że uczestnictwo w takim przedsięwzięciu jest sprzeczne z oczekiwaniem wsparcia USA w razie wojny, odpowiedział, że Można przyjąć dwie strategie: albo się na nich obrażać, krytykować i uważać, że nie należy z nimi rozmawiać, albo właśnie przyjeżdżać i okazywać w jakimś sensie szacunek dla pewnych idei, w których się zgadzamy, a jednocześnie starać się przemycać ten punkt widzenia, który jest dla nas ważny.
Widać, że strategia przemycania odmiennego punktu widzenia jest przez prezydenta stosowana zarówno w kraju, jak i za granicą. Ciekawe, jakie będą tego skutki.
Pewnie nie tylko przemyca , ale i z przemytu korzysta, bo nie wszystkie przemycanki wytwarza się w Polsce się w Polsce...Sporo tych przemycanek, gdzieś znad Oki idzie, a niektóre aż z Zachodnich [ całkiem ] krańców Ziemi...
OdpowiedzUsuńMiłego dnia życzę i pozdrawiam
Przemyt wymaga wysiłku i często bywa nieudany. Zwłaszcza kiedy nadgorliwi stronnicy próbują się nim przechwalać. Może niektórym stronnikom właśnie o to chodzi.
UsuńWystąpienie sejmowe prezydenckiego urzędnika Boguckiego wyznacza nowe granice wypowiedzi nieparlamentarnych.
OdpowiedzUsuńCiekaw jestem kiedy zostaną wyznaczone granice publicznego opluwania premiera Polski.
Ego Batyra niebezpiecznie balansuje na granicach konstytucyjnej dopuszczalności. Szkoda tylko, że nie istnieje u nas procedura impeachmentu.
A wydawało się, że po "zdradzieckich mordach"
Usuńgorzej już być nie może. Prezes powinien być zaniepokojony.
Też żałuję. Bardzo!
OdpowiedzUsuń