Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 29 października 2024

Odnowa

 PiS Razem z Konfederacją [Tomasz Trela]. Dokonał się razexit [Anna Maria Żukowska]. Cel mamy wspólny: sprawiedliwość społeczna, prawa człowieka, świeckie państwo, Europa [Krzysztof Śmiszek]. 

Koncyliacyjnie wyrażona dezaprobata. Ba, nawet poetycko. Fragmentem piosenki Skaldów opisał Włodzimierz Czarzasty rozłam w partii Razem. Bo Adrian Zandberg i kilku parlamentarzystów jego formacji poczuło się zawiedzionych. 

PiS zaś nie jest nieskuteczny. Zabetonował tak scenę polityczną, że niecierpliwi muszą wyrazić protest dla rzekomej bezradności koalicjantów. Przy tym od razu było oczywiste, że w tak szerokim związku nikt nie osiągnie wszystkiego. I w tym jego siła, bo każdy coś tam uzyska. Nawet coś tak dziwacznego jak cząstkę społecznej sprawiedliwości. Wszak PiS-owskie rozdawnictwo podtrzymano, czego dowodem jest rosnąca liczba ludzi, pozostających w ubóstwie. 

Tak, dlatego ubóstwo rośnie. Kiedy państwo zastępuje obywateli w trosce o ich byt, nieuchronna inflacja niweczy jego wysiłki. Z pogwałcenia praw rynku właśnie bierze się gospodarka niedoboru, biedy i bylejakość. Już to przerabialiśmy. Za komuny.

Eufemistyczne opisy rozłamu zdradzają tęsknotę za sprawczością proletariackiego zamordyzmu, charakterystycznego dla lewicowych rządów wszelkiej maści. PiS próbował nas zbliżyć do tego ideału. Prokuratorzy mają więc mnóstwo pracy. To jednak nie przemawia do rozłamowców. Oni by chcieli mieć wszystko, nie robiąc nic.

Smutne, ale przewidywalne.


poniedziałek, 28 października 2024

Czerwonogród

 "Prawo i Sprawiedliwość" i "Razem" – te nazwy partii wymyślił ktoś obdarzony nieprzeciętnym poczuciem humoru. Czarnego [Donald Tusk].

Z jednej strony PiS, z drugiej partia Razem. Członkowie pierwszej i drugiej rozwalali koalicje, do których wchodzili. Jedni i drudzy chcą być symbolami ideologii, którą reprezentują. W sprawach gospodarczych i społecznych jedni i drudzy są epigonami komunizmu.

Różnica jest jest również. PiS próbuje nas przekonać, że bezpieczne jest latanie wielkim samolotem, na wysokości 6 m, z prędkością 70 m/sek, w gęstej mgle. Razem-owcy aż tego nie robią. PiS wspiera Kościół, Razem nie chce. 

W tle zaś Lewica nie chce nie uczestniczyć w konkursie zaskoczeń i proponuje, aby wigilia była dniem wolnym od pracy i handlu. 

Zawsze się miotaliśmy między skrajnościami. Zawsze jednak ostatnio pobożni populiści wygrywali z bezbożnymi. Szczęśliwie teraz w sondażach jedni i drudzy są w odwrocie. 

Skrajności się jednak jakoś łączą. Ciekawe więc, czy się PiS-owi uda zejść z Razem? I na jak długo?

niedziela, 27 października 2024

Odmienność

 Antoni Macierewicz skarży się w mediach Tadeusza Rydzyka, że doświadcza antypolskiej napaści. Ma o tym niezmienne mniemanie i, jak zaświadcza Magdalena Merta, zawsze każdą wątpliwość w sprawie zamachu, wyrażoną nawet przez członka rodziny ofiar katastrofy, kwitował zarzutem o rosyjską agenturalność. Pałac prezydencki nie widzi konieczności odebrania Orderu Orła Białego Antoniemu Macierewiczowi.

Właściciel firmy Red is bad, która miała drogo zaopatrywać państwo, w tanio kupowane rezerwy strategiczne, został zatrzymany na Haiti i prawdopodobnie niebawem zawita w Polsce. Pewnie znowu będą zanoszone modły w intencji jego uwolnienia. Poprzednie już się sprawdziły i ksiądz O. jest wolny.

Poseł Wolnych Republikanów (jest takie koło) uzasadniał udział w podkomisji smoleńskiej muzykologa (był tam także akustyk, psycholog oraz Antoni Macierewicz, który z wykształcenia jest historykiem) wybuchami i dźwiękami, które tylko oni potrafili kwalifikować.

Amerykanie dowiedli, że fundamentalizmowi często towarzyszy nietypowa percepcja. Ciekawe, może dotyczy to również zacietrzewienia ideologicznego?


sobota, 26 października 2024

Apolityczność

 Prezydent Duda w Korei Południowej. Pytany tam o opinię na temat raportu MON o podkomisji śledczej, odpowiedział, że chciałby wiedzieć kto Tuskowi, premierowi Polski polecił (sic!) Konwencję Chicagowską wziąć za podstawę dochodzenia przyczyn katastrofy smoleńskiej z pominięciem porozumienia polsko-rosyjskiego. Nasz premier bowiem fatalnie jego zdaniem zdecydował, że to śledztwo nie będzie realizowane w oparciu o polsko-rosyjską umowę dot. statków powietrznych wojskowych, tylko nie wiadomo dlaczego o konwencję dot. statków lotniczych cywilnych, podczas gdy był to samolot bez wątpienia wojskowy, pilotowany przez wojskowych pilotów, będący w zasobach polskiej armii. 

Nie ma możliwości, żebyśmy komukolwiek przekazali broń, którą w ostatnim czasie kupiliśmy za miliardy złotych z kieszeni naszych podatników – oświadczył prezydent Andrzej Duda, pytany o pomoc wojskową dla Ukrainy. Ta wypowiedź również padła w Korei.

Z pierwszej odpowiedzi nie wynika, czy prezydent uważa jeszcze katastrofę smoleńską za wynik zamachu. Głównie insynuuje Donaldowi Tuskowi nieczyste intencje. W drugim zaś prezydent zapowiada ograniczenie pomocy dla Ukrainy, która blokuje Rosji dostęp do naszego terytorium. Ponieważ obie wypowiedzi padły w Korei, będą pewnie odebrane jako powrót Polski do polityki sprzed napaści na Ukrainę, kiedy to Zachód próbował Putina przekonać do współpracy. Tylko że tymczasem Moskwa podeptała wszelkie możliwości uznania jej za partnera dla Zachodu. Kto więc w to uwierzy?

Chodzi więc o żelazny elektorat PiS-u. Oni uwierzą, a Prezes doceni. Chodzi też o Donalda Trumpa. On może i nie uwierzy, ale doceni. A wtedy piękna przyszłość rysuje się przed prezydentem po zakończeniu drugiej kadencji.

Chyba, że nie o to chodzi, ale jak nie o to, to o co?


piątek, 25 października 2024

Trampolina

 Antoni Macierewicz świadomie manipulował opinią publiczną, poświadczając nieprawdę w dokumentach państwowych [Piotr Świerczek].

Podkomisja dowodziła prawdziwości skompromitowanej teorii zamachu smoleńskiego. Także dlatego miała pomijać lub zgoła ukrywać wyniki ekspertyz, sprzeczne z jej założeniem. Ba, Chris Protheroe,  brytyjski rzeczoznawca twierdzi, że otrzymał propozycję łapówki za potwierdzenie poglądu o wybuchach, które miały zniszczyć prezydencki samolot. 

Działania zespołu niczego nie dowiodły. Skutecznie jednak podzieliły Polaków. Podkomisja zaś zapewniła sute zarobki swoim członkom i powolnym jej ekspertom. Pół miliona złotych wcale nie było najwyższą kwotą na liście płac. Ponad połowa kosztów dochodzenia do prawdy powstała wskutek bezpowrotnego zniszczenia drugiego z samolotów Tu-134, z dwu posiadanych przez Polskę. Do pozyskiwania z niego próbek używano też podobno siekier, łomów i pił.

W dużej mierze pracowano bez żadnego trybu. Nawet aneksy zawierano czasem dopiero po wygaśnięciu umów, które miały być zmieniane. Bulwersuje spotkanie Antoniego Macierewicza z jakimś Rosjaninem, który miał mu przekazać tajemniczy pendrive. Szef komisji powiadomił SKW o tym zdarzeniu dopiero pięć dni po fakcie, uniemożliwiając kontrwywiadowczą osłonę rozmowy. W Londynie miał się też spotkać z osobnikiem, podającym się za Romana Rostkiewicza, ale posługującym się cudzą tożsamością. Nasz kontrwywiad ustalił jednak jego prawdziwe nazwisko.

Efektem jest zgłoszenie przez MON podejrzenia o szereg przestępstw. Wymieniono tam dwa tuziny wypadków, dotyczących Antoniego Macierewicza i prawie połowę tej liczby zdarzeń, dotyczących Mariusza Błaszczaka. Ciekawie się rzecz zapowiada w kontekście możliwego kandydowania drugiego z panów do godności prezydenta RP.

Antoni Macierewicz nie pojawił się wczoraj w Sejmie. Inni politycy PiS starają się go bronić. Zbigniew Bogucki mówi, że dopiero niezawisły sąd ustali, czy przedstawione wczoraj informacje opisują fakty. Joanna Borowiak, posłanka PiS wręcz stwierdziła, że to, co ustalił MON, to wszystko nieprawda.

Rzecz zaś bulwersuje. Antoni Macierewicz musi się bronić, jeżeli nie chce szkodzić swojej partii. Jeżeli bowiem nie wystąpi do sądu o uznanie wczorajszych informacji za pomówienie, pogrąży swoje ugrupowanie.

czwartek, 24 października 2024

Reguła

 – Złodzieje, złodzieje – takimi okrzykami, zapożyczonymi od związkowców, Grzegorz Braun zaprezentował w Parlamencie Europejskim kulturę dyskusji, ostatnio właściwą chyba głównie nacjonalistom. Wszystko zaś w interesie Rosji. Odebrano jej bowiem aktywa, dotychczas zamrożone w unijnych bankach. Pójdą na obronę Ukrainy. 

Prawdziwy bowiem nacjonalista nie uznaje agresji za zbrodnię, ale za święte prawo agresora. To demokracja się brzydzi napaściami na sąsiadów. Nacjonalizm zaś ma innych za nic. Chyba że są jego kulturowymi krewniakami. 

PiS jednak zamierza chyba przeprowadzić prawybory, dla wyłonienia swego kandydata na prezydenta. Jedna atoli z jego najgłośniejszych frakcji uważa, że powinien to być Karol Nawrocki. Nie uznaje więc kompetencji zarządu swojej partii i tego, co partia jego.

Bo to ich zdaniem najlepszy kandydat ma być kandydatem na kandydata, bo ma być. Tak to wraca karma i wmawianie ludziom ehrlichowskiej demokracji. No i uparte postępowanie wedle zasad wschodniego powinowactwa.

Teraz pewnie ugrupowanie Grzegorza Brauna przejmie jakąś część PiS-owskiego elektoratu. Kaczyści będą mogli rozdzierać szaty nad swoim losem, zgotowanym im przez Konfederatów. 

Tak jednak wygląda klęska ideologii. Wrogiem każdej z nich jest każda inna, zwłaszcza bardziej radykalna.


środa, 23 października 2024

Skrajności

 Gwiazdor TVP-is pojechał na Białoruś i chwali tam jej bogactwo i demokrację. Występuje też z bronią. Wspaniale prezentuje kulturowe pokrewieństwo swoich politycznych mentorów ze Wschodem.

Organizacje społeczne protestowały przed KPRM przeciwko zamiarowi czasowego ograniczenia uprawnień azylowych na niektórych obszarach. Rzecz jest dramatyczna. Podobnie jak wszystkie poczynania w warunkach wojny. Protestujący nie przedstawiają jednak alternatywy dla wysiłków władz, które nie mogą dopuścić do niekontrolowanego otwarcia granic.

Oddzielenie bowiem przestępców od ludzi potrzebujących pomocy nie jest możliwe w przygranicznym lesie. Można to spokojnie zrobić w każdym polskim przedstawicielstwie, w kraju znacznie bliższym miejsca pochodzenia chętnych od Białorusi. Każdy zaś, kto nielegalnie przekracza granicę każdego państwa jest przestępcą. 

Wydaje się, że mamy tu zaprezentowane dwa różne sposoby osiągnięcia celu przez Putina. W pierwszym powinniśmy się do niego przyłączyć, w drugim poddać mu się. Aktor prezentuje postawę tych, którzy by nas bronili przed Brukselą, społecznicy zaś chcieliby powalić Moskwę swą dobrocią. 

Trudno przypuszczać, że jedni i drudzy by nie byli skrajnie zniesmaczeni albo skutkiem odcięcia się od Zachodu, albo otwarciem granic dla wysłanników Kremla. Szczęśliwie małe są szanse na realizację obu sposobów pognębienia Polski. W wyniku ustaleń służb konsulat Federacji Rosyjskiej w Poznaniu zostanie zamknięty, a jego personel wydalony. 

Rząd więc podejmuje stanowcze działania przeciwko gwałcicielom naszej suwerenności. Nawet jak oni swoimi poczynaniami zachwycają swoich kulturowych krewniaków albo wykorzystują bezradność pięknoduchów.